Znacie skądś te dekoracyjne kule, prawda? Na pewno kojarzycie je z mojego fanpage’a, gdzie od kilku miesięcy pokazuję zdjęcia „Today I’m wearing” robione właśnie w lustrze, które mam przyozdobione tymi kulami.
Nie sądziłam, że pod tymi zdjęciami, połowę pytań będą stanowiły pytania o te kulki.
Razem z 9design (którzy podarowali mi te kule przy okazji sesji zdjęciowej u nich w sklepie) postanowiliśmy przygotować dla Was kilka niespodzianek.
Ale może od początku.
Gdy dostałam przesyłkę, otwierając ją, wszystkie kule rozsypały się po całym domu. Pomyślałam, że to jakiś żart, bo miałam dostać gotowe lampki. Jak się okazało lampki i instrukcja były w drugim pudełku.
Kulki dostajemy w stanie roboczym- tzn. w każdej z nich musimy zrobić nacięcie i włożyć do środka żarówki. Jest to dodatkowa zabawa dla nas 🙂 Kule są wykonane z bawełnianej przędzy- uważajmy więc, żeby nie pogniotły się przy montowaniu żaróweczek.
Gotowe kule wieszamy gdzie tylko chcemy 🙂 U mnie przypadkowo padło na lustro i tak już zostało. Każdy kto nas odwiedza zwraca od razu na nie uwagę. Są efektowne w swej prostocie. Wieczorem lubię siedzieć przy nich, z nastrojową muzyką w tle i gorącą czekoladą.
Myślę, że świetnie wyglądałyby też w dziecięcym pokoju wokół łóżeczka czy w ogrodzie na długim, drewnianym stole (czemu nie mam ogrodu?!).
Do wyboru mamy 35 lub 50 kul. Oba rodzaje są z włącznikami, a na stronie 9design mamy do wyboru dziesiątki kolorów kul. Zobaczycie je tutaj.
Poniżej znajdziecie przykłady innych aranżacji z wykorzystaniem kul.
Dodatkowo przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym będą do wygrania właśnie te kule. Nagrodzimy 2 osoby kulami 35 sztuk, które same będą mogły skomponować sobie zestaw kolorystyczny.
Co trzeba zrobić?
1)Polubić profil 9design
2)Polubić profil Charlize-mystery
3)Zostawić pod tym postem komentarz z odpowiedzią na pytanie: „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? ” Odpowiedź należy zamieścić wraz z emailem.
Konkurs trwa do 15.04!
Jeśli nie wierzycie w swoje szczęście, możecie skorzystać ze specjalnego rabatu dla moich czytelników. Na hasło 9design w sklepie 9design, do 15.04 otrzymacie rabat 15 % na te kule.
Powodzenia!
ZWYCIĘZCY: magdalenaklimczak82@gmail.com, mooniska@gmail.com
Osoby te proszone są o podanie swoich danych do wysyłki, na maila!







310 komentarzy
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:49Mega!!! Są sliczne – naprawdę!!
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:50mam pytanko, jakiej firmy sa Twoje oprawki i gdzie je kupilas? 🙂
pozdrawiam
Kaja Grzonkowska
11 kwietnia 2013 at 12:11Hej! Mam takie same okularki i kupiłam je w Ocular Canada całkiem niedawno 😉
charlize mystery
11 kwietnia 2013 at 12:33Okulary to Prada 23MV, kupiłam je w Lynx w G.Mokotów
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 13:26Jak dla mnie, salon ( a raczej jego ściany) nie może się obejść bez zdjęć.. moich najbliższych, znajomych, swoich. Dzięki tym kulom mogłabym uzyskać fajny efekt podświetlenia tych zdjęć albo półki na której można je ustawić. 😉 Napewno dodają pomieszczeniu „ciepła”.
karolciaaak@wp.pl
Pozdrawiam, wiosny Wszystkim życzę!:)
kasia
11 kwietnia 2013 at 16:17Salon:)
W salonie przyjmuję gości – musi tam być miękka kanapa z wieloma poduszkami na której chce się siedzieć godzinami…
muszą być świece stwarzające przytulną atmosferę, konieczna jest butelka dobrego wina, cudowne towarzystwo ale to jedzenie jest tym, co łączy nas wszystkich:)
Uwielbiam experymentować w kuchni, tworzyć coś nowego, łączyć smaki i sprawiać moim najbliższym przyjemność… To spotkania przy pysznym, aromatycznym stole w salonie sprawiają, że życie ma sens i otacza nas wszechobecne ciepło… Ciepło dobrych relacji:)
W dzisiejszych, szybkich, zapracowanych czasach takie chwile mają szczególną wartość:)
Dlatego nie wyobrażam sobie mojego salonu bez stołu… pięknie zastawionego, szklanego z metalowymi okuciami, stołu stojącego w centralnym miejscu pomieszczenia, stołu z masa smakołyków:)
A kule powiesiłabym na ścianie w salonie:) Obok kanapy i stołu… Tu gdzie spędzamy najwięcej czasu i gdzie najczęściej cieszyłyby nasze oczy.
Całusy:*
kasiajedrusik.82@o2.pl
LiMonique
11 kwietnia 2013 at 11:51super
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:51Gdy będę już miała swój (całkowicie swój!) salon to nic nie będzie tak ważne jak świeże kwiaty! Tulipany, róże, żonkile.. uwielbiam! Jako, że w domu pełno alergików, teraz nie mam takiej możliwości 🙁 Kwiaty mnie uspakajają, sprawiają, że pomieszczenie od razu zostaje wypełnione życiem i świeżością! 🙂
a te kulki powiesiłabym od wewnętrzne strony mojego baldachimu nad łóżkiem, ale służyłyby też podczas moich lipcowych urodzin na przyjęciu w ogródku!
pozdrawiam, loveely90@wp.pl
Justa
11 kwietnia 2013 at 11:523. kule dalabym na barierce mojego tarasu w Barcelonie 😉
justyna_bar@wp.pl
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:52A jaki zestaw kolorów tych kulek? 🙂
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:53W sierpniu na świat przychodzi moje Szczęście, mój malutki Synek, dlatego te kule oświecałyby Jego senna krainę, śliczne drewniane łóżeczko z misiami, które będą się nim opiekować. Kule będą światłem, które będzie ukazywać mi moje Szczecie Najjaśniejsze! doliwka@gazeta.pl
mokah
11 kwietnia 2013 at 11:53sliczne te kule :)ładnie masz urzadzone mieszkanie :))
mam prosbe – moglabys napisac jak wstawilas tą aplikacje o cookie?
z gory bardzo dziekuje !:)
kcomekarolina
11 kwietnia 2013 at 11:54wygladaja super!
xoxo from rome
K.
kcomekarolina.com
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:54Nie wyobrażam sobie wystroju bez świec i właśnie lampek dekoracyjnych. Kto powiedział, że to tylko dekoracja bożonarodzeniowa??!!! Przy lampkach uwielbiam tak jak Ty, spędzać wieczory z kubkiem czekolady lub herbaty 🙂 Kule kule Cotton ball lights znalazłyby zimą miejsce nad moim łóżkiem, a latem przyozdobię nią altankę w ogrodzie, bot o właśnie tam spędzam latem i wiosną najwięcej czasu 🙂 Wyobrażasz sobie romantyczną kolację w ogrodzie pełnym róż, winkiem i kulami Ctton ball light na stole? Możesz mi tylko pozazdrościć 🙂 ;p
magdalena.przeliorz@interia.eu
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:55Idealnym elementem dekoracyjnym w moim salonie byłyby oczywiście kule Cotton ball lights. Ich prostota, a zarazem elegancja dają niewiarygodny efekt. Myślę, że najlepiej pasowałby jako dekoracja na komodzie wśród zdjęć moich najbliższych, oddawałby by blask i radość jaka płynie z widoku na fotografie ludzi których kocham.
Marta – martusia215@onet.eu
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:55A gdzie podpis pics by adi?? Mam sie obrazic na zonke:)))
Magda
11 kwietnia 2013 at 11:55Nie wyobrażam sobie salonu bez pięknie pachnących świeczek w minimalistycznych szklanych opakowaniach. Kule Cotton bals powiesiłabym na zagłowiu łózka, już czuję ten romantyczny klimat 🙂
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 11:55Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez ozdobnych, przepięknych i nastrojowych świec (kocham grę świateł stąd zainteresowanie kulami), natomiast Cotton ball lights ozdobiłabym wielki obraz, który wisi w samym sercu salonu.
Pozdrawiam ciepło 🙂
magda.k_86@wp.pl
Jeans Please!
11 kwietnia 2013 at 11:56Bajka!
rock'n'roll-baby.pl
11 kwietnia 2013 at 11:57Salonu nie wyobrażam sobie bez stołu jadalnego z krzesłami. Dla mnie jest dodatkowo elementem dekoracyjnym, ponieważ jest on duży, drewniany i całą naszą piątkę mieści. Najlepsza „rodzinna dekoracja” wnętrza : )
Kule powiesiłabym oczywiście nad nim, aby były dopełnieniem każdego wspólnie jedzonego posiłku.
kasia@rocknroll-baby.pl
elizka
11 kwietnia 2013 at 12:00swojego salonu nie wyobrażam sobie bez kwiatów i zieleni, które odprężają mnie po ciężkim dniu pracy i poprawia humor kiedy szaro na dworze a swoje „cotton ball lights” ozdobiłabym własnie swoje kwiaty w lecie zastąpiły by mi oświetlenie a w zimie byłaby to najlepsza i najbardziej oryginalna świetlna choinka 🙂 Pozdrawiam (megatruskawa@gmail.com)
Magdalena Klimczak
11 kwietnia 2013 at 12:03Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:03Salonu nie wyobrażam sobie bez świec!A kule Cotton ball lights powiesiła bym na balkonie aby wszyscy podziwiali najładniejszy balkon na osiedlu.
elizka
11 kwietnia 2013 at 12:04Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez kwiatów które odprężaja mnie po trudnym dniu w pracy a w szary dzien poprawiaja mi humor. Swoje cotton ball Lights powiesiłabym własnie na kwiatach w lecie zastepowały by mi oświetlenie a w zimie pełnily by funkcje najbardziej oryginalnej choinki świątecznej 🙂 (megatruskawa@gmail.com)
Magdalena Klimczak
11 kwietnia 2013 at 12:05Nie wyobrażam sobie salonu bez dużej ściany utkanej fotograficzną pajęczyną zwieńczoną napisem „family”. To centralne miejsce salonu i swojego rodzaju ołtarz”” składający się z kilkunastu mniejszych i większych ram snujących opowieść o naszym życiu i najcudowniejszych jego momentach. Z jednej strony pełna harmonia czarnych prostych ram z drugiej kolorowe, czarno białe emocje upchnięte za szybą.
Jeśli zaś chodzi o kule bez wahania powiesiłabym je nad łóżkiem w sypialni… It’s here the magic happens 🙂
(magdalenaklimczak82@gmail.com)
Ewelina Jaroszczuk
11 kwietnia 2013 at 12:05Jest jedna rzecz, bez której mój salon nie istnieje… i jest to wazon w kolorach lata! Kolorowe wspomnienie letnich dni przez cały rok! Mój akumulator, który dostałam w prezencie urodzinowym od mojego ukochanego w pierwszym roku naszej znajomości 🙂 W wazonie w zależności od pory roku – kwiaty bądź kryształowe dekoracje imitujące kwiaty!
A kule powiesiłabym na betonowej ścianie w salonie w okolicy sofy 🙂 Stanowiłyby idealne dopełnienie mojego kącika relaksu 🙂
Ewelina
ewelina.jaroszczuk@gmail.com
Daniela K
11 kwietnia 2013 at 12:05Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez galerii zdjęć na ścianie 🙂
a Kulki Cotton ball lights na pewno zagościły by u mnie wisząc a tu przy karniszu a to na parapecie a to od czasu do czasu dekoracja na stole
Pozdrawiam
Daniela
daniela20@poczta.onet.pl
ola.k
11 kwietnia 2013 at 12:05Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez poduszek porozrzucanych po dużej kanapie/narożniku. Kolekcjonuję je od jakiegoś czasu i każda z nich przywołuje jakieś wspomnienie, ma jakąś historię. Część z nich kupiłam sama, część dostałam w prezencie jak np. wyszywaną w wielbłądy prosto z Egiptu. Przy minimalistycznie urządzonym salonie, poduszki są jedynym elementem „krzykliwym” i zwracają uwagę gości, a oprócz waloru estetycznego są niezbędnym elementem do wieczornego wylegiwania się ! 🙂
Kule zawiesiłabym na karniszu z zasłonami, zapalone wieczorem nadałyby ciepłego, lekkiego światła bijącego od strony okna, efekt niczym w gwieździstą noc 🙂
(aleksandra.krystek@gmail.com)
Anna Juletta
11 kwietnia 2013 at 12:05MAGICZNY POST :)))
Ewelina Jaroszczuk
11 kwietnia 2013 at 12:05Jest jedna rzecz, bez której mój salon nie istnieje… i jest to wazon w kolorach lata! Kolorowe wspomnienie letnich dni przez cały rok! Mój akumulator, który dostałam w prezencie urodzinowym od mojego ukochanego w pierwszym roku naszej znajomości 🙂 W wazonie w zależności od pory roku – kwiaty bądź kryształowe dekoracje imitujące kwiaty!
A kule powiesiłabym na betonowej ścianie w salonie w okolicy sofy 🙂 Stanowiłyby idealne dopełnienie mojego kącika relaksu 🙂
Ewelina
ewelina.jaroszczuk@gmail.com
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:05Salonu nie wyobrażam sobie bez świec.A kule Cotton ball lights powiesiła bym na balkonie aby każdy mógł podziwiać najładniejszy balkon na osiedlu!
malenstwo118@o2.pl
MeMyselfAndStuff
11 kwietnia 2013 at 12:07Mój salon zdobią wspomnienia z podróży. W postaci muszli, figurek, czapeczek, wazoników czy zdjęć ocieplają jego wnętrze i poprzez zatrzymane chwile mogę przenieść się choć na moment w te przecudne miejsca i snuć plany na kolejne eskapady…
Kule powiesiłabym nad główną półką z pamiątkami, żeby ocieplały je swoim blaskiem i ciepłem, żeby stały się jeszcze bardziej wyraźne.
kasiabablog@wp.pl
Primulka
11 kwietnia 2013 at 12:08primula@wp.pl
Nie wyobrażam sobie salonu bez storczyków – białych storczyków, które pięknie podrkęślają elegancję wnętrz 🙂 Kule powiesiłabym na moim wielkim obrazie Marylin Monroe, żeby wyglądało to jak podświetlane lusto (takie jak na starych filmach, bądź w teatrach).
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:09Niedługo moim salonem- czyli miejscem gdzie spędzę większość czasu będzie sypialnia, w której stoi i czeka małe łóżeczko na Adasia. Ponieważ wiele lekarzy przestrzega przed ostrym światłem dziennym dla noworodków, chciałabym powiesić kule Cotton ball lights na łóżeczku lub w jego okolicach. Nadało by to dużo ciepła i poprawiało nastrój zarówno przyszłej mamie jak i maluchowi:)
Pozdrawiam
Paulina
paulina.sliwowska@wp.pl
Madzior
11 kwietnia 2013 at 12:09Na komfort naszego życia w domu mają wpływ nie tylko takie elementy wyposażenia takie jak dobrej jakości meble czy wysokogatunkowe dywany ale właśnie akcesoria (misy, wazony, obrazy czy dekoracyjne świece) pozwalające nam żyć dużo wygodniej i przyjemniej …o klimacie naszego miejsca relaksu zdecyduje dobór dodatków i to właśnie nimi w łatwy i szybki sposób odmienimy nastrój salonu. Dlatego atmosfera pomieszczenia w dużej mierze zależy od tego jakie dodatki wybierzemy, dla mnie kluczowym dodatkiem są ŚWIECE które dodają charakteru i podkreślają unikalny klimat wnętrza. Często wystarczy tak niewiele aby osiągnąć imponujący efekt jak zapalenie tych kilku świec by skutecznie się zrelaksować 😉
Kule Cotton ball lights zawiesiła bym na karniszu w sypialni 🙂
magda.gwozdz.sjz@gmail.com
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:09w moim salonie nie może zabraknąć dużego miękkiego koca na sofie oraz fajnej poduchy. A kule świetnie by wyglądały w mojej sypialni nad łóżkiem :)(kasiapam@interia.pl)
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:12Nie wyobrażam sobie salonu bez poduszek w kolorowych poszewkach, bo to one „robią” całe wnętrze i niewielkim kosztem mogę zmieniać wygląd mojego salonu, zmieniając poszewki kiedy tylko zapragnę.
Kulami Cotton ball lights oplotłabym mój reling (wieszak) z ciuchami. Nadałoby to trochę świeżości i lekkości wnętrzu – w sam raz na wiosnę ;), a samo szukanie ubrań o zmierzchu, czy bardzo wczesnym rankiem (często wstaję przed 5:00) byłoby po prostu łatwiejsze i jeszcze bardziej przyjemniejsze :).
Jolanta, falthariss@interia.pl
Dominika Borowiak
11 kwietnia 2013 at 12:12dominikaborowiak@poczta.onet.pl
Nie wyobrażam sobie salonu bez świeczek. najlepiej tych pachnących. zawsze pięknie pachną i dodatkowo stwarzają nastrój 🙂
Kule powiesiłabym nad lustrem (tak jak Ty),ponieważ uważam,że jest to bardzo dobry pomysł lub latem na pergoli.
pozdrawiam,
Dominika
pannamaria
11 kwietnia 2013 at 12:14Bez nastrojowych świec, w różnych rozmiarach! Kule Cotton ball lights powiesiłabym na wysokim oparciu mojego łóżka – wtedy zastępowałyby mi lampkę nocną !
marysia.mikicka@onet.eu
Vanda zwana Rybką
11 kwietnia 2013 at 12:16W salonie muszę mieć zawsze dużo ciekawych kolorowych poduch, a kule Cotton ball lights powiesiłabym wzdłuż antresoli 🙂
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:16Odkąd zobaczyłam te kule nie wyobrażam sobie salonu bez nich, są cudowne! Drugim elementem są dekoracyjne poduszki na kanapie, która pełni ważną funkcję w salonie, bo… mogę się na niej wylegiwać z książką, usiąść z przyjaciółką na plotki przy winie czy obejrzeć film wtulona w chłopaka. I to właśnie wzdłuż góry oparcia kanapy rozmieściłabym kule 9design, by stworzyć nastrój na każdą okazję 🙂
mój mail: dzam@wp.pl
Angelika
rurzowa
11 kwietnia 2013 at 12:17Najważniejszym elementem dekoracyjnym są dla mnie poduszki i narzuty… to właśnie one nadają charakter mojej ukochanej kanapie i całej przestrzeni.. to do nich dobieram resztę dodatków. Uwielbiam duże pufy, poduchy, kocyki i narzuty… takie dodatki sprawiają, że w pokoju odrazu robi sie przytulnie i ciepło 🙂
świecące kulki powiesiłabym na ścianie wokół ramek ze zdjęciami najbliższych… to również bardzo ważne miejsce w moim pokoju, warto je wyróżnić… 🙂
pozdrawiam
rurzowa@gmail.com
😉
BlondeShopaholic
11 kwietnia 2013 at 12:18Cudnie prezentują się na zdjęciu ze stołem!
jagoda
11 kwietnia 2013 at 12:19Za kilka dni odbiorę klucze do mojego nowego mieszkania. Będzie urządzone w nowoczesnym stylu, ale nie wyobrażam sobie, żeby mój salon był ” bezduszny”, więc koniecznym dla mnie elementem są oczywiście zdjęcia naszej rodziny na ścianach.
W centralnym miejscu powieszę nasze piękne czarno-białe zdjęcie włożone w antyramę i owinę je kulami Cotton ball lights i będzie to najważniejszy element w całym salonie, jestem pewna, ze każdy zwróci na niego uwagę 🙂
jagoda.pi@gmail.com
Pączek
11 kwietnia 2013 at 12:20Niestety nie mam jeszcze salonu bo mieszkam z przyszłym mężem w kawalerce i ten pokój pełni funkcję „wszystkiego”;), ale jak już będziemy mieli swoje mieszkanie to mój salonie nie obejdzie się oczywiście bez zdjęć. Kocham zdjęcia, zarówno te przedstawiające jakieś bliskie sercu zdarzenia, ale także przedstawiające miejsca, które odwiedziłam albo marzę o tym, aby je odwiedzić. Moim zdaniem zdjęcia nadają duszę pomieszczeniu, w którym się znajdują. Odzwierciedlają często to, kim są ludzie, którzy tu mieszkają, mówią o ich historii i tym co drzemie w ich sercach:)
Gdybym wygrała kule Cotton ball lights powiesiłabym je na moim regale, na którym stoi wiele kwiatów. Jestem pewna, że podświetlone wyglądałyby niesamowicie:) Dzięki takim światełkom pomieszczenie nabrałoby romantycznego charakteru, który jak najbardziej przyda nam się w tym niewielkim mieszkanku, tym bardziej, że za 2 tygodnie bierzemy ślub, a to przecież okres w życiu, w którym nigdy nie dość romantyzmu 🙂
skleping mode: ON
11 kwietnia 2013 at 12:20U mnie salon zawsze był stylizowany. Ciężkie meble, masywny wypoczynek i.. wielki stół (salon + jadalnia). Pokojowi lekkości dodawały zawsze trochę bardziej współczesne dodatki, jednak na pewno nie takie typu „lava lamp” 😉
Myślę, że kule idealnie wyglądałyby przy starym kołowrotku stojącym w kącie pod oknem. Byłaby to świetna ozdoba nawet bez lampek, a przy włączonym ich świetle na pewno zwracałby na siebie uwagę 🙂
skleping.mode.on@gmail.com
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:22Salon zawsze kojarzy mi się z rodzinnymi obiadami przy stole. Dlatego też, nie wyobrażam sobie go bez pięknie kwitnących storczyków mojej mamy i rodzinnych fotografii na ścianach. Mama jest fanką tych kwiatów, ma ich pełno i każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Aby zadbać o nie odpowiednio wkłada w to całą duszę i ciepło, dzięki czemu kwitną przez cały rok. Zaś oglądając wspólne fotografie i wspominając stare dobre czasy w rodzinnym gronie, jest możliwość budowania bardzo silnej więzi z bliskimi i poczucia się znów jak dziecko. Te dwa wyżej wymienione elementy zawsze będą mi się kojarzyć z rodzinnym domem, są dla mnie symbolem ciepła, delikatności i szczęścia.
Natomiast kule powiesiłabym u siebie w sypialni nad łóżkiem, żeby wieczorami delektować się ich widokiem i robić nastrój podczas wspólnych wieczorów z ukochanym przed telewizorem przy dobrym filmie i lampce wina.
gal.ola@onet.eu
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:23Salon to dla mnie przede wszystkim duża i wygodna kanapa, na której mogę usiąść z całą rodziną. Po ciężkim dniu dla rozluźnienia mogę się na niej położyć i oglądać TV. Kule Cotton ball lights zawiesiłabym na półce ściennej wiszącej właśnie nad kanapą.
k.e.jozefowicz@gmail.com
Karolina Ju
11 kwietnia 2013 at 12:24Salonu jaki i innego pomieszczenia w domu nie wyobrażam sobie własnie bez światła, nastrojowego światła, w postaci lamp stołowych czy też świec. To własnie ono tworzy ten niepowtarzalny ciepły klimat w domu, które potrafi wprowadzić w błogi stan, zrelaksować:) Uwielbiam również lustra, w których to światło się odbija:) Kule powiesiłabym na ramie łóżka – od dziecka uwielbiam zasypiać w takim klimacie 🙂
acasha85@gmail.com
Julia K.Bujak
11 kwietnia 2013 at 12:25Powiesiłabym nad łóżkiem aby codzienne wieczory były magiczne a sny nie zapomniane.
xjulciax@poczta.onet.pl
Krysia
11 kwietnia 2013 at 12:27Nie wyobrażam sobie salonu bez pachnących świeczek w szklanych opakowaniach oraz kwiatów. Kule Cotton bals powiesiłabym na lustrze bądź ułożyłabym na komodzie 🙂
Krysia – krysia-905@wp.pl
http://www.modny-blog.com
Pączek
11 kwietnia 2013 at 12:29Niestety nie mam jeszcze swojego salonu, bo mieszkamy z narzeczonym w kawalerce i nasz pokój pełni rolę „wszystkiego”, ale kiedy już będziemy mieli swoje mieszkanie nasz salon nie obędzie się bez zdjęć. Kocham zdjęcia. Moim zdaniem nadają duszę pomieszczeniu, opowiadają historię ludzi, którzy tu mieszkają, ale też pokazują co drzemie w ich sercach:) Nie muszą to być tylko wspólne, rodzinne zdjęcia. Mogą być też takie, które przedstawiają miejsca już odwiedzone, albo takie, o których odwiedzeniu marzymy:)
Gdybym wygrała kule Cotton ball lights powiesiłabym je na regale, na którym stoją moje kwiaty. Podświetlone z pewnością wyglądałyby niesamowicie. Takie światełka nadadzą romantyzmu każdemu pomieszczeniu, a teraz z pewnością wiele romantyzmu nam się przyda, bo za dwa tygodnie bierzemy ślub, a jak wiadomo w tym okresie życia, nie jest go nigdy dość 🙂
Pączek
11 kwietnia 2013 at 20:11Zapomniałam o adresie email 😉
a.balczynska@gmail.com
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:30Salonu nie wyobrażam Sobie bez pięknej sofy! 😀 .. Potrzebuje jej do relaksowania się. 🙂 A kule powiesiłabym nad oknem, żeby pięknie oświetlały mi moje wnętrze salonu.
sylwiagarbowska@wp.pl
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:30Swojego mieszkania nie wyobrażam sobie bez… zdjęć! Są wszędzie: na ścianie, w ramkach na wszelkich meblach czy na lodówce. Kocham fotografię i uwielbiam przywoływać wspomnienia patrząc właśnie na zdjęcia, a odjechane ramki to jeden z artykułów od których kupowania jestem uzależniona. Kule Cotton ball lights cudownie przozdobiłyby moją główną 'galerię’ nad łóżkiem 😉
monika-gajewska9@wp.pl
Anonymous
11 kwietnia 2013 at 12:30Nie wyobrażam sobie domu bez żywych, pachnących kwiatów. Dom bez kwiatów jest jakby „sztuczny”. Kule Cotton ball lights ozdobiłyby stół, na którym stoi ogromny bukiet kwiatów.
m.pachlinska@wp.pl
Anonymous