Podróże

BURSZTYNOWA WYPRAWA

DSC_9641

W zeszłym tygodniu miałam okazję spędzić 3 dni w moim ukochanym Trójmieście. Gdybym miała wyprowadzać się z Warszawy do innego polskiego miasta to zapewne byłby to Gdańsk albo Sopot. Głównie dlatego, że mieszka tam Tekstualna z Tatowym i Inką, ale też najzwyczajniej w świecie dlatego, że uwielbiam morze. Mogłabym godzinami chodzić po plaży i wsłuchiwać się w szum fal.

Tym razem jednak na wsłuchiwanie się w fale nie było zbyt wiele czasu. Razem z Karoliną z Old Fashioned Girl, Asią z Styledigger, Andrzejem z JestKultura, Jankiem ze StayFly i kilkoma dziennikarzami mieliśmy zgłebić swoją wiedzę na temat bursztynu.

DSC_9543

DSC_9545

Zacznijmy jednak od początku. Pierwszego dnia, z racji tego, że dotarłam do Trójmiasta wcześniej niż reszta grupy, miałam czas by spokojnie rozpakować się w hotelowym pokoju. Przyznam Wam się szczerze, że dawno nie byłam w lepszym hotelu niż MERA Hotel&Spa. Trafił zdecydowanie w mój gust i wiem, że będę tu wracać. Jeżeli macie szczęście to w pakiecie z super pokojem dostaniecie jeszcze widok na morze<3

Zaraz obok hotelu znajduje się deptak i wejście na plaże, którą udałam się do oddalonego o 400 m mojego ulubionego miesca ze świeżą rybką- Baru Przystań. Tatar z łososia rządzi!

DSC_9574

DSC_9570

 

DSC_9590

DSC_9595

DSC_9644

DSC_9583

Skoro była rybka to muszą być tradycyjne gofry i wizyta na molo. Płaszcz z Arytonu okazał się niezastąpiony- nawet nadmorski wiatr nie mógł popsuć tego spaceru. Ten zestaw zobaczycie niedługo na blogu!

DSC_9562

DSC_9587

W Sopocie czuć było jesień w powietrzu. Pomimo tego, pogoda dopisywała i jak na tę porę roku było naprawdę przyjemnie.

DSC_9661

Niestety po południu musiałam wracać do hotelu, ponieważ czekała mnie kolacja z resztą współtowarzyszy.

DSC_9698

DSC_9694

W czasie kolacji rozmowom i śmiechom nie było końca. Jedynie dzikowi, który wylądował na naszych talerzach do śmiechu nie było.

DSC_9704

Na tę okazję wybrałam sukienkę z H&M.

DSC_0003

Następnego dnia, punktualne o 8, stawiliśmy się na zbiórce i wyruszyliśmy do pierwszego miejsca na naszej liście, a mianowicie do ART 7, jednej z maufaktur produkujących biżuterię z bursztynów.

Tam podzielono nas na 2 grupy. Panowie wyrwali się do zdobywania wiedzy praktycznej, tj. szlifowania i polerowania wcześniej wybranych bursztynów, ja z dziewczynami zostałam posłuchać informacji na temat sprzedaży i wartości tego drogocennego surowca.

DSC_9352

DSC_9362

Na szczęście po krótkiej walce o szlifierkę i nam udało się w końcu spróbować wyszlifować swój własny bursztyn. Wydaje mi się, że na pierwszy raz nie było najgorzej, ale sami oceńcie jak mi poszło.

DSC_0045

Te czerwone cuda to woskowe odlewy, które służą do tworzenia zawieszek do biżuterii.

DSC_0052

Ooo a tu Pani produkuje właśnie srebrne pierścionki, na których zostanie osadzony bursztyn.

DSC_0073

DSC_0086

Kolejnym punktem na naszej mapie było muzeum bursztynu, mieszczące się przy wejściu na ulicę Długą.

DSC_0064

DSC_0095

Z Jankiem niestety tak głośno gadaliśmy w czasie zwiedzania, że Pani przewodniczka postanowiła się nas pozbyć.

Na szczęście Janek oglądał wszystkie odcinki MacGyvera i przy pomocy swoich oprawek jakoś nas wydostał. Wspominał, że pamięta to z 7 odcinka 3 serii, ale był tak rozemocjonowany, że mógł się mylić.

DSC_0101

Reszta ekipy udawała, że się cieszy, że się uwolniliśmy. Tak naprawdę wiedzieli, że kolejnym miejscem, do którego zmierzamy jest Gdański Bowke, w którym czekał na nas obiad i chcieli zjeść nasze porcje.

DSC_0127

DSC_0128

DSC_0133

Wszystko podczas tego wyjazdu było bursztynowe, nawet menu!

DSC_0142

Risotto słonecznikowe i łosoś były palce lizać. Można prosić o dokładkę?

DSC_0146

Pojedli, napili się, no to czas pędzić na spotkanie z dziekanem ASP.

DSC_0151

Trochę za bardzo kolorowe te kreacje jak dla mnie:)

DSC_0162

DSC_0163

Ruch trochę mniejszy niż w NYC, ale gdańska bursztynowa 5 aleja ma równie wiele uroku.

DSC_0170

No i patrzcie, znowu gofry. Ja chyba przyciągam stragany z goframi do siebie:)

a1

DSC_0178

Zjadłam gofra, a tu trzeba było jechać na warsztaty kulinarne….

DSC_0186

…do Atelier Smaku…

DSC_0196

 …a tam od lewej Wojciech Amaro z włosami Magdy Gessler, z tyłu Pascal z dziwnym krakowskim akcentem, a po prawej Magda Gessler zanim zajeła się gotowaniem i zrobiła trwałą. A zapomniałabym… ten tyłem to Okrasa, dorabia w przerwie od reklamy marketu, w którym rzucają crocksy i torebki Wittchen w super cenach.

DSC_0212

DSC_0234

Weganskie naleśniki z dynii wcale nie są bleeee….

DSC_0248

Podobno tutaj jakiś film kręcą.

DSC_0260

Dyniowe chipsy się robią…

DSC_0262

…a tu gotowe naleśniki. Razem z Andrzejem daliśmy radę!

DSC_0269

.. i bliny z tofu. Oczywiście wszystko wegańskie:) Jeżeli kręcicie teraz nosem to za mniej więcej tydzień udowodnie Wam, że wegańskie jedzenie też jest spoko.

DSC_0276

DSC_9679

Na koniec wyczerpującego dnia czekała nas jeszcze najprzyjemniejsza rzecz, mianowicie masaż twarzy  bursztynami w hotelowym Spa i relaks w basenie.

DSC_0293

DSC_0300

Następnego dnia postanowiliśmy wstać o 6 i przywitać wschód słońca na plaży. Niestety część naszej ekipy wymiękła, więc ominęły ich piękne widoki.

DSC_9521

Wschód wschodem, ale o 8 znów trzeba było stawić się na zbiórce.

Z hotelu ruszyliśmy do kolejnej manufaktury- NAC Amber Jewellery. Tam dowiedzieliśmy się między innymi, że największym importerem bursztynu z Polski są Chiny. Niesłabnącą popularnością cieszą się natomiast bursztynowe jajka, których wartość po oszlifowaniu szacuje się na 22000 zł, a w Chinach ich cena dochodzi do blisko 100000 zł za jedno jajko. Sam materiał potrzebny do jego produkcji kosztuje 4000 zł, więc zaczynam rozumieć skąd taka cena produktów bursztynowych.

DSC_0563

Z manufaktury ruszyliśmy do Malborka, by poznać historię bursztynowego szlaku.

DSC_0574

DSC_0592

I przy okazji zobaczyć kolejną wystawę.

DSC_0639

DSC_0676

Na koniec naszego pobytu zostaliśmy zabrani do Faktorii mieszczącej się w Pruszczu Gdańskim.

Dawno dawno temu była ona zamieszkiwana przez Gotów, którzy handlowali sobie z Cesarstwem Rzymskim naszym Polskim bursztynem. Na szczęście jeszcze troche nam go zostało, ale jeżeli szybko nic z tym nie zrobimy to wszystko wykupią nam Chińczycy. Dlatego obowiązkowo jak pojedziecie nad polskie morze musicie przywozić z podróży coś bursztynowego!

*wpis powstał przy współpracy z Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

63 komentarze

  • Odpowiedz
    Ada
    20 października 2014 at 12:03

    uwielbiam posty z mojego miasta, zawsze są takie „swoje” 🙂

  • Odpowiedz
    Magda
    20 października 2014 at 12:34

    Ubawiłam się czytając podpisy pod zdjęciami 😀 zdjęcie wschodu słońca – magia!

  • Odpowiedz
    Kasia
    20 października 2014 at 13:02

    Karo! Bardzo bardzo podoba mi się wpis, od tej pory poproszę wszystkie w takiej właśnie, humorystycznej i lekkiej, wersji! 🙂
    Przy okazji : skracalas płaszcz z Arytona? Wyglada teraz o niebo lepiej!

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 października 2014 at 14:29

      Cieszę się, że wpis się podoba:) Nie, dostałam go od nich w krótszej wersji:)

  • Odpowiedz
    ewelina
    20 października 2014 at 13:07

    Mój Gdansk 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    Zocha-Fashion
    20 października 2014 at 13:28

    super post, bardzo lubię twoje recenzje 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedz
    ghjk
    20 października 2014 at 13:56

    Mimo, że post sponsorowany to czytało się go niezwykle przyjemnie, zwłaszcza, że sama kocham Trójmiasto.

  • Odpowiedz
    tekstualna
    20 października 2014 at 14:07

    najlepiej!!! <3

  • Odpowiedz
    Kasia
    20 października 2014 at 14:07

    Miło zobaczyć coś znajomego ; ) Kocham Gdańsk ; )
    Wypiękniałaś ostatnio 😉

  • Odpowiedz
    sabina
    20 października 2014 at 15:42

    Skąd okulary ? Możesz podać link i powiedzieć czy są to „zerówki” czy korekcyjne ?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      21 października 2014 at 12:51

      To okulary korekcyjne z Vogue:)

  • Odpowiedz
    Anna
    20 października 2014 at 15:57

    Super wpis! I jakie piekne jest nasze morze 🙂 Chyba na kolejny „turystyczny” wyjazd wybiore sie wlasnie tam!

  • Odpowiedz
    Jeans Please
    20 października 2014 at 16:05

    Zazdroszczę, bo musiało być naprawdę niesamowicie! Pięknie wyglądałaś na kolacji 🙂

  • Odpowiedz
    stylstynka
    20 października 2014 at 16:13

    Świetny wpis, czyta go się z „lekkością” i nie nudzi! 😉

  • Odpowiedz
    Kate Upset
    20 października 2014 at 16:38

    WOW, to jeden z fajniejszych postów, oby tak dalej! A płaszczyk jest cudowny i bardzo Ci w nim ładnie, to Twój kolor 🙂

  • Odpowiedz
    Paulina
    20 października 2014 at 16:41

    Dostanę jeszcze ten sweter z zary? Jest na stronie ? Niestety nie mogę znaleźć a mega mi zależy 🙁

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:16

      Powinien być jeszcze dostępny:)

  • Odpowiedz
    Miśka
    20 października 2014 at 16:45

    Rzeczywiście, ten płaszcz na pewno nie zepsuł jesiennego spaceru, zwłaszcza, że miałaś spódniczkę długości 20 cm… bój się Boga reklamuj to już jakoś z głową…

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 października 2014 at 16:49

      Rajstopy i skarpetki też.

  • Odpowiedz
    Monika
    20 października 2014 at 16:46

    długi wpis ale miło się czyta – może dlatego, że z Gdańska jestem – morze mam za oknem a chyba ty bywasz nad nim częściej niż ja… chyba tak to już jest i bursztynowego też nic nie mam bo Gdańszczanom się to ze „starszymi paniami” kojarzy – ale oglądając twoje zdjęcia – coś pięknego i dla mnie by się znalazło 🙂

  • Odpowiedz
    Gocha
    20 października 2014 at 17:38

    Bursztynu nie lubię, ale post naprawdę ciekawy…

  • Odpowiedz
    kasia
    20 października 2014 at 17:45

    skad jest golf spod plaszcza ? 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:17

      Golf jest z Zary.

  • Odpowiedz
    Fiolka
    20 października 2014 at 17:49

    Karo skąd sweter i buty, post świetny,pozdrawia 😀

  • Odpowiedz
    Oligatorka
    20 października 2014 at 17:59

    Ożesz… te goferki !:O

  • Odpowiedz
    emily
    20 października 2014 at 19:23

    Interesujący i napisany z humorem post 🙂 Bardzo miło czytało mi się tę relację, mimo że biżuteria z bursztynem nie należy do mojej ulubionej

  • Odpowiedz
    Ania
    20 października 2014 at 20:27

    Super wycieczka. Super potrawy. Zazdroszczę Ci kobieto 🙂 Ale tak pozytywnie. Powodzenia w dalszym działaniu!

  • Odpowiedz
    Kaja
    20 października 2014 at 20:58

    Rewelacyjny post! Takie lubimy najbardziej 🙂

  • Odpowiedz
    kasia
    20 października 2014 at 22:15

    moglabys napisac skad jest ten golfik spod plaszcza ? bardzo mi zalezy na odpowiedzi 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      21 października 2014 at 20:17

      Zara

  • Odpowiedz
    Pi
    21 października 2014 at 02:08

    Nie rozumiem o co tyle szumu w sprawie supermarketu, który rzucać crocsy i torby Wittchen w okazyjnych cenach?czy zwyczajnym zjadaczom chleba nie należy się odrobina luksusu?

    • Odpowiedz
      karo
      21 października 2014 at 10:11

      Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Ci zwyczajni zjadacze chleba jak to ujelas robili spokojnie zakupy 😉 widziałam jak Ci zjadacze chleba tluka się o crocsy albo torebkę. … żenada. Ktoś wziął pierwszy to trzeba go znokautowac i odebrać… rodzice opowiadali mi takie historie o PRL i patrząc na to zrozumiałam o co chodziło 😉

    • Odpowiedz
      N
      21 października 2014 at 11:26

      Właśnie też nie rozumiem o co chodzi…?

    • Odpowiedz
      pi
      21 października 2014 at 20:24

      hmm sprawa jest wielowymiarowa, nie odnosi się wyłącznie do ludzi, którzy walczą o produkt (a czy nie jest tak w dniu towaru w secondhandach, czy super super wyprzedażach w największych domach handlowych w USA- widziałam i konkluzja jest jedna, wszędzie znajdą się ludzie, którzy potrafią siłą walczyć o tani produkt. Nie ważne czy to PRL czy 2014 rok. Ale są też inni, tam z tyłu, którym udaje się zdobyć wymarzoną torebkę w wymarzonej cenie. I cudownie.) Bardziej niepokoi mnie fakt, że opinia publiczna postanowiła banować firmy, których produkty pojawiają się w niskich cenach w supermarkecie. Czy tanie oznacza mniej luksusowe? przecież to wciąż ten sam produkt.

    • Odpowiedz
      M.
      29 października 2014 at 18:37

      Niestety często (choć oczywiście nie zawsze) tanie towary są dużo gorszej jakości. Torebki Wittchen w Lidlu….wg mnie była to ich gorsza partia, z dużo gorszego materiału. Niestety, ale dyskonty mają naprawdę kiepskiej jakości produkty. Wystarczy spojrzeć na skład produktów żywnościowych, z innymi produktami nie jest lepiej. Sama chemia. I przoduje tu Biedronka. Należy mądrze kupować, sprawdzać etykiety – ubrań także. Lepiej zjeść mniej, ale zdrowiej. Lepiej mieć mniej ubrań, ale lepszej jakości itd. Owszem, w niektórych przypadkach płaci się za markę i marketing, ale jednak zazwyczaj to co droższe jest lepsze i w przypadki żywności – zdrowsze. Kiedy ludzie to zrozumieją? Jak nie stać mnie na torebkę markową to kupię zwykłą, a nie 10 torebek Wittchen z Lidla żeby potem je sprzedać na allegro lub podróbkę.

  • Odpowiedz
    karo
    21 października 2014 at 10:13

    Płaszcz z Arytonu bardzo mi się podoba !!! Tylko chyba kupie jakiś w Zarze bo są o połowę tańsze 😉

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:19

      Niestety wtedy nie będziesz miała takiej jakości i materiału jak w Arytonie. W Zarze nie znajdziesz płaszcza z wełny dziewiczej:)

  • Odpowiedz
    karo
    21 października 2014 at 10:15

    Zaskoczenie na plus że Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna inwestuje w ten sposób w reklamę. Bardziej mnie to przekonało niż plakat czy spot reklamowy. …
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    noella
    21 października 2014 at 11:50

    Wszędzie razem 😉
    http://instagram.com/p/uaPszhwMbo/?modal=true

  • Odpowiedz
    ewka
    21 października 2014 at 14:57

    Post bardzo ciekawey naprawede super mam pytanko z kąd buty szare wiązane do białych spodni ? bardzo proszę o odpowiedzenie ?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      21 października 2014 at 20:16

      Wojas

  • Odpowiedz
    Monika
    21 października 2014 at 16:43

    Karolina,więcej postów w tym stylu. Czyta się naprawdę z przyjemnością

  • Odpowiedz
    kaja
    21 października 2014 at 19:49

    Karo. wpis super, z przymruzeniem oka 😉
    a ja mam pytanie apropo sukienki z H&mu. Zdradzisz kiedy (i za ile) będzie dostępna?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      21 października 2014 at 20:15

      Sukienkę kupiłam z tego co pamiętam za 200 zł miesiąc temu w H&M na dziale Trend

  • Odpowiedz
    edyta
    21 października 2014 at 20:11

    Karolino blagam zrob kiedyś post tak długo wyczekiwany o garderobie. Jestem ciekawa jak przechowujesz swoje torebki buty ubrania wszelkie akcesoria. Ja tez bylam w Malborku na zamku i ogladalam w niedziele bursztyny:-) Pozdrawiam serdecznie.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      21 października 2014 at 20:14

      Ale ja nie mam garderoby- może kiedyś 🙂 w mojej książce będziesz mogła przeczytać o trikach na porządek w szafie 🙂 Pozdrawiam!

  • Odpowiedz
    stylowo40.blogspot.com
    22 października 2014 at 00:01

    Bardzo interesujący post 🙂
    Pozwiedzałam co nie co 🙂
    Pozdrawiam 😀

  • Odpowiedz
    ULA
    22 października 2014 at 09:17

    Super post, chciałabym zapytać o stylizację z molo…..skąd jest płaszczyk i golf?:)

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:20

      Płaszcz jest z Arytonu, a golf z Zary:)

  • Odpowiedz
    Celina
    22 października 2014 at 15:14

    Oj Karolina, styl pisania to słaba kopia Fashionelki.
    Niestety widać, że pisany na siłę – ten styl pisania w ogóle do Ciebie nie pasuje, jest bardzo sztuczny.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      22 października 2014 at 16:18

      Od niedawna teksty pisze Manolo, mówiłam mu, że od razu się domyślicie, że to nie ja. Ma zdecydowanie lepsze pióro.

    • Odpowiedz
      karo
      22 października 2014 at 16:34

      Nie mam pojęcia kim jest fashionelka więc do tej kwestii się nie odniose….ale mi się podobało, trochę się rozerwalam czytając to.
      Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    agnieszka
    22 października 2014 at 16:17

    hahaha, Karolina, przyznam szczerze że miałam problem z określeniem przed przeczytaniem zdania na dole, z jaką organizacją/firmą to była współpraca, ale wpis mnie wielokrotnie skłonił do uśmiechu 😀 a naleśniki wegańskie z dynią oczywiście że nie są ble, są przepyszne! jak i wiele innych wegańskich dań, zaskakujących połączeniami smaku i składnikami, w rezultacie jednak wyśmienitych. Pozdrowienia z Trójmiasta! 😉

  • Odpowiedz
    agnieszka
    22 października 2014 at 16:22

    a ten chłopiec w lekko kręconych włosach ma urodę aktora, pasowałby do irlandzkich komediodramatów 😉

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:22

      Blogowanie idzie mu jeszcze lepiej niż gra aktorska. Zajrzyj na JestKultura 🙂

  • Odpowiedz
    ewka
    22 października 2014 at 18:21

    Karolinko czy buty z Wojasa są w kolrze szarym ? i czy były kupowane nie dawno bo niewidze ich na stronie proszę o odopisanie bardzo 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:23

      Buty mają już rok.

  • Odpowiedz
    Gabby
    22 października 2014 at 19:24

    Świetny post- zarówno tematycznie jak i językowo!:) Bardzo podoba mi się taki styl- z przymrużeniem oka- tak trzymaj! PS. Orientujesz się może, czy nie będąc blogerem też można odbyć taką wycieczkę szlakiem bursztynów?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      23 października 2014 at 07:24

      Tak, jak najbardziej. Do wszystkich miejsc, muzeów możesz wykupić wejściówki:)

  • Odpowiedz
    Gabby
    23 października 2014 at 20:27

    Ooo to świetna wiadomość:)) Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie;)

  • Odpowiedz
    exgdynianinjetztberliner
    24 października 2014 at 10:42

    Całkiem ciekawy wpis, nawet dla mężczyzny niekoniecznie interesującego się damskimi fatałaszkami. Popełniasz jednak droga autorko spory błąd pisząc, że byłaś w trójmieście. Byłaś bowiem w Gdańsku i Sopocie, a trójmiasto to także Gdynia. Niestety dla większości totalnie nieciekawa toteż nieco na ironię zakrawa fakt, że modernistyczne kamienice w Gdyni są starsze niż powojenne kamieniczki Głównego Miasta w Gdańsku (oryginalne spalili „wyzwoliciele”). Molo i plaża w Orłowie także prezentują się ciekawie.
    Pozdrawiam

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      24 października 2014 at 11:36

      Byłam również w Gdyni- to właśnie tam odbywały się warsztaty kulinarne 😉 Pozdrawiam!

  • Odpowiedz
    Kinga
    24 października 2014 at 14:38

    Szkoda, że w Polsce bursztyn jest taki niedoceniany… Biżuteria jest piękna! Bursztyn wygląda niesamowicie w duecie z egzotycznym drewnem; totalnie nowocześnie i nie kojarzy się z babciami. 😉

    Jedzonko wygląda smakowicie! Widzę, że wyprawa baaardzo udana 🙂