Moda

7 NAJLEPSZYCH POLSKICH MAREK MODOWYCH

MADE IN POLAND 2 metka

W dobie wielkich światowych korporacji i marek często sugerujemy się i kupujemy ubrania z zagranicznych sieciówek, a zapominamy albo nie wiemy o tym, ze rzecz z metką „made in poland” ma porównywalną, a czasem większą wartość i jakość niż zagraniczna. Niestety cena nie zawsze równa się jakość, dlatego tak rzadko decyduję się na wybór polskich marek. Jeszcze do niedawna polska moda oznaczała głównie ubrania dresowe. Na szczęście znalazłam swoją złotą siódemkę i z dumą noszę i pokazuję ubrania projektowane i produkowane w naszym kraju.

Na pewno jest więcej ciekawych projektów, którymi możemy się pochwalić, ale ja chciałam zaprezentować Wam rzeczy, które mam, lubię i noszę od dawna .

1)ARYTON

Gdybym miała wymienić markę, która wyróżnia się klasą, elegancją i wysoką jakością materiałów, od razu postawiłabym na Aryton. To marka rodzinna, która jest na rynku od 25 lat (powstała w roku, w którym się urodziłam, więc coś musi być na rzeczy z tym moim uwielbieniem ich ;)).

Zaczynali od szycia na zlecenie dla zagranicznych klientów. Jakiś czas później marka wystawiła swoje płaszcze na targach. Dzięki nim, polska ulica zaczęła się wyróżniać kolorem- szarość i czerń, które przewijały się na ulicach, dostały zastrzyk kolorów.

Aryton lubię za jakość i minimalizm. Dla jednych, kolekcja może wydawać się nudna, a dla innych będzie to klasa sama w sobie. Już drugi rok z rzędu, zabieram ich płaszcze na NYFW i za każdym razem robią furorę.

Marka, miała kiedyś bardziej formalny charakter. Od trzech sezonów decyduje się na dodawanie nuty nowoczesności w kwestii krojów, co według mnie jest ogromnym plusem i na pewno poszerza grupę odbiorców. Teraz ubiorą się tam nie tylko kobiety po 40-tce , ale również młode kobiety, które lubią klasykę.

2)LOFT37

 

Chyba wiecie jak bardzo uwielbiam buty. Staram się najczęściej wybierać te wykonane ze skóry- jest to naprawdę ważne, jeśli poza wyglądem stawiamy też na komfort podczas chodzenia.

Marka Loft37 została założona przez dwie przyjaciółki- malarkę i prawniczkę. Połączyła je miłość do pięknych butów. Szukały kreatywnego zajęcia, oderwania się od swoich dotychczasowych zawodów, w których zaczęły czuć wypalenie.

Mi Loft37 kojarzy się głównie z butami typu jazz shoes, oxford shoes czy loafersami, chociaż w ofercie znajdziemy też kozaki czy szpilki.

Jeśli szukacie czegoś oryginalnego i niepowtarzalnego na pewno znajdziecie to w sklepie projektantek. Moje ulubione modele to te srebrne, czarne z różowymi kokardami czy szare sznurowane.

Markę wyróżnia przede wszystkim to, że każde buty są wykonywane ręcznie. Każdy odlew buta (kopyto), który powstaje, jest najpierw testowany, w celu zapewnienia jak największego komfortu chodzenia.

Ciekawą opcją jest też wykonanie spersonalizowanych butów- jeśli na przykład macie problem z doborem idealnie dopasowanych kozaków, pracownicy Loft37 uszyją Wam je pod wymiar.

3)SABRINA PILEWICZ

Z Sabriną znam się już długo. 4 lata temu przyszłam do jej butiku w Hotelu Europejskim i oglądałam pierwszy raz jej torebki na żywo. Kilka miesięcy później S. napisała do mnie maila, spotkałyśmy się na kawę i przyjaźnimy się do dzisiaj.

Sabrina jako jedna z niewielu projektantów, ukończyła Wyższą Szkołę Projektowania w Łodzi. Zwyciężyła w konkursie Fashion Designer Awards. Jej pierwsza kolekcja powstała w 2008 roku.

Sabrina jest zakochana we Włoszech. Nie dość, że wszystkie skóry w jej kolekcji pochodzą właśnie stamtąd, to również każdy jej model jest inspirowany poszczególnymi miastami tego kraju.

Uwielbiam praktycznie wszystkie modele, które tworzy, stąd jak pewnie zauważyliście, jej torebki pojawiają się u mnie na blogu bardzo często.  Poza klasyką, cenię u niej wykorzystanie metalicznych skór i nietypowych krojów (diament Asti).

Poza torebkami, Sabrina projektuje też ubrania- głównie suknie ślubne. Tworzyła też kreacji dla Miss Polonii.

Nie znam nikogo kto by opowiadał o swoich projektach z taką pasją jak S.

4)HATHAT

Kasia – czyli właścicielka marki, ciągle nie ma na polskim rynku konkurencji. Największe polskie magazyny wypożyczają kapelusze do sesji właśnie od niej. Kapelusze Hathat umieściłam w swojej książce ze względu na szeroki wybór modeli. Są bardzo dobre jakościowo, a ich ceny są naprawdę przystępne. Kasia zaprezentowała swoje kapelusze na łódzkim tygodniu mody w kolekcji Łukasza Jemioła.

W swoim sklepie często zamiast zdjęć modelek, sama prezentuje kapelusze na sobie.

Nawet jeśli myślicie, że żaden kapelusz Wam nie pasuje, właścicielka na pewno sprawi, że zmienicie zdanie i znajdziecie model odpowiedni do swojej twarzy.

5)TARANKO

Kolejna rodzinna firma. Marka istnieje od 1987 roku.Córka założycieli marki od małego uczestniczyła w rozwoju marki- razem z tatą rozwoziła tramwajem sukienki po sklepach. Ciekawe jest to, że Taranko od początku istnienia swoją siedzibę ma w Gdańsku. Miałam okazję odwiedzić ją przed wydaniem książki- jej wielkość i ilość pracowników robi wrażenie.

Od początku wiedziałam, że Taranko idealnie zilustruje moje rozdziały, stąd duża część packshotów pochodziła właśnie od nich.

Podobnie jak Aryton zaczynali od zachowawczego, klasycznego stylu. Teraz to połączenie kobiecości z najnowszymi trendami. Marka Taranko wyróżnia się niesamowitymi sesjami lookbookowymi robionymi w różnych zakątkach na  świecie. Kolejną zaletą są krótkie, limitowane serie.

6)THE ODDERSIDE

To bardzo młoda marka. Ich kolekcje zawiera zwykle dosłownie kilka modeli. Można by powiedzieć, że wszystko co basicowe i z bawełny zostało stworzone. Jednak modele The odderside często wyróżniają się dekoltem.. z tyłu. Marka pokazuje, że dekolt z tyłu może być również kobiecy jak ten z przodu. Jestem ciekawa ich jesiennej kolekcji.

7)FANFARONADA

Mam ogromny sentyment do FANFARONADY. 2 lata temu wybrałam ich tiulówkę na Nowojorski tydzień mody i …nie sądziłam, że stylizacja z nią w roli głównej wywoła aż takie zainteresowanie. Do dzisiaj znajduje właśnie tą stylizację w zagranicznych magazynach i stronach internetowych z modą streetstyle. Jeśli tiulówka to tylko od nich.

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

31 komentarzy

  • Odpowiedz
    ell.y
    19 lipca 2015 at 22:09

    Karolina,
    Musisz zajrzeć na wearwool.com, tam znajdziejsz piękne rzeczy od polskiej projektantki!

  • Odpowiedz
    Natalia
    19 lipca 2015 at 22:17

    A mi się Aryton kojarzy, że trzeba sprawdzać metki…
    skład zimowego płaszcza: 80% poliester, 14% wiskoza, 6% elastan to chyba nie jest dobry skład.
    spodnie 95 procent poliester. więc gdzie ta wysoka jakoś materiału w polisterze?

    pamiętam jak mr. V. napisał kiedyś post o tym jak Aryton miał płaszcz za 1300 z poliestru, a za 1500 z wełny i aby sprawdzać metki…
    więc oprócz tego, że kroje mają ciekawe… to co z resztą?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 lipca 2015 at 08:52

      Fajnie, że poruszyłaś ważną kwestię. Sprawdzanie składów produktów jest bardzo ważne. Przejrzałam moje zimowe płaszcze i przykładowe składy to:
      -70% suri alpaka ,30% wełna dziewicza
      -35% Baby Suri, 35% suri alpaka ,30% wełna dziewicza
      -35% baby suri, 35% suri alpaka, 30% wełna dziewicza

      Także właśnie za taką jakość w Arytonie się płaci i uważam, że takie płaszcze są warte ceny, bo posłużą nam przez wiele sezonów.

  • Odpowiedz
    Kamila
    20 lipca 2015 at 01:39

    Super przydatny i ciekawy post 🙂
    Mi najbardziej spodobała się marka The odderside <3

  • Odpowiedz
    Ola
    20 lipca 2015 at 08:12

    Sabrina Pilewicz robi same cudeńka 🙂 Aryton to znakomita polska moda, którą faktycznie warto promować, bo to piękne ubrania.;)

    • Odpowiedz
      Natalia
      20 lipca 2015 at 12:53

      no tak, może jeśli wejdziemy w ofertę platinium- to znajdziemy takie składy.

      jednak w normalnej ofercie nie szaleją z jakością materiałów. poliester w większości ubrań, czy to płaszcz, czy spodnie. czyli tak jak w większości sklepów.
      a nastawiając się na ‚lepsze składy’ musimy od razu kierować się na dział premium. a szkoda.

      nie dyskutuję tutaj o cenach ‚kolekcji premium’, aczkolwiek uważam, że normalna kolekcja- za poliester- 1500 złotych to jest przesada.

    • Odpowiedz
      zuzannablach
      20 lipca 2015 at 18:56

      Jeśli chodzi o torebki Pilewicz, to cena zdecydowanie nie idzie w parze z jakością. Zakupiłam szarą Romę, po kilku wyjściach zaczęła się przecierać na brzegach (mimo używania tłuszczu polecanego przez SP). Reklamacja została odrzucona, bo wg rzeczoznawcy to nie wina skóry…
      Co ciekawe, praktycznie każda torebka SP sprzedawana na allegro posiada dokładnie takie same wady i często w opisie znajduje się zdanie „charakterystyczne dla tej marki ślady użytkowania”. To niedopuszczalne, żeby torebka za prawie tysiąc złotych wyglądała po kilku miesiącach jak taniocha z ekoskóry. Warto zapoznać się z wątkiem na wizażu i opiniami w internecie. Absolutnie nie warte zakupu.

      • Odpowiedz
        Charlize Mystery
        21 lipca 2015 at 08:05

        Nie zgodzę się zupełnie. Nie wiem co trzeba robić z torebką, jak ją traktować by ją zniszczyć. Sabrina sprowadza skóry z najlepszych włoskich garbarni, w których zaopatrują się również największe światowe domy mody i naprawdę dba o jakość ich wykonania. Mam kilkanaście jej torebek i z żadną nie stało się kompletnie nic. By doprowadzić ją do stanu o którym mówisz trzeba, by tą torebką co chwilę szorować o ziemię. Jeżeli szanujesz rzeczy, dbasz o nie to nie ma szans, by ją zniszczyć.

        • Odpowiedz
          zuzannablach
          21 lipca 2015 at 19:45

          Karola, tych torebek naprawdę nie trzeba ciorać po betonie 🙂 Sama Sabrina jakiś czas temu przyznała, że miała poważny problem z jakością skór 3D- w tym przypadku od ręki rozpatrywała reklamacje. Jeśli masz wiele torebek SP i nie tylko, to podejrzewam, że żadnej z nich nie nosisz często. Wiele Pań kupuje te torebki jako codzienne, które, bądź co bądź, w tej cenie powinny znajdować się w klasie wyższej- średniej półki. Niestety, tak nie jest. Mimo pielęgnacji skóry się bardzo szybko przecierają. Prawdopodobnie są to wady nie tylko samej skóry, ale i konstrukcyjne. Może miałaś szczęście i jako ambasadorka marki otrzymałaś torebki z lepszych skór, albo może po prostu nie zwróciłaś na to szczególnej uwagi. Może też nie nosiłaś tych trefnych modeli (głownie Roma, Firenze, skóry 3D). Nie wiem. Wiem tyle, że kiedyś, jako fanka SP polecałam jej produkty, teraz pozbyłam się wszystkich jej torebek.

  • Odpowiedz
    Xyz
    20 lipca 2015 at 10:48

    A mi dziewczyny z fanfaronady uszyły suknię ślubną 🙂 polecam! Piękne kolory, kroje i wspaniała współpraca 🙂

  • Odpowiedz
    mari
    20 lipca 2015 at 12:42

    Odradzam zakupy w Loft37. Niestety, jakość a cena to dwie różne historie. Poza tym uważajcie na kolory butów na stronie internetowej – zamówiłam czarne buty (takie były na zdjęciu), a dostałam idealnie brązowe kozaki.. Pozdrawiam!

    • Odpowiedz
      Kaska20
      21 lipca 2015 at 13:25

      Jednak wiele opinii jest negatywnych. Może twoje torebki SP nie maja przetarć bo nosisz je bardzo rzadko biorąc pod uwagę twoją ogromną kolekcję torebek? W normalnym użytkowaniu (typu noszenie kilka razy w miesiącu) nie zdaję egzaminu – sama miałam jedną i ją sprzedałam.

  • Odpowiedz
    Dorota
    20 lipca 2015 at 13:09

    Karolino, co to za stanik na zdjeciu koszulki the odderside? Jaka to firma?
    Szukam wlasnie bielizny, w ktorej „cos sie dzieje z tylu” to podobnych bluzek/sukienek
    Będę wdzieczna za podpowiedzi 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 lipca 2015 at 17:38

      Stanik jest z H&M:)

  • Odpowiedz
    MaryKay
    20 lipca 2015 at 13:28

    A moje ostatnie odkrycie i pełen zachwyt nad maleńkimi dziełami p.Natalii z http://www.natajka.pl Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu, pomysłowości i wkładu pracy właścicielki tej marki. Nie jest to może firma pokroju Sabriny Pilewicz, ale urzeka mnie tym co robi i zaangażowaniem, które w to wkłada… polecam! 🙂

    • Odpowiedz
      meggi
      20 lipca 2015 at 15:13

      mam taki sam stanik z h&m

  • Odpowiedz
    MagdaMi
    20 lipca 2015 at 17:12

    Do zestawienia z pewnością należałoby dodać również Hexeline. Mam sporo rzeczy tej marki i ze wszystkich jestem niesamowicie zadowolona. Co do Arytonu to niestety z sezonu na sezon jest coraz gorzej. Płaszcze (pomijam kuriozalne wręcz ceny) jeszcze jakoś trzymają klasę ale pozostały asortyment pozostawia wiele do życzenia. Mam na myśli zarówno kroje, tkaniny jak i ceny. Szkoda, bo jeszcze 2-3 lata temu była to moja marka nr.1 … Teraz, wchodzę do salonu i nie widzę nic dla siebie…

  • Odpowiedz
    Kasia
    20 lipca 2015 at 20:29

    A po biżuterię zapraszam do dulcedo.pl. 100% wykonane w Polsce ;).

  • Odpowiedz
    Justyna
    20 lipca 2015 at 20:42

    „Teraz ubiorą się tam nie tylko kobiety po 40-tce , ale również młode kobiety, które lubią klasykę.”

    Od dawna czytam i bardzo lubię Twojego bloga jednak tym zdaniem popełniłaś faux pas i naraziłaś się tej grupie 40-tek, do której i ja się zaliczam. Mimo skończonych 40-tu lat nadal czuję się i wygladam młodo, zatem jak to się mówi: wypraszam sobie 😉

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      21 lipca 2015 at 07:59

      Nie miałam zamiaru nikomu się narażać:) Naturalną rzeczą jest to, że kobiety po 40 nie ubierają się identycznie jak 20-latki. W tym zdaniu chodziło jedynie o to, że Aryton stara się trafiać swoją stylistyką i szerszym asortymentem również do młodszych klientek. Ja mam 26 lat i uwielbiam ten sklep:) Nie ma co się obrażać za takie rzeczy:) 🙂

  • Odpowiedz
    Zann
    20 lipca 2015 at 22:14

    Dobrze jest wiedzieć o takich polskich perełkach! 🙂

  • Odpowiedz
    oczynamode
    21 lipca 2015 at 16:05

    Świetnie, że promujesz nasze polskie marki na blogu 🙂

  • Odpowiedz
    onaweronika
    21 lipca 2015 at 23:03

    Piekny biustonosz w stylizacji nr6 można wiedziec skad ?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      22 lipca 2015 at 18:03

      Jest z H&M:)

  • Odpowiedz
    Juicy Beige
    22 lipca 2015 at 16:54

    The Odderside uzależnia swoimi tshirtami, genialne są także ich spódniczki. Natomiast tiul tylko i wyłącznie od Fanfaronady, tak jak napisałaś, cieszę się, że marka jest ze Szczecina, jesteśmy dumni:)

  • Odpowiedz
    Ciuszka
    23 lipca 2015 at 15:59

    Taranko – wzory niektóre ok, ale składy fatalne 🙁 Naturalnych tkanin jak na lekarstwo, dominuje polister za niemałe pieniądze… Kupuje tam czasami ubrania, ale głównie na głębokich %, bo wtedy kosztują tyle, ile faktycznie są warte…

  • Odpowiedz
    Piccolino
    23 lipca 2015 at 19:10

    Mi najbardziej pasuje Aryton z tych marek.

  • Odpowiedz
    ooch50
    25 lipca 2015 at 13:34

    To oczywiste i naturalne, źe młodziutkie dziewczyny nie muszą i nawet nie powinny myśleć o upływie czasu, bo to ich piękny i wielki przywilej młodości , zresztą jak sama młodość. Ja jestem kobietą po 50-siatce i często noszę ubrania, które także nosi moja 24-letnia córka i raczej nikt nigdy nie zarzucił mi, że ubieram się niestosownie do wieku lub śmiesznie, a prowadzę bloga właśnie dla kobiet 50plus. Myślę, że to kwestie poczucia estetyki.
    Dlatego nie dajmy się zwariować, bo wszystkie mamy w sobie COŚ pięknego, niezależnie od wieku:)
    Jeśli chodzi o polskich projektantów i marki, moim zdaniem mamy kim i czym się pochwalić.
    Pani Karolinie życzę pięknych postów, bo z przyjemnośćią zaglądam na jej bloga:)
    Pozdrawiam
    Ooch50

  • Odpowiedz
    Paulina
    28 lipca 2015 at 23:12

    Tak, tak, tak,na taki post czekałam. Kawał dobrej roboty 🙂 Pięknie!

  • Odpowiedz
    Bocenka
    1 lutego 2016 at 11:39

    Fanfaronada i The Odder side to moje ulubione polskie marki, a jakbyście chciały kupić coś od nich to ja osobiście polecam platformę http://showroom.pl bo przede wszystkim są produkty wszystkich projektantów zebrane w jednym miejscu, a po drugie- można upolować fajne zniżki na wybrane produkty 🙂

    • Odpowiedz
      Aneta
      29 maja 2016 at 00:13

      Uwielbiam Taranko mam 15 minut do salonu <3, teraz jest jeszcze czarnakropka, mają też eleganckie ciuszki, ale tylko biało/czarne. Jadę do Warszawy na dniach, czy autorka wie możę czy hathat ma w Warszawie jakiś salon?