Moda

SPORTOWA ELEGANCJA W BIELI + KONKURS

DSC_6558a

Ooo tak! Takie lato poproszę co roku! Ci, którzy narzekają, że jest za gorąco, że upał, kiedy w końcu będzie chłodniej, niech pomyślą, że za kilka miesięcy będziemy nosić kurtki puchowe i czapki. Ja 1000 razy bardziej wolę obecne upały, niż siarczyste mrozy (które doskonale pamiętam z NYC). Nie ma co narzekać, lato od tego jest, by było słonecznie i gorąco. Dzięki takiej pogodzie mój wypad na Mazury był mega udany, a ja wypoczęłam i nabrałam nowej energii do działania. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i musiałam wrócić do swoich zajęć.

Zanim zaczęłam tworzyć dla Was nowe stylizacje, wybrałam się do Agi Płusy na odświeżenie koloru. Tak jak się obawiałam, moje włosy nie były tak ‚zadowolone’ z pogody jak ja i wymagały intensywnego nawilżenia po ogromnej dawce słońca. Z pomocą przyszła mi nowa linia Pantene Odnowa Nawilżenia. Włosy stają się suche, jeśli uszkodzona jest ich bariera ochronna. Mikrocząsteczki zawarte w nowej serii chronią włókna włosa i „wyłapują” suche obszary dając im solidną dawkę nawilżenia.

W skład serii wchodzi szampon i odżywka. Szampon dokładnie oczyszcza, wygładza włosy i chroni je w momencie, gdy są wilgotne (wtedy są najbardziej podatne na uszkodzenia). Odżywka natomiast odbudowuje warstwę ochronną i chroni przed utratą wilgoci.

Czary Agnieszki w połączeniu z produktami Pantene sprawiły, że moje włosy wyglądają dużo lepiej niż kilka dni temu, a ja mogę pokazać Wam się w nowym kolorze i stylizacji inspirowanej linią Odnowa Nawilżenia.

Najważniejszy element tego zestawu to zdecydowanie bluzka. Cienka, ażurowa, lniana – w sam raz na piekący skwar, który mamy za oknem. Do tego białe szorty, dzięki którym moja lekka opalenizna jest w końcu zauważalna:) Taka delikatna kolorystyka doskonale łączy się ze złotymi dodatkami. Na koniec tweedowe sneakersy, które dodały całości luzu.

DSC_6464_roboczy

DSC_6479

DSC_6432a

DSC_6543a

 

MASSIMO DUTTI bluzka (podobna tu), naszyjnik | PRIMARK szorty (podobne tu) | ZARA torebka (podobna tu) | GUESS buty /Sarenza | KARL LAGERFELD zegarek (podobny tu)

pantene3Stylizacja to nie wszystko 🙂 Chcę, żebyście same wypróbowały produkty z serii Odnowa Nawilżenia i zregenerowały swoje włosy po wakacyjnych wyjazdach.

Najlepsze odpowiedzi zostaną dodatkowo nagrodzone aparatami Fuji Instax Mini 8, a zwyciężczyni, która zajmie 1 miejsce – wybierze się ze mną do Agnieszki Płusy. Ze „zrobionymi” włosami wybierzemy się wspólnie na obiad.

pantene1
Waszym zadaniem jest : opisanie swoich sposobów na przetrwanie upału.

Nagrody:

1 miejsce: spotkanie ze mną + Fuji Instax Mini 8 + zestaw kosmetyków Pantene Odnowa Nawilżenia

2-3 miejsce: Fuji Instax Mini 8 + zestaw kosmetyków Pantene Odnowa Nawilżenia

4-10 miejsce: zestaw kosmetyków Pantene Odnowa Nawilżenia

Na odpowiedzi czekam do 20.08 do północy.

Do 2 dni po zakończeniu konkursu podam zwycięzców.

Powodzenia!

WYNIKI: 

1 MIEJSCE- ALICJA KOWALSKA

2-3 MIEJSCE- MONIKA Ł, ANULA

4-10 MIEJSCE- KATARYNKA, MARTYNA (komentarz z godziny 8:46), ANIA H, JASMINA, NATALLIE, MARTYNA (komentarz z godziny 22:06), PATRYCJA (komentarz z godziny 14:16)

ZWYCIĘZCOM GRATULUJE I PROSZĘ O KONTAKT MAILOWY:)

pantene2

*wpis powstał przy współpracy z Pantene

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

111 komentarzy

  • Odpowiedz
    Joan1
    16 sierpnia 2015 at 22:23

    Najlepszy sposób na przetrwanie upałów jest zanurzenie stóp w lodowatym potoku w górach.Nic tak nie chłodzi jak bajecznie przejrzysta woda spływająca prosto ze szczytów w Tatarach. Sposób wypróbowany i godny polecenia. Połączenie przyjemnego z pożytecznym: chłodzimy się, a także łapiemy promienie słoneczne patrząc na piękne polskie góry.

  • Odpowiedz
    Joan1
    16 sierpnia 2015 at 22:25

    Najlepszym sposobem na przetrwanie upałów jest zanurzenie stóp w lodowatym potoku w górach.Nic tak nie chłodzi jak bajecznie przejrzysta woda spływająca prosto ze szczytów w Tatarach. Sposób wypróbowany i godny polecenia. Połączenie przyjemnego z pożytecznym: chłodzimy się, a także łapiemy promienie słoneczne patrząc na piękne polskie góry.

  • Odpowiedz
    Kaja
    16 sierpnia 2015 at 22:26

    Zdecydowanie picie ogromnej ilości wody a że samej wody nie lubię pić to do szklanki wody dodaje zamrożone, pokrojone w kostkę kawałki arbuza i dodaje do tego świeżą miętę 🙂 nic nie pomoże tak przetrwać upałów jak dobry, kolorowy, zdrowy napój 😀

  • Odpowiedz
    Magda
    16 sierpnia 2015 at 22:40

    Sposób na upał? Dobra książka, szklanka lemoniady i trochę cienia (wystarczy nawet ten niewielki, jaki daje kapelusz!). Jak zagłębimy się w jakąś fascynującą historię przestajemy odczuwać gorąco, a przejmujemy losami bohaterów. Czasem jednak ktoś nas oderwie od powieści i lemoniada domowej roboty ugasi wywołane nieporządanym wezwaniem do rzeczywistości pragnienie:) do czytania na zewnątrz przydają się także okulary, ale najważniejsze jest oderwanie myśli od temperatury! Polecam Dana Browna, bo jego historie przenoszą do pięknych Włoch, ale nie upalnych:)

  • Odpowiedz
    ania
    16 sierpnia 2015 at 22:44

    Skok do basenu, drink z palemką, styl boho, przyjaciele. Zimny prysznic z rana, mokre włosy, kostki lodu, woda,cytryna i przetrwam wszystko 🙂

  • Odpowiedz
    Dorota
    16 sierpnia 2015 at 22:51

    Moje sposoby na przetrwanie upałów…
    Upał, to dla mnie trudny przeciwnik, mój wróg nr.1. Nie znoszę widoku przepoconych koszulek, klejących się do karku włosów i przemieszczania się po mieście komunikacją miejską.
    Wypunktuję sposoby, których się chwytałam jak tonący brzytwy.
    1. Gołymi pleckami przyklejałam się do lodówki niczym glonojad do akwarium.
    2. Cyrkulator powietrza włączony 24/7…w chwili relaksu kładłam się wygodnie ze spryskiwaczem do kwiatów w dłoni. Psik, Psik…razem z podmuchem wiatraczka opadała na mnie mgiełka.W tym momencie tylko do tej mgiełki żywiłam pozytywne uczucia.
    3. Przed wyjściem z domu sprawdzałam rozkład jazdy tramwajów lub autobusów…unikałam stania na otwartym słońcu.
    4. Nawadnianie…gdyby czyjś ogródek przyjął tyle wody co ja w tym okresie…byłby bagnem lub małym źródełkiem.
    5. Okna zamknięte, zaciągnięte kotary. Dopiero gdy słoneczko szło sobie „spać”, do naszych 4 kątów zapraszaliśmy chłodniejsze powietrze.
    6. Jasne szaty przywdziewałam…zazwyczaj białe.
    Tak to wyglądało…wróg silny strasznie.

  • Odpowiedz
    paulina-g
    16 sierpnia 2015 at 22:52

    Hmm, w czasie upałów staram się jak mogę znaleźć sposób na ochłode . Wyciągam wiatrak, albo gazetę, lub aktywnie idę na rower , gdzie wzdłuż Odry przymierzam kilometry z wiatrem we włosy. Później się zatrzymuje i kapie się w strumyku. Zawsze pamiętam o dużej ilości wody , nie tylko pitnej, ale i termalnej. Taka moja mala rada co bardzo organizm wspomaga 😉

  • Odpowiedz
    Monika Świerczyńska
    16 sierpnia 2015 at 22:52

    1. Woda z cytryną, świeżą miętą i z lodem. 2. Mrożona kawa. 3. Kąpiel w ogrodowym basenie. 4. Horror mrożący krew w żyłach. 5. Wczasy na Grenlandii 😉

  • Odpowiedz
    Ewelina07
    16 sierpnia 2015 at 22:56

    Na upały najlepszy jest uwaga, uwaga…. WACHLARZ! Mam go zawsze przy sobie i radzi sobie z każdą temperaturą , a ponadto jak pięknie rozwiewa włosyyy 😉

  • Odpowiedz
    Katarynka
    16 sierpnia 2015 at 23:28

    Poza klimatyzacją dmuchająca mi nad uchem w pracy oraz niezdarnym wentylatorkiem w domu, który z powodu wieku – zgrzyta i skrzeczy, znalazłabym pewien przepis na przetrwanie upału. Zdobycze najnowszej techniki nie zawsze są zdrowe i wydajne, można jednak wypróbować bardziej „domowe” sposoby, które nie dość, że sprawią nam przyjemność, to i ochłodzą 🙂
    Potrzebne do tego są:
    – 5-minutowy, zimny prysznic o poranku,
    – kilka cytrusów i arbuz przy śniadanku,
    – duży kapelusz przeciwsłoneczny,
    – letnia sukienka, z którą dzień wydaje się lepszy,
    – dwugodzinna sjesta w południe,
    – obiad: lekko, ale nie nudnie,
    – picie lemoniady, nie tylko samej wody,
    – a może dla ochłody sorbetowe lody?
    – na koniec zarezerwowanie nad morzem wakacji,
    – lub wyszukanie w okolicy innej wodnej rekreacji.
    Zastosować wszystko wg uznania, listę powiększyć o swoje własne upodobania. Cieszyć się ostatnimi dniami lata, bo czeka nas zima lodowata.

  • Odpowiedz
    Koslonecz
    16 sierpnia 2015 at 23:31

    Kocham upały, więc jestem w swoim żywiole 🙂 by było najprzyjemniej – jezioro z dziką plażą i chłodną wodą, woda z naturalną miętą i cytryną a jak już doskwiera upał w mieście i daleko do jeziora można się schronić w chłodnym kinie i oderwać od rzeczywistości przy filmie – polecam Kiniarnię w najstarszym kinie w Europie – Pionierze (Szczecin).

  • Odpowiedz
    Kasia P.
    16 sierpnia 2015 at 23:38

    Moj sposób na przetrwanie upałów…. to piknik w ogrodzie Rodziców razem z moim Synkiem i Mężem 😊 rozkładamy kocyk pod kasztanem który pamiętam z mojego dzieciństwa…. gramy w gry planszowe które uwielbiamy …. czytamy książki i cieszymy się z każdej chwili spędzonej razem… uwielbiam takie momenty… uwielbiam każdą chwilę spedzona z moimi Chłopakami. … I uwielbiam wracać pod kasztan…. On daje cień w upalne dni i jest świadkiem wielu wspaniałych dla mnie chwil….
    Pozdrawiam Kasia <3

  • Odpowiedz
    klimcia
    16 sierpnia 2015 at 23:41

    Upały rewelacyjnie pomaga przetrwać muzyka ! Zarówno hity z dzieciństwa (np. „Lambada”) 🙂 jak i te współczesne. Muzyka poprawia nasz nastrój i sprawia, że upał wręcz staje się przyjemny. Aż nie chce się myśleć o zimie. Do tego należy załączyć lekkie, piękne letnie sukienki (czy jest ktoś kto tęskni za grubymi rajstopami i ciężkimi kozakami?!), w których bez obaw możemy eksponować swoje opalone nogi. Jeszcze, obowiązkowo, butelka wody i upał „nie taki zły jak go malują”. :))

  • Odpowiedz
    Aleksandra O
    16 sierpnia 2015 at 23:59

    Dopiero co wróciłam z gorącej hiszpani i chętnie podzielę sie sposobem na przetrwanie upału!
    Jesli chodzi o dietę to zdecydowanie arbuzy na ochłodę i gaspacio na obiadek! Lekka i zdrowa przekąska na takie upały!

    Jesli jednak skupimy sie na kosmetykach to zawsze w plecaku miałam wodę termalna! Bez tego nie można sie obejść w upalne dni!

    Moda? Tutaj zostawiam Tobie pole do popisu, ale ażurowa koszulka jest swietna opcja;)!

    Pozdrawiam,
    Aleksandraorin@gmail.com

  • Odpowiedz
    koo
    17 sierpnia 2015 at 00:14

    zdecydowanie pływanie i nurkowanie w morzu,ale jeśli w mieście to:
    słomkowy kapelusz
    schłodzona owocowa sałatka
    malowanie paznokci
    dobre okulary przeciwsłoneczne
    chłodnik mojej mamy
    sukienka, do której nie muszę ubierać stanika
    lody sorbetowe mango własnej produkcji
    imbryk czarnej herbaty z miętą

  • Odpowiedz
    HubertKucharsky
    17 sierpnia 2015 at 00:23

    Mój sposób na upał? Latem wszyscy uciekają nad ciepłe morza, ale w bardzo ciepłe dni ja wybieram Morze Północne i plaże w Holandii. Woda w tym morzu jest zimna, w upały to jak raj. 35 stopni, gorący piach, i zimna woda. Idealna rozbieżność. Nie wyobrażam sobie upałów bez moich ulubionych pistacjowych lodów oraz lodowatej lemoniady arbuzowej! Wyjście latem gdy temperatura jest bliska czterdziestu stopni bez nakrycia głowy (w moim przypadku jest to kapelusz) i okularów przeciwsłonecznych to samobójstwo. Gdy jednak zostaję w domu, to zasłaniam wszystkie okna aby ciepłe powietrze nie „weszło” do środka oraz zaprzyjaźniam się z wiatrakiem który chłodzi pomieszczenia. Dobrym sposobem na upał jest też jedzenie lekko strawnych dań, aby nie czuć się ociężałym. Zazwyczaj w takie dni stawiam na bawełniane ubrania, lekkie i przewiewne w jasnych kolorach 🙂

  • Odpowiedz
    Tynka.
    17 sierpnia 2015 at 01:30

    śliczna stylówka. buty podobają mi się najbardziej, są rewelacyjne!

    Tak szczerze upały trudno mi przetrwać. Strasznie źle się wtedy czuję, a stosunkowo duże okno w średnim pokoju sprawia, że jest jeszcze goręcej niż być powinno. Wtedy trudno mi funkcjonować, ale niestety to jest koniecznością. Zdecydowanie przy pracy na komputerze (który nie ukrywajmy po godzinach się nagrzewa) pomaga mi wiatrak, zmoczony chłodną wodą ręcznik lub kawałek materiału i coś do picia – koniecznie z lodem. W stylizacjach sięgam po zwiewne sukienki czy luźniejsze szorty. Uwielbiam też kapelusze, więc latem są obowiązkowe. Staram się też nie ruszać z domu jeżeli nie mam konieczności by nie narażać głowy.

  • Odpowiedz
    Anna
    17 sierpnia 2015 at 02:03

    Przetrwanie upałów to rzecz nie lada prosta,
    lecz dla mojej kochanej blogerki napisze tu parę porad, które z pewnością warto wykorzystać. Zaczynajmy!

    Jeśli chcemy, aby upały nam sprzyjały potrzebujemy tylko parę rzeczy.
    A oto one:
    -pozytywne nastawienie (bo jak tu przetrwać lato w podłym nastroju)
    -woda, woda, woda (dodajmy do niej takie składniki jak: mięta, pokrzywa, jabłko. gwarantowane orzeźwienie!)
    -krem z filtrem (raczej nie chcemy chodzić opaleni na „buraka”)
    -owoce, warzywa (korzystajmy z nich póki możemy. jedzmy je lub róbmy z nich soki kompoty oraz sałatki.)
    -nie wychodźmy z domu w sam środek upału (jeśli musimy nałóżmy na głowę kapelusz z dużym rondem i pokryjmy swoje ciało kremem z filtrem i weźmy butelkę wody ze sobą)
    -zaplanujmy sobie urlop (spędźmy czas z rodziną i znajomymi)

    Po prostu DBAJMY O SIEBIE! To moje motto, aby przetrwać upały. Mam nadzieję, że skorzystacie z moich rad 🙂

  • Odpowiedz
    Ewelina B
    17 sierpnia 2015 at 07:18

    1.Dużo pić woda z cytryną idealnie lub własne soczki z wyciskanych owoców
    2.IŚĆ NAD WODĘ to powinien być obowiązek!
    3.odpowiednio się ubrać a najlepszym rozwiązaniem to strój kąpielowy
    4.Jeść coś lekkiego
    5. Smarujmy się kremami! i gdy jest na prawdę wysoka temperatura nie wychodźmy z domu
    6. Potrenujmy w domu! Jest gorąco ale co mamy robić? Woda koło siebie i wiatraczek i dajmy z siebie wszystko.przecież można śmignąć na rower oczywiście pamiętać o ochronie głowy i skóry i zabrać wodę

  • Odpowiedz
    Aga
    17 sierpnia 2015 at 07:27

    Mimo, że kocham wysokie temperatury, to kilka dni w mieszkaniu rozgrzanym do 30 stopni w dzień i noc, potrafi człowieka wykończyć.
    Dlatego każdego dnia kombinowałam jak sprawić, żeby wysokie temperatury w Polsce dało się znieść i w tej chwili jestem w stanie je bez problemu przetrwać.
    1. Lekkie i nawadniające posiłki – arbuzy, melony i inne owoce to podstawa w tak upalne dni.
    2. Dużo lodów – wiem, tuczą. Ale też chłodzą, poza tym można przygotowywać samemu pyszne i zdrowe sorbety.
    3. Woda z zamrażalnika – wsadzam wodę do zamrażalnika i czekam aż cześć zamarznie. Wtedy woda jest bardzo chłodna i stopniowo się rozmraża, dlatego dłużej przynosi ulgę 😉
    4. WODA TERMALNA – to mój must have podczas upałów. Spryskuję nią nie tylko twarz, ale całe ciało. No i w połączeniu z wiatrakiem jest genialnym rozwiązaniem, nawet na rekordowo wysokie temperatury.

  • Odpowiedz
    Patrycja
    17 sierpnia 2015 at 08:15

    Ja mieszkam w mieście i niestety nie mogę sobie pozwolić na wypady nad wodę…. ale za to do perfekcji opanowałam domowe metody na trochę ochłody 😉 Oczywiście nie obejdzie się bez picia dużej ilości zimnej wody , jednak duże znaczenie odgrywają też lekkie posiłki . Najlepiej sprawdzają się zimne, a nawet mrożone owoce , chłodnik oraz schłodzone sałatki 🙂 Kolejną rzeczą jest ubiór. Podczas upałów należy zakładać luźne, przewiewne i wykonane z naturalnych materiałów ubrania. Czasami zdarzy mi się nawet włożyć swoją koszulkę do lodówki na jakiś czas , potem jest bardzo przyjemnie;) W mieszkaniu zawsze zamykam wszystkie okna , opuszczam rolety , a gdy jest naprawdę gorąco , przecieram podłogę lodowatą wodą . Do nawilżacza w domu dodaję 2 kropelki olejku miętowego … sprawia to wrażenie orzeźwienia . To wszystko wystarczy by poczuć się przyjemnie i rześko w swoim domy , gdy za oknami 30 stopni Celsjusza… 😉

  • Odpowiedz
    Anna Marta
    17 sierpnia 2015 at 08:35

    A moim sposobem na przetrwanie upału jest namówienia męża (zwanego potocznie małżonem )na spontaniczny wyjazd nad morze 😉 Nad Bałtykiem jest zawsze zdecydowanie chłodniej niż w urokliwej ale gorącej Warszawie 😉 I właśnie w ostatni piątek tak tez postanowiłam zrobić, chciałam uciec przed upałami kiedy termometry w Warszawie w piątek z samego rana pokazywały blisko 30 stopni . Mój urok osobisty na męża podziałał i tym właśnie sposobem o godzinie 17 byłam już zapakowana z psem i walizka w aucie pod męża biurem . Potem już było tylko chłodniej im bliżej morza tym termometr z jakichś 34 stopni spadał i spadał aż po dotarciu nad Bałtyk pokazał przyjazną temperaturę 26 stopni i nareszcie dało się oddychać 🙂
    Także takie umilacze na upały są najwspanialsze 😉 A i psiak był uradowany po uszy widząc pierwszy raz morze i nieco przyjemniejsze dla psiego futra temperatury 🙂

  • Odpowiedz
    Martyna
    17 sierpnia 2015 at 08:46

    Moim sposobem na przetrwanie upałów jest determinacja i wewnętrzna siła. Będąc współwłaścicielem blaszanego sklepu na plaży z gastronomią pracuję w ok. 40 stopniach Celsjusza- temperatura równa z tą w ciepłych krajach. Myślę tylko i wyłącznie pozytywnie, ponieważ upały dla mnie to zarobek! Wiadomo, że samą determinacją człowiek nie wyżyje w takich warunkach dlatego kładę sobie ręcznik z lodem na kark, aby się ostudzić. Moim ulubionym i najlepszym sposobem(jak i chyba większości) jest jedzenie lodów zwłaszcza tych arbuzowych 🙂 Praca trzeci rok w takich warunkach nauczyła mnie również jak ważne jest odpowiednie nawadnianie się- woda mineralna z cytryną i solą to podstawa, bez której nie ruszam się z domu. Warto mieć też przy sobie kostium kąpielowy, aby przy okazji móc wskoczyć do wody.
    Mając już dość upałów powinniśmy przypomnieć sobie nasze narzekanie podczas zimy MAM JUŻ DOSYĆ TEGO ŚNIEGU KIEDY BĘDZIE LATO I 30 STOPNI? <– słowa 80% Polaków. Więc cieszmy się, że mamy w tym roku prawdziwe lato !

  • Odpowiedz
    Gosia
    17 sierpnia 2015 at 09:16

    Mój sposób na przetrwanie upałów to przede wszystkim woda! Uwielbiam ten czas, kiedy mogę spędzić beztrosko czas nad jeziorem/morzem, pływać, nurkować, jeździć na rowerkach wodnych czy kajakach. A w domu? Pić litrami wodę z cytryną i miętą i chłodzić się w basenie 🙂

  • Odpowiedz
    Ania
    17 sierpnia 2015 at 09:45

    Jakie przepiękne zdjęcia!!!!!!!!!!!!! 🙂 Nie mogę się napatrzeć 🙂 Są mistrzowskie 🙂

  • Odpowiedz
    madraszewska
    17 sierpnia 2015 at 10:08

    Moimi sposobami na letnie upały od zawsze było chowanie się w domu 🙂 Jednak od około dwóch lat zmieniło się to diametralnie, gdyż polubiłam słońce (pot niekoniecznie!).
    Aktualnie noszę rozmiar większe koszulki, tylko z naturalnych włókien, dużo sukienek i przewiewnych spódnic. Piję dużo wody i herbaty (bo chłodne napoje nie są dobre na taką pogodę gdyż obniżają temperaturę ciała i pocimy się mocniej), jem dużo owoców zawierających wodę typu arbuz i melon i warzyw takich jak cukinie czy pomidorki (w szczególności koktajlowe, bo w tych upałach normalne pomidory szybko miękną). Dodatkowo zawsze w torebce/plecaku woda i chusteczki nawilżające, na ustach pomadka ochronna i nigdy nie ruszam się z domu bez odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej na skórze! Nowotworom mówię NIE 🙂 Poza tym w domku dużo lemoniady. O! A żeby poruszać się szybciej mam hulajnogę, więc też przyjemnie wiatr mi zawsze wieje jak jadę. No i włosy związane, bo są zbyt grube i długie i całe plecy mi się pocą od takiej ściany gorąca 🙁 Bardzo liczę na wygraną, tak mi się marzy ten aparat, że ojej haha! Pozdrawiam nie-gorąco, bo to już wystarczająco na dworze jest! 😀

  • Odpowiedz
    Natalinda
    17 sierpnia 2015 at 11:31

    Leżeć plackiem do góry kołami i się nie ruszać :p

  • Odpowiedz
    Ewa
    17 sierpnia 2015 at 12:00

    Mój sposób na upały jest dość… dziwny. Zawsze kiedy temperatury sięgają ponad 30 stopni i jestem w domu to mam ochotę na sprzątanie! Pochłonięta układaniem w szafkach, wycieraniem kurzy, odkurzaniem i szorowaniem zapominam, że na dworze jest tak gorąco. Przypominam sobie dopiero jak spojrzę na mojego męża, leżącego na kanapie przy wiatraku i zastanawiającego się skąd ja czepię siłę  A zanim zacznę akcję sprzątanie, wstaję rano i kiedy jest jeszcze rześko jadę do lasu by pobiegać! Po bieganiu chłodny prysznic i żaden upał mi nie straszny  Na ochłodę pomaga też zimna woda z miętą, limonką i kostkami lodu lub opcjonalnie dla męża – Sprite z tymi samymi dodatkami.

  • Odpowiedz
    Ania
    17 sierpnia 2015 at 13:25

    Woda, owoce i wielkie koce. Wszystko pakujemy w torbę piknikową i lądujemy z tym nad wodą lub w innym urokliwym miejscu 🙂

  • Odpowiedz
    Kamila
    17 sierpnia 2015 at 13:50

    Przetrwanie upałów w dużym mieście jest dość trudne. Szczególnie jeśli nie mamy możliwości wziąć koca i jechać nad wodę. Ostatnimi dniami mój codzienny grafik wypełniają praktyki. Rano zaraz po obudzeniu jem lekkie, ale pożywne śniadanie najczęściej składające się z jogurtu naturalnego, świeżych owoców i musli. Przygotowuję również wodę z cytryną lub arbuzem i miętą. Schładzam ją przed wyjściem z domu. Zimny, orzeźwiający prysznic to podstawa, nawet kilka razy dziennie. Zamiast komunikacji miejskiej staram się wybierać spacer lub rower, zawsze na dworze jest przyjemniej niż w nagrzanej puszce. Ubiór? Lekko, zwiewnie i przede wszystkim naturalne materiały, żadne sztuczności! Ciężkie, skórzane torby zamieniam na te materiałowe. Są wygodniejsze i nie nagrzewają się. Wracając do domu często z chęcią przyłączam się do dzieci bawiących się w rozstawionych mgiełkach wodnych – trochę szaleństwa, a orzeźwienie wystarcza na dłuższą chwilę 🙂 Dodatkowo w mojej torebce zagościły nowe pozycje obowiązkowe w postaci bidonu z ulubioną wodą oraz wody termalnej. W kuchni królują lekkie sałatki i chłodniki. A co najważniejsze? Ciesze się z pogody i nie narzekam na nią! Pozytywne myślenie pozwala korzystać z pięknej aury za oknem i nie mam wtedy ochoty zaszyć się za domowymi murami 🙂

  • Odpowiedz
    Michalinaa
    17 sierpnia 2015 at 14:53

    Zacznę od tego, że w Polsce tak mało tych upałów , że w zasadzie nie powinniśmy z nimi walczyć, tylko cieszyć się, że w końcu są 😉 Ale wiadomo, co kto lubi… A niektórzy nie lubią, jak im gorąco. Wtedy najlepszym sposobem jest schować się w galerii handlowej. A że zazwyczaj są wtedy super wyprzedaże, to tym bardziej na tym skorzystamy 😉
    Wersja dla pań, które chcą spędzić czas ze swoim ukochanym, a jemu nie uśmiecha się chodzić kilka godzin po sklepach? 😉 JEZIORKO! Warszawiakom polecam Jezioro Zegrzyńskie, można popłynąć statkiem, co dla większości jest dodatkową atrakcją 😉

  • Odpowiedz
    Maja
    17 sierpnia 2015 at 15:32

    a jak zajmę 1 miejsce to mogę nie iść z Tobą na spotkanie?

  • Odpowiedz
    Anula
    17 sierpnia 2015 at 15:38

    Kiedy leje się żar z nieba nic mi więcej nie potrzeba.
    Uwielbiam lato i leżenie na plaży, gdy moje ciało na słońcu się smaży.
    Ale jak w okolicy nie ma morza i jeziora wtedy z gorączką ciężko się uporać.
    Staram się z domu często nie wychodzić, a swoje mieszkanie jak najlepiej schłodzić.
    W dzień okna zamykam i roletami zasłaniam,
    dopiero wieczorem je otwieram, gdy księżycowi się kłaniam.
    W upały jem gruszki, arbuzy i jabłka, na obiad najczęściej warzywna sałatka.
    Kefiry też piję i jogurty naturalne –
    świetnie schładzają organizm w takie dni upalne.
    Dobrze jest też na noc mokre prześcieradło w oknie powiesić,
    by bezproblemowym zaśnięciem się cieszyć.
    Ciężko nam jest te upały przeżyć czasami,
    ale niech lepiej trwają bo zima przed nami!

  • Odpowiedz
    agusshe
    17 sierpnia 2015 at 15:52

    Gdy za oknem skwar leje się z nieba, a ja czuję że ochłody mi trzeba, otwieram lodówkę (ale nie po to by włożyć tam moją główkę) i wyciągam mrożone domowe lody zrobione z wody i soku z wiśni,bo ten smak po nocach mi się śni. Kalorii ma niewiele a chłodzi jak zimne kąpiele,które też czasem stosuje, jak lodów mi brakuje.

  • Odpowiedz
    Ania H.
    17 sierpnia 2015 at 17:01

    Stała w białej, zwiewnej sukience u brzegu morza. Ciepłe fale co chwilę muskały jej stóp. Uśmiechała się, patrząc na wschodzące słońce. Woda była tak czysta i tak spokojna, że można było ją porównać do szklanej podłogi; zdradzało ją tylko to, że u samego brzegu lekko się burzyła i zostawiała morską pianę na piasku. Dziewczyna rozkładała ręce na każdy podmuch wiatru. Jej blond włosy lekko falowały, było czuć unoszącą bryzę, pierwsze mewy się przebudziły. Młoda kobieta zamknęła oczy, by zgrać swój rytm z budzącym światem. Korzystała z każdej minuty, w której mogła odetchnąć. To była poranna świeżość, której mogą doznać wszyscy, którzy wstaną przed świtem. To jest mój coroczny sposób na upał. Warto choć raz zmusić się do wcześniejszej pobudki, skorzystać z chwilowego ochłodzenia w ciągu doby i poczuć się jak dama z bajki. Morze jest takie piękne o świcie, patrząc w nie możemy przypuszczać, że cały dzień będzie przyjemny i choć na moment oderwać myśli od upałów, które przyjdą za kilka godzin. Spróbujcie być kiedyś dziewczyną w białej sukience. To jest mój sposób 🙂

  • Odpowiedz
    Liquita
    17 sierpnia 2015 at 18:52

    Żeby przetrwać upały, szczególnie takie, jak te ostatnie (42*C sic!), polecam prysznic. Z lodowatą wodą. Co kilka godzin. Albo nie. Co godzinę. Tak, oto mój ulubiony sposób, jak przetrwać upały. 🙂 Mam wakacje, heelloł :D, mogę sobie pozwolić na prysznic co godzinkę. ;P A tak na poważnie to psik-psik, atomizer, rozpylacz na wodę. Na wycieczce w Niemczech było to moje najlepiej wydane 1 euro w życiu. Seriously. Nie każdy skusił się na swojego prywatnego Psikaczu, więc i mój często zmieniał opiekuna. Ale za to jaka byłam dumna – ratowałam moim znajomym życie. 😀 Życiodajna mgiełka. Tak to nazwali. 🙂 Noo, a gdy przekręciło się zaworek, Psikaczu dostawał większego zasięgu. Nie robił już delikatniej mgiełki, ale stawał się sprzętem do letniego podrywu… hahaha 😀 Polecam i pozdrawiam, Liquita 😉

  • Odpowiedz
    JASMINA
    17 sierpnia 2015 at 19:00

    Nie narzekam nigdy na upały – to naczelna zasada przetrwania, takie ma być lato – gorące :D!
    Musiałam obudzić ze snu zimowego wiatrak i na dobre rozgościł się już w salonie jako gustowny element wystroju.
    Najlepiej jeszcze ustawić ulubiony fotel w jak najbliższej okolicy nawiewu, stopy do miski z wodą i lemoniada do ręki!
    A już w ogóle idealnie byłby rozbić hamak pośrodku salonu, nad głową ustawić palmy, choćby z papieru i włączyć szum morza w tle 🙂

  • Odpowiedz
    Ola
    17 sierpnia 2015 at 19:54

    Jak przetrwać upały? Pokochać je! A tak na serio, ciepłolubnym ludziom takim jak ja pomaga woda z miętą i malinami, lekka sukienka, przewiewne sandały i wachlarz! A w chwilach największego kryzysu – klimatyzowane alejki galerii handlowych. Nie ma przyjemniejszego miejsca:)

  • Odpowiedz
    Natallie
    17 sierpnia 2015 at 20:23

    W tym roku zastosowałam jeden jedyny sposób, ale magiczny dla mnie i niecodzienny. Otóż… Zawsze marzyłam aby wybrać się na Mazury. To było takie moje małe, gdzieś głęboko schowane marzenie. Choć wiedziałam, że prawdopodobnie nigdy się nie spełni oglądałam zdjęcia i chciałam tam być. Pewnego dnia dostałam propozycję wyjazdu na wakacje – właśnie na Mazury. I było tak jak chciałam – upalnie, słonecznie, bajkowo. Z racji tego, że boję się wielu rzeczy, a czasem i własnego cienia wizja siedzenia na dziobie motorówki, która przepływa jezioro Śniardwy była wierzchołkiem góry lodowej. Ale w końcu po kilku próbach odważyłam się. Usiadłam na dziobie i zamoczyłam stopy w nie najzimniejszej wodzie przeogromnego zbiornika wodnego. I tak moja podróż trwała kilkadziesiąt minut. Fale ochłodziły stopy, ale nie udało się im ochłodzić rozgrzanego serca….bo zabiło ono mocniej niż kiedykolwiek wcześniej – nie tylko z racji mazurskich podróży ale i odnalezienia wspaniałej miłości 🙂

  • Odpowiedz
    Livvie
    17 sierpnia 2015 at 20:32

    Jeżeli upał to w parze idzie lato, a z latem wakacje, a więc najlepszymi sposobami na wszystkie trzy rzeczy, jest uczynienie ich najlepszymi, pomimo żaru lejącego się z nieba i kropelek potu, które bezustannie wycieramy z czoła. Do torby z wiklinowej torby wrzucam koc i kilka poduszek do większego worka, na siebie wkładam strój kąpielowy w kolorze podkreślającym odcień mojej aktualnej opalenizny, smaruje miejsca najbardziej narażone na poparzenia filtrem, zarzucam lnianą białą koszulę w stylu boho z dyndającymi frędzlami, jeansowe szorty, takie moje klasyki, które upolowałam za kilka złotych w lumpeksie i nic się z nimi przez te wszystkie lata nie dzieje (nawet odwrotnie – mam wrażenie, że z roku na rok wyglądają coraz lepiej!). Wsuwam stopy w najwygodniejsze i najlepsze w taką pogodę czarne birkenstocki, w których moja stopa czuje się jak podczas zabiegów w salonie spa, a na głowę wkładam kapelusz, który kupiłam w Paryżu, wydając swoje ostatnie 30 euro, przez co w drodze powrotnej jechałam niemal o pustym brzuchu, a i nie miałam pieniędzy na francuskie wino dla rodziców. Przygotowuję domową lemoniadę, koniecznie z cukrem trzcinowym i plastrami ogórka, który w okresie letnim jest bardziej orzeźwiający niż limonka czy cytryna. Po drodze nad jezioro, z okularami przeciwsłonecznymi na nosie i torbą na ramieniu, zatrzymuję się, aby kupić od przydrożnych handlarzy świeże owoce i ukochane pomidory malinowe. Latem jem lekkie posiłki, głównie złożone z owoców i warzyw, które nie są ciężkostrawne, w dużej ilości składają się z wody, co dodatkowo nawadnia organizm oprócz regularnie pitych przynajmniej 2 litrach wody dziennie.

    Mam swoje takie miejsce, niedaleko Poznania, nad Jeziorem Dominickim, do którego jeżdżę co roku i w którym odpoczywam, ciesząc się ostatnimi dniami wakacji przed powrotem do szkoły. Leżę na nadmuchanym materacu na brzegu wody i czytam książkę, co utrudnia mi rześki wiatr rozwiewający moje włosy, ale przy temperaturach bliskich 40 stopni celcjusza jest on zbawienny, dlatego się nie gniewam. Popijam domową lemoniadę i sięgam do kubełków z owocami, odganiam natrętne osy i pogrążam się w lekturze aż do wieczora. Gdy słońce zachodzi i nieco się ochładza, zarzucam na siebie sweter i tak siedzę długie godziny, delektując się wieczornym powietrzem i widokiem zachodu słońca rozpościerającym się nad taflą jeziora, do którego mam kilka kroków, które widzę z tarasu.

    Nawet kiedy za oknem ukrop, korzystam z uroków lata, nawet tych najgorętszych, żeby jesienią czy zimą ogrzewać się słonecznymi wspomnieniami z wakacji.

  • Odpowiedz
    Mil
    17 sierpnia 2015 at 20:46

    Najlepszym sposobem na przetrwanie upałów jest ich unikanie, jednak nie zawsze jest to możliwe. Wtedy warto wstawać jak najwcześniej, gdy jeszcze można poczuć orzeźwiający powiew powietrza na ciele. Po porannym prysznicu, nasze ciało obudzone jest chłodną wodą i aromatem ulubionego aromatu żelu do mycia.Ciało wyperfumować docenianym przez wielu mężczyzn D&G „Light Blue”. Ubieramy się w przewiewne ubrania w stylu Boho, zakładamy plecione obuwie, kapelusz z dużym rondlem i ruszamy na podbój miasta z uśmiechem na twarzy. Maszerujemy z butelką wody mineralnej, w czasie lunchu pijemy wodę ze świeżo wyciśniętą cytryną jedząc arbuz i inne owoce mające w swym składzie dużo wody.

  • Odpowiedz
    Roksana
    17 sierpnia 2015 at 20:48

    Mój sposób na przetrwanie upału? Sprzedam Ci krótką, ale bardzo skuteczną instrukcję !
    1. Znajdź zacienione miejsce, najlepiej od gwaru i szumu ulic, żeby przy okazji odpocząć
    2. Rozłóż w tym miejscu leżak, kos lub hamak. Albo poproś ukochanego żeby zrobić to za ciebie, głównie w przypadku hamaka 🙂
    3. Obok leżaka połóż tacę a na niej szklankę wody z kostkami lodu, cytryną i miętą oraz zmrożone owoce sezonowe – polecam borówki i maliny !
    4. Z drugiej strony leżaka połóż książkę, wachlarz i słuchawki do telefonu
    5. W zanadrzu (w zamrażalce domowej lub przenośnej) trzymaj też domowe sorbety (kombinacja banan + masło orzechowe + orzeszki niszczy system)
    6. A teraz leż, wachluj się, czytaj ulubioną książkę i popijaj zmrożoną wodę !

    Zawsze działa 🙂

  • Odpowiedz
    Ewelina
    17 sierpnia 2015 at 20:51

    Mój sposób na upały? Schronić się w cieniu drzew, na działce u Rodziców, z wachlarzem w dłoni!
    Uwielbiam upały, ale z wachlarzem się nie rozstaję! Przydaje się szczególnie w zatłoczonej, nieklimatyzowanej komunikacji miejskiej 😉
    Tylko starsze Panie jakoś tak dziwnie patrzą 😉
    https://instagram.com/p/6fr8x2GY1A/?taken-by=wszechlinka

  • Odpowiedz
    Karo
    17 sierpnia 2015 at 21:02

    W upalne dni wskakuję w sukienkę, zamieniam szpilki na baleriny lub vansy, smaruję się kremem z wysokim filtrem, spinam włosy (wcześniej używam kosmetyków z ochronnym filtrem uv), zabieram ze sobą dużą butelkę niegazowanej wody i pędzę do kina, bo tam chłodniej. Jeśli zostaję w domu, włączam jakiś skandynawski film – od samego patrzenia na tamtejszą zimę, zapominam o wysokich temperaturach (zwłaszcza gdy w pobliżu mam włączony wiatrak). Kiedy natomiast zaspokoję swój filmowy głód, siadam nad rzeką (najlepiej w cieniu) i jem jakieś pyszne lody: szafranowe, marchewkowe lub malinowe.

  • Odpowiedz
    Marttoolla
    17 sierpnia 2015 at 21:05

    Upały… Upodabniam sie do Araba 😁 długie przewiewne sukienki/spódnice w jasnych kolorach, na glowie turban i oko zrobione na ciemno. Do picia gorąca, parzona kawa(w upały pijemy gorące napije, a nie zimne!) I chyba tylko mi wielbłąda brakuje…ooooj przepraszam! Ten zaszczyt czasami ma mąż, kiedy lata za mną z siatami po wyprzedażach 😉

  • Odpowiedz
    Asia
    17 sierpnia 2015 at 21:08

    Sposob na przetrwanie upalu?
    -dobra ksiazka, hamak lub leżak, mrożona kawa, owoce i przede wszystkim pozytywne nastawienie! Lub wyjazd nad jezioro i poprawienie kondycji poprzez pływanie! Cieszmy się upałami, zamiast ciągle narzekać i wykorzystajmy takową pogodę aktywnie 😉

  • Odpowiedz
    Alicja G
    17 sierpnia 2015 at 21:12

    Moja rada na upały jest prosta. Po pierwsze to odpowiednie schłodzenie się „od środka” i nie mam tu na myśli tylko wody mineralnej( chociaż przy upałach jest wspaniała) tylko zimne, wręcz lodowate mleko z lodówki 😉 do szklanki wlewamy mleko, chłodzimy około pół godziny a potem dodajemy kakao i przepis na pyszny kakaowy napój gotowy 🙂 do tego ten czekoladowy smak… i poziom endorfin wystarczy na cały dzień 🙂 drugi sposób to bądźmy czasem spontaniczni! zamoczmy nogi w chłodnej fontannie, korzystajmy z kurtyn wodnych lub oblejmy się zimną butelką wody 😉 a jak mamy tylko okazję to po prostu jedźmy nad wodę

  • Odpowiedz
    Kate
    17 sierpnia 2015 at 21:22

    Codziennie wstaje o 5 biegam 5 km następnie zajmuje się dzieckiem i dla ochłody skaczemy do basenu w ogrodzie.Mamy lasek w okolicach domu i po obiadku idziemy na długi spacer. Wiczorkiem trening na siłowni. To moje sposoby na upały. Poprostu Fit Mama

  • Odpowiedz
    Martyna
    17 sierpnia 2015 at 22:06

    35 stopni upału, duszność, susza, nie wiadomo gdzie się podziać w taką pogodę. Mój start to lemoniada z cytryn, limonek, natki pietruszki, mięty, miodu podawana z lodem. Nie dość, że taka mikstura orzeźwia, to fantastycznie wpływa na nasz organizm. Kiedy inni zrzucają jak najwięcej ciuchów z siebie i spryskują się wodą termalną, ja lecę na plażę, basen otwarty lub inne miejsce, gdzie można skorzystać z wody, która daje nam najlepsze ukojenie w taki skwar. Dookoła mnie ludzie rozkładają się z wzorzystymi parawanami, parasolkami w kształcie słoneczników, stawiają różnokolorowe namioty, kładą kilkanaście ręczników, tworzą sobie „obozowiska”. Mi wystarczy ręcznik, parasolka, kilka złotych w portfelu na jakiś dobry sorbet, truskawkowy! i schowana zimna woda w torbie termicznej. Raz po raz wchodzę do wody, po czym kładę się i relaksuję, to jest czas dla mnie. Mimo ogromu sposobów na przetrwanie upalnych dni, to są te najważniejsze, które sprawią, że dzień dla mnie nie będzie męczarnią, tylko kolejnym wakacyjnym odpoczynkiem.

  • Odpowiedz
    Gosia G.
    17 sierpnia 2015 at 22:28

    Przetrwanie upału? Dla mnie prościzna- mimo, że wypiek mi z buzi nie znika. Po pierwsze walczę z nim mentalnie. Bo tak w zasadzie to ja ich łaknę. Gdy słupek rtęci przekracza 30stkę uśmiecham się lekko- przecież pogody nie zmienię 😉 nie narzekam gdy słyszę „ ma być słonecznie” Ludzie przecież to lato!- tak pięknie, nie będzie wiecznie.
    Po drugie zwyczajnie chłodzę się przesiadując w wodzie- czy to na basenie czy w wannie z lodem.
    Trzecia rada na przetrwanie: skutecznie chłodzi napój spożyty z przyjaciółką- nać pietuszki z lodem i cytrynką.
    Mam jeszcze jedną radę: zakładam TYLKO jasną odzież- podobno do niej tak mocno nie praży ale ja uwielbiam ten kontrast opalonej skóry i bieli.
    Reasumując z upałami radzę sobie zacnie- jednak pamiętam o tym, że suczka Lunka nie skoczy z przyjaciółką na warzywnego drinka, dlatego o piesku myślę stale i funduje jej chłodzenie w balii 😉

  • Odpowiedz
    Anna
    17 sierpnia 2015 at 22:32

    Mój sposób na upał!? a ja wogole z upałami sobie radzę? No niby tak bo ciągle oddycham ale ledwo ledwo… Mimo wszystko letnie orzeźwienie mi sprzyja… Mohito, lemoniada, woda z miętą, basen, a najlepiej morze… Uwielbian! W rym roku niestety, upały jak nigdy a ja remontuje od rana do wieczora mieszkanie… I juz naprawdę chciałabym odpocząć a nawet mogłabym się leniwie roztopić na własnym juz wyremontowanym balkonie….

  • Odpowiedz
    Anita
    17 sierpnia 2015 at 23:10

    Kocham upały! Czekam na letnie miesiące cały rok. I ani przez chwilę nie narzekam, jeśli wreszcie przyjdą:-) Ale dobrze się przygotowuje… Czytam magazyny o modzie, przeglądam blogi modowe, robię zakupy… Moje letnie must have:
    – delikatne sandały z naturalnej skóry,
    – kapelusz i czapka z daszkiem,
    – okulary słoneczne muchy,
    – przewiewne bluzki (w tym sezonie najchętniej w stylu boho),
    – i spodenki (teraz kocham dżinsowe krótkie ogrodniczki).
    Tak zaopatrzona ruszam do ukochanego Sopotu na najpiękniejsze gofry na świecie, a potem na wieczorny spacer nad brzegiem morza.
    Żyć nie umierać.
    Upały są the best:-)

  • Odpowiedz
    tgr
    17 sierpnia 2015 at 23:27

    Mój sposób na przetrwanie upałów? Zdecydowanie jest to nawilżenie, zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne. Smaruje swoje ciało olejem kokosowym, dobrej jakości, eko. Cudownie pachnie i dobrze nawilża ciało, plus pięknie błyszczy i podkreśla opalenizne. Zawsze mam w torbie wode termalną do spryskania się w razie potrzeby, gdy jestem na mieście. Nawilżenie od wewnątrz to zdecydowanie duża ilość wody, którą codziennie wypijam. Dodaje do niej świeże owoce, aby była jeszcze smaczniejsza i wyglądała bajecznie – truskawki, arbuz, brzoskwinia, maliny, borówki, jagody. Piję również wodę kokosową, świetnie regeneruje organizm i dostarcza wielu składników odżywczych. na obiady wybieram lekkie sałatki, które dodają energii, ale nie obciążają żołądka, dzięki temu mam siłe na wycieczke rowerem na łąkę, czy do parku, aby tam znaleźć chwile wytchnienia. Włosy rozpuszczam, często jeszcze wilgotne, wtedy same lekko się kręcą i wyglądają fenomenalnie, albo zaplatam w warkocz czy korone z warkocza wokół głowy- włosy wtedy nie opadają na kark więc jest nieco chłodniej. Zakładam lekkie ubrania, z naturalnych włókien, które przepuszczają powietrze, dzięki temu nie czuje sie jak jajko gotowane w skorupce na twardo.
    Idealny sposób na upał – nie dać mu się 😉 uzbroić się w dobrą energię, wykorzystać kilka trików i cieszyć sie życiem!

  • Odpowiedz
    Zielona Karuzela
    18 sierpnia 2015 at 09:32

    Mnie ratują zwykle dwa przepisy na śniadanie z lodami bananowo -orzechowymi (zamrożonego wcześniej banana blenduję z łyżką masła orzechowego i naturalnego kakao) plus moja zdrowsza wersja frappe, czyli zmiksowany ze szklanką wody banan do którego wlewam filiżankę ulubionej kawy i dorzucam kilka kostek lodu. polecam serdecznie, zwłaszcza takim samym bananoholikom jak ja 🙂

    Uwielbiam też wodę termalną URIAGE, której miniaturkę mam zawsze w torebce i mój wachlarz upolowany na wyprzedażach w H&M. Jest piękny, wesoły a do tego genialnie sprawdza się nawet w największy skwar 🙂 Do tego ubrania z naturalnych, przewiewnych tkanin i da się przeżyć obecną pogodę bez trudu 🙂

  • Odpowiedz
    Mart
    18 sierpnia 2015 at 11:21

    Mój sposób na upał może wydawać się trochę banalny. W gorące dni kładę się w bikini na ogrodowej huśtawce z dobrą książką (koniecznie o wakacyjnej tematyce i po angielsku, gdyż dzięki temu szlifuję język, np. „What I Thought Was True” Huntley Fitzpatrick). Na stoliku obok stawiam karafkę ze świeżą lemoniadą lub jej bardziej fantazyjną wersją – meloniadą. Za kostki lodu służą mi owoce, więc po wypiciu mogę je zjeść i dostarczyć organizmowi niezbędną porcję witamin. Zatracenie w książce pozwala mi zapomnieć o wysokiej temperaturze, a także o wszystkich troskach. Czas upływa mi szybko, lecz ani jedna sekunda nie jest zmarnowana!

  • Odpowiedz
    Marlena
    18 sierpnia 2015 at 11:32

    Zgadzam się z Tobą w 100% że jak jest lato to i muszą być upały. Jestem w tej komfortowej sytuacji że podczas tych „najgorszych” upałów miałam wolne i mogłam spędzać je na relaksie i odpoczynku. Według mnie najlepszym sposobem jest woda z sokiem z cytryny i miodem do tego leżak w cieniu i ciekawa książka do poczytania. Pozdrawiam serdecznie.

  • Odpowiedz
    Agata
    18 sierpnia 2015 at 11:45

    Przetrwanie upału to przede wszystkim wakacje/urlop, w czasie wolnym od obowiązków najlepiej sie czujemy i nie odczuwamy uporczywych temperatur, ponieważ korzystamy z uroków lata i natury 🙂 Pogoda i wolność od obowiązków sprawiają że człowiek jest szczęśliwy i chce zatrzymać te piękne chwilę jak najdłużej!

    Pozdrawiam,
    Agata

  • Odpowiedz
    Fashionandcash
    18 sierpnia 2015 at 11:49

    Fajny look, lubię Cię w takim wydaniu 😉

  • Odpowiedz
    Klaudia
    18 sierpnia 2015 at 11:56

    zimny prysznic! ale wiadomo za chwile chce sie wracac znowu.. eh. dlatego dobrym spodobem jest miska z zimna woda do moczenia stopek, zimny napoj do picia, zasloniete rolety, ulubiony serial lub ksiazka i dopiero wieczorem wyjscie na miasto kiedy robi sie przyjemniej.
    czas upalow w Polsce spedzilam we Wloszech.. pomyslcie, ze tam bylo GORZEJ i dalam rade (a wiadomo, ze z powodu wysokiej wilgotnosci temperatura odczuwalna jest jako ponad 40 stopni) – dwa wiatraki, prysznice i litry wypitej zimnej wody przegryzanej lodami lub zimnym arbuzem 😀 a podczas zwiedzania kurtyny wodne, rozpylacze i ozdobne kraniki z woda (na pewno wszystkim znane) przynosily ulge 🙂 uff dobrze, ze wiaterek za oknem bo urlop sie konczy, pozdro!

  • Odpowiedz
    Marta GDA
    18 sierpnia 2015 at 12:04

    Mój sposób na przetrwanie upału? – W myśl zasady LESS IS MORE. Skąpy, lekki i zwiewny strój oraz make up – NO MAKE UP! Jedynie wody MORE AND MORE. 🙂

  • Odpowiedz
    PATRYCJA
    18 sierpnia 2015 at 14:16

    AUTORSKIE SPOSOBY NA UZYSKANIE OCHŁODY

    Gdy chcesz latem OCHŁODY:
    – wypij dwa litry wody
    – zjedz czekoladowe lody
    – spróbuj mrożone jagody
    – korzystaj nad morzem z rześkiej pogody
    – odpoczywaj na łonie przyrody
    – poszukaj nad jeziorem chłodnej przygody

    … ale zawsze dawaj na to dowody,
    że jesteś królową MODY!

  • Odpowiedz
    Kasia
    18 sierpnia 2015 at 14:48

    Najlepszym sposobem na upały są zdecydowanie Mazury. Kieliszek schłodzonego (rozcieńczonego z wodą) wina, nogi spuszczone z pomostu i poranna prasówka na tablecie. Popołudniowe pływanie łódką, praca na tarasie, wachlarz złożony na szybko z kartki papieru… Na obiad lekka sałatka podana ze złapaną przez męża rybą (to jest to!). A gdy ma się już kompletnie dość kąpiel wieczorem w nagrzanym słońcem jeziorze! Upałów nie trzeba znosić. Poza tym z upałem nie trzeba się zmagać, z upałem można się polubić 🙂

  • Odpowiedz
    yetanother
    18 sierpnia 2015 at 15:01

    Mój sposób na przetrwanie upałów to popijanie zielonej mrożonej herbaty na balkonie i czytanie reportażu Jacka Hugo-Badera „Biała gorączką” o wyprawie starym łazikiem zimą przez Rosję. Autor opisuje spotykanych ludzi i swoje niesamowite przygody, które przeżył podczas podróży przez tajgę i Syberię. Temperatura podczas jego pobytu w Rosji oscyluje w okolicach -30 stopni Cejsjusza. Jeśli ktoś ma tak bujną wyobraźnię jak ja, efekt chłodzenia gwarantowany 😉

  • Odpowiedz
    Klaudia
    18 sierpnia 2015 at 15:52

    Słońce, wysoka temperatura, plaza, morze… Wtedy czuje sie jak ryba w wodzie i upały mi nie straszne… Lecz gdy zabraknie tych dwóch ostatnich zawsze mam ze sobą mgiełkę do ciała… Spryskując ciało czuje przyjemne orzeźwienie, a oprócz tego jestem odświeżona i pachnąca 🙂

  • Odpowiedz
    BETY
    18 sierpnia 2015 at 15:59

    Dziewczyny jestescie super!
    Tyle swietnych pomyslow! Nic dodac, nic ujac 🙂 Sorbet z banana i masla orzechowego napewno zagosci na moim stole. Dziekuje!
    Przyszlo mi do glowy, ze takie upaly mozna tez wykorzystac do tego, aby zrobic rzeczy, na ktore normalnie nie ma czasu lub checi,
    np: posprzatac piwnice, pojsc do Kosciola… Pozdrawiam!

  • Odpowiedz
    ms open minded
    18 sierpnia 2015 at 17:28

    Moim najlepszym sposobem na upał jest koktajl arbuzowy, przewiewna sukienka (najlepiej biała, bawełniana lub w stylu boho) i leżaczek w cieniu. Choć pogoda ostatnio dała popalić, to za nic na świecie nie zamieniłabym tego na zimowe -20 stopni. Jest lato, więc ciepło musi być 🙂

  • Odpowiedz
    Karolajna W.
    18 sierpnia 2015 at 17:40

    Jak dobrze miec męża z wyobraźnią. A było to tak… upały dokuczały nielitościwe. Nie pomagało już nic,ani basen rozłożony za stodołą u babci,ani zimna lemoniada,ani nawet bieganie pół nago. No nic. Pot lał się z nas strumieniami,a cień nie dawał ukojenia. Więc mówię do męża w żartach:
    ” -Kochanie, zaraz chyba nawkładam sobie lodu w majtki, bo inaczej się roztopię na tym słońcu.”
    Popatrzył na mnie dziwnie po czym zniknął za drzwiami domu. Wrócił po godzinie ,uklęknął jak trzy lata temu i wyjął zza pleców komplet biżuteri. Zrobionej własnoręcznie Z LODU! . Zwykła mulina zanurzona w kostkach lodu ślicznie zamarzła tworząc piękny naszyjnik i branzoletkę z modułami szaścianowymi kostkami lodu.
    Popłakałam się z wrażenia. No i miły chłodek czułam kiedy dziękowałam mężowi za prezent. Tak przyjemnie roztapiał się ten lód tworząc chłodne potaki skraplające się na moim ciele.

  • Odpowiedz
    paulinap
    18 sierpnia 2015 at 18:23

    Włosy związuję w koński ogon,, zakładam lnianą sukienkę i czytam książki rozłożona na kocu w miejskim parku

  • Odpowiedz
    Magdalena (Magdziak)
    18 sierpnia 2015 at 18:38

    Mój sposób na przetrwanie upałów?
    Po pierwsze, aby je przetrwać, trzeba je zaakceptować! Zamknięcie się w pokoju czy samochodzie z klimatyzacją nic nie da, bo kiedyś w końcu trzeba będzie wyjść. Dodatkowo trzeba się z nich cieszyć, bo tak jak napisałaś zaraz będzie zima i większość z nas znów będzie się denerwowała, że musi zakładać tony ubrań! Jeśli jest upalnie, najlepiej wybrać się za miasto ( ja mam to szczęście, że mieszkam na wsi). W okolicy jest wiele miejsc, gdzie można iść ‚nad wodę’. A jeśli robię sobie wakacje to wybieram góry! Można zobaczyć wiele pięknych widoków, spacerować po lasach – a to rozrywka i na dodatek chłodna nie to co wylegiwanie się na gorącym słońcu! -Do tego duża ilość warzyw i owoców. Latem rezygnuję z ciepłych zup na rzecz sałatek. A zamiast słodyczy ( które latem się topią i lepią) blenduję i miksuję owoce z czym tylko się da. Najbardziej uwielbiam smoothie arbuzowe – mniam! Fajnym sposobem na ochłodę są lody bananowe, ale zdrowe – tylko z banana! Obieramy banany ze skórki, wrzucamy do torebki foliowej i wstawiamy na kilka minut do zamrażalnika. Później je blendujemy i cieszymy się zdrowymi lodami, które dają ochłodę 😉 Lubię też zamontować w cieniu hamak i czytać książkę, kiedy to delikatne podmuchy wiatru ochładzają. Oczywiście ubiór też jest ważny – mieszkam na wsi, więc przez większość dni chodzę w stroju kąpielowym, czasami narzucam jakąś zwiewną i delikatną sukienkę. Pamiętam aby pić dużo wody, lecz nie bardzo zimnej, a lekko schłodzonej – woda bardzo zimna pobudza nasz organizm do produkowania ciepła, w efekcie czego po chwilowej ochłodzie jest nam bardziej gorąco. Często do takiej wody dodaję cytrynę, miętę, a czasem szczyptę soli, by woda w organizmie utrzymała się dłużej. Pamiętam też o kremach z filtrem, bo mimo iż nie siedzę na słońcu, to w cieniu też się można opalić. Pamiętam tez o zabezpieczeniu domu – kiedy wieczorem wchodzę na piętro do swojego pokoju, czuje się jakbym weszła do sauny! Ten problem zmniejszył się, gdy zamontowałam rolety w pokoju, a za oknem na sznurku powiesiłam zmoczone prześcieradło – ciepło wnika w namoczone prześcieradło i nie grzeje tak bardzo szyb. Dla mnie siedzenie w domu nic nie da. Trzeba radzić sobie na zewnątrz. Idąc na łatwiznę siedziałabym w pomieszczeniu z klimą tak jak pisałam o tym na początku np. oglądając ulubione seriale. Ale trzeba się cieszyć tymi słonecznymi dniami, mimo, że dają w kość! Kiedy mam jechać do miasta jestem wręcz chora! Ale wskakuję w szorty i t-shirt lub zwiewną sukienkę i sandałki ( wszystko w jasnych kolorach), w torbie mam krem z filtrem, którym co jakiś czas smaruję twarz. W torbie dwie butelki z wodą – jedna do picia, druga z drogerii kosmetycznej do spryskiwania twarzy. Na głowę kapelusz i jest pięknie!

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    18 sierpnia 2015 at 19:17

    Gdy wracam do domu z pracy najczęściej trafiam na upał. W lodówce czekają na mnie moje ulubione owoce: schłodzony arbuz i winogrona. W mieszkaniu na trzecim piętrze jest gorąco, więc pakuję ręcznik i wybieram się na basen. Nie ma niczego lepszego od aktywnego relaksu 🙂 Po treningu sięgam po wodę mineralną do której zawsze dodaję kawałki cytryny. Polecam każdemu takie rozwiązanie, mały dodatek a wiele zmienia!

  • Odpowiedz
    Kasia
    18 sierpnia 2015 at 19:21

    Zacznijmy od tego,że uwielbiam upały ( w końcu jak dla mnie przez większość część roku jest u nas dosyć chłodno !:) najlepszy sposób na upały to zaopatrzona zielona herbata z listkami mięty i plasterkiem cytryny 💙 wypita jeszcze ciepła daje ochłodzenie i orzeźwienie 💙 do tego kapelusz, leżak, książka i słońce i oczywiście moja wersja zielonej herbaty i jest cudownie i przyjemnie 🙂

  • Odpowiedz
    Zosia
    18 sierpnia 2015 at 19:55

    Jeśli spędzam lato w mieście, to najważniejsze dla mnie są zwiewne, oddychające ubrania. Dzięki nim czuję się świeżo i swobodnie. Zawsze przy sobie mam butelkę wody oraz chusteczki nawilżone, więc upały nie są mi straszne 🙂

  • Odpowiedz
    ola
    18 sierpnia 2015 at 20:03

    W upalne dni, kiedy nie mogę przebywać w lesie, tylko w miejskiej dzungli zaciemniam okna, tak aby zablokować nagrzewanie się pomieszczenia, rozkładam miski z wodą w rogach pokoju, czasami zamrażam je wcześniej i przy jednej z nich kładę wentylator, aby zrobić domową klimatyzację, kładę się na ogromnych poduchach na podłodze (na dole jest chłodniej bo ciepłe powietrze wędruje do góry) i popijając domową mrożoną herbatę czytam książki lub nakładam maseczkę i się relaksuję, przemywam też kilka razy dziennie podłogę, dzięki temu powietrze jest bardziej wilgotne i chłodniejsze. Te sposoby działają też w biurze. Kiedy nie mogę się relaksować na dworze i korzystać z cienia natury, zawsze wybieram te metody.

  • Odpowiedz
    SylviaInVogue
    18 sierpnia 2015 at 20:20

    1. Piję dużo zimnych płynów.
    2. Noszę ze sobą… wachlarz.
    3. Myjąc ręce, skierowuję zimny strumień na żyły. Dzięki temu krew staje się chłodniejsza.
    4. Noszę bawełnę, żadne sztuczne potliwe poliestry!
    5. Zimny prysznic rano i wieczorem.
    6. Chłodzące balsamy do ciała.

  • Odpowiedz
    Sonia
    18 sierpnia 2015 at 20:23

    Pięknie wyglądasz w różu 🙂

  • Odpowiedz
    Sara
    18 sierpnia 2015 at 20:43

    Na początku wspomnę, że ostatnimi latami wolę jednak zimy, które teraz w Polsce nie są wcale takie mroźne, ale może wynika to też z tego, że źle reaguję na upały.
    Moje sposby na przetrwanie upału:
    1. Zawsze mam upięte włosy w koczka (mam je dość grube i długie, a gdy są rozpuszczone mam wrażenie, że jest cieplej o co najmniej 5 stopni)
    2. Butelka wody zawsze przy sobie (nawet kiedy kładę się spać dobrze żeby była pod ręką, bo nie raz budzę się w nocy ze suchością w gardle, wiem, że to nie do końca dobrze, bo nerki kiedyś też muszą odpocząć 😊)
    3. Kąpiele stóp w solach i ich nawilżenie częściej niż kiedykolwiek (po moich stopach bardzo łatwo rozpoznać jaka jest pora roku)
    4. Ochrona skóry i ciała (za dużo nie trzeba tłumaczyć, ale w moim przypadku zawsze podwójna warstwa kremu na nos xD)
    5. Kiedy mam możliwość, a jest naprawdę mega upał – zmiana trybu dnia -dłuższe wyjście z domu – dopiero po godzinie 17 – wieczory są wtedy zawsze przyjemniejsze, a plaża jeszcze piękniejsza! ☺

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    18 sierpnia 2015 at 21:48

    Wysokie temperatury to niestety nie moja bajka, dlatego też gdy słupek rtęci przekracza 30 stopni zamykam się we własnym pokoju, włączam ulubioną muzykę i zatracam się w tworzeniu rzeczy handmade. Przez cały dzień nic mnie nie rozprasza, a domowa lemoniada tylko pobudza do działania, wtedy też powstają moje najlepsze projekty. 🙂

  • Odpowiedz
    Milena
    18 sierpnia 2015 at 23:58

    Najlepszy sposób na przetrwanie upałów, to lekki, dziewczęcy ubiór, podkreślający atuty sylwetki 😉 Do tego czas spędzony w domku letniskowym nad jeziorem – zimne napoje i woda. Plus ukochana osoba siedząca obok nas… Zestaw idealny na letnie upały! Nic więcej nie jest potrzebne 🙂

  • Odpowiedz
    Angelika
    19 sierpnia 2015 at 01:25

    Zdecydowanie najlepszym sposobem na przetrwanie wysokich temperatur jest przebywanie w domowym zaciszu z ukochaną osobą. Zasłonięte żaluzje/firany, zimny prysznic, odrobina lodu w ulubionym napoju… Wszystko to, w towarzystwie najbliższych osób może stworzyć wyjątkową atmosferę. Dzięki temu nie tylko poradzimy sobie z wysokimi temperaturami, lecz także z samotnością. Dzień spędzony z najbliższą nam osobą, w tak sensualnej atmosferze, uczyni nas szczęśliwym, a- jak głosi powszechnie znane powiedzenie- człowiek szczęśliwy, to człowiek spełniony… Wówczas nawet wysokie temperatury nie stanowią problemu. Ot, jest to mój sprawdzony, zaufany sposób na wszelkie grymasy natury.

  • Odpowiedz
    Oligatorka
    19 sierpnia 2015 at 12:05

    Wczesnym rankiem – jogging, żeby dodać sobie energii na cały dzień.
    W ciągu dnia w miarę możliwości – zdrowe opalanie. Twarz chowamy w cieniu, albo chociaż pod okularami słonecznymi lub rondem kapelusza. Mądrze wykorzystane promienie UV mogą bardzo dobrze wpłynąć na nasz organizm. Dostarczą witaminy D, które ponad 90% Polaków ma niedobór, skóra nabierze pięknego koloru, a przy ładnej opaleniźnie cellulit jest mniej widoczny i co najważniejsze – wypocimy z organizmu toksyny. Na leżaku popijamy zimną wodę z cytryną i miętą i podjadamy zmrożone owoce – smakują jak sorbet, a są zdrowe i nie zawierają cukru ani konserwantów – maliny, arbuz, ananas, porzeczki. Korzystajmy ze słońca póki jest, a nie chowajmy się przed nim w pokoju z zasłoniętymi roletami i wiatrakiem.
    Ciepłym wieczorem można wyjść na spacer, pamiętając aby ubrać na siebie tylko rzeczy z oddychającego, przewiewnego materiału. Lato to czas kiedy możemy nosić prawie wszystko na co mamy ochotę, krótkie topy, neonową biżuterię, błyszczące sandałki… Na kolację możemy przygotować lekką sałatkę i podać ją ze schłodzonym prosecco.
    Weekendy starajmy się spędzać na pobliskich plażach, tarasach, ogródkach u znajomych, jeśli nie mamy basenu, zawsze możemy go zrobić w mini wersji – z dużej miski 😉 lub w wersji maxi – z palet przemysłowych :p Ustawiamy jest pionowo, ściągamy pasem, który używany jest do przewożenia rzeczy w busach lub na lawetach. Środek wykładamy folią i nalewamy wodę. Taki basen nie pęknie, a jeśli folia się przedrze po prostu ją wymienimy.
    Bawmy się latem i korzystajmy z niego, dopóki jest! Mamy go w Polsce tak mało. 🙂 Takie jest moje podejście!

  • Odpowiedz
    Kamila
    19 sierpnia 2015 at 13:06

    Wydaje mi się że zamiast stosować milionów „super sposobów” idealnym na upały jest postawienie na naturalność i świeżość w naszym wyglądzie:) tj. ograniczenie do minimum stosowanych kosmetyków, które i tak „spłyną”, a zastosowanie jedynie kremów z filtrami 🙂

  • Odpowiedz
    Krisss
    19 sierpnia 2015 at 13:38

    35 stopni w cieniu. Czuję,że każdy jeden Celsjusz więcej mógłby mnie zabić.Trzeba zastosować kompleksowe schładzanie ciała. Kiedy już zawiedzie lemoniada, woda w baseniku córci zrobi się za gorąca żeby chłodzić,a w pobliżu nie ma galerii z klimatyzacją to co robię…odpalam swoją maszynę. A mianowicie mojego starego trabanta ,otwieram wszystkie szyby(oczywiście ręcznie),puszczam głośno :”Huhuha nasza zima zła” i szaleję po wiejskich dróżkach. Oczywiście nie przekraczając dozwolonej prędkości. Ściągam koszulkę Czuję wiatr we włosach(na klacie) i chłodzi mnie letni wiatr. Lubię lato…i mój trabancik też!

  • Odpowiedz
    GABI
    19 sierpnia 2015 at 14:23

    Moim najlepszym sposobem na upały to arbuzowe menu (oczywiście arbuz obowiązkowo schłodzony), woda mineralizowana, sandałki, bawełniane sukienki i cień. Wszystkim polecam:)))

  • Odpowiedz
    Elfa
    19 sierpnia 2015 at 16:43

    Mam trzy sposoby na przetrwanie upału:
    1.Aby przetrwać upał w mieszkaniu, trzeba umieścić dekoracyjne wazy z zimną wodą i plasterkami pomarańcza w domu. Woda chłodzi powietrze i daje delikatny aromat pomarańczy!
    2.W upale zawsze chodzę do parku! W Polsce bardzo krótkie lato, a ja nie chcę przegapić ni jednego ciepłego dnia! Dlatego biorę koc i idę do parku z książką. W parku nie gorące i świeże powietrze.
    3.Trzeci sposób na włosy. Też kocham serię kosmetyków Pantene Odnowa Nawilżenia, mój sposób jest z nimi związane. W balsam do włosów dodać 3 krople gliceryny i zwykle trzymać na włosach przez 10 minut. Następnie zmyć. Balsam i gliceryna bardzo dobrze chronią włosy przed słońcem!

  • Odpowiedz
    ALICJA KOWALSKA
    19 sierpnia 2015 at 18:52

    – Mówię Ci, nie wracajcie do Łodzi, bo nie ma po co. Zostańcie sobie tam, wróćcie po weekendzie. – powiedział. – No nic, i tak zrobisz jak będziesz chciała, ale przemyśl to. – rzucił i rozłączył się. Stanęłam jak wryta. Trzymałam wciąż telefon przy uchu, zastanawiając się dlaczego on, Mr WRACAJJUŻDODOMUCZEMUJESZCZECIĘNIEMA, postanowił zrobić wszystko, żebym nie przyjeżdżała. Mówił coś owszem niejasno używając słów „upał”, „zbyt gorąco” i „nie starcza skali na termometrze”, jednak słuchałam piąte przez dziesiąte i nie przejmowałam się zbytnio.
    Gdy opuściłam chłodne miejsce nad brzegiem jeziora wreszcie do mnie dotarło. JEST GORĄCO. Jak żyć? Całe szczęście dla mnie wysoka temperatura już od lat nie jest problemem. Dziś zajrzałam tego bloga i okazało się, że moje rady mogą być dla Was przydatne, wobec czego z radością dzielę się z Wami „ODMIEŃ SIEBIE NA UPAŁY” mojego autorstwa, które sprawi, że Wasz Upalny Dzień nigdy już nie będzie taki sam!
    Gotowe?
    Zaczynamy!
    ODMIEŃ SIEBIE NA UPAŁY
    PROLOG
    Spójrz w upały na siebie inaczej. Nie ma co ukrywać – Twoje ciało w upały po prostu świruje, nawet jeśli nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę. Z mojej ukochanej chemicznej strony (tak, to moja pasja! ;> ) wygląda to tak, że wzrost temperatury o 10’C powoduje wzrost szybkości reakcji od 2 do 3 razy. Nic dziwnego że nasz organizm, megaskomplikowany układ najróżniejszych reakcji chemicznych, próbuje się przed taką zmianą temperatury bronić. Pomóżmy mu i ODMIEŃMY SIEBIE na upalne dni.
    UPALNY DZIEŃ
    Zawsze chciałaś wstać o szóstej biegać, ale brakowało Ci nieraz motywacji aby rano ruszyć się z łóżka? Nic prostszego. W upalne dni nie potrzebujesz tego typu zachęty – wystarczy, że uświadomisz sobie, że albo wstaniesz z łóżka i pozamykasz wszystkie okna w całym domu, albo obudzisz się zlana potem. No to hop! Zacznij swój upalny dzień. Po rytualnym wyścigu ze słońcem nadchodzi czas na dospanie lub prysznic. Proponuję prysznic, bo przecież i tak już wstałaś, a każda godzina temperatury poniżej trzydziestu stopni w domu jest cenna. Nie zapominasz o tym i idziesz się myć.
    Litry zimnej wody i dwa stopnie Celsiusza w domu później, udajesz się do kuchni i zastanawiasz się co zjeść. Rezygnujesz z ukochanej owsianki, bo nie wydaje Ci się, aby mrożenie działało na nią tak samo jak gotowanie. Wybór ostatecznie pada na wodę, arbuza i opcjonalnie mrożone truskawki. Jeśli jesteś w stanie zjedz coś jeszcze, aby mieć siłę na cały dzień, jeśli jednak w upały funkcjonujesz tak jak ja, po prostu nalej do szklanki zimnego mleka i dosyp kawy rozpuszczalnej. Dodaj trochę cynamonu, kostki lodu, mrożonego banana i voila! Masz Coffee Heaven bez opuszczania swoich czterech ścian.
    Dobra, ogarnęłaś się, przeczytałaś przy kawie ukochane blogi. Pora nałożyć krem z filtrem i związać włosy wysuszone brakiem wilgotności w klimatyzowanych pomieszczeniach (Pantene Odnowa Nawilżenia, gdzie jesteś?). Włóż coś na siebie. To upały, więc w ubiorze dozwolone jest więcej luzu. Naturalne materiały, tak jak wspomniała w poście Karolina, to faktycznie podstawa.
    Nadchodzi też czas na swoje obowiązki – ja mam jak zwykle na ukochaną chemię i wakacyjny staż. Mimo tego, że muszę dojechać na drugi koniec Łodzi, wybieram rower i muzykę, bo autobus nie mieści się w gamie moich ulubionych zapachów.
    Cały dzień spędź w klimatyzowanym laboratorium. Patrz przez okno na nagrzane auta na parkingu i ludzi na przystankach. Śmiej się i współczuj szczerze. W nieklimatyzowanym pomieszczeniu ustaw miskę z suchym lodem (temp. – 78’C). Patrz jak sublimuje, tak samo jak w drinkach. Nie, nie wkładaj tam policzka!
    Wróć do domu. Dziękuj Bogu za uprzejmego kolegę z klimatyzowanym autem i dużym bagażnikiem na twój rower (Nie jedź jutro rowerem głupia, masz za daleko!)
    Wyjmij z zamrażarki coś na obiad. Nie, nie zjesz mrożonej fasolki na zimno. Truskawki – bardzo dobrze, szybko się uczysz. Weź zimny prysznic. Spróbuj przetrwać resztę dnia do zachodu słońca. Przeczytaj coś, obejrzyj, odpocznij. NAPIJ SIĘ WODY!
    Po zachodzie słońca zacznij żyć. Czekaj cierpliwie aż dwa słupki rtęci zrównają się, a następnie otwórz wszystkie okna i rozkoszuj się minimalnym powiewem wiatru. Spędź przemiły wieczór na tarasie i ciesz się tym, że jest taka idealna temperatura i nie marzniesz mimo późnej godziny. Rozważ opcję spania na dworze. Jeśli masz jeszcze siłę, pójdź pobiegać. Ostatecznie chłodniej pewnie nie będzie.

    EPILOG
    I najważniejsza rada na cały dzień – nie narzekaj! Mogło być jeszcze cieplej 😉

    Pozdrawiam Was CHŁODNO,
    Alicja Kowalska, 17 lat

  • Odpowiedz
    Joasia
    19 sierpnia 2015 at 20:33

    Zanurzyć stopy w chłodnej wodzie jeziora lub potoku.
    Posiedzieć na tarasie po zapadnięciu zmroku.
    Zasypiać przy wpadającym z otwartego okna delikatnym wietrze.
    Wiatrakiem ochłodzić panujące w pokoju powietrze.
    Wejść do sklepu z klimatyzacją działającą.
    Kupić wodę zimną i orzeźwiającą.
    Dorzucić do tego pudełko z lodami
    i jeszcze torebkę z soczystymi arbuzami.
    Po czym dumnie w kapeluszu i zwiewnej sukience,
    z tymi wszystkimi zakupami w ręce,
    udać się do ogrodu i poszukać cienia
    i jestem pewna, że z tymi sposobami upał w przyjemność się zmienia!

  • Odpowiedz
    marika
    19 sierpnia 2015 at 22:20

    Mój znak zodiaku? Le…niwiec!
    Latem taki do kwadratu.
    Biegam… po zimną kawę.
    Skaczę… do zimnego basenu.
    Tańczę… po kałużach (jak już łaskawie spadnie co nieco deszczu z nieba).
    Wspinam się… na schowany w cieniu hamak.
    Uprawiam fitness… polewając się wodą z konewki.
    I odliczam minuty, godziny, dni. Oglądając po raz n-ty „Epokę lodowcową” 🙂

  • Odpowiedz
    Tomira
    19 sierpnia 2015 at 23:07

    Hmnn… to jest jedno z tematów rzeka, bo każdy przechodzi je inaczej. Ja traktuje je jako wyzwanie, które muszę przyjąć i pokonać. A przygotowania zaczynam od samego rana, kiedy to o szóstej rano budzę się zalana potem, leniwym krokiem trzymając już szklankę wody z cytryną uchylam wszystkie okna w domu. Gdy nadejdzie pora śniadania wyciągam z zamrażarki lody z arbuza aby z kamienia przeobraziły się w coś jadalnego. W zastępswie za kawę jest u mnie chłodny prysznic, podczas którego zmywam dzień wcześniej nałożoną maskę nawilżającą na włosy. Gdy nadchodzi pora obiadu a ja mam na wszystko ochotę co nie jest ciepłe ani słodkie, do swojego ukochanego arbuza (tak jestem arbuzomaniaczką ;)) dodaję ser feta, cytrynę i świeżo zerwane z ogródka listki mięty. Po sałatce wskakuje do nadmuchanego basenu i w towarzystwie dobrej książki mijają kolejne godziny. Po południu gdy moja rodzina znowu jest w komplecie wskakujemy na rowery by popędzić na pobliskie jeziorko. Tam wynajmujemy kajaki i czekamy aż do zmierzchu. Przy odrobnie szczęścia staniemy się świadkami jednego z najpiękniejszych zachodów słońca. Na tarasie, gdy każdy już z domowników jest pogrążony w snach a ja dostaje powoli bólu karku z powodu gapienia się na gwiazdy na niebie, no i świeczki już się przepalają biorę pod pachę kota i razem zapadamy w spokojny, głęboki sen…..

  • Odpowiedz
    Karola
    20 sierpnia 2015 at 10:21

    Czytam wszystkie komentarze i owszem najważniejsze jest nawodnienie organizmu ale to nie pomoże nam przetrwać i schłodzić się w 100 %

    Najlepszym sposobem który praktykuję z moim narzeczonym to idąc za radą starożytnych Egipcjan leżenie pod? ZWILŻONYM PRZEŚCIERADŁEM

    Serdecznie polecam, jest chłodno, zabawnie i najważniejsze że razem bo upał jest dla nas trochę jak przygoda ze słońcem a przygody najlepiej pokonywać razem i w dziwny sposób 🙂

    POLECAM 🙂

  • Odpowiedz
    Dominika Dąbrowska
    20 sierpnia 2015 at 12:08

    Im dłużej trwają upały tym więcej w głowie rodzi się pomysłów jak je przetrwać. Do tej pory udawało mi się to bez większych problemów,ale w tym roku były one tak męczące,że musiałam znaleźć jakiś dobry sposób by nie tylko przetrwać cały dzień,ale jeszcze umieć w ciągu niego coś robić. Najprostszym dla mnie i chyba najszybszym jest kąpiel z zimnej wodzie.Nic tak nie chłodzi jak szybki zimny prysznic-niestety to ulga na krótko bo by solidnych upałach pot zaraz cieknie po całych plecach. Kolejny dobry to zimna woda, z cytryną i miętą. Przynosi ogromną ulgę a tym samym zapobiega przed odwodnieniem, o które w upały nie jest ciężko. Gdy to nadal nie wystarcza super sprawdza się patent mojej Babci. Stawianie miski z lodem koło wiatraka i czekanie jak podmuchy wiatru będą roznosić po całym domu schłodzone powietrze. Pomysł jest super i przynosi niezastąpioną ulgę gdy temperatura za oknem sięga niemal 40 stopni C. Te wszystkie pomysły są super gdy mieszka się w bloku gdzie mury są dobrze nagrzane i nawet woda w kranie nie jest zimna a letnia. Dlatego w czasie takich upałów najbardziej lubię wyjechać do domu mojego chłopaka do Konstancina. Znajduję tam nie tylko ukojenie dla spoconego i przegrzanego ciała ale także dla duszy. Śpiew ptaków,chłodne i czyste powietrze i dom skąpany w cieniu. Do tego koc,trawa i dobra książka, a gdy poczuję się zbyt samotnie mam koło siebie, ciepło bliskiej osoby. To sprawia,że upalny dzień nabiera zupełnie innego wyrazu i da się wciągu niego wytrzymać dłużej niż 5 minut 🙂 Tak więc,żadne upały mi nie straszne!

  • Odpowiedz
    Pszczeła
    20 sierpnia 2015 at 14:33

    oooh upały 😀 o prawdziwa katorga dla mnie w tym roku! Właśnie czekam na mój mały największy cud – synek Oliwier lada dzień będzie z nami, a fala upałów w ciąż trwa iiii…Końca nie widać! Uwielbiam lato i owoce, kojarzą mi się ze świeżością, szczególnie mięta, arbuz i cytryna. Domowe koktajle mojito czy też arbuzowy z miętą to rozkosz dla duszy i cała. Dają doskonałe orzeźwienie i chwile wytchnienia w domowym zaciszu przy wiatraku 😉 To prawie jak koktajl na najlepszej lazurowej plaży z wachlującymi u boku mężczyznami 😉

  • Odpowiedz
    Marta
    20 sierpnia 2015 at 17:47

    Moim najlepszym sposobem na przetrwanie upałów jest wcześniej przygotowana woda z cytryna i miętą którą zawsze mam w lodówce to po pierwsze , po drugie lekko strawne posiłki głównie składające się z owoców których zimą już nie ma ,bądź są ale trudno dostępne . Po trzecie jak tylko mam możliwość to wyruszam na mazury na jakiś camping ,spędzam czas aktywnie spacery po lesie gdzie upał tak nie dociera oraz kąpiele w jeziorze które umilają nam upał,natomiast jak jestem w warszawie to korzystam z parków i nadwiślańskich bulwarów , wiadomo gdzie jest woda to jest trochę chłodniej ale wciąż przyjemniej i można się cieszyć z letniej pogody . Po czwarte przewiewny outfit sukienki i spódnice to mój hit na lato , zawsze w tym chodzę podczas upałów bo dają mi komfort i łącze to najchętniej z sandałkami oraz espadryle Paezy , ale najczęściej pierwsza opcja jest wybierana. Po piąte letnie imprezy na plaży nadwiślańskiej kiedy zrobi się nie co chłodniej ale wciąż jest ciepło , można się poczuć jak nad morzem .Po szóste robię zdjęcia w upalne popołudnia jest to moja pasja która ciągnie sie za mną 7 lat więc najchętniej tak lubię to robić, zachody słońca, warszawa ma tyle urokliwych miejsc w które się zagłębiam z aparatem i pokazuje swoją rzeczywistość zdjęciami . Po siódme dobra książka ostatnio nabyłam dwie ciekawe i jedną z nich czytam ,najczęściej w jakiś kawiarniach pijąc latte bądź jem jakiś deser lodowy ,najważniejsze by była to ochłoda w taki upał.

  • Odpowiedz
    Asia
    20 sierpnia 2015 at 18:23

    Tego jak sobie radzę w upały nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć! Zapraszam do obejrzenia mojego prywatnego sposobu na upały! https://drive.google.com/file/d/0BxwQamjumGzDalpJVnVLcTVtRGs/view?usp=sharing

    • Odpowiedz
      Asia
      20 sierpnia 2015 at 22:28

      jestem autorką wszystkich zdjęć !

  • Odpowiedz
    wiola
    20 sierpnia 2015 at 19:09

    Co robię, kiedy upał daje mi się we znaki? Miksuję maliny z jogurtem i odrobiną miodu, mrożę w foremkach, a później bezkarnie zajadam się pysznymi lodami, zrywam miętę na balkonie i wrzucam do dzbanka wypełnionego wodą, kostkami lodu oraz plasterkami cytryny, ukrywam się w domu, a popołudniu, w czapce z daszkiem, śmigam ukochanym rowerem i pozwalam się chłodzić lekkim powiewom wiatru, kiedy zjeżdżam z górki… 🙂 natomiast wieczorem pakuję się do auta z bliskimi i jadę nad pobliskie jezioro, by już bez tłumów, gwaru i krzyków, wejść do chłodnej wody i po prostu odpłynąć…

  • Odpowiedz
    Justynka_Dz
    20 sierpnia 2015 at 20:22

    Moim niezawodnym sposobem na przetrwanie upałów jest przede wszystkim „wiatr pod ręką”. W tym celu tuż obok mnie nie może zabraknąć wiatraka, który pozwoli choć na chwilę odetchnąć od tropików lejących się z nieba. Jednak, gdy temperatura osiąga swój niewyobrażalnie wysoki, wręcz kosmiczny stopień – to nie wystarcza. Wtedy do akcji wkracza również kilka innych „elementów” zapewniających przetrwanie. Nie ma lepszego ratunku od lodowatej lemoniady, która nie dosyć, że jest zdrowa pomaga również ochłodzić się od środka. Przewiewne materiały oraz jasne kolory to również moi niezastąpieni sprzymierzeńcy w czasie słonecznych dni. W duet z nimi zawsze wchodzą też okulary przeciwsłoneczne oraz słomkowe kapelusze. Zaś prócz wszystkich klimatyzowanych pomieszczeń z przyjazną ręką przychodzą do mnie wszelkie miejskie parki i skwery, gdzie bez większego problemu mogę schować się pod największym drzewem – relaksując w cieniu, z moim zimnym napojem u boku 🙂 Dodatkowo nie zapominam o swoim ciele i w miarę możliwości staram się je schładzać – korzystając z przydrożnych studzienek, fontann, czy też ulicznych „spryskiwaczy”. Dzięki temu wszystkiemu jestem w stanie przetrwać każdy wakacyjny dzień w mieście – zaś lato nie jest mi już takie straszne! 😀

  • Odpowiedz
    al
    20 sierpnia 2015 at 20:58

    Najlepszym sposobem na przetrwanie upału jest spędzanie czasu z przyjaciółmi z nimi nawet największy upał nie jest straszny 😉 Uwielbiamy wtedy skoczyć rowerami nad jeziorko gdzie wypływamy wodnym rowerkiem na środek wody, puszczamy muzykę i bawimy się jakby nie miało nastać jutro 🙂

  • Odpowiedz
    Monika Ł.
    20 sierpnia 2015 at 21:16

    Moja odpowiedź na pytanie w formie filmiku mojego autorstwa -> https://youtu.be/A4BmTJ1r7X4 !!! 🙂

    Moja rada na poradzenie sobie z upałem to traktowanie go, nie jako wroga, a wręcz przeciwnie, jako coś przyjemnego. Po co się przed nim chować w domu, skoro można założyć kapelusz, który wystarczająco chroni naszą twarz i zawsze zabierać ze sobą krem z filtrem. Upałem powinniśmy się cieszyć, ponieważ to on nadaje charakteru tej pięknej porze roku. Kto chciałby zimne lato? No właśnie, raczej nikt taki się nie znajdzie 😀 Zamiast narzekania załóżmy piękne, zwiewne ubrania, spakujmy kilka potrzebnych rzeczy i WYJDŹMY Z DOMU, korzystajmy z życia! Zamiast ukrywać się po kątach domu, weźmy w rękę aparat (zawsze to bardzo dobry pomysł, aby dokumentować nasze życie), butelkę wody i zobaczmy co pięknego nas otacza. W między czasie docenimy nasze piękne lato, cudowne okolice i uzyskamy opalone ciało. Nie należy zapominać o kocu i lekkich przekąskach, aby móc sobie odpocząć w takiej przygodzie. CIESZMY SIĘ SŁOŃCEM !

  • Odpowiedz
    Anna Gałaszewska
    20 sierpnia 2015 at 21:35

    Na przetrwanie upałów najlepszym sposobem nie jest wbrew pozorom klimatyzacja, która może nas przeziębić w środku lata, ale zwykły spryskiwacz do kwiatów, który wypełniamy zimną wodą. Leżąc sobie na podwórku pod upalnym słońcem dobrze jest się skropić tym cudem do kilka minut: po pierwsze orzeźwienie gwarantowane, a po drugie woda przyspiesza opalanie i piękny kolorek mamy gwarantowany 🙂

  • Odpowiedz
    natka
    20 sierpnia 2015 at 21:42

    Kiedy jeden z żywiołów (ogień) zaczyna dominować zwiększam w swoim życiu obecność pozostałych:
    – woda: w torebce zawsze noszę półlitrową butelkę wody, a latem wymieniam ją na 1,5- litrową:); jezioro i moje ukochane Mazury <3/ morze/ górski strumień, do wyboru do koloru;
    – powietrze – w te dni, kiedy siedzę w pracy i o wyjeździe nad wodę mogę tylko pomarzyć, wiatrak staje się moim najlepszym przyjacielem, a wynalazcy klimatyzacji w myślach stawiam pomnik trwalszy niż ze spiżu;
    – ziemia – kocyk + trawa (oczywiście w cieniu) – chyba nie muszę więcej tłumaczyć, prawda ;)?

  • Odpowiedz
    Magda Warcholińska
    20 sierpnia 2015 at 21:53

    Konkurs zainspirował mnie do stworzenia kolażu 🙂
    Oto jak poradzić sobie z upałami: https://drive.google.com/file/d/0B5SiDZiQiyw8RmRDNFpDR0d4SEk/view?usp=sharing

  • Odpowiedz
    Ania
    20 sierpnia 2015 at 22:32

    Witaj Karola!
    Moim ulubionym i niedawno odkrytym sposobem na żar lejący się z nieba jest… Basen. Tak, brzmi banalnie, a sam basen szybko się nudzi. Jestem osobą, która uwielbia czytać książki. Pochłaniam je w zastraszającym tempie. Zazwyczaj jakoś dawało się wytrzymać czytanie na brzegu – wcześniej upały nie były tak nieznośne, ale teraz zostałam zmuszona do połączenia tych obu czynności. I BOOM. Wyszło mi z tego coś wspaniałego – ochłoda dla ciała, opalanie i jednocześnie zero nudy <3 Trzeba oczywiście pamiętać o olejku i okryciu na głowę i mamy murowane wspaniałe popołudnie na działce 🙂
    Tak mi się to spodobało, że gdy upał dawał się we znaki także nocą – brałam ze sobą książkę do łazienki i czytałam ją w wannie z zimną wodą 🙂

    Pozdrawiam
    Ania

  • Odpowiedz
    Monika Ł.
    20 sierpnia 2015 at 22:39

    Moja odpowiedź na pytanie w formie filmiku mojego autorstwa -> https://youtu.be/A4BmTJ1r7X4 !!! 🙂

    Moja rada na poradzenie sobie z upałem to traktowanie go, nie jako wroga, a wręcz przeciwnie, jako coś przyjemnego. Po co się przed nim chować w domu, skoro można założyć kapelusz, który wystarczająco chroni naszą twarz i zawsze zabierać ze sobą krem z filtrem. Upałem powinniśmy się cieszyć, ponieważ to on nadaje charakteru tej pięknej porze roku. Kto chciałby zimne lato? No właśnie, raczej nikt taki się nie znajdzie 😀 Zamiast narzekania załóżmy piękne, zwiewne ubrania, spakujmy kilka potrzebnych rzeczy i WYJDŹMY Z DOMU, korzystajmy z życia! Zamiast ukrywać się po kątach domu, weźmy w rękę aparat (zawsze to bardzo dobry pomysł, aby dokumentować nasze życie), butelkę wody i zobaczmy co pięknego nas otacza. W między czasie docenimy nasze piękne lato, cudowne okolice i uzyskamy opalone ciało. Nie należy zapominać o kocu i lekkich przekąskach, aby móc sobie odpocząć w takiej przygodzie. CIESZMY SIĘ SŁOŃCEM !

  • Odpowiedz
    Bożena
    20 sierpnia 2015 at 22:40

    U – unikać wychodzenia w samo południe
    P – pić dużo płynów
    A – aktywnie spędzać czas nad wodą 🙂
    Ł – łagodna klimatyzacja

    4 proste a jakże skuteczne triki na lato 🙂

  • Odpowiedz
    Ewelina
    20 sierpnia 2015 at 22:52

    Mój sposób na upały jest od prawie dwudziestu dwóch taki sam. Mieszkam od urodzenia na wsi. Wieś daje taką świeżość, że nawet gdy jest 38 stopni, jak ostatnio bywało i wychodząc z domu żar, aż cofa, to jednak po chwili czuje się, że powietrze jest przyjemne. Zaraz da się wyczuć lekką woń owoców, dojrzewających zbóż, schnącego siana. Tylko przywiędłych warzyw zawsze mi szkoda… Te leżące, zwiędłe liście, gdzie nie spojrzysz. Ilekroć znajduję się latem w mieście (zwłaszcza dużym) myślę sobie, że to okropna patelnia, wszystko aż skwierczy. Uwielbiam w mojej recepcie na upał to, że za każdym razem realizuję ją w inny sposób. Krystaliczna, zimna woda ze studni głębinowej, która ma taki smak jak żadna inna! Najlepiej prosto z węża, czy wiaderka. Gdy mi zbyt gorąco, moczę w wiadrze tej lodowatej wody ręce i nogi, co za ulga! Latem nie skupiam się na sobie, nie myślę jak mi gorąco i źle, bo wiem, że już za miesiąc lub dwa za tym zatęsknię. Obserwuję zwierzęta, kury kąpią się w piasku, kaczki w niemal każdym garnuszku z wodą, krowy machają ogonami, a świnie leżą na gołej posadzce, do tego jaskółki, sikorki, wiecznie żywe i energiczne, gdy na to patrzę nie myślę o temperaturze, upajam się latem. Ale… wiele osób nie rozumie mojego podejścia. Uwielbiam owoce prosto z drzew, maliny, ogórki, pomidory prosto z krzaczków, to moja letnia dieta, dzielę się tymi dobrami z koniem i bydłem. Uwielbiam się czasem położyć na łące pod drzewem, albo wieczorem przechadzać się drogą, blisko pól kukurydzy, bije od nich taka chłodna „bryza”. Moje sposoby na przetrwanie upału to celebrowanie lata w tradycyjnej wsi, pełnej radosnego, braterskiego podejścia do zwierząt, upraw, tego co mam.

  • Odpowiedz
    marlenaa91
    20 sierpnia 2015 at 22:53

    C hłodzenie sie butelka wody,
    H umor który pozwala przyjąć upał z dystansem,
    A trakcyjny wyglad- aby czuc sie dobrze mimo wysokiej temperatury,
    R adosny uśmiech,
    L etnia mgielka o cytrusowym zapachu,
    I ntensywne wachlowanie,
    Z wiewna, długa sukienka,
    E kologiczny koktajl że świeżych owoców,

    M akijaz delikatny jak morska bryza,
    Y acht i cudowny rejs,
    S łomiany kapelusz z dużym rondem,
    T roskliwa pielęgnacja skóry,
    E fektowny manicure i pedicure,
    R omantyczny splot włosów,
    Yyyy na pewno tablet i blog Karoliny- idealna lektura

  • Odpowiedz
    Ania
    20 sierpnia 2015 at 22:56

    Zaczynają się wakacje, więc nadchodzą komplikacje!
    Będzie upał! Będzie skwar! Wiec szukamy dobrych rad,
    jak to przeżyć nasze lato.
    Weź butelkę wody i pij ją dla ochłody,
    olejki i z filtrem kremy gdy spiec się nie chcemy,
    tak jak nas uczył tato.
    Bym nad wodą uważała, żebym słońca unikała,
    ubrania lekkie wkładała i makijażu nie nadużywała,
    tak radziła zawsze mama.
    Babcia moja kochana , kapelusze nosić kazała,
    a by dużo przykładać uwagi, na chłodzące wiatraki –
    zrozumiałam jakoś sama!

    Pozdrawiam,
    Ania 🙂

  • Odpowiedz
    Ida
    20 sierpnia 2015 at 23:36

    Sposób na przetrwanie upałów? Spokojnie… to nie musi być trudne! Już na początek dnia polecam chłodny prysznic, zaraz po nim lekkie śniadanie, najlepiej jogurt z owocami oraz… tak, tak… zaplanowanie czegoś, co kochamy robić. Jesli coś sprawia nam przyjemność, to jesli dodamy do tego promienie słońca, sukces gwarantowany! Spacer z psem, koniecznie w lnianej sukience w duzym słomianym kapeluszu. Kawa z przyjaciółką… zawsze w kwiatowych szortach i krótkim topie, a spotkanie z ” nim” tylko w bluzce z odkrytymi ramionami… modnie i sexi(-; Butelka wody mineralnej, cudnie zimne lody i natura wokół… to takie proste… upał staje sie twoim przyjacielem! Uwierz!

  • Odpowiedz
    karolinao
    20 sierpnia 2015 at 23:50

    Opisanie mojego sposobu na przetrwanie upału brzmi niemalże jak reklama proszku do prania 😉 Bo przecież „próbowałam już wszystkiego” – zimnej wody, cytrynowej lemoniady, pokrojonego arbuza, listków mięty, przewiewnych strojów… I nic! 34 stopnie za oknem a ja nie miałam ochoty po prostu na nic – na wyjście z domu, na jedzenie, na obejrzenie telewizji, ba – nawet leżenie na kanapie mnie męczyło 😉 Dobrze, że w końcu zjawił się on – i nie nie, wcale nie myślę tu o Zygmuncie Chajzerze, ale o najzwyklejszym pomyśle na radzenie sobie z tymi diabelskimi temperaturami. A że wszystkie Karoliny to zdolne dziewczyny (prawda? 🙂 ), doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu… polubienie się z upałami. Podwinęłam więc kieckę, założyłam okulary na nos i wyszłam na podbój świata. Co się okazało? Że przy pozytywnym nastawieniu upał da się lubić. Nie takie wysokie temperatury straszne, jak je malują. Tfu, jak o nich cały czas gadają 😉

  • Odpowiedz
    Jadźka
    20 sierpnia 2015 at 23:52

    Na upały, Droga Panno,
    To jest dobry prysznic z wanną.
    Woda chłodna, nie za zimna,
    By nam zbyt nie zrzedła mina 😉

    Potem lody dla ochłody,
    Ściekające aż do brody.
    No i wiatrak – bo skrzydełka
    Studzą trudy hot ciepełka!

    Również herbata – gorąca, a jakże!
    Pomaga ‚wypocić’ ciepło wszakże.
    Okład z zimnego ogórka też dobry,
    A najlepszy jest partner szczodry!

    Ten co masuje stopki i skronie,
    Ten co ochładza głowę i dłonie,
    Ten co nam serce tylko rozgrzewa…
    Wtedy mi jedno czy upał czy ulewa…! 😉

  • Odpowiedz
    Monika Łyko
    20 sierpnia 2015 at 23:54

    Moja odpowiedź na pytanie w formie filmiku mojego autorstwa -> https://youtu.be/A4BmTJ1r7X4 !!! 😊

    Moja rada na poradzenie sobie z upałem to traktowanie go, nie jako wroga, a wręcz przeciwnie, jako coś przyjemnego. Po co się przed nim chować w domu, skoro można założyć kapelusz, który wystarczająco chroni naszą twarz i zawsze zabierać ze sobą krem z filtrem. Upałem powinniśmy się cieszyć, ponieważ to on nadaje charakteru tej pięknej porze roku. Kto chciałby zimne lato? No właśnie, raczej nikt taki się nie znajdzie 😀 Zamiast narzekania załóżmy piękne, zwiewne ubrania, spakujmy kilka potrzebnych rzeczy i WYJDŹMY Z DOMU, korzystajmy z życia! Zamiast ukrywać się po kątach domu, weźmy w rękę aparat (zawsze to bardzo dobry pomysł, aby dokumentować nasze życie), butelkę wody i zobaczmy co pięknego nas otacza. W między czasie docenimy nasze piękne lato, cudowne okolice i uzyskamy opalone ciało. Nie należy zapominać o kocu i lekkich przekąskach, aby móc sobie odpocząć w takiej przygodzie. CIESZMY SIĘ SŁOŃCEM !