Bez kategorii

DESIGN: COTTON BALL LIGHTS WITH 9DESIGN

Znacie skądś te dekoracyjne kule, prawda? Na pewno kojarzycie je z mojego fanpage’a, gdzie od kilku miesięcy pokazuję zdjęcia „Today I’m wearing” robione właśnie w lustrze, które mam przyozdobione tymi kulami.

Nie sądziłam, że pod tymi zdjęciami, połowę pytań będą stanowiły pytania o te kulki.

Razem z 9design (którzy podarowali mi te kule przy okazji sesji zdjęciowej u nich w sklepie) postanowiliśmy przygotować dla Was kilka niespodzianek.

Ale może od początku.

Gdy dostałam przesyłkę, otwierając ją, wszystkie kule rozsypały się po całym domu. Pomyślałam, że to jakiś żart, bo miałam dostać gotowe lampki. Jak się okazało lampki i instrukcja były w drugim pudełku.

Kulki dostajemy w stanie roboczym- tzn. w każdej z nich musimy zrobić nacięcie i włożyć do środka żarówki. Jest to dodatkowa zabawa dla nas 🙂 Kule są wykonane z bawełnianej przędzy- uważajmy więc, żeby nie pogniotły się przy montowaniu żaróweczek.

Gotowe kule wieszamy gdzie tylko chcemy 🙂 U mnie przypadkowo padło na lustro i tak już zostało. Każdy kto nas odwiedza zwraca od razu na nie uwagę. Są efektowne w swej prostocie. Wieczorem lubię siedzieć przy nich, z nastrojową muzyką w tle i gorącą czekoladą. 

Myślę, że świetnie wyglądałyby też w dziecięcym pokoju wokół łóżeczka czy w ogrodzie na długim, drewnianym stole (czemu nie mam ogrodu?!).

Do wyboru mamy 35 lub 50 kul. Oba rodzaje są z włącznikami, a na stronie 9design mamy do wyboru dziesiątki kolorów kul. Zobaczycie je tutaj.
 

Poniżej znajdziecie przykłady innych aranżacji z wykorzystaniem kul.

Dodatkowo przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym będą do wygrania właśnie te kule. Nagrodzimy 2 osoby kulami 35 sztuk, które same będą mogły skomponować sobie zestaw kolorystyczny.

Co trzeba zrobić?

1)Polubić profil 9design
2)Polubić profil Charlize-mystery
3)Zostawić pod tym postem komentarz z odpowiedzią na pytanie: „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? ” Odpowiedź należy zamieścić wraz z emailem.

Konkurs trwa do 15.04! 

Jeśli nie wierzycie w swoje szczęście, możecie skorzystać ze specjalnego rabatu dla moich czytelników. Na hasło 9design w sklepie 9design, do 15.04 otrzymacie rabat 15 % na te kule. 

Powodzenia!

ZWYCIĘZCY: magdalenaklimczak82@gmail.com, mooniska@gmail.com

Osoby te proszone są o podanie swoich danych do wysyłki, na maila!

pics by Adi/gif by Marek  

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

310 komentarzy

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:49

    Mega!!! Są sliczne – naprawdę!!

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:50

    mam pytanko, jakiej firmy sa Twoje oprawki i gdzie je kupilas? 🙂
    pozdrawiam

    • Odpowiedz
      Kaja Grzonkowska
      11 kwietnia 2013 at 12:11

      Hej! Mam takie same okularki i kupiłam je w Ocular Canada całkiem niedawno 😉

    • Odpowiedz
      charlize mystery
      11 kwietnia 2013 at 12:33

      Okulary to Prada 23MV, kupiłam je w Lynx w G.Mokotów

    • Odpowiedz
      Anonymous
      11 kwietnia 2013 at 13:26

      Jak dla mnie, salon ( a raczej jego ściany) nie może się obejść bez zdjęć.. moich najbliższych, znajomych, swoich. Dzięki tym kulom mogłabym uzyskać fajny efekt podświetlenia tych zdjęć albo półki na której można je ustawić. 😉 Napewno dodają pomieszczeniu „ciepła”.

      karolciaaak@wp.pl

      Pozdrawiam, wiosny Wszystkim życzę!:)

    • Odpowiedz
      kasia
      11 kwietnia 2013 at 16:17

      Salon:)
      W salonie przyjmuję gości – musi tam być miękka kanapa z wieloma poduszkami na której chce się siedzieć godzinami…
      muszą być świece stwarzające przytulną atmosferę, konieczna jest butelka dobrego wina, cudowne towarzystwo ale to jedzenie jest tym, co łączy nas wszystkich:)
      Uwielbiam experymentować w kuchni, tworzyć coś nowego, łączyć smaki i sprawiać moim najbliższym przyjemność… To spotkania przy pysznym, aromatycznym stole w salonie sprawiają, że życie ma sens i otacza nas wszechobecne ciepło… Ciepło dobrych relacji:)
      W dzisiejszych, szybkich, zapracowanych czasach takie chwile mają szczególną wartość:)
      Dlatego nie wyobrażam sobie mojego salonu bez stołu… pięknie zastawionego, szklanego z metalowymi okuciami, stołu stojącego w centralnym miejscu pomieszczenia, stołu z masa smakołyków:)

      A kule powiesiłabym na ścianie w salonie:) Obok kanapy i stołu… Tu gdzie spędzamy najwięcej czasu i gdzie najczęściej cieszyłyby nasze oczy.

      Całusy:*
      kasiajedrusik.82@o2.pl

  • Odpowiedz
    LiMonique
    11 kwietnia 2013 at 11:51

    super

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:51

    Gdy będę już miała swój (całkowicie swój!) salon to nic nie będzie tak ważne jak świeże kwiaty! Tulipany, róże, żonkile.. uwielbiam! Jako, że w domu pełno alergików, teraz nie mam takiej możliwości 🙁 Kwiaty mnie uspakajają, sprawiają, że pomieszczenie od razu zostaje wypełnione życiem i świeżością! 🙂

    a te kulki powiesiłabym od wewnętrzne strony mojego baldachimu nad łóżkiem, ale służyłyby też podczas moich lipcowych urodzin na przyjęciu w ogródku!
    pozdrawiam, loveely90@wp.pl

  • Odpowiedz
    Justa
    11 kwietnia 2013 at 11:52

    3. kule dalabym na barierce mojego tarasu w Barcelonie 😉
    justyna_bar@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:52

    A jaki zestaw kolorów tych kulek? 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:53

    W sierpniu na świat przychodzi moje Szczęście, mój malutki Synek, dlatego te kule oświecałyby Jego senna krainę, śliczne drewniane łóżeczko z misiami, które będą się nim opiekować. Kule będą światłem, które będzie ukazywać mi moje Szczecie Najjaśniejsze! doliwka@gazeta.pl

  • Odpowiedz
    mokah
    11 kwietnia 2013 at 11:53

    sliczne te kule :)ładnie masz urzadzone mieszkanie :))

    mam prosbe – moglabys napisac jak wstawilas tą aplikacje o cookie?
    z gory bardzo dziekuje !:)

  • Odpowiedz
    kcomekarolina
    11 kwietnia 2013 at 11:54

    wygladaja super!

    xoxo from rome
    K.
    kcomekarolina.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:54

    Nie wyobrażam sobie wystroju bez świec i właśnie lampek dekoracyjnych. Kto powiedział, że to tylko dekoracja bożonarodzeniowa??!!! Przy lampkach uwielbiam tak jak Ty, spędzać wieczory z kubkiem czekolady lub herbaty 🙂 Kule kule Cotton ball lights znalazłyby zimą miejsce nad moim łóżkiem, a latem przyozdobię nią altankę w ogrodzie, bot o właśnie tam spędzam latem i wiosną najwięcej czasu 🙂 Wyobrażasz sobie romantyczną kolację w ogrodzie pełnym róż, winkiem i kulami Ctton ball light na stole? Możesz mi tylko pozazdrościć 🙂 ;p

    magdalena.przeliorz@interia.eu

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:55

    Idealnym elementem dekoracyjnym w moim salonie byłyby oczywiście kule Cotton ball lights. Ich prostota, a zarazem elegancja dają niewiarygodny efekt. Myślę, że najlepiej pasowałby jako dekoracja na komodzie wśród zdjęć moich najbliższych, oddawałby by blask i radość jaka płynie z widoku na fotografie ludzi których kocham.

    Marta – martusia215@onet.eu

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:55

    A gdzie podpis pics by adi?? Mam sie obrazic na zonke:)))

  • Odpowiedz
    Magda
    11 kwietnia 2013 at 11:55

    Nie wyobrażam sobie salonu bez pięknie pachnących świeczek w minimalistycznych szklanych opakowaniach. Kule Cotton bals powiesiłabym na zagłowiu łózka, już czuję ten romantyczny klimat 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 11:55

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez ozdobnych, przepięknych i nastrojowych świec (kocham grę świateł stąd zainteresowanie kulami), natomiast Cotton ball lights ozdobiłabym wielki obraz, który wisi w samym sercu salonu.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    magda.k_86@wp.pl

  • Odpowiedz
    Jeans Please!
    11 kwietnia 2013 at 11:56

    Bajka!

  • Odpowiedz
    rock'n'roll-baby.pl
    11 kwietnia 2013 at 11:57

    Salonu nie wyobrażam sobie bez stołu jadalnego z krzesłami. Dla mnie jest dodatkowo elementem dekoracyjnym, ponieważ jest on duży, drewniany i całą naszą piątkę mieści. Najlepsza „rodzinna dekoracja” wnętrza : )
    Kule powiesiłabym oczywiście nad nim, aby były dopełnieniem każdego wspólnie jedzonego posiłku.
    kasia@rocknroll-baby.pl

  • Odpowiedz
    elizka
    11 kwietnia 2013 at 12:00

    swojego salonu nie wyobrażam sobie bez kwiatów i zieleni, które odprężają mnie po ciężkim dniu pracy i poprawia humor kiedy szaro na dworze a swoje „cotton ball lights” ozdobiłabym własnie swoje kwiaty w lecie zastąpiły by mi oświetlenie a w zimie byłaby to najlepsza i najbardziej oryginalna świetlna choinka 🙂 Pozdrawiam (megatruskawa@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Magdalena Klimczak
    11 kwietnia 2013 at 12:03

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:03

    Salonu nie wyobrażam sobie bez świec!A kule Cotton ball lights powiesiła bym na balkonie aby wszyscy podziwiali najładniejszy balkon na osiedlu.

  • Odpowiedz
    elizka
    11 kwietnia 2013 at 12:04

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez kwiatów które odprężaja mnie po trudnym dniu w pracy a w szary dzien poprawiaja mi humor. Swoje cotton ball Lights powiesiłabym własnie na kwiatach w lecie zastepowały by mi oświetlenie a w zimie pełnily by funkcje najbardziej oryginalnej choinki świątecznej 🙂 (megatruskawa@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Magdalena Klimczak
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    Nie wyobrażam sobie salonu bez dużej ściany utkanej fotograficzną pajęczyną zwieńczoną napisem „family”. To centralne miejsce salonu i swojego rodzaju ołtarz”” składający się z kilkunastu mniejszych i większych ram snujących opowieść o naszym życiu i najcudowniejszych jego momentach. Z jednej strony pełna harmonia czarnych prostych ram z drugiej kolorowe, czarno białe emocje upchnięte za szybą.

    Jeśli zaś chodzi o kule bez wahania powiesiłabym je nad łóżkiem w sypialni… It’s here the magic happens 🙂

    (magdalenaklimczak82@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Ewelina Jaroszczuk
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    Jest jedna rzecz, bez której mój salon nie istnieje… i jest to wazon w kolorach lata! Kolorowe wspomnienie letnich dni przez cały rok! Mój akumulator, który dostałam w prezencie urodzinowym od mojego ukochanego w pierwszym roku naszej znajomości 🙂 W wazonie w zależności od pory roku – kwiaty bądź kryształowe dekoracje imitujące kwiaty!

    A kule powiesiłabym na betonowej ścianie w salonie w okolicy sofy 🙂 Stanowiłyby idealne dopełnienie mojego kącika relaksu 🙂

    Ewelina
    ewelina.jaroszczuk@gmail.com

  • Odpowiedz
    Daniela K
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez galerii zdjęć na ścianie 🙂
    a Kulki Cotton ball lights na pewno zagościły by u mnie wisząc a tu przy karniszu a to na parapecie a to od czasu do czasu dekoracja na stole

    Pozdrawiam
    Daniela
    daniela20@poczta.onet.pl

  • Odpowiedz
    ola.k
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez poduszek porozrzucanych po dużej kanapie/narożniku. Kolekcjonuję je od jakiegoś czasu i każda z nich przywołuje jakieś wspomnienie, ma jakąś historię. Część z nich kupiłam sama, część dostałam w prezencie jak np. wyszywaną w wielbłądy prosto z Egiptu. Przy minimalistycznie urządzonym salonie, poduszki są jedynym elementem „krzykliwym” i zwracają uwagę gości, a oprócz waloru estetycznego są niezbędnym elementem do wieczornego wylegiwania się ! 🙂

    Kule zawiesiłabym na karniszu z zasłonami, zapalone wieczorem nadałyby ciepłego, lekkiego światła bijącego od strony okna, efekt niczym w gwieździstą noc 🙂

    (aleksandra.krystek@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Anna Juletta
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    MAGICZNY POST :)))

  • Odpowiedz
    Ewelina Jaroszczuk
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    Jest jedna rzecz, bez której mój salon nie istnieje… i jest to wazon w kolorach lata! Kolorowe wspomnienie letnich dni przez cały rok! Mój akumulator, który dostałam w prezencie urodzinowym od mojego ukochanego w pierwszym roku naszej znajomości 🙂 W wazonie w zależności od pory roku – kwiaty bądź kryształowe dekoracje imitujące kwiaty!

    A kule powiesiłabym na betonowej ścianie w salonie w okolicy sofy 🙂 Stanowiłyby idealne dopełnienie mojego kącika relaksu 🙂

    Ewelina
    ewelina.jaroszczuk@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:05

    Salonu nie wyobrażam sobie bez świec.A kule Cotton ball lights powiesiła bym na balkonie aby każdy mógł podziwiać najładniejszy balkon na osiedlu!

    malenstwo118@o2.pl

  • Odpowiedz
    MeMyselfAndStuff
    11 kwietnia 2013 at 12:07

    Mój salon zdobią wspomnienia z podróży. W postaci muszli, figurek, czapeczek, wazoników czy zdjęć ocieplają jego wnętrze i poprzez zatrzymane chwile mogę przenieść się choć na moment w te przecudne miejsca i snuć plany na kolejne eskapady…
    Kule powiesiłabym nad główną półką z pamiątkami, żeby ocieplały je swoim blaskiem i ciepłem, żeby stały się jeszcze bardziej wyraźne.
    kasiabablog@wp.pl

  • Odpowiedz
    Primulka
    11 kwietnia 2013 at 12:08

    primula@wp.pl

    Nie wyobrażam sobie salonu bez storczyków – białych storczyków, które pięknie podrkęślają elegancję wnętrz 🙂 Kule powiesiłabym na moim wielkim obrazie Marylin Monroe, żeby wyglądało to jak podświetlane lusto (takie jak na starych filmach, bądź w teatrach).

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:09

    Niedługo moim salonem- czyli miejscem gdzie spędzę większość czasu będzie sypialnia, w której stoi i czeka małe łóżeczko na Adasia. Ponieważ wiele lekarzy przestrzega przed ostrym światłem dziennym dla noworodków, chciałabym powiesić kule Cotton ball lights na łóżeczku lub w jego okolicach. Nadało by to dużo ciepła i poprawiało nastrój zarówno przyszłej mamie jak i maluchowi:)

    Pozdrawiam
    Paulina
    paulina.sliwowska@wp.pl

  • Odpowiedz
    Madzior
    11 kwietnia 2013 at 12:09

    Na komfort naszego życia w domu mają wpływ nie tylko takie elementy wyposażenia takie jak dobrej jakości meble czy wysokogatunkowe dywany ale właśnie akcesoria (misy, wazony, obrazy czy dekoracyjne świece) pozwalające nam żyć dużo wygodniej i przyjemniej …o klimacie naszego miejsca relaksu zdecyduje dobór dodatków i to właśnie nimi w łatwy i szybki sposób odmienimy nastrój salonu. Dlatego atmosfera pomieszczenia w dużej mierze zależy od tego jakie dodatki wybierzemy, dla mnie kluczowym dodatkiem są ŚWIECE które dodają charakteru i podkreślają unikalny klimat wnętrza. Często wystarczy tak niewiele aby osiągnąć imponujący efekt jak zapalenie tych kilku świec by skutecznie się zrelaksować 😉
    Kule Cotton ball lights zawiesiła bym na karniszu w sypialni 🙂

    magda.gwozdz.sjz@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:09

    w moim salonie nie może zabraknąć dużego miękkiego koca na sofie oraz fajnej poduchy. A kule świetnie by wyglądały w mojej sypialni nad łóżkiem :)(kasiapam@interia.pl)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:12

    Nie wyobrażam sobie salonu bez poduszek w kolorowych poszewkach, bo to one „robią” całe wnętrze i niewielkim kosztem mogę zmieniać wygląd mojego salonu, zmieniając poszewki kiedy tylko zapragnę.
    Kulami Cotton ball lights oplotłabym mój reling (wieszak) z ciuchami. Nadałoby to trochę świeżości i lekkości wnętrzu – w sam raz na wiosnę ;), a samo szukanie ubrań o zmierzchu, czy bardzo wczesnym rankiem (często wstaję przed 5:00) byłoby po prostu łatwiejsze i jeszcze bardziej przyjemniejsze :).

    Jolanta, falthariss@interia.pl

  • Odpowiedz
    Dominika Borowiak
    11 kwietnia 2013 at 12:12

    dominikaborowiak@poczta.onet.pl
    Nie wyobrażam sobie salonu bez świeczek. najlepiej tych pachnących. zawsze pięknie pachną i dodatkowo stwarzają nastrój 🙂
    Kule powiesiłabym nad lustrem (tak jak Ty),ponieważ uważam,że jest to bardzo dobry pomysł lub latem na pergoli.
    pozdrawiam,
    Dominika

  • Odpowiedz
    pannamaria
    11 kwietnia 2013 at 12:14

    Bez nastrojowych świec, w różnych rozmiarach! Kule Cotton ball lights powiesiłabym na wysokim oparciu mojego łóżka – wtedy zastępowałyby mi lampkę nocną !

    marysia.mikicka@onet.eu

  • Odpowiedz
    Vanda zwana Rybką
    11 kwietnia 2013 at 12:16

    W salonie muszę mieć zawsze dużo ciekawych kolorowych poduch, a kule Cotton ball lights powiesiłabym wzdłuż antresoli 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:16

    Odkąd zobaczyłam te kule nie wyobrażam sobie salonu bez nich, są cudowne! Drugim elementem są dekoracyjne poduszki na kanapie, która pełni ważną funkcję w salonie, bo… mogę się na niej wylegiwać z książką, usiąść z przyjaciółką na plotki przy winie czy obejrzeć film wtulona w chłopaka. I to właśnie wzdłuż góry oparcia kanapy rozmieściłabym kule 9design, by stworzyć nastrój na każdą okazję 🙂

    mój mail: dzam@wp.pl

    Angelika

  • Odpowiedz
    rurzowa
    11 kwietnia 2013 at 12:17

    Najważniejszym elementem dekoracyjnym są dla mnie poduszki i narzuty… to właśnie one nadają charakter mojej ukochanej kanapie i całej przestrzeni.. to do nich dobieram resztę dodatków. Uwielbiam duże pufy, poduchy, kocyki i narzuty… takie dodatki sprawiają, że w pokoju odrazu robi sie przytulnie i ciepło 🙂

    świecące kulki powiesiłabym na ścianie wokół ramek ze zdjęciami najbliższych… to również bardzo ważne miejsce w moim pokoju, warto je wyróżnić… 🙂

    pozdrawiam
    rurzowa@gmail.com

    😉

  • Odpowiedz
    BlondeShopaholic
    11 kwietnia 2013 at 12:18

    Cudnie prezentują się na zdjęciu ze stołem!

  • Odpowiedz
    jagoda
    11 kwietnia 2013 at 12:19

    Za kilka dni odbiorę klucze do mojego nowego mieszkania. Będzie urządzone w nowoczesnym stylu, ale nie wyobrażam sobie, żeby mój salon był ” bezduszny”, więc koniecznym dla mnie elementem są oczywiście zdjęcia naszej rodziny na ścianach.
    W centralnym miejscu powieszę nasze piękne czarno-białe zdjęcie włożone w antyramę i owinę je kulami Cotton ball lights i będzie to najważniejszy element w całym salonie, jestem pewna, ze każdy zwróci na niego uwagę 🙂
    jagoda.pi@gmail.com

  • Odpowiedz
    Pączek
    11 kwietnia 2013 at 12:20

    Niestety nie mam jeszcze salonu bo mieszkam z przyszłym mężem w kawalerce i ten pokój pełni funkcję „wszystkiego”;), ale jak już będziemy mieli swoje mieszkanie to mój salonie nie obejdzie się oczywiście bez zdjęć. Kocham zdjęcia, zarówno te przedstawiające jakieś bliskie sercu zdarzenia, ale także przedstawiające miejsca, które odwiedziłam albo marzę o tym, aby je odwiedzić. Moim zdaniem zdjęcia nadają duszę pomieszczeniu, w którym się znajdują. Odzwierciedlają często to, kim są ludzie, którzy tu mieszkają, mówią o ich historii i tym co drzemie w ich sercach:)

    Gdybym wygrała kule Cotton ball lights powiesiłabym je na moim regale, na którym stoi wiele kwiatów. Jestem pewna, że podświetlone wyglądałyby niesamowicie:) Dzięki takim światełkom pomieszczenie nabrałoby romantycznego charakteru, który jak najbardziej przyda nam się w tym niewielkim mieszkanku, tym bardziej, że za 2 tygodnie bierzemy ślub, a to przecież okres w życiu, w którym nigdy nie dość romantyzmu 🙂

  • Odpowiedz
    skleping mode: ON
    11 kwietnia 2013 at 12:20

    U mnie salon zawsze był stylizowany. Ciężkie meble, masywny wypoczynek i.. wielki stół (salon + jadalnia). Pokojowi lekkości dodawały zawsze trochę bardziej współczesne dodatki, jednak na pewno nie takie typu „lava lamp” 😉
    Myślę, że kule idealnie wyglądałyby przy starym kołowrotku stojącym w kącie pod oknem. Byłaby to świetna ozdoba nawet bez lampek, a przy włączonym ich świetle na pewno zwracałby na siebie uwagę 🙂

    skleping.mode.on@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:22

    Salon zawsze kojarzy mi się z rodzinnymi obiadami przy stole. Dlatego też, nie wyobrażam sobie go bez pięknie kwitnących storczyków mojej mamy i rodzinnych fotografii na ścianach. Mama jest fanką tych kwiatów, ma ich pełno i każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Aby zadbać o nie odpowiednio wkłada w to całą duszę i ciepło, dzięki czemu kwitną przez cały rok. Zaś oglądając wspólne fotografie i wspominając stare dobre czasy w rodzinnym gronie, jest możliwość budowania bardzo silnej więzi z bliskimi i poczucia się znów jak dziecko. Te dwa wyżej wymienione elementy zawsze będą mi się kojarzyć z rodzinnym domem, są dla mnie symbolem ciepła, delikatności i szczęścia.
    Natomiast kule powiesiłabym u siebie w sypialni nad łóżkiem, żeby wieczorami delektować się ich widokiem i robić nastrój podczas wspólnych wieczorów z ukochanym przed telewizorem przy dobrym filmie i lampce wina.
    gal.ola@onet.eu

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:23

    Salon to dla mnie przede wszystkim duża i wygodna kanapa, na której mogę usiąść z całą rodziną. Po ciężkim dniu dla rozluźnienia mogę się na niej położyć i oglądać TV. Kule Cotton ball lights zawiesiłabym na półce ściennej wiszącej właśnie nad kanapą.
    k.e.jozefowicz@gmail.com

  • Odpowiedz
    Karolina Ju
    11 kwietnia 2013 at 12:24

    Salonu jaki i innego pomieszczenia w domu nie wyobrażam sobie własnie bez światła, nastrojowego światła, w postaci lamp stołowych czy też świec. To własnie ono tworzy ten niepowtarzalny ciepły klimat w domu, które potrafi wprowadzić w błogi stan, zrelaksować:) Uwielbiam również lustra, w których to światło się odbija:) Kule powiesiłabym na ramie łóżka – od dziecka uwielbiam zasypiać w takim klimacie 🙂
    acasha85@gmail.com

  • Odpowiedz
    Julia K.Bujak
    11 kwietnia 2013 at 12:25

    Powiesiłabym nad łóżkiem aby codzienne wieczory były magiczne a sny nie zapomniane.

    xjulciax@poczta.onet.pl

  • Odpowiedz
    Krysia
    11 kwietnia 2013 at 12:27

    Nie wyobrażam sobie salonu bez pachnących świeczek w szklanych opakowaniach oraz kwiatów. Kule Cotton bals powiesiłabym na lustrze bądź ułożyłabym na komodzie 🙂
    Krysia – krysia-905@wp.pl
    http://www.modny-blog.com

  • Odpowiedz
    Pączek
    11 kwietnia 2013 at 12:29

    Niestety nie mam jeszcze swojego salonu, bo mieszkamy z narzeczonym w kawalerce i nasz pokój pełni rolę „wszystkiego”, ale kiedy już będziemy mieli swoje mieszkanie nasz salon nie obędzie się bez zdjęć. Kocham zdjęcia. Moim zdaniem nadają duszę pomieszczeniu, opowiadają historię ludzi, którzy tu mieszkają, ale też pokazują co drzemie w ich sercach:) Nie muszą to być tylko wspólne, rodzinne zdjęcia. Mogą być też takie, które przedstawiają miejsca już odwiedzone, albo takie, o których odwiedzeniu marzymy:)

    Gdybym wygrała kule Cotton ball lights powiesiłabym je na regale, na którym stoją moje kwiaty. Podświetlone z pewnością wyglądałyby niesamowicie. Takie światełka nadadzą romantyzmu każdemu pomieszczeniu, a teraz z pewnością wiele romantyzmu nam się przyda, bo za dwa tygodnie bierzemy ślub, a jak wiadomo w tym okresie życia, nie jest go nigdy dość 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:30

    Salonu nie wyobrażam Sobie bez pięknej sofy! 😀 .. Potrzebuje jej do relaksowania się. 🙂 A kule powiesiłabym nad oknem, żeby pięknie oświetlały mi moje wnętrze salonu.
    sylwiagarbowska@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:30

    Swojego mieszkania nie wyobrażam sobie bez… zdjęć! Są wszędzie: na ścianie, w ramkach na wszelkich meblach czy na lodówce. Kocham fotografię i uwielbiam przywoływać wspomnienia patrząc właśnie na zdjęcia, a odjechane ramki to jeden z artykułów od których kupowania jestem uzależniona. Kule Cotton ball lights cudownie przozdobiłyby moją główną ‚galerię’ nad łóżkiem 😉

    monika-gajewska9@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:30

    Nie wyobrażam sobie domu bez żywych, pachnących kwiatów. Dom bez kwiatów jest jakby „sztuczny”. Kule Cotton ball lights ozdobiłyby stół, na którym stoi ogromny bukiet kwiatów.

    m.pachlinska@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:30

    Jaki element dekoracyjny jest w salonie niezbędny? Moim zdaniem to właśnie designerskie oświetlenie. Nadaje charakteru nawet najbardziej klasycznym wnętrzom, ociepla wnętrze i sprawia, że robi się tak „domowo”, przytulnie. Co do kul Cotton Ball Lights – marzą mi się owinięte wokół ramy łóżka w sypialni. Dla dekoracji i nadania ciepłego charakteru wnętrza. A i poczytać książkę z pewnością można by przy nich było 🙂 karolinamaliszewska92@wp.pl

  • Odpowiedz
    Karolina Ju
    11 kwietnia 2013 at 12:31

    Salonu jaki i innego pomieszczenia nie wyobrażam sobie bez światła, nastrojowego światła, w postaci lamp stołowych czy też świec. To ono potrafi stworzyć niepowtarzalny, ciepły i klimatyczny nastrój w domu. Wprowadza w błogi stan, relaksuje:) Nie wyobrażam sobie również bez luster, które odbijają to światło zwiększając swoją intensywność 🙂 Kocham to! 🙂 Kule powiesiłabym na ramie łóżka – od dziecka uwielbiałam zasypiać w takim klimacie 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:31

    Nie wyobrażam sobie salonu bez nastrojowego oświetlenia właśnie.
    Świeczki, sznury lampek albo lampa z abażurem – np.moim ulubionym: z wikliny.

    Kule powiesiłabym na żelaznym, czarnym wieszaku zamiast kurtek.

    slawamurat@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:32

    MOIM ELEMENTEM DEKORACYJNYM W SALONIE BYŁY SĄ I BĘDĄ PIĘKNE, STYLOWE PODUSZKI NA SOFIE – KAŻDA INNA! CO DO COTTON BALL LIGHTS – ZAWIESIŁABYM JE NA DUŻYM OKNIE TARASOWYM – NA JEDNĄ STRONĘ ŚCIĄGNEŁABYM ZASŁONY A PO DRUGIEJ SPUŚCIŁA Z KARNISZA KULE …. ZJAWISKOWO TO BĘDZIE WYGLĄDAŁO NA TLE DREWNIANYCH ŻALUZJI! POZDRAWIAM! (trinity_22@wp.pl)

  • Odpowiedz
    Karolina Ju
    11 kwietnia 2013 at 12:33

    Ups zapomniałam maila 😀
    acasha85@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:35

    witaj Charlize,
    mojego salonu nie wyobrażam sobie bez wygodnej kanapy na której można się zrelaksować. Idealnym miejscem do zawieszenia cotton ball lights jest lustro, znajdujące się nad w/w kanapą – dzięki z 35 kul … zrobi sie 70:D zdublowany efekt, podwójna radość:)
    pozdrawiam

    ania25_88@o2.pl

  • Odpowiedz
    Marshalka
    11 kwietnia 2013 at 12:37

    mojego salonu nie wyobrażam sobie bez mojego fotela bujanego, czytam w nim książki, oglądam filmy i karmiłam córeczkę, która dzięki niemu szybko zasypiała.
    Kule widziałabym nad jej łóżeczkiem, ponieważ niedawno rozmontowałam jej karuzelę, bo jest już duża(ma 18 miesięcy) i ciężko jej się bez niej zasypia, myślę, że kule stanowiłby dopełnienie jej pokoiku i zapewniły przyjazne światło, dzięki któremu mogłaby spokojnie spać.
    marshalka@wp.pl
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    xklarax
    11 kwietnia 2013 at 12:42

    Świetne, mozna sobie takie własnoręcznie zrobic:)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:42

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez zdjęć. Są na nich moi bliscy, którzy są blisko i daleko, są też moje miejsca-te w których byłam i te w których chciałabym być. Są też miejsca, których nigdy pewnie nie będę-jak NY. A może będę, kto wie?:) Są też słowa- z ulubionych wierszy, piosenek, słowa moich bliskich, które chcę zapamiętać. Ta ściana to ja i właśnie ją chciałabym oświetlić kulami.Bez tej ściany nie ma mojego salonu, bo uważam, że mieszkanie powinno mówić, kto w nim mieszka.
    al_donna@wp.pl

  • Odpowiedz
    aksonek
    11 kwietnia 2013 at 12:43

    agataa8@o2.pl
    salonu nie wyobrażam sobie bez foteli dla dwójki i kominka. kocham zimowe wieczory siedząc z ukochanym i rozmawiając przy blasku z kominka. a cotton balls idealnie sprawdzą się na komodzie/długiej szafce,gdzie położone między kwiatami będą oświetlały wspaniale pokieszczenie 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:44

    Salonu nie wyobrażam sobie bez kominka – doskonale tworzy nastrój…
    Ponadto będzie w nim wiele dodatków – poduszki, wazony, świeczki etc. Zmieniać się będą kolory tych dodatków – zależnie od pory roku, od mojego samopoczucia, czasem od mojego „widzi mi się”. I tak na przykład raz będzie to zieleń, potem fiolet albo błękit czy czerwień.
    Najważniejszym elementem dekoracyjnym w salonie jest dla mnie kolor – to on tworzy klimat i sprawia, że dobrze się w nim czuję a jak mi się znudzi to po prostu przerzucam się na inną barwę dodatków i salon wygląda „jak nowy”.

    Kule powiesiłabym sobie na lustrze nad toaletką a w letnie i wiosenne wieczory podczas spotkań z przyjaciółmi ozdabiałyby mój ogród.

    magkon11@gmail.com

  • Odpowiedz
    aksonek
    11 kwietnia 2013 at 12:44

    agataa8@o2.pl
    salonu nie wyobrażam sobie bez foteli dla dwójki i kominka. kocham zimowe wieczory siedząc z ukochanym i rozmawiając przy blasku z kominka. a cotton balls idealnie sprawdzą się na komodzie/długiej szafce,gdzie położone między kwiatami będą oświetlały wspaniale pokieszczenie 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:44

    Nie wyobrażam sobie salonu bez mięciutkiej, wygodnej sofy. Co jak co, ale sofa to podstawa:) Kule powiesiłabym na ścianie, nad łóżeczkiem mojego maleństwa, przy usypianiu dawałyby ciepłe, przyjemne światło:) (joannaz90@op.pl)

  • Odpowiedz
    Martha
    11 kwietnia 2013 at 12:46

    ja mojego salonu nie wyobrażam sobie bez moich ukochanych odrestaurowanych foteli w szalonych kolorach: fuksji, turkusowym i seledynowym, cotton balls w równie szalonych odcieniach ożywiłby dodatkowo moje i tak już żywe domowe wnętrza 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:50

    Nie wyobrażam sobie salonu bez ładnych, niedużych światełek, lampek, świec. Uwielbiam nastrój wnętrza panujący wieczorami, gdy jest oświetlony tylko nimi. Przecież najpiękniejsze sceny romantyczne z filmów, które dzieją się w budynkach, są głównie w mało umeblowanych pomieszczeniach, wieczorowymi porami i jedynie one zdobią miłość bohaterów, więc można nie mieć komód, stolików, szaf ale ile uroku dają nam te malutkie światełka… 🙂

    Gdybym wygrała kule Cotton ball powiesiłabym je przy moim łóżku w sypialni 🙂

    Kasia
    kasska6@op.pl

    • Odpowiedz
      Anonymous
      11 kwietnia 2013 at 13:17

      Edit przez pomyłkę zatwierdziłam;)

      Nie wyobrażam sobie salonu bez ładnych, niedużych światełek, lampek, świec. Uwielbiam nastrój wnętrza panujący wieczorami, gdy jest oświetlony tylko nimi. Przecież najpiękniejsze sceny romantyczne z filmów, które dzieją się w budynkach, są głównie w mało umeblowanych pomieszczeniach, wieczorowymi porami i jedynie one zdobią miłość bohaterów, więc można nie mieć komód, stolików, szaf ale ile uroku dają nam te malutkie światełka… 🙂 pamiętam moment, gdy wprowadziliśmy się z moim chłopakiem do mieszkania. Mieliśmy bardzo mało mebli, dopiero się dorabialiśmy. Kolacje przy świecach dookoła nas, siedzących jedynie przy małym stoliku 🙂 do dziś celebrujemy takie chwile choć już mamy trochę więcej mebli ale lampki i świece wciąż są ważną częścią w naszym domu 🙂

      Gdybym wygrała kule Cotton ball powiesiłabym je przy moim łóżku w sypialni 🙂

      Kasia
      kasska6@op.pl

  • Odpowiedz
    Wioletta
    11 kwietnia 2013 at 12:52

    Nastrój w salonie najlepiej stworzyć przez odpowiednie oświetlenie. Dlatego też bardzo często zapalam świece, które nadają wnętrzu swoisty, romantyczny charakter. Kule Cotton ball lights na pewno byłyby dodatkowym elementem, które dopełniałby charakter wnętrza, powiesiłabym je właśnie w moim salonie. a najlepiej rozłożyła na komodzie z TV.
    Pozdrawiam serdecznie
    Wioleta
    wioletta.makles@gmail.com

  • Odpowiedz
    Joanna Stelmaszyk
    11 kwietnia 2013 at 12:52

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez wygodnej sofy, ciepłego miłego dużego koca którym można się otulić i zrelaksować po wyczerpującym dniu z kubkiem ciepłej malinowej herbaty.
    Kule Cotton ball lights o których marze od dłuższego czasu wiem ze doskonale spełniły by swoja rolę właśnie w moim salonie ułożyła bym je parapecie. Ociepliły by mój salon w wieczornych godzinach.

    joanna.stelmaszyk@gmail.com

  • Odpowiedz
    Wioletta
    11 kwietnia 2013 at 12:54

    Nastrój w salonie staram się zbudować poprzez oświetlenie, dlatego też często zapalam świece, które nadają wnętrzu swoistego charakteru i romantyczności. Kule Cotton ball lights byłyby kropką nad i, powiesiłabym je lub rozłożyła właśnie w salonie.
    Pozdrawiam
    Wioletta
    wioletta.makles@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:55

    nie wyobrażam sobie swojego salonu bez świec, lampek.. puntków światła własnie.. mam fajne oświetlenie punktowe na ścianach, ale wiszących lampek jeszcze nie. kule Cotton ball lights powiesiłabym na grubej zasłonie, przy kanapie, zeby było jeszcze bardziej nastrojowo.

    ma2cha@op.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 12:56

    Mój idealny salon musi zawierać dywany. Kocham różne formy i rodzaje. Dywany ze skóry lub z lekkim włosiem, mięciutkie, aż miło po nich chodzić. Zimną podłogę można zamienić na dywanik :)Z rana to sama przyjemność gdy chodzi się tuż po przebudzeniu po miękkim dywanie z herbatką w dłoni, a nie po niemiłych panelach 🙂 Kule Cotton Ball Lights powiesiłabym w swojej sypialni przy toaletce lub oknie. W moim pokoju mam zarazem sypialnię jak i pracownię, w której maluję. Uważam, że pięknie komponowałyby się obrazy i cały pokój przy świetle tych kul, wyglądałoby to bardzo artystycznie :3
    email – kala10896@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:00

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez odpowiedniego, ciepłego oświetlenia. Lubię przyćmione światło i pachnące świeczki. Nie wyobrażam sobie również braku kanapy na której się relaksuję słuchając ulubionej muzyki. Kule Cotton ball lights powiesiłabym nad moim łóżkiem! 🙂
    caballito.de.mar@wp.pl

  • Odpowiedz
    ola.gajda7
    11 kwietnia 2013 at 13:00

    Nie wyobrażam sobie naszego salonu bez ramek na fotografie. To właśnie w salonie przebywamy sporą część każdego dnia, a zdjęcia rozwieszone na ścianach i ustawione na półkach ożywiają nasze cudowne wspomnienia z różnych chwil naszego życia. Natomiast kule Cotton ball lights z całą pewnością powiesilibyśmy na metalowej ramie naszego łóżka, co nie tylko tworzyłoby wspaniałą, romantyczną atmosferę, ale w delikatny sposób oświetlałoby każdej nocy drogę do łóżeczka naszej Zosi.

    ola.gajda7@wp.pl

  • Odpowiedz
    Magdalena magdalenap
    11 kwietnia 2013 at 13:14

    uwielbiam te kule, są boskie ( kupiłam je zaraz po tym jak zobaczyłam je u Ciebie na blogu :-))obecnie mam je właśnie w salonie przywieszone drewnianymi klamerkami do gałęzi wstawionych w duży,szklany wazon. Uwielbiam je wieczorna porą gdy dają fajny efekt przytłumionego światła-niby nic a zawsze czuję się nieziemsko gdy na nie patrze,mają w sobie MOC! jako że przymierzam się do kupna kolejnego kompletu z tym że w innym kolorze do pokoiku mojej córeczki ( róże i fiolety byłyby przepiękne i wkomponowałyby się w to dziecięce królestwo)chętnie wezmę udział w konkursie, może tym razem dostanę je w prezencie :-)))nie ukrywam,że byłoby miło
    GORĄCO POZDRAWIAM i trzymam za siebie kciuki – Magdalena
    magdalenap4@poczta.onet.pl

  • Odpowiedz
    Kejsza
    11 kwietnia 2013 at 13:14

    1. done!
    2. done!
    3. Salon to nie salon, jeśli nie ma w nim wygodnej kanapy i stolika, na którym można postawić filiżankę z kawą. A element dekoracyjny bez którego to miejsce nie może zaistnieć? Świecznik! Elegancki, klasyczny, w stylu modern czy typowo rustykalny – w każdej wersji jest niesamowity i niezastąpiony! Cudownie posiedzieć wieczorem przy świecach z ukochanym mężczyzną, a już kiedy zabraknie światła… Trochę ognia do odpalenia świeczek i mnóstwo ciepła między Nami <3
    Kocham świeczniki. Dlatego też wydaje mi się, że kule Cotton ball light byłyby cudownym zamiennikiem i odskocznią od dotychczasowego wyglądu pokoju, zmiana oświetlenia i wystroju przyda się zarówno wnętrzu, jak i Nam. W mojej wizji są ułożone na długim, niskim, drewnianym stoliku tuż pod oknem, w towarzystwie książek.
    Możesz sprawić, że małe marzenie stanie się rzeczywistością 🙂
    Tak czy siak, pozdrawiam serdecznie, Karo!

    kkejtkk@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:19

    Nie wyobrażam sobie salonu bez lampek, świec i gadżetów, które dopełnieją wnętrze, które sprawiają, że pokój staje się „moim” wnętrzem i „moim” światem.
    Kule Cotton Ball Lights byłyby ruchome ! Po prostu, w zależności od okazji, miałyby inne miejsce: przy uroczystej kolacji – na stole, podczas imprezy – na meblach czy na ścianie, i oczywiście w zależności od humoru – byłyby tam, gdzie akurat mam ochotę ;)) i właśnie taki to byłby mój salon, mój świat.

    garbarz.anna@gmail.com

  • Odpowiedz
    Dora
    11 kwietnia 2013 at 13:25

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez wygodnego fotela, w którym można się zapaść w jednym ręku z książką, a w drugiej z gorącą, smaczną kawą. Kule zdecydowanie zawiesiłabym nad oknem oplatając nimi karnisz – specjalnie do tego celu mój pan i władca zrobił kontakt pod parapetem, a ja zakupiłam rolety w kolorze ciepłego beżu. Kulki nadadzą ciepła i stylu, jednocześnie będą idealnie współgrać z resztą punktowego oświetlenia w pokoju.

    kicia83@gmail.com

    PS. świetne okulary!!

  • Odpowiedz
    Alicja K.
    11 kwietnia 2013 at 13:26

    Profile polubione, wiec moge odpowiedziec na konkursowe pytanie 😉
    Mojego salonu nie wyobrazam sobie bez dwoch rzeczy: prostego wazonu z przezroczystego szkla, ktory stoi na stole i wypelniony jest swiezymi kwiatami (aktualnie tulipanami, ale juz widze w nim zonkile, hortensje, piwonie….) oraz bez kolorowych poduszek na kanapie. Salon jest urzadzony dosc surowo, wiec te dwa elementy go ozywiaja.

    A kulki…. pomyslow mam kilka: moglyby wisiec na balustradzie schodow prowadzacych na poddasze, na balustradzie balkonu, tak, zeby bylo je widac przez okno siedzac na kanapie (i opierajac sie o kolorowe poduszki:P) lub na specjalne okazje ukladalabym je na stole. W gre wchodzi jeszcze lustro w sypialni lub w przedpokoju…. Inspiracji nie brakuje 😉

    alolek22@wp.pl

    Pozdrawiam serdecznie :))))

  • Odpowiedz
    Anna
    11 kwietnia 2013 at 13:26

    Kochana, czy zmieniłas wystrój salonu, czy mi się wydaje. Pewnie przegapiłam jakis post, a jesli nie, to miłoby było zobaczyć Twoje nowe wnętrze:) Lampki są urocze:)

  • Odpowiedz
    ŻANETA OCHMAŃSKA
    11 kwietnia 2013 at 13:27

    Karo jesteś inspiracją! W weekend kupiłam takie jak Twoje lustereczko w Ikei i marzą mi się te kule w kolorze fioletowym, myśle, że w moim skromnym pokoiku właśnie ich brakuje do pełni wyposażenia 🙂
    Pozdrawiam Żaneta 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:27

    A propos! 😀 Poprosimy o więcej zdjęć z mieszkanka 😀

    Pozdrawiam,
    Kinga

  • Odpowiedz
    JoannaSylvia
    11 kwietnia 2013 at 13:27

    Nie wyobrazam sobie swojego salonu bez ramek ze zdjeciami najblizszych lub z miejsc po ktorych podrozowalam,a lamki umiescilabym na ramie wokol lozka 🙂 Gorace pozdrowienia z gran canarii
    joannasylvia87@gmail.com

  • Odpowiedz
    BlackAndWhite
    11 kwietnia 2013 at 13:34

    Nie wyobrażam sobie salonu bez dużej ilości świec… Nadają pięknego zapachu, a wpatrywanie się w płomień uspakaja mnie. No i ten romantyczny klimat jaki tworzą… Uwielbiam!
    Kule położyłabym na parapecie. Mam na nim ramki ze zdjęciami i dzięki tym kulom zostałyby one pięknie oświetlone wieczorem 🙂

    natasza_czarna@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:34

    Nie wyobrażam sobie salonu bez świec,świeczek ułożonych na prostych świecznikach typu talerze albo słoiki, które w połączeniu z różnymi kształtami świec dopełniaja całości. Nie ma nic lepszego jak aromatyczna podróż w odległe przy lampce wina. Kule Cotton Ball Lights powiesiłabym nad dużym lustrem gdzie mój 5 miesięczny synek uwielbia oglądać swoją buźkę i gdzie ta największa atrakcja mogłaby być jeszcze bardziej ciekawa.
    m.drozdowska@yahoo.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:36

    mojego salonu nie wyobrażam sobie bez moich znajomych ;)))) bo co by w nim nie było to właśnie ludzie czynią go wyjątkowym ;)))

    wes.rok@wp.pl

  • Odpowiedz
    ŻANETA OCHMAŃSKA
    11 kwietnia 2013 at 13:38

    Karo inspirujesz! 🙂 W weekend kupiłam takie lustereczko, które Ty masz i do pełnej harmonii w moim skromnym pokoiku brakuje właśnie takich kul w kolorze fioletowym! <3

  • Odpowiedz
    Agata
    11 kwietnia 2013 at 13:39

    Salon to miejsce spędzania czasu z przyjaciółmi i rodziną. Od razu przyszedł mi do głowy Monici z serialu „Przyjaciele”, a w nim to ludzie byli zawsze najważniejsi ( i porządek – wg gospodyni :), ale przyjaciół nie mogę obwiesić lampkami 😉 W salonie Monici najbardziej podobał mi się szeroki parapet pod oknem wypełniony poduszkami, marzę o podobnym we własnym mieszkaniu! I to najpewniej tam umieściłabym kule Cotton – mogłabym razem z przyjaciółmi siedzieć i rozmawiać w miękkim blasku ich świateł.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za magicznego posta! 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:43

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez wielkiego zdjęcia z miejsca, w którym byłam (co jakiś czas mogę je zmieniać na inne, ale tylko wtedy, gdy właśnie wróciłam z podróży 🙂 ). Kule powiesiłabym na karniszu w sypialniu, natomiast w sezonie letnim ozdabiałabym nimi stół podczasz grilla 😉

    Magdalena Panecka (magdalena.panecka@op.pl)

  • Odpowiedz
    Agata
    11 kwietnia 2013 at 13:44

    Gdy myślę o salonie, widzę salon Monici z serialu „Przyjaciele”, gdzie ludzie ( i porządek wg gospodyni 🙂 byli najważniejsi. Nie chcę jednak utrudniać życia przyjaciołom i obwieszać ich kulami 🙂 Myślę, że wybrałabym szeroki niski parapet, jaki miała Monica. Pełen poduszek i tkanin z pięknym widokiem, gdzie można przesiadywać z przyjaciółmi, pić kakao albo lemoniadę, rozmawiać i cieszyć oko miękkim blaskiem kul Cotton nad nami.
    Dziękuję za magiczny post i pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Odpowiedz
    paulinka
    11 kwietnia 2013 at 13:48

    Nie wyobrażam sobie aby mój salon nie był udekorowany w drewniane prostokątne świeczniki, które wykonał i wymalował mój mąż a w ich środeczek wsadzam świeczki typu tea light. Element ten bezbłędnie pasuje do każdej pory roku i ociepla znakomicie pomieszczenie. Kule Cotton Ball Light zagościłyby w naszej sypialni nad olbrzymim łóżkiem drewnianym (również zrobionym przez zdolnego męża:)) oświetlały by nasze romantyczne chwile oraz umożliwiałyby doskonały sen jak również czas spędzony z książką pod kocykiem.

    paulinasojka@o2.pl

  • Odpowiedz
    Maria Borowczyk
    11 kwietnia 2013 at 13:49

    Dla mnie salon w wersji minimum to jeden kąt, na który patrząc już prawie się odpoczywa, więc: kanapa z miękkimi poduszkami i wełnianym kocem, obok stoliczek na książki z lampką dającą miękkie światło. Jeślibym miała wybrać jeden z tych elementów, stawiałabym na te poduszki, z nimi można by urządzić „roboczy” salon gdziekolwiek!
    U mnie kule wisiałyby nad łóżeczkiem dziecka, które już za miesiąc stawiamy z mężem właśnie obok naszej kanapy z poduszkami w salonie 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    borowczyk.maria@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:54

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez drewnianych świeczników w pełni wykonanych przez mojego męża gdzie w środeczku goszczą świeczki typu tea light. Element ten pasuje do każdego wystroju oraz pory roku a wzbogacony o odpowiednie elementy potrafi być bardziej elegancki, dystyngowany bądź luźny. Kule natomiast powiesiłabym nad naszym drewnianym łóżkiem(również stworzonym przez zdolnego męża:D) oświetlałby nasze romantyczne chwile, uspokajał i dodawał barw naszemu snu oraz umożliwiał spokojne chwile z książką pod kocykiem

    paulinasojka@o2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 13:58

    W wakacje planuję remont swojego pokoju. Co prawda mebli nie uda mi się najprawdopodobniej wymienić, więc postanowiłam dać im „drugie życie”. Zacznę od zmiany koloru ścian, chciałabym aby mój pokoik był w miarę elegancki co skromny i przytulny. Jednym słowem mam zamiar zainwestować w.. dodatki! Dużą rolę wystroju odgrywać będą właśnie dodatki tj. przyzwoite zasłony, lustro w białej ramie, jakiś kolorowy dywan oraz oświetlenie. Lampki i świeczki to elementy, które uwielbiam w pięknych wnętrzach i nie wyobrażam sobie ich tam nie spotkać. Chciałabym wygrać komplet i „zastosować” go latem w moim starym-nowiutkim pokoju! 🙂

    ewelina.leszno@interia.pl
    Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:11

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez ramek do zdjęc na scianie gdzie umieszczam zdjecia swoich bliskich :)Kule Cotton bals powiesiła bym na bialej belce która ciągnie sie wzdłuz mojego małego tarasu a w wieczorem rozkoszowałabym sie tam lampka wina w romantycznym swietle tych KUL na wygodnym hamaku 🙂

    Sylwia

    sylik123@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:15

    mam pytanie, czy rabat dotyczy kulek 35 sztuk, czy 50 sztuk także?

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:17

    Kocham zdjęcia,są dla mnie czymś w rodzaju zamrożonych wspomnień. Te czarno-białe są najpiękniejsze. Nie będzie nic wspanialszego, stylowego a zarazem niosącego ze sobą tyle pięknych emocji i wspomnień, jak ściana eksponująca najpiękniejsze momenty życia. Dlatego też bez niej nie będzie tego najważniejszego elementu dekoracyjnego w moim domu.
    Kule Cotton ball lights znakomicie prezentowały by się w na stylowym parawanie w mojej wymarzonej, zmysłowej sypialni. Wieczorami tworzyły by bajkowy nastrój ;]
    Ola.
    olleka@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:33

    salonu nie wyobrażam sobie bez kochających się ludzi siedzących przy dobrym jedzeniu, a tak po za tym bez fajnej lampy. A kule bym powiesiła wokoło łóżeczka mojego małego cudu który ma przyjść na świat na początku czerwca. To byłby wspaniały prezent dla niego
    agaradon@wp.pl

  • Odpowiedz
    Nikola
    11 kwietnia 2013 at 14:37

    Nie wyobrażam sobie salonu bez białej firanki sięgającej podłogi. Mimo wszystkich nowych trendów i wymyślnych kolorów, to i tak będę się upierać właśnie przy tej najbardziej klasycznej, prostej i eleganckiej białej firance. Ileż magii potrafi ona wnieść w wnętrze? Momentalnie przestaje być ono surowe, staje się przytulne i ciepłe. A biel i prostota nadają mu jednocześnie elegancji.
    Natomiast kulę znalazły by swoje miejsce w łazience! Najlepiej wokół wanny, ale jeszcze nie wiem, czy to nie będzie zagrażało życiu kapiących się- trzeba to przemyśleć, ale na pewno świetnie zaaklimatyzują się właśnie w łazience. Gorąca kąpiel po długim dniu, kadzidełka i jedyne światło pochodzące z zapachowych świec i tych niesamowitych kul. 🙂

    Pozdrawiam, nikola.tkacz@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:42

    Hey, moze bys zrobila post i pokazala caly dom jak masz urzadzony pozdrawiam.

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:43

    Salon mój, jest duży, biały
    jednym słowem jest wspaniały,
    ma cudowny wystrój cały,
    bo przez mnie skomponowany,
    jest w nim sofa i mebelki,
    jest też stolik szklany niewielki,
    bez którego żyć nie mogę,
    bo jest przecież na ozdobę,
    kwiaty na nim ustawione,
    tulipany ulubione.
    A gdybym miała Cotton ball lights kule
    to by leżały na telewizyjnej pule,
    dopełnieniem by wystroju były,
    marzenie moje by w końcu spełniły.

    michalska.ania@poczta.fm

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:52

    Mój pokoik nie istniałby gdyby nie powieszone na ścianach zdjęcia oraz obraz, który sama namalowałam. Każde zdjęcie ciągnie za sobą wspomnienia, których nie chcę zapomnieć bo są wspaniałe- w końcu tworzą część mnie. Ale wydaję mi się że czegoś brakuje, cała ściana stoi pusta. Czytając Twojego bloga, zauważyłam te niesamowite lampki. Teraz myślę że te piłeczki idealnie podkreśliłyby elegancje, ciepło i przytulność mojego pokoju. Ta notatka przyprawiła mnie o uśmiech na twarzy, kiedy doczytałam że jest możliwość wygrania lampek. Myślę że te charakterystyczne dodające klimatu lampeczki idealnie pasowałyby do białych mebli, zdjęć na ścianie oraz wielkiej turkusowej sofy 🙂 Byłoby mi niesamowicie miło, gdybym wpadła w posiadanie tych kul. 🙂

    Pozdrawiam, zuzka666@op.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 14:53

    anex2@interia.pl
    Salonu nie wyobrażam sobie bez mojej lampy drzewka z ikei, ktora na koncach ma male kuleczki. Kule świetnie by do niej pasowaly i na pewno znajdowały by się na komodzie :)Pozdrawiam.

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 15:07

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez miękkiego białego dywanu przy kominku, na którym uwielbiam siedzieć oparta o stolik, czytając ulubioną książkę w te zimne wieczory (miejmy nadzieję, że niedługo kominek będzie zbędny ;)). Jedyny problem względem tego ślicznego dywanu stanowi moja czarna kotka, która wyleguje się tam zostawiając wszędzie swoją sierść. 😉
    Kule powiesiłabym na karniszu, ponieważ mam wielkie okno ukazujące wspaniałą panoramę Poznania, myślę że wieczorem wyglądałoby to zjawiskowo.

    kate7845@gmail.com

  • Odpowiedz
    Ali
    11 kwietnia 2013 at 15:11

    Mój salon, podobnie jak mój dom, jak moje życie, nie są kompletne bez mojego kota! Nie jest on w żadnym wypadku rzeczą, ale elementem dekoracyjnym jak najbardziej! Potrafi godzinami siedzieć bez ruchu niczym Sfinks! Gdybym miała Cotton Ball Lights, ułożyłabym je nonszalancko książkach poukładanych na długiej prostej półce, zawieszonej poza zasięgiem skoku futrzaka. Jestem przekonana, że codziennie siedziałby w nie wpatrzony, zastanawiają się jak się do nich dobrać 😉

    louve22@wp.pl

  • Odpowiedz
    Intent Blue
    11 kwietnia 2013 at 15:14

    Nie wyobrażam sobie salonu bez poduszek i kwiatów. To dzięki nim salon staje się przytulny, ciepły i chce się w nim przebywać. Kulami oplotłabym drewnianą poręcz schodów lub toaletkowe lustro w sypialni. 🙂 intentblue@gmail.com
    Pozdrawiam 🙂
    Intent Blue

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 15:25

    Uwielbiam chwile uwiecznione na kartce. Dlatego swojego pokoju nie wyobrażam sobie bez zdjęć przyczepionych drewnianymi klamerkami do sznurka. Jest to cudowna ozdoba. Kule Cotton bals byłyby wspaniałym dopełnieniem sznureczka ze zdjęciami 🙂
    aleksandra.patalas@liceum3-krotoszyn.edu.pl

  • Odpowiedz
    chanel
    11 kwietnia 2013 at 15:25

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez puf. Różowe, dzianinowe, białe, sznurkowe, okrągłe, kwadratowe: toleruję i kocham po prostu wszystkie!
    Te kule powiesiłabym w swoim pokoju na ścianie. Może nie jest to oryginalny pomysł, ale parę dni temu wprowadziłam się do nowego mieszkania i długa część ściany przy łóżku wciąż czeka na jakieś przyozdobienie. Byłyby jak znalazł 🙂

    dominika-gierszewska@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 15:27

    Może zacznę od tego ,iż mój salon jest mały a z racji tego ,że mieszkam w małym mieszkaniu w bloku pełni on często funkcję sypialni. Na pomalowanych na ciepłą pomarańcz ściany po przywieszane są zdjęcia moje i bliskich..jest to moja prywatna historia zapisana właśnie w tych fotografiach, każdemu ze zdjęć mogę przypisać własną opowiastkę , czy to śmieszną czy smutną.. Jestem bardzo sentymentalna dlatego nie wyobrażam sobie by kiedykolwiek i gdziekolwiek będę mieszkać , w moim domu zabrakło właśnie tych oto pamiątek z mojego życia.

    Kule Cotton ball lights rozwiesiłabym nad łóżkiem,gdyż jestem wielką fanką takowej dekoracji. Lampki dają delikatne światło, idealne późnymi wieczorami, gdy siedzę z gorącą herbatą w dłoni i czytam książki.
    Uwielbiam również rzeczy subtelne, delikatne ale i niebanalne , dlatego chciałabym móc powiesić te Kule właśnie w swoim pokoju 🙂

    kociaaczek@gmail.com

  • Odpowiedz
    vinka
    11 kwietnia 2013 at 15:40

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez jakiejkolwiek postaci Wieży Eiffla. Jestem zakochana w Paryżu, w sypialni mam plakat, zdjęcia, figurki. Wszystko co ma Wieżę jestem w stanie kupić i ustawić w pokoju. Taki mały świr. Takie kule bym przywiesiła naokoło mojego ulubionego plakatu z Wieżą 🙂

    malwina.hetman@gmail.com

  • Odpowiedz
    RlyNinja
    11 kwietnia 2013 at 15:45

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez starutkiej LAMPY NAFTOWEJ, która zdobiła dom jeszcze pradziadków, przeżyła wojnę i za całą swoją posługę widziała na pewno po stokroć więcej niż ja. Teraz stoi na moim regale przy książkach. Uwielbiam światło (którego prawdziwy czar i możliwości poznałam przy okazji mojej kolejnej pasji – fotografii :)). Z kolei te słodkie kulki (skoro klimat w salonie zapewnia niezastąpiona staruszka ;)) zawiesiłabym w łazience. Prócz klimatycznych wieczorów na sofie, warte poznania są też klimatyczne wieczory w wannie!

    marta.ladon@interia.eu

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 15:48

    Salonu nie wyobrażam sobie, bez elementów dekoracyjnych, które nadają wnętrzu wrażenia ciepła i przytulności. Mam na myśli zdobnych poduszek, pięknych świeczników, kwiatów w wazonie, ciepłego pledu leżącego na wygodnej kanapie i dekoracyjnych małych lampek, dających delikatne, przytłumione światło. Dzięki takim elementom jest możliwe wytworzenie własnej, domowej atmosfery, gdzie każdy może poczuć się bezpiecznie i spokojnie.

    Kule byłyby wspaniałe do zrobienia girlandy w altanie ogrodowej, dzięki temu to miejsce stałoby się ucieczką od codzienności, gdzie mogłabym odpoczywać w otoczeniu zieleni ogrodu i delikatnego światła kul, jednocześnie słuchając relaksacyjnej muzyki. Czując delikatny powiew wiosennego powietrza, w tak zaaranżowanym wnętrzu czułabym się szczęśliwa i celebrowałabym tę chwilę.

    nvvk@o2.pl

  • Odpowiedz
    reasonable
    11 kwietnia 2013 at 16:03

    Trudno jest podać jedną rzecz, bez której nie wyobrażam sobie swojego idealnego salonu. Na pewno ciężko jest mi żyć bez dużej ilości poduszek i świeczek, które nadają mieszkaniu odpowiedniego klimatu- znajomi chcą przychodzić, bo podoba im się wygląd pomieszczenia, a poduszki są tak wygodne, że nie chce się wychodzić 🙂 Ale ważna jest całość- fajna szafa i łóżko z europalet! I tutaj swoją rolę spełniłyby kule Cotton ball lights. Znajdowałyby się w szczelinach między paletami, razem z książkami i innymi rzeczami 🙂 A jak nie tam, to może na parapecie albo na karniszu? A może oświetlałyby szafę? Widzę dużo możliwości 🙂

    estarukiewicz@tlen.pl

  • Odpowiedz
    Monika Piechocka
    11 kwietnia 2013 at 16:04

    Szykuję się na dekorowanie mojego nowego mieszkania wobec którego przewija się milion wizji na minutę odnośnie wystroju!;D Nie wyobrażam sobie żeby zabrakło różnego rodzaju oświetlenia, bo mam wręcz manię ta tym punkcie. Kule które są do zdobycia w konkursie idealnie by mi się skomponowały z lustrem toaletki, którą zamierzam nabyć do mojej sypialni ;D ewentaulnie migrowały by może też co jakiś czas nad łóżko sypialniane, co dodałoby uroku i nastroju wieczorami ;D
    moniszka907@wp.pl

  • Odpowiedz
    Monika Piechocka
    11 kwietnia 2013 at 16:04

    Szykuję się na dekorowanie mojego nowego mieszkania wobec którego przewija się milion wizji na minutę odnośnie wystroju!;D Nie wyobrażam sobie żeby zabrakło różnego rodzaju oświetlenia, bo mam wręcz manię ta tym punkcie. Kule które są do zdobycia w konkursie idealnie by mi się skomponowały z lustrem toaletki, którą zamierzam nabyć do mojej sypialni ;D ewentaulnie migrowały by może też co jakiś czas nad łóżko sypialniane, co dodałoby uroku i nastroju wieczorami ;D
    moniszka907@wp.pl

  • Odpowiedz
    Monika Piechocka
    11 kwietnia 2013 at 16:05

    Szykuję się na dekorowanie mojego nowego mieszkania wobec którego przewija się milion wizji na minutę odnośnie wystroju!;D Nie wyobrażam sobie żeby zabrakło różnego rodzaju oświetlenia, bo mam wręcz manię ta tym punkcie. Kule które są do zdobycia w konkursie idealnie by mi się skomponowały z lustrem toaletki, którą zamierzam nabyć do mojej sypialni ;D ewentaulnie migrowały by może też co jakiś czas nad łóżko sypialniane, co dodałoby uroku i nastroju wieczorami ;D
    moniszka907@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 16:13

    nie wyobrażam sobie salonu bez świczek i zdjęć 🙂 Lampki zawiesiłabym pewnie na lustrze w sypialni. Dzięki nim byłoby w niej jeszcze bardziej przytulnie. Druga możliwość to zawieszenie na okres letni lampek na huśtawce ogrodowej, byłoby to świetnym połaczeniem na ciepłe, letnie wieczory. : )
    Patrycja970@vp.pl

  • Odpowiedz
    kingamatuszewska
    11 kwietnia 2013 at 16:13

    „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? „

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez elementu dekoracyjnego, którym w moim przypadku jest ogromna szklana rama z włożonym w środek papirusem, na którym zapisane są egipskie hieroglify. Ten wyjątkowy napis oznacza „Możemy wszystko osiągnąć, wystarczy że tego bardzo pragniemy.” Jest to jedna z pamiątek z podróży moich rodziców. Rama nadaje niesamowity charakter pokojowi, który jest dość klasyczny, białe ściany, czarne meble.
    Z racji że jestem romantyczką, kule Cotton ball lights powiesiłabym nad łóżkiem, lub tak jak Charlize Mystery wokół lustra. Myślę, że sprawią, że mój, niewielki pokój stanie się jeszcze bardziej przytulny, a każdy spędzony w nim wieczór przy ulubionych książkach jeszcze przyjemniejszy 🙂

    kingam125@wp.pl

  • Odpowiedz
    FROG
    11 kwietnia 2013 at 16:13

    Świetne! Pewnie sama bym coś spieprzyła po drodze, ale efekt niesamowity 🙂

  • Odpowiedz
    kingamatuszewska
    11 kwietnia 2013 at 16:14

    „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? „

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez elementu dekoracyjnego, którym w moim przypadku jest ogromna szklana rama z włożonym w środek papirusem, na którym zapisane są egipskie hieroglify. Ten wyjątkowy napis oznacza „Możemy wszystko osiągnąć, wystarczy że tego bardzo pragniemy.” Jest to jedna z pamiątek z podróży moich rodziców. Rama nadaje niesamowity charakter pokojowi, który jest dość klasyczny, białe ściany, czarne meble.
    Z racji że jestem romantyczką, kule Cotton ball lights powiesiłabym nad łóżkiem, lub tak jak Charlize Mystery wokół lustra. Myślę, że sprawią, że mój, niewielki pokój stanie się jeszcze bardziej przytulny, a każdy spędzony w nim wieczór przy ulubionych książkach jeszcze przyjemniejszy 🙂

    kingam125@wp.pl

  • Odpowiedz
    4premiere
    11 kwietnia 2013 at 16:35

    Dla mnie najwazniejszym elementem dekoracji są obrazy i firanki – tak staromodnie, one nadają styl, mówią dużo o osobie, oddaja ducha czasu, nasze fascynacje, grę kolorów i to coś:)
    A do tego lampki cotton balls light oświetlały by promiennie grę kolorow i obrazów na tle mieszkania, one dały by ta iskrę do życia i radości w domu, salonie:)
    pozdrawiam: 4 premiere

    seena@onet.pl

  • Odpowiedz
    Miss Weg
    11 kwietnia 2013 at 16:36

    Mój salon,,, nie jest salonem bez dziesiątek miękkich kolorowych poduszek;) Dzięki kolorowym czy też wzorzystym poszewkom mogę zmieniać charakter mojego salonu tak szybko jak zmienia się mój humor;). A Cotton ball lights dodały by mojemu poduszkowemu kącikowi romantyzmu i oryginalności. Umieściłabym je na zagłówku kanapy by oświetlały puszyste poduchy.

    koniczyna_marta@interia.pl

  • Odpowiedz
    Kinga S
    11 kwietnia 2013 at 16:40

    Salonu nie wyobrażam sobie bez świec dekoracyjnych.. A te cudne lampeczki powiesiła bym w sypialni, dodawały by jej intymnego nastroju..
    kinga_lf@poczta.fm

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 16:43

    Przychodzi mi wiele pomysłów: zdjęcia, świece, kwiaty, kanapa, lampka, stół. Ale to jest w każdym salonie. Pytanie brzmiało „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu?. Nie jest to element, ale swojego salonu nie wyobrażam sobie bez ludzi, bez rodziny:). To w salonie są święta, urodziny imprezy gdzie rodzina i znajomi zasiadają do stołu. To bez nich, bez bliskich osób nie wyobrażam sobie salonu, to dzięki nim salon to serce mojego domu. Następna część pytania „… gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? ” Przychodzą mi na myśl tylko dwa miejsca. Pierwsze nad kanapą aby pięknie oświetlały pokuj i dodawały niesamowitego uroku i scenerii przy rozmowach, kawie bądz oglądaniu telewizji lub przy moim łóżku. p_anna23@wp.pl

  • Odpowiedz
    Kinga Perlik
    11 kwietnia 2013 at 16:53

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez… stołu. To przy nim toczą się najmilsze momenty w życiu. Rozmowy z rodziną, przyjaciółmi, to przy nim zjadamy wspólny posiłek i delektujemy się wspólnie spędzonymi chwilami o które czasem tak trudno w tym zabieganym świecie…
    sassy6@o2.pl

    • Odpowiedz
      Kinga Perlik
      15 kwietnia 2013 at 16:47

      A kule Cotton ball lights powiesiłabym na przedpokoju, żeby goście nas odwiedzający od razu poczuli się w naszym domu miło 🙂

  • Odpowiedz
    monina
    11 kwietnia 2013 at 17:00

    „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? ” bez światła lamp, które co i raz nowe pojawiają sie w naszym domu:) cotton ball l. powieszę 😉 na dużym pojedynczym oknie w „salonie”:)pzdr/ moninam@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 17:05

    W salonie musi być wygodna kanapa z narzutami i poduchami. Do tego ława, bo kawę gdzieś trzeba postawić 🙂 Świece, fotki, kwiaty, coś z drewna 🙂 A boskie kule-lampki powiesiłabym nad kanapą, gdzie mam nadzieję zamontować półkę z drabiny i na niej właśnie poprzeplatać światełka. Pozdrawiam! polly27@tlen.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 17:12

    Mojego pokoju nie wyobrażam sobie bez moich półek ściennych na książki i właśnie tam powiesiłabym Cotton Ball Lights 🙂
    Sylwia

    sylwia.chybinska@o2.pl

  • Odpowiedz
    Ania Kopik
    11 kwietnia 2013 at 17:21

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez białej komody w stylu retro, na której przepychają się ramki ze zdjęciami ukazujące najpiękniejsze, zatrzymane na kawałku papieru chwile.To one za każdym razem przypominają mi ile przeżyłam i jak cudownych ludzi poznałam.

    Kule Cotton ball na pewno odnalazły by się w mojej łazience.Jest utrzymana w ziemistej kolorystyce.Pięknie rozjaśniły by jej tajemniczy nastrój.Spowiły by moje sporych rozmiarów lustro.Kąpiel w ich świetle będzie doskonałą alternatywą na rozluźnienie po ciężkim dniu pracy.
    Światło kul światłem dla duszy…

    ania5ostrowska@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anna
    11 kwietnia 2013 at 17:32

    Nie mam własnego salonu, gdyż mieszkam z rodzicami, ale w nim także znajdują się moje ulubione elementy dekoracyjne. Posiadam je również w swojej sypialni. Są nimi świece oraz kwiaty. Te pierwsze znakomicie spełniają swoją funkcje jesienią oraz zimą podczas długich wieczorów. Ich blask działa relaksująco oraz tworzy romantyczna atmosferę. Natomiast kwiaty wiosna i latem są przedłużeniem ogrodu, sami tworzymy go sobie np. na parapecie. Świece oraz kwiaty są odzwierciedleniem kobiet: romantyczne, subtelne oraz delikatne.
    Kule Cotton ball lights umieściłabym na wnęce pełniącej funkcje półki wykonanej z płyt gipsowo-kartonowym przy moim łóżku jako lampkę nocną.

  • Odpowiedz
    Kasia
    11 kwietnia 2013 at 17:37

    W moim salonie z pewnością nie będzie ani pustych ścian ani ‚zapchanych’. Od dawna jestem zwolenniczką minimalizmu i prostoty oraz tego wyczucia, czy przypadkiem czegoś już nie ma za dużo. A to, co najbardziej mnie urzeka i co planuję w przyszłości przygotować to zdjęcia najbliższych mi osób. Zarówno rodziców, dziadków czy rodzeństwa ale także przyjaciół, którzy wnoszą do życia tyle radości i wsparcia. Proste ramki, duuuuże zdjęcia, a do tego ogrom wspomnień, które zawsze wywołują uśmiech na twarzy! Czy to dekoracja czy cząstka miłości zawieszona na ścianie? Wszystko jedno, bo już teraz wiem, że za jakiś czas tak będzie i nie ma odwrotu. Tak więc duże fotografie najbliższych, w salonie, czyli miejscu gdzie spędza się sporo czasu, to element obowiązkowy, bez którego nie wyobrażam sobie prawdziwego DOMU. A kule cotton ball lights myślę, że powiesiłabym albo nad łóżkiem, albo na parapecie albo nad lustrem w obecnym salonie przez co ich światło byłoby podwojone a efekt nieziemski. Poza tym, kuli tych nie montuje się na stałe, więc mogłabym co jakiś czas zmieniać ich miejsce i cieszyć oko nową aranżacją. Ale najpierw chyba parapet, między kwiatami, dodając klimatycznego półmroku. Ah! Już się rozmarzyłam! 🙂 Pozdrawiam serdecznie! Kasia
    kasia_zeta@hotmail.com

  • Odpowiedz
    Paulina Ziętara
    11 kwietnia 2013 at 17:50

    Myślałam na tym pytaniem dość intensywnie i nie jest to wbrew pozorom proste pytanie. Na pewno będą powtarzały się podobne odpowiedzi: zdjęcia najbliższych, świece, odpowiednie oświetlenie, wygodna kanapa, kominek, świeczniki itp. I zgadzam się z tym, że takie małe rzeczy potrafią wiele zmienić, odmienić pokój, sprawić by stał się bardziej przytulny. Tymi rzeczami, które jednak sprawiają, że salon jest nasz są właśnie ramki ze zdjęciami, na których widać miejsca, w których byliśmy, ludzie, którzy wiele dla nas znaczą, zdjęcia dzieci, które są dla nas najważniejsze. Przez to pokazujemy co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze, co się liczy, co ma sens: malutkie stópki, rączki, uśmiechy, pomocną dłoń. To ważne dla nas chwile, które pozostaną na zawsze. I wystarczą zwykłe antyramy, nie trzeba wielkich nakładów finansowych, ale uczynić pokój naszym, takim domowym, rodzinnym, ciepłym. Ale co nam po pięknych ramkach, świecznikach, świecach bez kogoś kogo nie ma obok, bez kogoś, z kim możemy usiąść przy kominku, zapalić świece, cieszyć się tym co mamy?? Najważniejszy element dekoracyjny dla mnie to miłość, która wypełnia cały salon i sprawia, że jest on przytulny, ciepły, wypełniony pozytywną atmosferą. Bo właśnie w takim miejscu czują się bezpiecznie, dobrze zarówno domownicy jak i przyjaciele, rodzina, którzy odwiedzają ten dom. A ja jeszcze nie wyobrażam sobie salonu bez biegających małych stópek, które wywracają salon do góry nogami – jak to dobrze, że są:):).
    A gdzie jest miejsce na moje Cotton Ball Lights?? Gdziekolwiek je położę, powieszę to będą pasowały :). Ale gdybym mogła cieszyć się wygraną to położyłabym je na barierce na tarasie i delektowałabym się nimi w ciepłe wiosenne i letnie wieczory:).
    paulina_zietara@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 17:56

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez zdjęć, zdjęć moich bliskich i miejsc, które odwiedziłam i do których chętnie powracam. A kule Cotton ball lights powiesiłabym na ścianie obok ogromnej ramki z kilkunastoma zdjęciami. Z kul uformowałabym coś na kształt sieci rybackiej, aby wszystkie piękne chwile „złowić” w jednym miejscu.
    slonko68@o2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 17:59

    …bez zdjęć pełnych wspomnień, bez miękkich poduch do wtulenia się na sofie…
    a Cotton ball ligts zawisłyby… – mogłyby w każdym pomieszczeniu, ale Córeczka zapragnęła mieć takie nad swym łóżkiem – w miejscu magicznym – w miejscu, gdzie wieczorami wspólnie czytając przenosimy się w świat baśni.
    magdamaja1@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 18:06

    W zasadzie trudno mi wymienic rzecz bez ktorej nie wyobrazam sobie salonu, cenie sobie styl minimalistyczny, im mniej tym lepiej. Po dluzszym zastanowieniu sklaniam sie do wyboru ramy ze zdjeciami moich najblizszych, cala reszta to tylko dodatki.
    Cotton Ball umiescilabym na polce z ksiazkami, nad lozkiem, idealnie wprowadzalyby magiczny nastroj

    asiaw20@op.pl

  • Odpowiedz
    kasiaBa
    11 kwietnia 2013 at 18:11

    najważniejszym elementem salonu są zdjecia oczywiscie!!! ważne sa piekne lampy oraz obrazy, ale zdjecia stawiam zdecydowanie na pierwszym miejscu;) mysle ze moje Cotton Ball Lights ozdobiły by własnie mój salon, bo w nim spędzamy najwięcej wolnego czasu i chętnie delektowała bym się wówczas ich niepowtarzalnym urokiem;)

    kaabra1@wp.pl

  • Odpowiedz
    Mooniska
    11 kwietnia 2013 at 18:14

    Mój salon to aktualnie plac zabaw dla moich malutkich bliźniąt które są na etapie turlania po dywanie.. Nie wyobrażam sobie więc salonu bez super dużego i puchatego dywanu po którym mogą się bezpiecznie turlać i uczyć raczkować:) wszystko co się znajduje w tym pokoju staje się momentalnie nową zabawką która na pewno służy do ślinienia i brania do buzi 😉 także swoje piękne cotton light balls umieściłabym na półce nad łóżeczkami maluszków tak aby zasypiały wpatrzone w to ciepłe światło jak w gwiazdy nad głową… taka namiastka zasypiania pod gołym niebem, w otoczeniu gór i lasów.. jeszcze trochę, może nie w te wakacje ale w następne będziemy mogli w czwórkę położyć się na zielonej polanie na miękkim kocu i obserwować chmury i niebo które po zachodzie słońca błyskać będzie od mnóstwa gwiazd… póki co marzymy o cottonowych lampkach…:)

    mooniska@gmail.com

  • Odpowiedz
    Feel and love Fashion ♥
    11 kwietnia 2013 at 18:16

    Są na prawdę świetne ;D Bardzo fajny post 😉

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 18:29

    cytrusowe.Wąchając taki zapach czuję się świeżo i wszystkimi zmysłami powracam do natury, do serca gorącej Afryki, gdzie w wyobraźni zobaczyć mogę opadające z potężnych gałęzi cytrusowych drzew wspaniałe i soczyste owoce. Myślę, jak ich sok delikatnie zrasza moje ciało. Czuję ciepły powiew letniego powietrza, delikatny wiatr we włosach i ten zapach, wspaniale pieszczący całe moje ciało i dochodzący do każdego niemal zakamarku. Kiedy wącham pomarańcze i cytryny, zatapiam się w marzeniach i wędruje myślami po całym świecie, raz po raz lekko przechylając głowę, by zapach roztaczał się wszędzie wokół mnie.Czuję się lekko i zwiewnie, niczym mała dziewczynka podrygująca w rytm grającej pozytywki. Mój umysł jest otwarty i mogę świeżo myśleć i pracować. Właśnie dlatego wybieram zapachy cytrusowe – pobudzają moje ciało, a jednocześnie odświeżają umysł i potęgują jego działania :)\

    justynakatarzynagutowska@gmail.com

    • Odpowiedz
      Anonymous
      14 kwietnia 2013 at 15:55

      Bez watpienia uwielbiam prostote. Ta prostota wyrazona jest w swieczkach i bez niech nie moge wyobrazic sobie codziennego dnia. Wybieram zapachy cytrusowe.Wąchając taki zapach czuję się świeżo i wszystkimi zmysłami powracam do natury, do serca gorącej Afryki, gdzie w wyobraźni zobaczyć mogę opadające z potężnych gałęzi cytrusowych drzew wspaniałe i soczyste owoce. Myślę, jak ich sok delikatnie zrasza moje ciało. Czuję ciepły powiew letniego powietrza, delikatny wiatr we włosach i ten zapach, wspaniale pieszczący całe moje ciało i dochodzący do każdego niemal zakamarku. Kiedy wącham pomarańcze i cytryny, zatapiam się w marzeniach i wędruje myślami po całym świecie, raz po raz lekko przechylając głowę, by zapach roztaczał się wszędzie wokół mnie.Czuję się lekko i zwiewnie, niczym mała dziewczynka podrygująca w rytm grającej pozytywki. Mój umysł jest otwarty i mogę świeżo myśleć i pracować. Właśnie dlatego wybieram zapachy cytrusowe – pobudzają moje ciało, a jednocześnie odświeżają umysł i potęgują jego działania :)\

  • Odpowiedz
    Weronika Maciejak
    11 kwietnia 2013 at 18:40

    Pozornie pytanie jest proste, jednak niełatwo jest stwierdzić bez jakiej dekoracji nie wyobrażam sobie salonu. Każdy tworzy swoje dekoracje, dla każdego inna jest ważna z różnych powodów. Jednak ja nie wyobrażam sobie salonu bez trzech elementów. Bez delikatnego, klimatycznego światła, zdjęć wywołujących miłe wspomnienia oraz bez dekoracji zrobionej z mojej własnej inwencji twórczej. Dekoracji zależnej od pory roku, okazji. Bo najbardziej cieszą rzeczy własne – zrobione przez nas samych. Kiedy z zadowoleniem widzi się efekt pracy to czujesz, że tu jest twoje miejsce, tu jest część ciebie. Kule Cotton ball lights dodadzą charakteru takiemu miejscu. Ja osobiście zawiesiłabym je pomiędzy oknem ze zwiewną firaną a cytatem- mottem na ścianie. Aby przykuwał uwagę. Wyobraziłam je sobie również podczas moich 18 urodzin, pod grzybkiem. Kule te owijały by drewniane kolumny. Również na stole wśród zastawy, kiedy następnego dnia wieczorem w ogrodzie będzie kolacja dla rodziny. Ahh było by idealnie.
    werczix.style@gmail.com

  • Odpowiedz
    emynia
    11 kwietnia 2013 at 18:51

    śliczne są 😉

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 18:55

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez własnoręcznie wykonanej lampy- manekina, czarnego błyszczącego, płci żeńskiej. Idealnie pasuje do mojego minimalistycznego, białego wnętrza, dodaje nowoczesności i charakteru, dodatkowo cieszy, bo zrobiony we własnym zakresie, bardzo lubię kombinować i tworzyć samemu elementy wyposażenia wnętrza, odnawiać meble itd. Uwielbiam boczne oświetlenie, wszelkie lampy i lampki, dlatego kule Cotton Ball Lights, są dla mnie idealnym dodatkiem, powiesiłabym je na lustrze toaletki w sypialni lub na dużym obrazie nad sofą w salonie- to geometryczna sztuka nowoczesna, kulki znakomicie by ją oświetlały! pozdrawiam
    basialh@o2.pl

  • Odpowiedz
    Rabcia
    11 kwietnia 2013 at 18:59

    Z racji że mieszkam już ostatni miesiąc z rodzicami nie wiem czego mogłoby zabraknąć w salonie. Ale za miesiąc jak będę się wyprowadzała, chciałabym w moim własnym salonie znaleźć wielki, ogromny stół, przy którym zasiadalibyśmy rodzinnie nie tylko w święta- marzy mi się taki odkąd zakochałam się po uszy i zaczęłam odwiedzać rodzinny dom mojego ukochanego (już 5 lat!). Właśnie tego nie może w przyszłości brakować w moim salonie.
    Gdzie znajdowałyby się kulki? W sypialni nad łóżkiem chciałabym taką półkę- listewkę i tam widziałabym romantyczne świeczki, ale jeśli udałoby się wygrać kulki- właśnie one by tam wylądowały. 🙂
    nrabol93@gmail.com

  • Odpowiedz
    Emilia Dębek
    11 kwietnia 2013 at 19:25

    Biel. Klasyczna, ponadczasowa, zawsze modna, wprowadzająca świeżość.

  • Odpowiedz
    pau
    11 kwietnia 2013 at 19:27

    Nie wyobrażam sobie salonu bez gustownej kanapy z dekoracyjnymi poduszkami-gdzie ona jest dominanta w tym pomieszczeniu. 😉 Ramki ze zdjęciami powieszone w ciekawy sposób,świeczki,które nadają romantyczny klimat oraz zapach (mgiełki,perfum,kadzidła) zdecydowanie jest to element dekoracyjny bo przecież Kobiecie jak i pomieszczeniu powinien towarzyszyć zapach. 😉

    Miejsce na Cotton Ball Lights mam już wyznaczone od małej dziewczynki-to miejsce to mój azyl czyli mój pokój a dokładnie moje białe stalowe księżniczkowe łóżko <3 (mimo ze mam te 20 lat ;p) te lampki byłby symbolem tego,że w marzenia trzeba wierzyć ;)

    buziak.
    paula.lala15@wp.pl

  • Odpowiedz
    siostry
    11 kwietnia 2013 at 19:28

    Z pewnością niezbędnym elementem, bez którego nie wyobrażam sobie salonu ozdobionego Cotton ball light jest gniazdko. Natomiast elementem dekoracyjnym zdecydowanie byłby kabel ciągnący się przez środek pokoju. 😛 Pozdrawiam Charlize
    sisforfashion@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 20:11

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez książek! Nad białą komodą wisi ogromny biały regał, na którym jest mnóstwo książek, a pod nim na komodzie są srebrne świece i białe róże. Cotton Ball Lights powiesiłabym właśnie na tym regale by podkreślić jak ważne dla mnie jest to miejsce 🙂

    Kejti : kejt88-18@o2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 20:34

    a skąd te piękne legginsy?

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 21:19

    Gdybym wygrała kule powiesiłabym je na balustradzie przy schodach prowadzących do sypialni… 🙂

    poohasia@o2.pl

  • Odpowiedz
    Naomi
    11 kwietnia 2013 at 21:39

    Gdybym dostała takie kule powiesiłabym jak samo jak Ty – nad lustrem, wyglądają świetnie i stanowią niezwykle nastrojowy element.

    A co do elementu dekoracyjnego bez, którego ja nie wyobrażam sobie życia – są to kwiaty ! Nie wyobrażam sobie żadnego pomieszczenia w moim domu, w którym nie byłoby kwiatów. Nie dość że są piękne to jeszcze pachnące i nadają przytulny klimat każdemu pomieszczeniu 😉

    nataliakostecka@onet.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 22:17

    Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball light…

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez szerokiego, drewnianego parapetu. Uwielbiam siedzieć na nim w sobotnie poranki z ciepłą kawą i ulubioną gazetą, w międzyczasie obserwując z czwartego piętra kamienicy budzące się miasto. W letnie wieczory siedzimy na nim przy otwartym oknie popijając wino, a gdy przychodzą goście kładę na nim miękkie poduchy, by wszystkim starczyło miejsca. Myślę, że kule cotton ball light sprawiłyby, że polubiłabym go jeszcze bardziej …:)

    pu.dees@o2.pl

  • Odpowiedz
    Natalia
    11 kwietnia 2013 at 22:24

    Mój salon koniecznie z dużym kominkiem. Zimą z zapalonym ogniem, latem zaś przystrojony Cotton balls, które potrafią wypełnić każde wnętrze nastrojowym światłem a człowieka… pozytywną energią 🙂

  • Odpowiedz
    Natalia
    11 kwietnia 2013 at 22:25

    Mój salon koniecznie z dużym kominkiem. Zimą z zapalonym ogniem, latem zaś przystrojony Cotton balls, które potrafią wypełnić każde wnętrze nastrojowym światłem a człowieka… pozytywną energią 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 22:30

    Charlize, ja jeszcze nie posiadam własnego salonu, ale myślę, że te kuleczki rozświetliłyby moje przyszłe własne mieszkanie… 🙂

    eleganckaa@amorki.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 22:45

    Jestśmy na etapie budowy naszego domku, spieszymy sie bardzo bo za 1,5 miesiaca bedzie nas 4 a nie 3. Jest dodatkowo ciezko bo ten trzeci ma 15 miesiecy i potrafi zagospodarowac skutecznie caly dzien 😉 ale kiedy juz mam wolne to planuje jak bedzie wygladal nasz domek i nie wyobrazam sobie zeby w salonie nie bylo kominka, ktory bedzie caly w starej cegle z odzysku, wazne bedzie rowniez oswietlenie, jeszcze nie mam mebli do salonu, ale lampy z piór Vitry nad stół SĄ i czekaja na swoja kolej, cotton light balls tez mialyby swoje miejsce na parapecie zeby pieknie rozswietlac salon kiedy wieczorem tylko kominek go oswietla… czyz to nie jest idealny duet? Dla mnie nierozlaczny 😉
    Kule pieknie sprawdzalyby sie takze w pokoiku chlopcow zeby przyjemniej im sie zasypialo w towarzystwie delikatnego swiatla…

    kyrki@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    11 kwietnia 2013 at 23:50

    Zdecydowanie nie wyobrażam sobie mojego salonu bez poduszek. Sprawiają, że salon nabiera przytulności i ciepła :). Taki nieduży element dekoracyjny a potrafi zmienić bardzo dużo.
    A te cudowne kule wyglądałyby pięknie nad łóżkiem w mojej sypialni – tworzyłyby genialny nastrój wieczorami :).

    natalia.gruszczynska@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 00:09

    baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo proszę o wpis o Twoich wnętrzach:)w tle jest tak pięknie:)

  • Odpowiedz
    K.
    12 kwietnia 2013 at 01:07

    Salonu nie wyobrażam sobie bez wygodnej sofy i biblioteczki!:) Relaks fizyczny i psychiczny 🙂 Może i odpowiedź krótka, ale wierzę, że będziesz wiedziała o czym piszę:)
    A kule ułożyłabym na zagłówku swojego łóżka i tworzyły by niesamowitą atmosferę nie tylko w długie, samotne wieczory 😉
    kingakustra@gmail.com

  • Odpowiedz
    mj
    12 kwietnia 2013 at 08:15

    Salonu nie wyobrażam sobie bez zdjęć ukochanych osób, zdjęć, które nieustannie przypominają o ważnych chwilach, dostarczają wspomnień, a w chwilach zwątpienia podnoszą na duchu 🙂

    Cotton ball lights powiesiłabym nad łóżkiem, żeby czuć się jak pod gwieździstym niebem! 🙂

    piatkowska.ma@gmail.com

  • Odpowiedz
    mj
    12 kwietnia 2013 at 08:18

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez zdjęć ukochanych osób, które nieustannie przypominają o ważnych momentach, przywołują piękne wspomnienia, a w chwilach zwątpienia podnoszą na duchu. 🙂
    Cotton ball lights powiesiłabym nad łóżkiem, żeby czuć się jak pod gwieździstym niebem!

    piatkowska.ma@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 08:31

    Moj dom musi byc pelen zdjec, pamiatek z podrozy, sladow zabaw mojego synka, swiezych kwiatow obrazow figurek z drewna ktore zwoze z dalekich podrozy aniolow od mojej mamy ktore strzega domownikow nastrojowego swiatla i banalnie drugiej osoby ktora powoduje ze jestes szczesliwa …a kule cotton ball lights powiesilabym na lustrze, polozylam bym na stole miedzy kwiatami, w pokoju mojego synka, na ogrodzie, w lazience aby umilaly leniwe kapiele pozdrawiam marta pingwiny@op.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 09:19

    Nie wyobrażam sobie salonu bez bujanego fotela mojej babci, ktory jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Przetarte juz drewno nadaje mu wyjatkowy wyglad. I pomimo tego że mieszkam ponad 500 km od bliskich to przypomina mi o rodzinie.. to taka mala cząstka rodzinnego domu. A gdzie powiesilabym Cotton Ball Lights? ??zdecydowanie w pokoju mojej 1, 5 rocznej coreczki! Aby zapalone wieczorem kule zamienialy jej pokoj w magiczna kraine.
    Pozdrawiam
    ewojcik85@yahoo.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 09:40

    Mój salon jest przeciętny, bez wyszukanych dekoracji, ale odkąd zobaczyłam na Twoim blogu zdjęcia z tymi magicznymi kulkami nie wyobrażam sobie mojego salonu właśnie bez nich..długo szukałam ich w internecie i sklepach aż w końcu pojawił się konkurs:)myślę że te świecące cudeńka tchnęłyby w to nijakie pomieszczenie nutkę elegancji i nowoczesności i stworzyłyby przyjemny nastrój wisząc na kawowej ścianie nad naszą ukochaną sofą…
    Pozdrawiam
    aniatko1@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 09:51

    Witam i dziękuję za uśmiech od rana po ciężkiej nieprzespanej nocy…

    Nie wyobrażam sobie mojego jasnego salonu bez wielkiego białego lustra wiszącego poziomo nad jasną kanapą, które tworzy charakter mojego salonu. To centrum naszego życia rodzinnego, ulubione miejsce przy białym stoliku, na beżowym mięciutkim dywanie z długim włosem….
    Brakuje tylko jednego… COTTON BALL LIGHTS, które powiesiłabym na tym właśnie ukochanym lustrze, tak jak Ty. Marzę o nich od dawna, niestety budżet matki siedzącej w domu z dziećmi na nie nie pozwala 🙁
    Ale marzyć zawsze można i uśmiechać się od rana gdy zobaczy się taką okazję jaką dziś odkryłam u Ciebie.

    Pozdrawiam bardzo gorąco i dziękuję za miłe chwile spędzone przy Twoim blogu 🙂

    aglowacka@poczta.onet.eu

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 10:14

    Salonu nie wyobrażam sobie bez kolorowych kwiatów, które rozświetlają wnętrze, dodają energii i nastrajają optymistycznie na cały dzień. W moim salonie są one po prosu wszędzie! 🙂 Kule Cotton Ball lights zawiesiłabym w pokoju, który przygotowuje na narodziny mojej córki, żeby dodawały jej otuchy już od pierwszych chwil życia…(monika.matelska@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Parasola
    12 kwietnia 2013 at 10:17

    Nie wyobrażam sobie salonu bez obrazów lub grafik w ciekawych ramach powieszonych na ścianach. Nadają całemu wnętrzu charakter. Lubię białe, ascetyczne wnętrza, a taki ciekawy obraz lub grafika potrafi przełamać styl i spowodować, że wnętrze staje się indywidualne i jedyne w swoim rodzaju. Sama maluję i tworzę grafiki, więc dodatkowo powieszenie swojego „mini-dzieła” przywołuje codziennie wspomnienia i działa emocjonalnie.
    Natomiast, świecące kule, które opisujesz w poście zdecydowanie umieściłabym w sypialni! Ich delikatne światło cudownie pełniłoby rolę nocnej lampki. Powieszone – podobnie jak u Ciebie – koło lustra, odbija się pięknie i daje dodatkowy magiczny klimat. To bardzo piękna ozdoba i zdecydowanie marzyłaby się mi taka w moim mieszkaniu, które właśnie się urządza 🙂

    aleksandra.kornatowska@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 10:42

    Mój salon to ja + dziecko + mąż a kulki będą wisiały w pokoju córki
    agnieszkajaw@poczta.fm

  • Odpowiedz
    Kasia
    12 kwietnia 2013 at 10:58

    bez lustra bo daje przestrzen i jest bardzo minimalistyczne etc. a gdzie zawiesilabym kule? na szklane schody, które z salonu prowadzą do górnych sypialni, a moze tak jak ty Charlize pozwól mi wygrać a wyślę zdjęcie z ozdobą od siebie z mieszkania 🙂

    katarzyna.ewa.wegierska@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 11:09

    „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu i gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights? „

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez ciepłego oświetlenia..stojąca lampa i mnóstwo dekoracyjnych świec, każdego wieczoru pozwalają cieszyć się chwilą, wspólnie spędzonym czasem z ukochanym:) Rozświetlają nie tylko pomieszczenie ale i duszę.

    Kule Cotton ball lights zawiesiłabym na papierowej lampie, świetnie by się razem komponowały, a świecące kule opadające z sufitu nadałyby pokojowi lekkości i romantyczności:)

    Pozdrawiam
    gacusg@buziaczek.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 11:11

    Nie wyobrażam sobie salonu bez kominka, przy nim bledną inne dekoracje, to on gromadzi wokół siebie moich bliskich, daje ciepło i stwarza niepowtarzalny klimat. Magiczne bawełniane świetliki oczarowałyby swoim blaskiem moją córeczkę, wiem, że wybrałaby do swojego pokoju odcienie błękitu bo to jej ulubiony kolor…
    Pozdrawiam.
    alanisvampire@wp.pl

  • Odpowiedz
    A
    12 kwietnia 2013 at 11:28

    salon to miejsce spotkań gdy odwiedzają nas najbliżsi znajomi, rodzina więc musi być przyjemny, ciepły, miły dla oka. Koniecznie z dużą wygodną kanapą na której jest masa poduszek, stolikiem na kawę na którym zawsze są świeże kwiaty. A co do kul już widzę je u siebie w sypialni, mogą stworzyć miłą atmosferę przy wyłączonym świetle innych lamp.
    agnieszka_giee@gmail.com

    czescwam.blogspot.com

  • Odpowiedz
    inspiracjedekoracje.pl
    12 kwietnia 2013 at 11:28

    Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu?

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez dużego, jesionowego stołu i krzeseł Eams, o których zawsze marzyłam. Starannie i przemyślanie wprowadzam do swego salonu różne dekoracje w skandynawskim stylu. Jednakże stół i uwielbiane nie tylko przez Skandynawów krzesła Eams tworzą niesamowity klimat i dekorują cały salon.

    Gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights?

    Cotton ball lights w takim zestawieniu kolorystycznym http://9design.pl/product-pol-4797-Cotton-Ball-Lights-Sunny-Turquoise-35-kul.html najchętniej powiesiłabym w dziecięcym pokoju. Kule zwisałyby z karnisza zamiast zasłony albo też udekorowałyby półkę z książkami. Mam nadzieje, że niedługo będzie dane mi urządzać pokoik dla mojego wyczekiwanego dziecka.

    Pozdrawiam,

    Paulina Noske

    paulina.noske@gmail.com

  • Odpowiedz
    FashionableJungle
    12 kwietnia 2013 at 11:53

    Pięknie wyglądasz w okularach 🙂
    Co do kulek, to chyba powiesiłabym je na suficie, choć nie wiem jeszcze, w jaki sposób, ale efekt w mojej wyobraźni jest bardzo dobry 😉

    Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    Vucibatina
    12 kwietnia 2013 at 12:02

    Salonu nie wyobrażam sobie bez pamiątek z różnych podróży i map powieszonych na ścianach wokół kominka.

    A kule Cotton ball lights wiosną i latem wieszałabym wokół drzwi, z których wychodzi się z salonu na taras. A w miesiącach jesiennych i zimowych, wokół wejścia do „namiotu”, który czasami wieczorami budujemy w salonie z krzeseł, koców i poduszek – bardzo przyjemne miejsce do leżenia i oglądania filmu czy po prostu odpoczywania i czytania. Do tej pory „namiot” oświetlaliśmy lampkami choinkowymi, ale wydaje mi się, że kule Cotton lights lepiej pasowałyby do całej konstrukcji.

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 12:30

    Salon to moje miejsce wytchnienia od panującego rozgardiaszu. Odpoczywam w nim na fantastycznej sofie retro w czarno – białe kwiaty, która sama w sobie stanowi najbardziej dekoracyjny element w pokoju i całym mieszkaniu 🙂 Mając takie kule ozdobiłabym nimi wejście na balkon – magicznego świata wiosny 🙂 pozdrawiam J. ladyjustine@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 12:35

    Ja nie mam jeszcze swojego salonu, nawet nie mam swojego własnego pokoju 🙂 wynajmujemy pokój z moim ukochanym i ledwo się w nim mieścimy! Ale naszego przyszłego salonu nie wyobrażam sobie… może nie być kanapy ani stołu. Może nie być telewizora, lamp i za wielu mebli. Bo ja nie wyobrażam sobie salonu bez mojego mężczyzny! On jest najfajniejszą ozdobą mojego życia i moim całym światem więc mogłabym mieć piękny salon a bez Marka nie byłby on nic wart!
    Kule położyłabym na parapecie, który mamy w pokoju. Jest duży, drewniany i stoją na nim nasze zdjęcia. Pięknie oświetlałyby okno i nasze fotki 🙂
    m.kaczmarczyk@onet.eu

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 12:59

    Mój salon nie mógłby się obyć bez mnóstwa poduszek, koniecznie w moich ulubionych kolorach czarnym i białym z ew dodatkiem szarego, uwielbiam poduszki z geometrycznymi wzorami szczególnie.. ale nie tylko w kropki ślimaki pepitkę itp czerń biel kooooocham !! poduszki koooocham !!! cotton ball lights kooooocham !!
    Kule położyłabym na mojej biblioteczce z lat 60 w której trzymam ulubione książki, tak żeby jeszcze milej i przyjemniej się tam przesiadywało w miękkim fotelu przy świetle kul 🙂
    pozdr.
    Alicja Lange kuai@amorki.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 12:59

    W salonie musi i zawsze króluje duża, biała, gruba świeca.
    W każdy wieczór ją zapalam.
    Promyk bijący z niej daje niesamowite uczucie bycia gdzieś daleko…
    … z dala od wszystkiego 🙂

    Wyobraźnia podpowiada mi jedyne miejsce na usytuowanie wygranych kul, jest to łózko, duże, w kolorze wenge, drewniane, na oparciu…

    Pozdrawiam,
    Alicja
    ala_9876@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 13:18

    Mój salon nie może obejść się oczywiście bez zdjęć. Mam je na każdej ścianie, bo świetnie przywołują wspomnienia. Uważam, że jest to świetna dekoracja, ale również cudowna pamiątka. Kule, które występują w Twoim poście świetnie wyglądałyby właśnie nad ścianą pełną fotografii. Myślę, że latem wykorzystałabym je także na imprezach w ogrodzie jako dekoracyjne oświetlenie na stole.

    Beata
    b.edel@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 13:21

    „Bez jakiego elementu dekoracyjnego nie wyobrażasz sobie swojego salonu

    Mój salon nie był by moim salonem bez stołu, przy którym siadamy ze znajomymi, rodziną. Nie jest to zwykły stół, to stół, który dostali moi dziadkowie jako prezent ślubny, ma dla mnie olbrzymią wartość,jest on przekazywany u nas w rodzinie z pokolenia na pokolenie jako ślubny prezent. Niedawno trafił do mojego domu i traktuję go jak niezwykle cenny skarb, nie ze względu na jego wartość materialną lecz na historie jakie są z nim związane.

    Gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights?

    Kule powiesiłabym w swojej sypialni, mam w niej doniczkę z olbrzymim kwiatem Benjamin i pomyślałam, że fajnie by wyglądał wieczorem oświetlony za pomocą kul Cotton Ball Lights 🙂 Zimą mój kwiat wraz z kulami byłby drzewkiem świątecznym, a w pozostałą część roku doskonałym dodatkiem do romantycznych chwil w sypialni 😉

    Dominika
    dominikaaa_88@o2.pl

  • Odpowiedz
    freckles
    12 kwietnia 2013 at 14:52

    Moje kule dostałam na gwiazdkę. UWIELBIAM JE!
    Zdjęcia zestawu kolorystycznego Silver Shadow pod linkiem 🙂

    http://www.freckles.pl/cotton-balls-czyli-swiecace-kule/

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 15:23

    Nie wyobrażam sobie salonu bez stolika na kawę i ciastko! na którym dodatkowo można oprzeć swoje stopy czy postawić laptopa i oglądać we dwójkę na kanapie filmy. A do tego można stworzyć piękny nastrój dzięki kulom Cotton Ligths. Myślę,że pięknie by wyglądały powieszone nad sofą wśród „naszych” zdjęć i mapy świata, tworząc intymny nastrój na co dzień.
    monika.chr@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 16:10

    Nie wyobrażam sobie salonu bez fotografii, pamiatek z podróży i kwiatów w donicach!! Wszystkie te rzeczy nadają specyficzny klimat, klimat magicznego gniazdka, w którym chce sie spędzać czas 🙂

    A kule Cotton Balls dodałyby uroku w pokoiku naszego synka, który za pare tygodni przyjdzie na świat 🙂

    Pozdrawiam

    Urszula (ulishak@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 16:50

    Zdecydowanie moim ulubionym elementem dekoracyjnym są świece i lampiony. Uwielbiam też wszelkiego rodzaju lampy, lampki, światełka.. wszystko co pozwala stworzyć nastrojowy klimat i sprawia, że mieszkanie staje się przytulne.
    Cotton Ball Lights 9DESIGN pasowałyby do każdego pomieszczenia w moim domu i już mam tysiące pomysłów gdzie mogłyby zawisnąć (czy też się „położyć”:)), ale ostatecznie wybrałabym balkon, który w tym roku postanowiłam zaaranżować. Razem z wszechobecnymi kwiatami i lampionami stworzyłyby przytulne miejsce do wieczornego odpoczynku na świeżym powietrzu:)

    kamilka.m22@wp.pl

  • Odpowiedz
    Kala
    12 kwietnia 2013 at 17:00

    super…mam podobne tylko roznokolorowe:)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 17:16

    Swojego pokoju dziennego a zarazem sypialni nie wyobrażam sobie bez mojego ogromnego łóżka z kutej stali na którym to właśnie powiesiła bym cotton ball znalazły by się one na metalowym zagłówku robiąc niesamowity klimat dla łóżka i fotografii wiszących nad nim bez których również nie wyobrażam sobie wystroju swej sypialny a co najważniejsze najważniejszym elementem jest mój chłopak bez którego nie wyobrażam sobie sypialni ani swojego życia! mam nadzieje ze cotton ball zawieszone na na zagłówku sprawia ze moja sypialnia będzie wyglądać nieziemsko a ich światło będzie tworzyć miły nastrój dla naszej pary w wolnych chwilach 🙂
    pozdrawiam, olga

    olgamaniura@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 17:19

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez białych mebli,które dodają tego czegoś całemu wnętrzu i są bardzo modne. Ważne dla mnie są też ramki ze zdjęciami, a także różne pamiątki poustawiane na meblach, z różnych stron świata. Codziennie przypominają mi, że marzenia zawsze się spełniają, a gdy będziemy ciężko pracować, to uda nam się wyjechać gdzieś, gdzie zawsze chcieliśmy być. Dodatkowo ciepła kanapa z dużą ilością poduszek, na której będziemy mogli poleżeć z kotem podczas zimowych wieczorów 😉

    Kule Cotton ball lights powiesiłabym na firanie, na poręczy schodów albo w schowku pod szybą stołu w salonie. Wyglądałoby to bardzo magicznie.

    marysiagrzech@o2.pl

  • Odpowiedz
    kaattiiee
    12 kwietnia 2013 at 17:32

    Jak salon to oczywiście wygodna kanapa, ale na niej koniecznie muszą być wygodne poduchy i pled, które nadają wyrazu każdemu wnętrzu. Można je łatwo wymieniać, a tym samym przeistaczać charakter wnętrza.
    Kule zawiesiłabym nad moim łóżkiem jako rodzaj zagłówka. Swoją drogą podsunęłaś mi doskonały pomysł na takie rozwiązanie, właśnie zastanawiałam się nad zagospodarowaniem pustej przestrzeni nad moim łóżkiem.
    Pozdrawiam
    Kasia
    katarzynkas@onet.eu

  • Odpowiedz
    Agnieszka Michalska
    12 kwietnia 2013 at 18:40

    Nie wyobrażam sobie salonu dzierganych poduszek na kanapie i wielu lamp i lampek – rozmieszczonych strategicznie. Dlatego też bardzo przydałyby mi się Cotton Ball Lights, które zawiesiłabym na słupku, który wyrasta w moim salonie (mieszkam na poddaszu) – bo jeśli nie można czegoś usunąć – należy to polubić, tu kuleczki mogą okazać się pomocne…
    Pozdrawiam
    ahia.mich@gmail.com

  • Odpowiedz
    Ana
    12 kwietnia 2013 at 19:24

    Mój salon nie byłby salonem, gdyby nie książki. Mam swój mały kącik z biblioteczką i pewnie tam umieściłambym te magiczne kule.

    hanka191@poczta.fm

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 19:31

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez świeżych kwiatów. Dzięki nim nawet w najbardziej pochmurne dni, w moim mieszkaniu miała własną namiastkę wiosny i słońca ponad to zawsze zwracają uwagę moich gości i wywołują na ich twarzach uśmiech co dla gospodyni jest najmilszym komplementem. Kule Cotton ball lights powiesiłabym w sypialni, na ramie łóżka żeby tworzyły, każdego wieczoru, romantyczny, przytulny i bardzo stylowy nastrój.
    Mój e mail: pat_q@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 20:16

    Zdecydowanie moim ulubionym elementem dekoracyjnym są świece i lampiony. Uwielbiam też wszelkiego rodzaju lampy, lampki, światełka.. wszystko co pozwala stworzyć nastrojowy klimat i sprawia, że mieszkanie staje się przytulne.
    Cotton Ball Lights 9DESIGN pasowałyby do każdego pomieszczenia w moim domu i już mam tysiące pomysłów gdzie mogłyby zawisnąć (czy też się „położyć”:)), ale ostatecznie wybrałabym balkon, który w tym roku postanowiłam zaaranżować. Razem z wszechobecnymi kwiatami i lampionami stworzyłyby przytulne miejsce do wieczornego odpoczynku na świeżym powietrzu:)

    kamilka.m22@wp.pl

  • Odpowiedz
    iasdh
    12 kwietnia 2013 at 20:19

    jako studentka niestety posiadam swój przytulny pokój w mieście studenckim, bądź w rodzinnym domu o który niesamowicie dbam i sprzątam go codziennie 🙂 oprócz komody na ubrania, ramek ze zdjęciami bliskich, romantycznych szkatułek na biżuterię, białego puchowego kocyka nie może zabraknąć w moim pokoju białego bądź przezroczystego wazonu na kwiaty – najlepiej na różowe tulipany. Dostaję często kwiaty od ukochanego, więc jest to zawsze przepiękna i naturalna ozdoba każdego pokoju, która nie tylko zdobi – ale także po wejściu do pokoju czuć w powietrzu piękny zapach świeżych kwiatów. Jest to także przyjemny upominek, który przypomina nam o tej ukochanej osobie, która na nas czeka i o nas dba.
    Dlatego właśnie dla mnie – najpiękniejszą ozdobą i zarazem cudownym prezentem są kwiaty.

    Ola (kopyto.aleksandra@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    12 kwietnia 2013 at 21:21

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez mojego mężczyzny siedzącego na kanapie obok mnie 😉 a kule Cotton ball lights powiesiłabym nad łóżkiem żeby czuć się jak pod gwieździstym niebem
    zromanska@yahoo.pl

  • Odpowiedz
    andzia
    12 kwietnia 2013 at 22:14

    Świetny pomysł

  • Odpowiedz
    nelka ka
    12 kwietnia 2013 at 22:44

    Uwielbiam biale wnetrza…
    Wielka, miekka sofa gra pierwsze skrzypce.
    Ogrom poduch jest wciagajacy…
    Siadziesz i zassysa bezlitosnie.
    W tle ulubiony serial.
    W rekach ulubione wino.
    Swiatlo zgaszone, jedynie swiece rozproszaja swiatlo, migoczac na prawo i lewo…
    Pod kaloryferem wylozony kot, mruczy rozkosznie…
    Ze zdjec spogladaja na nas bliscy…
    To tak jakbysmy byli wszyscy razem, mimo ze tak daleko…
    Cotton balls oswietla ich twarze…
    Jest idealnie…
    korneliaklimczyk@onet.pl

  • Odpowiedz
    Gosia
    13 kwietnia 2013 at 00:24

    Jest już prawie północ. Dookoła panuje ciemność i głucha cisza. Ma długi szary płaszcz i wysokie botki. Zdaje się, że tylko jej wieczorny pochód zakłóca harmonię i sen księżyca. Idzie szybkim ale spokojnym krokiem. Lubi swoją pracę, ale najbardziej lubi w niej to, kiedy wstaje, wychodzi zza biurka i myśli o chwili, kiedy przekroczy próg swojego domu. To jej ulubione miejsce na ziemi, oaza, w której może odetchnąć, rozebrać się z codzienności i odprężyć mięśnie twarzy. Wszystko jest tam takie, jak zaplanowała, każda rzecz ma swoje miejsce, nic nie jest przypadkowe. Ktoś by mógł powiedzieć, że to miejsce jest bez życia, bo przecież białe ściany, brak kolorów, brak radości. Tylko po co ta tęcza na ścianach, gdy sercu i oczom tak mało potrzeba? Zawsze wierzyła, że mniej znaczy więcej, że w miejscu, gdzie nie ma przepychu nawet najmniejsza rzecz jawi się dziełem sztuki. W jej mieszkaniu były same dzieła sztuki.
    Wpierw czuła zapach goździków, które witały ją już przy wejściu. Witali ją również jej bliscy zza szarych fotografii, zastygli w uśmiechu, tak pięknie skamieniali. Potem ostrożnie stawiała stopę na dywanie. Był tak miękki, że jej ciało za każdym razem przechodził przyjemny dreszcz. Idąc po nim wzdłuż salonu czuła się jak gwiazda na rozdaniu nagród – natchniona i pełna dumy. Lubiła wtedy zamykać powieki i wyobrażać sobie, że tysiące oczu skierowanych jest teraz właśnie na nią. Ta droga chwały kończyła się zawsze w tym samym momencie, w chwili, gdy dochodziła do miejsca, które uważała za najważniejsze. Jedyne bez którego nie mogłaby żyć. W samym centrum jej królestwa stała kanapa – piękna, ubrana w ornamenty i istne książęce barwy. Po bokach miała drewniane obicia z ciemnego drewna zakończone renesansowym rzeźbieniem. Była pewna, że kiedyś należała ona do jakiejś damy, stanowiła odpoczynek dla jej myśli i otwierała drzwi snom. Ta kanapa miała swoją historię a ona tworzyła właśnie kolejny jej rozdział.
    Jednak każdego wieczoru zanim oddała się tej sennej przyjemności podchodziła jeszcze do okna, aby tu dokończyć swój rytuał. Zasuwała zasłonki w oknie i zapalała okalające je lampki. Były to lampki cudowne, ukryte w bawełnianych kulkach, przypominające małe słońca lub małe księżyce. Wtedy już była spokojna. Jej trójca – ona, królewska kanapa i słońca zamknięte w jej domu niezależnie od pory dnia lub nocy.

    słonecznych snów!
    Gosia (gosiaroza@gmail.com)

  • Odpowiedz
    Maja Maksym
    13 kwietnia 2013 at 10:27

    Świetne są te kulki,myślę moja siostra też by miała dużo radości i zabawy „montując” je:)

    emi-style.blogspot.com blog którego głównym tematem jest moda dziecięca:)zapraszam,co prawda dopiero zaczynamy ale mam nadzieje,że powoli jakoś się rozkecimy:) Pozdrawiam:)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    13 kwietnia 2013 at 11:15

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez starego zegara po babci, a kule Cotton ball lights powiesiłabym nad wyjściem na taras, by przypominały mi, że do lata co raz bliżej.
    emm_94@tlen.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    13 kwietnia 2013 at 12:18

    Choć jesteśmy w trakcie „dorabiania” się własnego salonu i jeszcze długa droga przed nami, to już wiem jak powinien wyglądać mój salon, tak aby był przytulny i funkcjonalny. Co napewno powinien i będzie mieć 🙂 to cudowny duży kominek, który ozdobię duża ilścią jasnych świeczek w różnych rozmiarach, dwoma pasiastymi wazonami (dużym i małym), oraz kilkoma ramkami ze zdjęciami 🙂 poza tym nie wyobrażam sobie salonu, bez tarasu :p dużej kanapy z nachyloną nad nią lampą na długiej nóżce, miekkiego dywaniku, gazety, kawy i świeżych kwiatów!

    Jeśli chodzi o zastosowanie kul Cotton ball lights, to cudownym miejscem w moim obecnym domku, będzie tablica nad biurkiem, a może czasami w trakcie kąpieli łazienka! 😀

    gabii88@o2.pl, pozdrawiam

  • Odpowiedz
    krystian baranski
    13 kwietnia 2013 at 13:18

    Nie wyobrażam sobie mojego pokoju bez kwiatów, które wnoszą mnóstwo energii i wiosennej radości do całego mieszkania. Myślę, że też świece są fajną dekoracją nadającą romantycznego blasku i wprowadzają nutkę tajemnicy 😉 A kule, o których mowa w poście powiesiłabym wzdłuż okien, fajnie uzupełniałby się z moją czarną zasłonką 🙂 Mój mail : paula0606@poczta.fm

  • Odpowiedz
    Natalie Czech
    13 kwietnia 2013 at 14:08

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez świeżych, żółtych tulipanów. Wchodząc do pokoju, czuję wtedy powiew świeżości oraz odrobinę wiosny w tych ponurych dniach.
    Natomiast Cotton ball lights, położyłabym na jednej z półek z książkami. Zrobiłyby niesamowity efekt w ciągu dnia, jak i cudowny nastrój wieczorem przy lampce wina oraz kolejnej powieści Jane Austen.

    Natalia.
    (nygga@onet.eu)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    13 kwietnia 2013 at 14:18

    Wiem, że posiadasz w swojej kolekcji buty EMU, czy mogłabyś zdradzić jak, czym je czyścisz, żeby nadawały się na kolejny sezon? :))

  • Odpowiedz
    Angelika Zawierta
    13 kwietnia 2013 at 16:00

    Hm…salon? nie wyobrażam sobie salonu bez wygodnej kanapy czy fotela, gdzie można w spokoju oddać się ulubionej lekturze bądź wypić pyszna late z przyjaciółką, lub przytulając się do ukochanego obejrzeć ulubiony film….. a kule umieściłabym w sypialni na toaletce – lampka nocna plus rewelacyjna dekoracja w jednym 🙂

    angelisiastyle@gmail.com

  • Odpowiedz
    Redhead
    13 kwietnia 2013 at 17:37

    Świetne są!

  • Odpowiedz
    Gosia
    13 kwietnia 2013 at 20:07

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Odpowiedz
    Anonymous
    13 kwietnia 2013 at 20:55

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez kominka i kilku nastrojowych zapachowych świec. Chyba wciąż nie wierzę, że wiosna tuż tuż! O tych kulach marzę od dawna, położyłabym je w sypialni, na zagłówku mojego łóżka. Myślę, że wprowadziłoby to ciepły i romantyczny nastrój do tego pomieszczenia 🙂

    Mój e-mail: mki@aol.pl

    Pozdrawiam
    Marcelina

  • Odpowiedz
    Nika
    13 kwietnia 2013 at 22:59

    Nie wyobrażam sobie salonu bez odpowiedniego oświetlenia, bez którego nie da się obejść 🙂 Muszę mieć światło do czytania, światło nastrojowe, spokojne czy intensywne. W dobrym świetle wszystko wygląda tak jak należy. Nie wyobrażam sobie spędzać czasu w źle oświetlonym pokoju, to naprawdę istotny element wystroju, o którym często zapominamy.

    Swoje kule powiesiłabym prawdopodobnie w okolicach okna lub w kąciku do czytania 😉

  • Odpowiedz
    Anonymous
    14 kwietnia 2013 at 10:53

    Bez czego nie wyobrażam sobie swojego salonu? Oczywiście bez muzyki… Unoszącej się delikatnie, subtelnie, niosącej się nieśmiało po całym salonie. Ma się wtedy wrażenie, że zarówno kwiaty jak i domownicy podrygują w jej rytmie :)A kule Cotton Ball Light byłyby pięknym uzupełnieniem klimatu ciepłego, przytulnego pokoju z mnóstwem świec, kwiatów i muzyki. Nie wiem jeszcze jak, ale marzy mi się żeby umieścić je pod sufitem, sprawiałyby wówczas wrażenie gwiazdeczek 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    14 kwietnia 2013 at 10:54

    Zapomniałam dodać do poprzedniego postu (o muzyce) swój mail: katarzyna.podedworna@gmail.com

  • Odpowiedz
    Ania
    14 kwietnia 2013 at 12:09

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez mojego ciepłego, mięciutkiego koca, ponieważ jestem leniuchem i uwielbiam się wylegiwać przed telewizorem na kanapie, a że stale mi zimno postanowiłam jakiś czas temu nabyć drogą kupna taki przyjemny koc. Swoją drogą to dzięki niemu jakoś przetrwałam tą dłuuuugą zimę 😉

  • Odpowiedz
    Anonymous
    14 kwietnia 2013 at 14:32

    Ja nie wyobrażam sobie swojego salonu bez wazonu, a nawet wazonów. Stoją one u mnie zarówno na stoliku, oknie, szafce, półce oraz jeden duży na podłodze. Są one moim ulubionym elementem dekoracyjnym ponieważ można do nich włożyć nie tylko kwiaty ale też suszki, kulki dekoracyjne, wysokie gałęzie lub postawić go samodzielnie. Przez co ogromnie inspirują i pobudzają kreatywność. Stwarzają one piękną dekoracje. Wprowadzają radość do wnętrza.
    Kule CBL zawiesiłabym w centralnym punkcie salonu tak żeby były widoczne i można było je cały czas podziwiać, czyli jako oświetlenie i dekoracje przede wszystkim półki, jak również przystrajałyby ścianę znajdującą się na wprost kanapy z której najlepiej będą zauważalne.

    filemonek@spoko.pl

  • Odpowiedz
    mycandywatch
    14 kwietnia 2013 at 16:18

    nataliamocek@onet.eu

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez ramek na zdjęcia. Są trzy, każda opowiada swoją historię, tworząc kontynuację poprzedniej. W prowansalskim stylu, lekko starte, urzekające prostotą i jednocześnie zadziwiające pomysłem. Pierwsza- romantyczna, w kształcie serca, porysowana z boku, z moim ulubionym zdjęciem przedstawiającym mnie w koronkowej, pudroworóżowej sukience i mojego ukochanego w musze i garniturze, oświetlonych złotymi promieniami zachodzącego słońca. Druga, owalna, zwieńczona głową małego cherubinka- pokazująca rodzinne zdjęcie- My, rodzice, rodzeństwo, babcie, dziadkowie. I ostatnia, kwadratowa, z serduszkiem wiszącym na sznurku, ukazująca roześmianych pradziadków, uśmiechających się do aparatu z największym wdziękiem świata.
    I właśnie bez tych trzech, starych, trochę podniszczonych ramek, nie wyobrażam sobie mojego salonu. Bez tych zaklętych w nie uczuć, wspomnień i ogromnych pokładów serdeczności mój salon nie byłby tak ciepły i gościnny.
    I właśnie nad komodą, nad którą stoją owe ramki powiesiłabym Kule Cotton Ball Lights- żeby zawsze oświetlały to, co najpiękniejsze.

  • Odpowiedz
    klamaja
    14 kwietnia 2013 at 22:05

    Salonu z pewnością nie wyobrażam sobie bez moich kochanych storczyków, które śmieją się do mnie co dzień z okna 😀 rozweselają mnie swymi tęczowymi kolorami:D 😀 kiedy wszystkie kwitną napawają mnie dumą bo nikt nie ominie ich wzrokiem 😀 i sprawiają że mam cząsteczkę dżungli w swoim saloniku 😉

    Ostatnio podczas kąpieli kiedy to uwielbiam zapalić kadzidełko, dosypać do wody soli zapachowych,włączyć muzyczkę i zapalić świeczuszki tak sobie pomyślałam że cudownie wyglądał by w łazience Cotton ball lights, swoimi światełkami sprawił by że łazienka choć maleńka i zimna, zrobiła by się cieplutka i przytulna , a kąpiel jeszcze bardziej przyjemna i relaksująca 😀
    Pozdrawiam..Kinga
    klamaja@tlen.pl

  • Odpowiedz
    agnieszka m.
    14 kwietnia 2013 at 22:11

    W moim salonie koniecznie musiałaby znaleść się piękna drewniana komoda, znaleziona gdzieś na pchlim targu, rzeźbiona, w starym stylu, a w niej porcelanowy zestaw do parzenia herbaty i kawy dla moich przyjaciół i gości, których uwielbiam przyjmować.

    Moim zdaniem Cotton Ball Lights wuglądałyby pięknie gdzieś w ciemny przedpokoju, oświetlając drogę do sypialni czy salonu. 🙂

  • Odpowiedz
    agnieszka m.
    14 kwietnia 2013 at 22:13

    Ah, super nie podałam maila, to o tej drewnianej komodzie pisałam ja, 🙂 a.masztalska@gmail.com

    Pozdrawiam! 😀

  • Odpowiedz
    Olfaktoria
    14 kwietnia 2013 at 23:37

    Świetne, bardzo klimatyczne 🙂 I fajny pomysł z obwieszeniem lustra 🙂 Mój wzrok przyciągnęła Twoja bluzka- świetny napis 😀

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 11:44

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez jasnych, zwiewnych zasłon, które w zależności od nastroju są swobodnie opuszczone, bądź fantazyjnie upięte. Zasłony dopełniają romantyczny i ciepły klimat całego wnętrza, są taką wisienką na torcie w moim salonie.

    Kule cotton ball powiesiłabym właśnie na oknie, przeplatając przez zasłony, aby w nocy zapalając je, mieć efekt gwieździstego nieba wkradającego się do mojego przytulnego wnętrza.

    justagel@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 13:24

    Mój salon „nie byłby sobą”, gdyby nie pokaźna i stale rozrastająca się kolekcja minerałów z całego świata. A kule doskonale przyozdobiłyby bibliotekę albo przedpokój w rustykalnym stylu 🙂

    glitzydistractions@gmail.com

  • Odpowiedz
    Unknown
    15 kwietnia 2013 at 14:18

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez kominka i ciepła, które produkuje. Często nie mogę poradzić sobie z trudnymi dla mnie sprawami i wtedy siadam na miękkim dywanie rozłożonym na podłodze, wołam mojego psa i razem grzejemy się przy płomieniach ognia. Idealny sposób na odstresowanie.
    Kule Cotton ball lights powiesiłabym właśnie nad kominkiem, żeby kojarzyły mi się z czymś miłym i jasnym. Żebym mogła rozweselić swoje, często ciężkie i męczące, życie.

  • Odpowiedz
    mystery
    15 kwietnia 2013 at 16:59

    mojego salony nie wyobrażam sobie oczywiście bez dużej ściany pełnej zdjęć, które są dla mnie cudownym wspomnieniem jakże ulotnych chwil, do tego wygodny fotel, po to by wieczorami przy dźwiękach ulubionej muzyki i z kubkiem aromatycznej kawy oraz ukochanym u boku móc zerknąć na te zdjęcia i wspominać, marzyć i planować nowe przygody.:) Kule COTTON BALL LIGHTS powiesiłaby w mojej nowo urządzonej sypialni nad łóżkiem z moskitierą, która pełni rolę baldachimu tworzyłyby romantyczny tajemniczy nastrój, imitując gwieździste niebo w ciepłą letnią noc…

    michaela.sigmund@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 18:40

    Jest już prawie północ. Dookoła panuje ciemność i głucha cisza. Ma długi szary płaszcz i wysokie botki. Zdaje się, że tylko jej wieczorny pochód zakłóca harmonię i sen księżyca. Idzie szybkim ale spokojnym krokiem. Lubi swoją pracę, ale najbardziej lubi w niej to, kiedy wstaje, wychodzi zza biurka i myśli o chwili, kiedy przekroczy próg swojego domu. To jej ulubione miejsce na ziemi, oaza, w której może odetchnąć, rozebrać się z codzienności i odprężyć mięśnie twarzy. Wszystko jest tam takie, jak zaplanowała, każda rzecz ma swoje miejsce, nic nie jest przypadkowe. Ktoś by mógł powiedzieć, że to miejsce jest bez życia, bo przecież białe ściany, brak kolorów, brak radości. Tylko po co ta tęcza na ścianach, gdy sercu i oczom tak mało potrzeba? Zawsze wierzyła, że mniej znaczy więcej, że w miejscu, gdzie nie ma przepychu nawet najmniejsza rzecz jawi się dziełem sztuki. W jej mieszkaniu były same dzieła sztuki.
    Wpierw czuła zapach goździków, które witały ją już przy wejściu. Witali ją również jej bliscy zza szarych fotografii, zastygli w uśmiechu, tak pięknie skamieniali. Potem ostrożnie stawiała stopę na dywanie. Był tak miękki, że jej ciało za każdym razem przechodził przyjemny dreszcz. Idąc po nim wzdłuż salonu czuła się jak gwiazda na rozdaniu nagród – natchniona i pełna dumy. Lubiła wtedy zamykać powieki i wyobrażać sobie, że tysiące oczu skierowanych jest teraz właśnie na nią. Ta droga chwały kończyła się zawsze w tym samym momencie, w chwili, gdy dochodziła do miejsca, które uważała za najważniejsze. Jedyne bez którego nie mogłaby żyć. W samym centrum jej królestwa stała kanapa – piękna, ubrana w ornamenty i istne książęce barwy. Po bokach miała drewniane obicia z ciemnego drewna zakończone renesansowym rzeźbieniem. Była pewna, że kiedyś należała ona do jakiejś damy, stanowiła odpoczynek dla jej myśli i otwierała drzwi snom. Ta kanapa miała swoją historię a ona tworzyła właśnie kolejny jej rozdział.
    Jednak każdego wieczoru zanim oddała się tej sennej przyjemności podchodziła jeszcze do okna, aby tu dokończyć swój rytuał. Zasuwała zasłonki w oknie i zapalała okalające je lampki. Były to lampki cudowne, ukryte w bawełnianych kulkach, przypominające małe słońca lub małe księżyce. Wtedy już była spokojna. Jej trójca – ona, królewska kanapa i słońca zamknięte w jej domu niezależnie od pory dnia lub nocy.

    gosiaroza@gmail.com

  • Odpowiedz
    Magdalena Kosman
    15 kwietnia 2013 at 21:02

    Nie wyobrażam sobie salony bez dużego rodzinnego zdjęcia. Nadaje on takiego ciepłego klimatu. A lampki powiesiłabym właśnie nad tym lub w okół tego zdjęcia, by zawsze było w centrum uwagi.

    madz.kosman44@gmail.com

  • Odpowiedz
    basja
    15 kwietnia 2013 at 21:05

    mojego salony nie wyobrażam sobie bez wielkiej nietuzinkowej sofy(dla mnie jest zarówno elementem funkcjonalnym jak i dekoracyjnym) , która jest dominującym jego elementem, reszta zachowana w konwencji minimalistycznej 🙂 cotton balls powiesiłabym nad łóżkiem 🙂
    b.michalska@vp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:06

    Fortepian…nie wyobrażam sobie mojego salonu bez fortepianu, zdecydowanie! 😉 I to właśnie ten niesamowicie piękny i klasyczny instrument udekorowałabym tymi magicznymi kulami! Efekt REWELACYJNY! I o ile bardziej przyjemnie stałoby się słuchanie i OGLĄDANIE muzyki z niego płynącej! 😉

    groszek1506@gmail.com

  • Odpowiedz
    OlusiaR88
    15 kwietnia 2013 at 21:07

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez dużego stołu przy którym robimy dosłownie wszystko! Jemy, czytamy czasopisma, dyskutujemy, debatujemy, żalimy się, uśmiechamy się , płaczemy i jesteśmy szczęśliwi. Ten stół to nie tylko mebel- to 5 członek rodziny!
    A kule Cotton ball lights powiesiłabym w sypialni nad łóżkiem, by wieczorami zapalać je i czuć się jak w bajkowej, magicznej krainie :))

    hip-ola@wp.pl

  • Odpowiedz
    RudaBaba
    15 kwietnia 2013 at 21:07

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez masy poduch o różnych fakturach i kolorach, a kule powiesiłabym na biblioteczce z książkami żeby się nie bały w nocy 😉 jasinska13@o2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:08

    Nie wyobrazam sobie mojego pokoju bez świeczek z ikea. Są tanie i pięknie pachną. Kule powiesiłabym na baldachimie nad lozkiem (tez ten z ikea :D), tworzyłoby to piekny klimat wieczorami.

    linka94@op.pl

    ola

  • Odpowiedz
    RudaBaba
    15 kwietnia 2013 at 21:10

    W moim salonie nigdy nie zabraknie kolorowych poduch o różnych fakturach, a kule powiesiłabym na biblioteczce żeby książki nie bały się w nocy 🙂 jasinska13@o2.pl

  • Odpowiedz
    Jagoda B.
    15 kwietnia 2013 at 21:12

    Nie wyobrażam sobie salony beż pamiątkowych fotografii, są one dla mnie najważniejszym elementym dekoracyjnym w całym domu 🙂 Kule zawiesiłabym przy oknie bądź przy łóżku, lepiej mi będzie odpowiedzieć jak kulki będą w moich łapkach :))))))))))))))
    badratt@o2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:12

    Nie wyobrażam sobie mojego mieszkania bez zdjęć, które wypełniają każde wolne miejsce na pólkach i ścianach ; ) A kule powiesiłabym sobie nad łóżkiem, żeby podświetlały mój pokój wieczorami podczas oglądania moich ulubionych seriali z ukochanym 🙂

    gagatek13@wp.pl

  • Odpowiedz
    Mateusz
    15 kwietnia 2013 at 21:13

    Salon, to pokój, w którym spędzam największą część swojego wolnego czasu. Dlatego nie wyobrażam sobie tego miejsca bez pięknego wazonu, w którym stoją świeżo ścięte kwiaty. Mam jeszcze kilka innych ulubionych dodatków, m.in. świece czy ramki ze zdjęciami, natomiast wazon z kwiatami uważam za najlepsze.
    kule Cotton ball lights powiesiłbym na lustrze, zrobiłbym identycznie, jak Ty, ponieważ uważam to za świetny pomysł. Lecz jeszcze innym pomysłem na te kule, to upięcie ich tak, aby stworzyć z nich dekoracyjną lampę wiszącą z sufitu. To byłby niezły design.

    themateuszwlodarczyk@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:14

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez zdjęć wiszących na ścianach przywołujących w każdym momencie dobre wspomnienia i uśmiech na twarzy, bez świec które nawet najbardziej ponury wieczór (oraz nastrój) potrafią zmienić na dobre, bez naczynia ze słodkościami które bez przeszkód mogę podjadać w dowolnym momencie.
    Kule Cotton ball lights umieściłabym w mojej sypialni, na ślicznej, białej, starej komodzie. Ich światło, zamiast świec, stworzyłoby z pewnością wspaniały klimat służący długim wieczorom przy książce i nie tylko 😉

    monika.judaa@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:16

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez ramek ze zdjęciami. Kule powiesiłabym zapewne na karniszu. 🙂

    ewelinamirota@interia.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:17

    Moj dom? Nie moze obejsc sie bezpodlogi, piekne, drewnianej i bialej na ktorej kazdy dodatek zyskuje dodatkowe piekno. Na co przeznaczylabym dekoracyjne kulki? Na stol, weselny, czerwcowy slub, ktory uzyskalby niebanalna oprawe.:) paja00@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:18

    elementem dekoracyjnym, bez którego nie wyobrażam sobie swojego salonu są świece! Zapalone nadają wnętrzu tajemniczości, nadają klimat, rozpalają. Zgaszone, w ciągu dnia, są dodatkiem kolorystycznym, cudownie pachną, rozpalają zmysły i wyobraźnię.

    Kule powiesiłabym, tak jak Ty, na lustrze (cudownie wyglądają w wersji fioletowej- w Dziurce od klucza!).

    agata.geneja@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:18

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez świec i zdjęć, obie te rzeczy sprawiaja że w domu jest tak miło, przytulnie i nastrojowo. Cotton ball lights położyłabym na moim dużym parapecie przy oknie, gdzie uwielbiam spedzac czas i wypoczywać.

    nataliak_93@o2.pl

  • Odpowiedz
    Patrycja Chudzińska
    15 kwietnia 2013 at 21:20

    Wymarzonego salonu nie wyobrażam sobie bez wymarzonego kominka. Podczas srogiej zimy kulami Cotton ball light ozdobię półkę nad kominkiem by spotęgować bijące od niego ciepło. Natomiast latem kule ułożę w wiklinowym koszu i wstawię w miejsce paleniska. Następnie włączę do prądu i będę rozkoszować się letnią wersją mojego kominka.
    mail: patrycja.b.ch@gmail.com
    fb: Patrycja Ch

  • Odpowiedz
    Patrycja Chudzińska
    15 kwietnia 2013 at 21:20

    Wymarzonego salonu nie wyobrażam sobie bez wymarzonego kominka. Podczas srogiej zimy kulami Cotton ball light ozdobię półkę nad kominkiem by spotęgować bijące od niego ciepło. Natomiast latem kule ułożę w wiklinowym koszu i wstawię w miejsce paleniska. Następnie włączę do prądu i będę rozkoszować się letnią wersją mojego kominka.
    mail: patrycja.b.ch@gmail.com
    fb: Patrycja Ch

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:20

    Salonu nie wyobrażam sobie bez zdjęć, które przypominają nam najcudowniejsze chwile, automatycznie wprawiając nas w dobry nastrój.
    Ponieważ zaczynam studia i mam do dyspozycji tylko jeden pokój, te piękne kule powiesiłabym nad łóżkiem, aby w jednej chwili zwykły pokój dzienny, zamienił się w przytulną, klimatyczną sypialnię 🙂
    mzah@wp.pl

  • Odpowiedz
    Aleksandra Kowalczyk
    15 kwietnia 2013 at 21:21

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez poduszek, dzięki którym co jakiś czas za małe pieniądze mogę zmienić zupełnie jego wystrój, kolorystykę. Teraz są różowe, a zasłony są w róże 🙂

    a kule Cotton ball lights powiesiłabym na barierce na piętrze, żeby nocą pięknie odbijały światło na ścianę, którą widać z parteru 🙂

    Ola aleksandramariakowalczyk@gmail.com

  • Odpowiedz
    panna-paula
    15 kwietnia 2013 at 21:22

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez światła, konieczne są więc lampy, żyrandole i duże okna.
    A kulami Cotton ball lights owinęła bym nogi stołu, i włączała je co wieczór przy wspołnej kolaji. panna-paula@o2.pl

  • Odpowiedz
    Natalia
    15 kwietnia 2013 at 21:23

    Mój salon koniecznie z dużym kominkiem. Zimą z zapalonym ogniem, latem zaś przystrojony Cotton balls, które potrafią wypełnić każde wnętrze nastrojowym światłem a człowieka… pozytywną energią 🙂

    enateelia@gmail.com

    (ostatnio zapomniałam podać maila, dlatego umieszczam wpis raz jeszcze)

  • Odpowiedz
    powietrzempijana23
    15 kwietnia 2013 at 21:24

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu bez… posążku Buddy 🙂 Wprowadza leniwy nastrój i budzi radość swym uśmiechem 😀 A kule powiesiłabym gdzieś obok niego, by miał godną oprawę 🙂

    dominika909@poczta.fm

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:27

    Bez świeczek, które dodają klimatu każdemu wnętrzu. W zależności jaka pora roku czy nastrój w danym dniu zapalam różne świeczki o różnych zapachach. Również dają nam światło i romantyczny nastrój :)). Lampki te mogłyby spełniać takie zadanie jak świeczki. U mnie w domu miały by za zadanie dopełnienie ściany na której wisi ogromna antyrama z grafiką – SMILE, why? beacuse you can!

    kamila.florczak@hotmail.com

  • Odpowiedz
    silna i delikatna
    15 kwietnia 2013 at 21:28

    mojego salonu nie wyobrazam sobie bez poduszek i swiec. Kule powieszę nad podwójnymi drzwiami balkonowymi.

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:29

    ale masz fajne kapcioszki 😀 gdzie kupiłaś :)?

  • Odpowiedz
    Psujka
    15 kwietnia 2013 at 21:29

    Salonu nie wyobrażam sobie bez całej kolekcji „durnostojek”, pierdółek, które przypominają mi czy to o dalekich podróżach (kamień przywieziony przez ukochanego z misji w Afganistanie) czy zwykłych dniach, miłych chwilach (zabawka z kinder jajka na pocieszenie po złym dniu w pracy). To kalejdoskop moich ważnych chwil, moich wspomnień. To moje gadżety, nie zawsze eleganckie i szyte na miarę, ale takie właśnie jest życie, pełne różnych kształtów , materiałów i faktur. Osobnych chwil wartych zapamiętania każdego dnia. Każda rzecz ma swoje miejsce i w moim sercu i na mojej salonowej półce… bez nich byłby to tylko zwykły pokój…

    Kuleczki za to zawisły by w moim ciemnym przedpokoju, który jeszcze nie doczekał się porządnego oświetlenia 🙂 Podobnie jak u Ciebie – nad lustrem, abym przeglądając się w nim mogła codziennie powiedzieć – „hej, fajnie dziś wyglądasz, zdobędziesz dzisiaj świat!” 🙂
    magdud.bb@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:31

    Mojego salonu nie mogłabym sobie wyobrazić bez koloru czarnego. Uważam, że jest nowoczesny, innowacyjny i wcale nie musi wyglądać ponuro. Jeszcze lepiej, kiedy wystrój wnętrza uzupełniają inne elementy, nadającego mu charakteru np. Cotton ball lights. Zawsze marzyłam, żeby mieć coś takiego w domu. Coś prostego a zarazem nietuzinkowego, co sprawiłoby że pokój wyglądałby na miły i przytulny. Gdybym miała u siebie taki skarb, jakim są te kule, z pewnością umieściłabym je w jakimś widocznym miejscu, a najchętniej przy lustrze, żeby efekt odbicia dawał jeszcze więcej ciepła bijącego od światełek.
    pina142@op.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:31

    Mój salon nie istnieje bez pięknego, włochatego dywanu. Nie wyobrażam sobie odpoczynku bez stóp ginących w długim, miękkim włosiu… Kremowy kolor komponuje się wyśmienicie z orzechowo-ziemnymi ścianami, meblami w kolorze wenge/ cappuccino i śliwkowymi dodatkami. Uwielbiam mój salon :)))

    A kule… powiesiłabym nad łóżkiem w sypialni. Pokój jest chłodny, niewykończony. Zdecydowanie brakuje mu ocieplenia miękkim światłem kul.

    Marta
    mail: kham@tlen.pl

  • Odpowiedz
    EwelinaHell
    15 kwietnia 2013 at 21:34

    Mój salon nie może istnieć bez zdjęć mojej rodziny, pamiątek z podróży oraz bukietu świeżych kwiatów w prostym, białym, porcelanowym wazonie, najlepiej jeśli są z własnego ogrodu, bo nic nie daje takiej satysfakcji jak własnoręczne ułożenie kompozycji kwiatowej. Kule Cotton ball lights powiesiłabym nad szafą z moimi ubraniami, bo stoi biedna w narożniku i rankiem muszę zapalać światło by znaleźć to co zamierzam założyć danego dnia, tak tam ciemno! Jeszcze nie wiem jak bym je rozwiesiła, ale może kule tworzyły by delikatną pajęczynkę sięgającą od sufitu do górnej części szafy.
    ewe_hell_m@o2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:34

    A ja salonu nie wyobrażam sobie już bez naszych ramek na zdjęcia. To jedne z tych elementów dekoracyjnych, które oddają prawdziwy charakter tego pomieszczenia. Dodatkowo ukazują nasze pasje i sporo mówią o nas, jego właścicielach.

    Gdzie byś powiesił kule Cotton ball lights?

    Z pewnością na naszym największym lusterku jak autorka bloga, by moja kobieta z radością mogła się w nim przeglądać.

    Bartek
    bartio@vp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:37

    W moim salonie na jednej ze ścian jest zawieszonych dużo ramek ze zdjęciami przedstawiającymi mnie i moich przyjaciół, ale wybieram tylko spontanicznie zrobione zdjęcia, zamiast tych pozowanych ceniąc ich naturalność i taką swoistą szczerość. Kule Cotton ball lights z pewnością zawiesiłabym nad swoim łóżkiem ponieważ z chłopakiem uwielbiamy oglądać na nic filmy, lecz niestety brakuje nam fajnego stylowego oświetlenia do oglądania romansów i zawsze oglądamy je przy zbyt jasnej lampce nocnej przez co tracą swój urok:(
    onaaa81@wp.pl

  • Odpowiedz
    megann
    15 kwietnia 2013 at 21:37

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez zapachu kawy, niezliczonej ilości książek i ogromnego fotela w którym mogę się zatopić, pochłaniając kolejną opowieść z zupełnie innego świata…
    annaxwojda@gmail.com

  • Odpowiedz
    Psujka
    15 kwietnia 2013 at 21:37

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez całej kolekcji moich „durnostojek”, rzeczy, które przypominają mi o przeróżnych chwilach… jest wśród nich kamień z Afganistanu przywieziony przez mojego ukochanego, jak również zabawka z kinder jajka, pocieszenie po ciężkim dniu w pracy, kryształowa choinka i baranek z kaszy wyklejony… to zbieranina różnych wspomnień, radosnych chwil i uśmiechów. Nie zawsze wszystko eleganckie i szyte na miarę, ale takie właśnie jest życie, pełne różnych kształtów, struktur i kolorów. Takie są wspomnienia, chwile, które w nas żyją. U mnie te chwile żyją w moim sercu, a aby były wiecznie żywe są też zamknięte w przeróżnych przedmiotach. Bez nich byłaby to zwykła półka w zwykłym pokoju…

    Lampki zawisły by w moim ciemnym przedpokoju, który jeszcze nie doczekał się porządnego oświetlenia 🙂 podobnie jak u Ciebie, nad lustrem. Bym przeglądając się w nim mogła sobie powiedzieć – „hej, fajnie wyglądasz, zdobędziesz dziś świat!” 🙂

    magdud.bb@gmail.com

  • Odpowiedz
    mnemonique
    15 kwietnia 2013 at 21:38

    Tego lata będziemy urządzać salon. Ja sobie go nie wyobrażam bez stolika kawowego vel ławy. A na stoliku kubek z herbatą, świeczka i stosik książek. mnemonique@interia.pl

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    15 kwietnia 2013 at 21:39

    Swojego salonu, jak i całego domu nie wyobrażam sobie bez wszelkiego rodzaju świec i świeczników. Uwielbiam ciepłe światło, które sprawia, że każde pomieszczenie staje się bardziej przytulne.

    Kule powiesiłabym na mojej ukochanej antresoli, którą widać od razu po wejściu do mojej sypialni. Długo szukałam idealnych lampek, a te wydają się być rozwiązaniem idealnym 🙂

    olka06@wp.pl

  • Odpowiedz
    megann
    15 kwietnia 2013 at 21:40

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Odpowiedz
    megann
    15 kwietnia 2013 at 21:41

    Nie wyobrażam sobie swojego salonu bez zapachu kawy, niezliczonej ilości książek i ogromnego fotela w którym mogę się zatopić, pochłaniając kolejną opowieść z zupełnie innego świata…
    annaxwojda@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:41

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez ściany zapełnionej zdjęciami rodziny i przyjaciół 🙂 A kule myślę że rozwiesiła bym je na drewnianej altanie w ogrodzie i zapalałabym przy okazji romantycznego wieczoru z ukochanym.

    monika_niemiec93@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:43

    Elementami bez których nie wyobrażam sobie mojego salonu są te silnie ze mną związane czyli owoce własnej twórczości: obrazy, grafika, makiety. Staram się je eksponować w industrialnym wnętrzu.

    Cotton ball lights oprócz moich prac stałyby się elementem wyróżniającym moją przestrzeń. Chętnie powiesiłabym je blisko okna, aby dawały napawały optymizmem nie tylko mnie, ale także sąsiadów 🙂

    takaajedna@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:45

    Mój salon – koniecznie z wielkim, miękkim fotelem stojącym gdzieś na uboczu, najlepiej przy oknie. To miejsce, gdzie w zimowe wieczory można skryć się z kubkiem gorącej herbaty i szczelnie zawiniętym w kocyk „pochłaniać” kolejne książki. Zaś wiosną, to idealne miejsce do obserwowania budzącej się do życia okolicy, a zarazem do łapania pierwszych promieni słonecznych. Niemniej jednak, to ludzie tworzą miejsca, w których pragniemy przebywać i do których wracamy, dlatego nawet idealny dom nie może istnieć bez kogoś, kogo bezgranicznie się kocha.
    Kule Cotton ball lights umieściłabym w dużym, szklanym wazonie, tworząc tym samym niekonwencjonalny lampion.

    zludzenie@gmail.com

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    15 kwietnia 2013 at 21:48

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu, jak i całego mieszkania bez ozdobnych świec. Ich ciepłe światło sprawia, że wnętrze staje się przytulniejsze, a zapach przywołuje najpiękniejsze wspomnienia. Uważam, że światło jest bardzo ważnym elementem naszego życia, ma wpływ na Nasze samopoczucie i stan ducha.

    Piękne kule powiesiłabym na honorowym miejscu w moim domu- na antresoli w mojej sypialni. Długo szukałam odpowiedniego oświetlenia na tak wymagającą lokalizację. Marzyłam o czymś idealnym- romantycznym i niebanalnym, te lampki to strzał w dziesiątkę!

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:49

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez starych fotografii m monroe które zbieram od kiedy byłam mała na przeróżnych angielskich Car boot sale . Oraz mojej witryny z misiami dla kolekcjoner które zawsze mi przypominają ciepło domowe prawdziwego przyjaciela każdej z nas. A kule powiesilabym wokół mojej witryny zaszklonej z broszkami po mojej babci prababci mamie myśle ze wyglądałaby to magicznie. Monroe fotografie czarno białe , witryna z pamiątkami rodzinnymi komoda z misiami bukowski- odrazu prześle fotografie jak wyszło magicznie .

    Kontakt@monroe.olsztyn.pl

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    15 kwietnia 2013 at 21:49

    Nie wyobrażam sobie mojego salonu, jak i całego mieszkania bez ozdobnych świec. Ich ciepłe światło sprawia, że wnętrze staje się przytulniejsze, a zapach przywołuje najpiękniejsze wspomnienia. Uważam, że światło jest bardzo ważnym elementem naszego życia, ma wpływ na Nasze samopoczucie i stan ducha.

    Piękne kule powiesiłabym na honorowym miejscu w moim domu- na antresoli w mojej sypialni. Długo szukałam odpowiedniego oświetlenia na tak wymagającą lokalizację. Marzyłam o czymś idealnym- romantycznym i niebanalnym, te lampki to strzał w dziesiątkę!

    winekaleksandra@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:52

    Mojego salonu, który jest zarazem sypialnią, biurem, pokojem gościnnym i jadalnią, nie wyobrażam sobie bez najfajniejszego prezentu jaki dostałem – ramki na zdjęcia, w której fotografię suszą się jak bielizna na sznurze. Najlepsze w ramce jest to, że zaprojektowała i wykonała ją moja dziewczyna, zakochana w designie i uwielbiająca DIY. Dlatego nawet jak uda mi się wygrać Cotton Ball Lights to wybaczcie, ale nie będą one najbardziej docenianą dekoracją w moich czterech białych ścianach.
    Znajdą natomiast swoje miejsce i na pewno zostaną docenione ozdabiając wezgłowie łóżka na ramie z europalet. Surowa bawełna świetnie uzupełni jasne sosnowe drewno, wieczorami oświetlając je ciepłym światłem.

    szydlo83@go2.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:56

    Swojego salonu nie wyobrażam sobie bez kwiatów. Banalne, wiem ale kwiaty, zarówno cięte w wazonie jak i doniczkowe, każdej przestrzeni dodają uroku. Kule zawiesiłabym w ogrodzie, także wśród kwiatów. Byłoby to cudowne połączenie zieleni, świateł i ciemnego drewna altanki.
    natalia_badowska@op.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 21:57

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez odpowiedniego, romantycznego oświetlenia. Kule cotton ball lights zwisałyby więc swobodnie w salonie z okna bądź położyłabym je na parapecie. Z pewnością poradziłyby sobie z tym zadaniem i otrzymałabym taki charakter pomieszczenia jaki chciałam! 🙂

    ninaaa1@interia.pl

  • Odpowiedz
    Turlaj dropsa
    15 kwietnia 2013 at 21:58

    Salonu nie wyobrażam sobie bez fotografii moich najbliższych, oprawionych w unikalne ramki.Wspaniale jest, po ciężkim dniu, leżąc na kanapie, powspominać cudowne chwile 😀

    Kule Cotton ball lights położyłabym na półce, tak by oświetliły „nasze wspomnienia ” 🙂
    elcyk11@vp.pl

  • Odpowiedz
    Lorenhannah
    15 kwietnia 2013 at 22:06

    W moim domu panuje atmosfera LOFTu… mam wysoki na 6 m sufit a jedna ze ścian jest z oryginalnej czerwonej cegły… niestety mój dom nie jest jeszcze wykończony i brakuje mi najbardziej schodów na antresolę…. co za tym idzie mam zamiast schodów starą drewnianą zniszczoną przez malarzy drabinę, odrapaną, pochlapaną farbą…. już raz z niej spadłam i nieźle się potłukłam więc potrzeba mi wyznaczenia trasy na górę – do tego właśnie posłużyłyby mi kule Cotton Ball lights o których marzę odkąd zobaczyłam je u Ciebie na zdjęciach… Pokazałam je nawet mojemu facetowi który z racji wykonywanego zawodu podróżuje ciągle po świecie i kazałam mu je znaleźć – ( teraz wystarczy podesłać mu linka )!!!!!!!! Teraz muszę mu wymyślić inną rzecz do znalezienia- coby za bardzo się nie nudził na tych wyjazdach służbowych ;)… annah@poczta.onet.pl POZDRAWIAM !!!!!!!

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 22:07

    świetny wpis 😉

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 22:08

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez czarno białych fotografii monroe w otoczeniu kolekcjonerskich misi bukowskich . Nadający klimat kule dodalabym do mojej gabloty z kolekcja Broszek po babci prababci mamie myśle ze byłoby to dopełnienie element nadający klimat

  • Odpowiedz
    Karolina Rabicka
    15 kwietnia 2013 at 22:21

    Zdecydowanie moim marzeniem jest zamieszczenie ich w sypialni.. Jakże banalne w porównaniu z COTTON BALL LIGHTS wydają się świece. A więc wieczorową porą, gdy w końcu mam czas tylko i wyłącznie dla mojego mężczyzny są one niezastąpione 🙂

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 22:22

    Myślę, że jeśli salon, to przede wszystkim światło. To ono potrafi malować najpiękniejsze obrazy, buduje atmosferę, podkreśla kształty, wydobywa tekstury. Raz żywe, pobudzające, rozmigotane, igrające z naszymi zmysłami, raz spokojne, romantyczne, tajemnicze, zachęcające do zwierzeń, bliskości, niejako wymagające szeptów, żeby nie zepsuć piękna jakie tworzy, bo wydaje się tak ulotne, tak subtelne, a czasem ciepłe, stateczne, kojące nerwy i rozszalałe myśli. Dające schronienie.

    A gdzie te cudeńka miałyby zawisnąć? Nad łóżkiem zaraz pod półeczką z ukochanym kaktusem noszącym wdzięczne imię Diego, który dzielnie pręży swoje kolce, wazonem z wysłużonymi już pędzlami i ogromnym słomianym kapeluszem ^^

    meail: potworysafajne@wp.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 22:24

    salon to przede wszystkim wygodna sofa i dobrze dobrane oświetlenie! lampki cotton balls powiesiłabym przy łóżku, aby stworzyć relaksacyjną i romantyczną atmosferę!

    igasaw@hotmail.com

  • Odpowiedz
    Karolina Rabicka
    15 kwietnia 2013 at 22:24

    Zdecydowanie marzę o umieszczeniu ich w sypialni.. Jakże banalne w porównaniu z COTTON BALL LIGHTS wydają się świece.. Wieczorową porą, gdy w końcu po ciężkim dniu mam czas tylko i wyłącznie dla mojego mężczyzny wydają się one niezastąpionym elementem romantycznego design-u naszej sypialni 🙂

  • Odpowiedz
    Karolina Rabicka
    15 kwietnia 2013 at 22:30

    Zdecydowanie marze o umieszczeniu ich w sypialni.. Jakże banalne w porównaniu z COTTON BALL LIGHTS wydają się świece. Wieczorową porą, gdy w końcu po ciężkim dniu mam czas tylko i wyłącznie dla mojego mężczyzny, wydają się one niezastopiąnym i niesłychanie romantycznym elementem sypialnianego designu 🙂 karola.rabicka@gmail.com

  • Odpowiedz
    Paulina Lubowicka
    15 kwietnia 2013 at 22:37

    Nie wyobrażam sobie wnętrza bez mojej tablicy korkowej, na której trzymam wspomnienia. Stare zdjęcia, autorskie rysunki, czy skrawek pierwszej uszytej sukienki. Po co trzymać wspomnienia w głowie, kiedy inni widząc je, mogą zastanowić się ‚SKĄD?’

    Kule powiesiłabym nad łóżkiem. Bo przecież można mieć niebo na własność. MOŻNA! 🙂

    paulinalubowicka@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 22:41

    Oczywistym jest, że w każdym salonie powinna znaleźć się wygodna kanapa, pasujące do wnętrza poduszki i niziutki stolik, na którym można postawić białą filiżankę w różowe kwiaty wypełnioną aromatyczną kawą. Jednak z moim wymarzonym salonem kojarzy się element z domu rodzinnego, który mimo przeprowadzki pozostał i dalej będzie służyć przez kolejne parę lat. Jest to duże, uniwersalne szklane naczynie, w którym znajduje się zawsze dekoracja nawiązująca do obecnej pory roku czy świąt. Dla przykładu: w okresie Świąt Bożego Narodzenia królują w nim białe elementy, gałązki, srebrne i złote bombki pokryte brokatem, natomiast teraz, kiedy w końcu zawitała do nas wiosna, pojawiły się zielone koraliki oplatające świeżo ucięte bazie lub żółte tulipany owinięte wstążką w tym samym kolorze.

    Kule Cotton ball lights powiesiłabym z chęcią w pokoju mojej młodszej siostry, która miałaby nie tylko ozdobę, która sprawiłaby, że jej pokój stałby się bardziej przytulny, ale mogłaby również zasypiać przy ich lekkim i klimatycznym świetle.

    mdaria1994@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 22:48

    Zdecydowanie marze o umieszczeniu ich w mojej sypialni… Jakże banalne w porównianiu z COTTON BALL LIGHTS wydają się świece. Wieczorową porą, gdy po ciężkim dniu mam w końcu czas tylko dla mojego faceta wydają się one niezastąpioną formą romantycznego designu naszej sypialni 🙂 karola.rabicka@gmail.com

  • Odpowiedz
    Aneta Na
    15 kwietnia 2013 at 22:58

    Moja wizja salonu jest wspaniała, jasne ogromne pomieszczenie z wejściem na balkon.Kremowe skórzane fotele i kanapy, pięknie mieniący się żyrandol z kryształkami,pełno lilii, telewizor na ścianie taaki ogromny:)Wystrój całego wnętrza byłby w pastelowych kolorach.Bez jednej rzeczy ten salon nie byłby taki fantastyczny bez ogromnego lustra które dawałoby wrażenie takiej głębi przez co salon byłby optycznie jeszcze większy a światło pięknie by się od niego odbijało.Lustro jest czymś tak wspaniałym,dzięki niemu tak można niesamowicie upiększyć swoje mieszkanie, rozświetlić je i powiększyć.Jest to prawdziwy cud:) Kule Cotton ball lights umieściłabym we wnęce w ścianie,takiej półokrągłej i tak też by w takim pięknym łuku wisiały .Ahh jakby to było wspaniałe jakby ich blask odbijał się we wspomnianym lustrze i mienił różnymi kolorami,uroczy widok.Byłoby to coś nowego i ciekawego a zarazem dawałoby uczucie takie ciepła i romantyzmu ale i nowoczesności, charakteru.:)
    anetaaa.na@gmail.com

  • Odpowiedz
    Dagg
    15 kwietnia 2013 at 23:02

    Gdybym wygrała Cotton ball lights to powiesiłabym je nad łóżkiem. Na dzień dzisiejszy swojego salonu nie posiadam, alegdy będę go miała w przyszłościto nie wyobrażam go sobie bez ramek ze zdjęciami najbliższych mi osób i bez… cotton ball lights 😀 Zawsze o nich marzyłam ^^

  • Odpowiedz
    Dagg
    15 kwietnia 2013 at 23:02

    Gdybym wygrała Cotton ball lights to powiesiłabym je nad łóżkiem. Na dzień dzisiejszy swojego salonu nie posiadam, alegdy będę go miała w przyszłościto nie wyobrażam go sobie bez ramek ze zdjęciami najbliższych mi osób i bez… cotton ball lights 😀 Zawsze o nich marzyłam ^^

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 23:02

    Rama mojego łoża małżeńskiego nie może się obejść bez kulek Cotton ball lights! obwiesiłabym całe łóżko- dzięki temu nie miałabym problemu z nocną toaletą! zawsze bym wiedziała gdzie trafić a trafiłabym bez żadnych sinaków…:):)

  • Odpowiedz
    Dagg
    15 kwietnia 2013 at 23:04

    Gdybym wygrała Cotton ball lights to powiesiłabym je nad łóżkiem. Na dzień dzisiejszy swojego salonu nie posiadam, alegdy będę go miała w przyszłościto nie wyobrażam go sobie bez ramek ze zdjęciami najbliższych mi osób i bez… cotton ball lights 😀 Zawsze o nich marzyłam ^^
    zapomniałam o meilu: dagaa92@gmail.com

  • Odpowiedz
    Sasanka
    15 kwietnia 2013 at 23:04

    W moim salonie dominuje biel w towarzystwie zgaszonych, szlachetnych kolorów. Stawiam na faktury, które same w sobie są dekoracją. Drewniana podłoga ze słojami, wiklinowe kosze, wełniane, dziergane poduszki na sofie, puszysty dywan sprawiają, że jest tu przytulnie. Lubię nadawać nowe życie starym rzeczom, dlatego własnoręcznie je odnawiam. Mam z tego wiele frajdy i dzięki temu czuję, że przestrzeń jest moja. Najpiękniejsze wspomnienia wieszam na ścianach w postaci zdjęć. Do tego żywe kwiaty – gardenia i lawenda, której suche gałązki wykorzystuję we własnych kompozycjach na stole (ślicznie wyglądają przywiązane tasiemką do sztućców). Nie mogłabym zapomnieć także o jednym z moich ulubionych elementów dekoracyjnych – świecach, otulają pokój ciepłą atmosferą i pięknym zapachem, który tak jak dobre perfumy, stanowi dopełnienie całości.

    Świetlne Cotton ball lights rozwiesiłabym na balkonie. Jak miło byłoby siąść na nim wieczorem z kubkiem herbaty i książką, w końcu mamy wiosnę!

    bukietsasanek@o2.pl

  • Odpowiedz
    Ew.
    15 kwietnia 2013 at 23:07

    Jako studentka nie posiadam luksusu własnego salonu, ale w moim wymarzonym domu znalazłby się na pewno piękny duży stół z jasnego drewna. Taki, który stojąc w centralnym miejscu obok kanapy mógłby pomieścić grzane wino i dobrą książkę gdy zatopię się pod cieplutkim kocem, a w razie przyjścia znajomych przemienić się w mebel niesamowicie przydatny na imprezach, czy to w formie szwedzkiego stołu, czy też przemienić salon w jadalnię gdy najdzie taka potrzeba. Lampki ball lights zdecydowanie umieściłabym w dwóch miejscach, wzdłuż karnisza (wokół okna) by pięknie rozjaśniały pokój, ich światło odbijające się od szyb dodatkowo pięknie podkreśliłoby ich niesamowity charakter, drugi sznur zapewne wzdłuż łóżka, od strony ściany. Mimo ponad 20 lat wciąż boję się ciemności, łagodne, ciepłe rozproszone światło nie przeszkadzałoby mi w odpoczynku a jednocześnie stworzyło efekt miejsca ciepłego i przytulnego. Dodatkowym atutem byłby fakt, że wprowadzałyby na pewno romantyczną atmosferę podczas wieczoru we dwoje z moim Panem Cudownym:)
    Pozdrawiam:)

  • Odpowiedz
    Aneta Na
    15 kwietnia 2013 at 23:16

    Nie ma to jak napisać wiadomość opublikować i zobaczyć że nie została dodana:/ spróbuję odtworzyć to co napisałam.Mój wymarzony salon byłby w jasnych pastelowych barwach miałby kremowo-kawowe kanapy,kryształowy żyrandol dający niesamowity blask, duuży telewizor oraz wyjście na balkon.W powietrzu unosiłby się zapach konwalii.Lecz bez jednego przedmiotu to miejsce nie miało by tyle smaku i klimatu– to ogromne lustro które odbijałoby promienie słońca wpadające do salonu i jednocześnie blask rozświetlanych kryształków.Wyobrażam sobie te miliony kolorowych „króliczków” na ścianie i suficie.Wspaniałym dopełnieniem byłyby kule Cotton Ball light które umieściłabym w półokrągłych wnękach w ścianie.Wisiały by w łuku dając pomieszczeniu nieco romantyzmu, dziecięcych wspomnień a jednocześnie nowoczesności i pewnego urozmaicenia.Pomieszczenie dzięki nim nabrałoby mniej surowego wyglądu i każdy czułby się w nim jak w chatce z piernika,pełnej kolorów i magii:)
    anetaaa.na@gmail.com

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 23:19

    Zdecydowanie salonu nie wyobrażam sobie bez książek 🙂 stanowią zarówno element dekoracyjny jak i praktyczny. A kule ustawiłabym na parapecie 🙂

    Pozdrawiam,
    Renata
    (renata.kurowska@larco.pl)

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 23:20

    Nie wyobrażam sobie wystroju pokoju bez czegoś zielonego… czyli bambusa pasuje tak naprawdę do każdego stylu i ze wszystkim ładnie się komponuje, a do tego jest symbolem silnego charakteru, który zdecydowanie posiadam, a także wierności to tak w ramach ciekawostki dla par 😉 Swoje kule powiesiłabym …. w stajni na boksie mojego konia ;), spędzam tam dużo czasu konie to moja pasja, a także praca i boks mojego podstawowego konia często przyozdabiam różnymi rodzaju rzeczami np. mam kilka łapaczy snów 😛 Wystarczy, że rano spojrzę na ten mój ołtarzyk i od razu dostaje pozytywnego kopa na cały dzień i chęć do doskonalenia się w wielu dziedzinach 😉

    kimberlay@wp.pl

  • Odpowiedz
    Praline
    15 kwietnia 2013 at 23:27

    Salonu nie wyobrażam sobie bez wielkiej i mięciutkiej sofy.. Takiej, którą można rozłożyć, gdy przyjadą goście, na której można się zwinąć w kulkę pod kocem, która sama w sobie będzie arcydziełem. A kulki? Nad sofą!

    Pozdrawiam!
    Praline

  • Odpowiedz
    Praline
    15 kwietnia 2013 at 23:28

    Zapomniałam dopisać maila, poprawiam się:
    praline91@interia.pl

  • Odpowiedz
    Anonymous
    15 kwietnia 2013 at 23:30

    Salon to dla mnie magiczne miejsce, w którym mogę odpocząc po całym dniu, oglądajac stare filmy w ciepłych kapciach, wygodnym fotelu i kubkiem ciepłej herbaty, w tle słysząc trzaski palącego się drzewa w kominku..
    Salon to również miejsce, w którym przyjmuje gości i w którym spotyka się cała rodzina. Dotyczy to zaś nie tylko świątecznych obiadów, ale również leniwych wieczorów, podczas których oglada się stare zdjęcia wspominając najpiekniejsze chwile…
    Nie wyobrażam sobie zatem salonu bez dużych, kolorowych poduszkek, które to porozrzucane są po całej podłodze…;) Muszą być też pamiątkowe zdjęcia i ulubione ksiązki.

    A kule Cotton ball lights powiesilabym wlaśnie w salonie- między zdjęciami żeby przypominały mi o wszystkich tych pięknych i magicznych chwilach … 😉

    kardysa@o2.pl

  • Odpowiedz
    Grzegorz Kozak
    15 kwietnia 2013 at 23:31

    Salonu nie wyobrażam sobie bez sterty poduch,ciepłego pledu i papuci oraz podnóżka aby wygodnie rozłożyć swoje nóżki.Jest to niezbędnik do przetrwania w te jakże ciepłe wiosenno-zimowe klimaty. Kule Cotton ball lights powiesiłbym na ścianie nad łóżkiem aby świeciły mi przez całą noc swoim blaskiem i żeby mi się lepiej spało przy nich.Taka odrobina romantyzmu w sypialni,zaskoczyłaby moją dziewczynę:)
    scarman20@gmail.com

  • Odpowiedz
    Karolina Karnaś
    15 kwietnia 2013 at 23:32

    1 mojego własnego salonu (którego się doczekam niestety dopiero za kilka ładnych lat) nie wyobrażam sobie bez puszystego dywanu, zaraz naprzeciwko ciepłego kominka, by wieczorami przesiadywać przed nim z lampką wina i dobrą książką.
    2 a kule Cotton Ball Lights 9DESIGN powiesiłabym w sypialni na wezgłowiu łóżka. <3

    karola.karnas@gmail.com

  • Odpowiedz
    nika88
    15 kwietnia 2013 at 23:38

    Mojego salonu nie wyobrażam sobie bez kwiatów, które są bezapelacyjnie przepięknym elementem dekoracyjnym. Uwielbiam storczyki, i nie wyobrażam sobie domu bez nich.
    Kule powiesiłabym wokół drewnianej ramy ogromnego zdjęcia (ma ponad 150cm wysokości) jakie dostałam od swojego lubego z naszą wspólną fotką. 🙂

    Mój e-mail: one-more-dress@wp.pl

  • Odpowiedz
    tenebris
    15 kwietnia 2013 at 23:45

    Nie wyobrażam sobie salonu bez niskiego szklanego stolika, a na nim prostego białego wazonu i bukietu tulipanów – w kolorze w zależności od nastroju.
    Lampkami oplotłabym kolumnę w salonie – myślę że wyglądałoby to bardzo efektownie!

    tenebris69@o2.pl

  • Odpowiedz
    Kejsza
    18 kwietnia 2013 at 17:29

    kiedy wyniki, Karo? :))

  • Odpowiedz
    Anonymous
    19 kwietnia 2013 at 11:15

    Pomyśl o poście na temat wnętrza. Twój salon jest idealny 😉

  • Odpowiedz
    Katarzyna S.
    21 maja 2013 at 10:32

    Twój blog jest genialny !! 🙂
    Zapraszam do mnie,

    http://www.takeabreakkk.blogspot.com

  • Odpowiedz
    Gabrysia
    4 listopada 2013 at 21:27

    Wie ktoś, gdzie można kupić takie kulki bez żadnych ozdób? cena jest trochę wysoka, więc chcę zrobić je w domu

  • Odpowiedz
    ania
    17 lutego 2015 at 23:16

    Mam pytanko. Jaki kolor maja te kule?chcialam takie wlasnie do pokoiku dzieciecego. Idealny kolor. Bardzo by mi pasowal.