Podróże

CO ZWIEDZIĆ W MADRYCIE? CZĘŚĆ 2

DSC_0058

Madryt jest miastem, które daje odpocząć. Nie pędzi, jest spokojne, mimo dużej ilości turystów nazwałabym je wyjątkowo cichym jak na europejską stolicę, a przede wszystkim bezpiecznym. Naprawdę bez obaw można tutaj chodzić po ulicach o każdej porze dnia i nocy. Oczywiście mówię o centrum i jego okolicy. Zapewne jak w każdym dużym mieście i tutaj znajdą się rejony, w które nie wypada się zapuszczać za dnia, a tym bardziej nocą.

Co ważne Madryt ‘zasypia’ bardzo późno i późno też się budzi. Większość restauracji czy barów jest zamykana o 2-3 w nocy i właśnie do tych godzin tętnią one życiem, podobnie jak ulice. Hiszpanie uwielbiają przesiadywać w knajpach z rodzinami, czy przyjaciółmi sącząc sangrię lub miejscowe wina zajadając przy tym owoce morza lub wołowe steki. Dla nich czas jest pojęciem względnym. Kiedy na ultra wąskich uliczkach taksówkarz zatrzymuje się, by wysadzić pasażera tworząc przy tym korek, nikt nie trąbi, nikomu się nie spieszy, nikt się nie denerwuje tylko grzecznie czeka. Wszystko na spokojnie, wszystko w swoim czasie:) Urocze jest też to, że gdy pytasz ich czy mówią po angielsku to oni z rozbrajającym uśmiechem na ustach kiwają głową że nie, po czym zaczynają nawijać do ciebie po hiszpańsku. Na szczęście porozumiewanie się na migi opanowali do perfekcji, więc udaje się wszystko załatwić. Pomaga też znajomość kilku podstawowych hiszpańskich słów, dlatego miejcie słownik w pogotowiu.

Mam nadzieję, że ten przydługi wstęp zachęci Was do zobaczenia drugiej części wpisu ze zwiedzania stolicy Hiszpanii. Czeka tu na Was 12 miejsc, które trzeba zobaczyć. Liczę, że przypadną Wam one do gustu tak jak Świątynia Debod czy Pałac Królewski, o których pisałam tutaj.

Santa Ana

Dzisiejszą wyprawę rozpoczniemy od miejsca bardzo wyjątkowego. Plac Św. Anny był pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy po zostawieniu bagaży w naszym pokoju. Hostel w którym się zatrzymaliśmy mieścił się bowiem 2 minuty spacerem od placu. Właściciel hostelu polecił nam to miejsce jako idealne na obiad. Rzeczywiście plac jest szczelnie wypełniony knajpkami, restauracjami i barami, w których im bliżej wieczora tym trudniej znaleźć wolny stolik. Pamiętam, że jednego dnia czekaliśmy tam ponad 40 min w kolejce, by zjeść kolację w jednej z restauracji. Poza tym na placu znajdziecie bar, w którym lubił przesiadywać Ernest Hemingway kiedy przebywał w Hiszpanii. Jego wnętrza wyglądają dokładnie tak jak sto lat temu.

Na placu znajdziemy też pomniki znakomitych hiszpańskich dramatopisarzy- Pedro Calderona de la Barcy oraz Federico Garcii Lorci.

DSC_8359

Museo de Jamon

Muzeum szynki było obowiązkowym punktem na mojej liście. Nie mylcie tego miejsca z tradycyjnym muzeum, bo z tym nie ma nic wspólnego. To bardziej bar/restauracja połączona ze sklepem mięsnym w której zjecie m.in. kanapki z tradycyjną hiszpańską szynką. Jest tu gwarno, tłoczno, szczególnie w godzinach porannych kiedy mieszkańcy biegnąc do pracy wpadają tu na szybkie śniadanie. Na uwagę zasługuje też wystrój- pod sufitem wisi niezliczona ilość ogromnych, suszonych szynek. Jeśli nie jesteście wegetarianami koniecznie tu zajrzyjcie.

DSC_8468

DSC_9803

Plac Cibeles

Kierując się na wschód miasta w kierunku parku Retiro i muzeum Prado koniecznie powinniście zobaczyć dwa place znajdujące się niedaleko siebie. Pierwszy z nich jest doskonale znany wszystkim kibicom Realu Madryt- Plaza de Cibeles. To właśnie tutaj po wygraniu jakiegoś ważnego trofeum zbierają się kibice, w oczekiwaniu na przyjazd swoich idoli i zaprezentowanie przez nich zwycięskiego pucharu. Zwykle feta w tym miejscu trwa do późnych godzin nocnych. Na środku placu możecie podziwiać XVIII-wieczną fontannę frygijskiej bogini płodności Kybele, której rydwan ciągnięty jest przez dwa lwy. Właśnie na szyi bogini kapitan zespołu tradycyjnie przewiązuje klubowy szalik oraz flagę.

Tuż obok znajduje się przepiękny, ponad 100-letni budynek dawnej poczty głównej, który obecnie jest siedzibą władz miejskich i burmistrza Madrytu.

DSC_8435

DSC_8429

DSC_8725

DSC_8735

Plaza Canovas del Castillo

Nazywany również placem Neptuna ze względu na znajdującą się na jego środku XVIII-wieczną fontannę. Przedstawia ona boga morza w rydwanie z muszli ciągniętego przez konie morskie. Warto przyjść tutaj wieczorem kiedy wszystko jest pięknie podświetlone.

Tuż obok placu znajduje się również ponad stuletni hotel Palace. Stąd już tylko kilka kroków do najbardziej znanego madryckiego muzeum…

Museo Prado

…Mowa oczywiście o Prado. Za dwa lata muzeum będzie obchodzić 200 rocznicę otwarcia. Przed jednym z jego wejść możecie podziwiać pomnik Goyi. Tak jak wspominałam Wam w pierwszym wpisie z Madrytu Prado wydało mi się o wiele mniej ciekawe od muzeum Bornemisza. Ma to związek z dużą ilością ludzi w środku oraz tym, że nie można w nim robić zdjęć. W każdej sali jak tylko, ktoś próbuje robić zdjęcia to pracownik muzeum zwraca mu uwagę. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim.

Na szczęście udało mi się zrobić ich kilka dzięki czemu będziecie mogli zobaczyć co czeka Was wewnątrz muzeum. Wśród prac znajdują się dzieła takich mistrzów jak Rubens, Goya, El Greco, Tycjan, Caravaggio, Canaletto czy Rembrandt. Jeśli chcecie dokładnie zwiedzić muzeum musicie poświęcić na to co najmniej 2 dni.

DSC_8858

DSC_8860

DSC_8865

DSC_8877

DSC_8882

DSC_8895

DSC_8905

DSC_8881

Park Retiro

Po wyjściu z Prado warto wybrać się do pobliskiego parku Retiro. Ten blisko 120 hektarowy park jest chlubą mieszkańców. Piękne alejki, cała masa pomników, fontann. Nic tylko spędzać tutaj czas. Będąc w nim zupełnie nie słychać odgłosów miasta, cisza, spokój. W Retiro podobnie jak w nowojorskim Central Parku można wypożyczyć łódkę i popływać po stawie spoglądając w kierunku pomnika Alfonsa XII. W parku odbywa się też wiele wystaw, koncertów, spotkań z pisarzami, targi książki, tutaj również ma swój początek oraz metę słynny madrycki maraton. W parku spotkacie zresztą całą masę biegaczy! Swoją drogą Madryt jest chyba najbardziej zieloną stolicą w jakiej miałam okazję być, dlatego gorąco Was zachęcam do odwiedzenia tego miasta i Retiro.

DSC_9823

DSC_0079

DSC_9832

Łuk Triumfalny

Wychodząc z parku trafiliśmy na Puerta de Alcala, czyli bramę Alcala. Prowadzi ona na Plac Niepodległości. Została wybudowana pod koniec XVIII wieku na rozkaz króla Karola III. Pięknie ozdobiona kwiatami stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych madryckich zabytków.

DSC_0085

Gran Via

Najbardziej znana ulica zakupowa w Madrycie. Na słynnej Gran Vii znajdziecie wszystkie hiszpańskie sieciówki z Zarą, Mango, Massimo Dutti i Oysho na czele. Jeśli chcecie wybrać się do bardziej ekskluzywnych butików na przykład Chanel, LV czy Gucci powinniście skierować swoje kroki na północ od Parku Retiro, to właśnie tam znajdziecie je wszystkie w bardzo bliskiej odległości.

DSC_8447

Congreso de los Diputados

Przechadzając się uliczkami Madrytu trafiliśmy pod budynek Kongresu Deputowanych, czyli niższej izby hiszpańskiego parlamentu. Budynek za dnia, jak i nocą robi spore wrażenie, dlatego nie mogłam Wam go nie pokazać.

DSC_8394

DSC_8709
Pomnik Cervantesa

Tuż obok niego znajduje się kolejny z pomników Cervantesa, najbardziej znanego hiszpańskiego pisarza.

Teatr Calderon

Blisko naszego hostelu mieści się też jeden z najbardziej znanych madryckich teatrów- Calderon. W tym roku będzie obchodził setne urodziny. Niestety z braku czasu nie mieliśmy okazji zwiedzić go w środku, a bardzo żałujemy przeglądając zdjęcia w internecie. Kolejna rzecz do nadrobienia przy następnej wizycie w Madrycie.

Dworzec Atocha

Ostatnim punktem na mojej liście jest dworzec kolejowy Atocha, o którym wspominałam Wam już co nie co we wpisie z Toledo. Jest to największa stacja kolejowa w całej Hiszpanii. Łączy Madryt ze wszystkimi ważnymi miastami w Hiszpanii. Dzięki szybkiej kolei podróż zajmuje niewiele czasu, a my możemy zwiedzić coś poza Madrytem.

DSC_8881a

DSC_9540

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

16 komentarzy

  • Odpowiedz
    Ewa Macherowska
    19 lutego 2017 at 10:32

    Niesamowite miejsce <3 Marzę o tym, żeby zobaczyć Madryt 🙂

  • Odpowiedz
    ladyagat
    20 lutego 2017 at 12:09

    Raczej bym się nie zgodziła ze stwierdzeniem, że Madryt to spokojne miasto …. jest inne to fakt, ale potrafi być równie stresujące co np Warszawa 🙂 Też miałam takie wrażenie jak tu byłam tylko przelotem, po kilku latach pobytu w tym pięknym kraju wszystko się zmienia 🙂 co nie zmienia faktu, że Madryt to moje ulubione miasto <3

  • Odpowiedz
    Ania
    20 lutego 2017 at 20:21

    Narobiłaś mi chęci by tam pojechac… poleciałbyś jakiś hotel? Jestem bardzo niezdecydowana w wyborze hoteli więc przyda się pomoc 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 lutego 2017 at 22:47

      Nie przykładam zupełnie wagi do hoteli w jakich śpie. Wychodzę z nich bladym świtem i wracam późnym wieczorem, więc zależy mi tylko na wygodnym łóżku by rano znów móc pokonywać kilometry. Sama wybrałam tani hostel Adria i śmiało mogę go polecić. Było czysto, obsługa przemiła i bardzo pomocna.

      • Odpowiedz
        Ania
        21 lutego 2017 at 23:15

        Dziękuję za odpowiedź 🙂 pozdrawiam!

  • Odpowiedz
    Carmelatte
    20 lutego 2017 at 22:18

    Bardzo podoba mi się estetyka Twoich zdjęć. Madryt jest cudowny, fajna odskocznia od tej paskudnej pogody…

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      3 marca 2017 at 18:39

      Razem z Adrianem staramy się przykładać bardzo dużą wagę do zdjęć. Cieszę się, że to widać:)!

  • Odpowiedz
    up8.com
    21 lutego 2017 at 15:26

    Piękna fotorelacja! Piękne miasto! I mój ulubiony, niebiesko-niebieski zestaw 🙂

  • Odpowiedz
    Kasia
    21 lutego 2017 at 22:21

    Podziwiam to jak pięknie potrafisz przedstawić każde miejsce, w którym byłaś. Z każdą twoją relacją mam ochotę wybrać się w opisywane przez ciebie miejsce!

  • Odpowiedz
    Liliana
    21 lutego 2017 at 22:37

    Plac Cibeles nocą prezentuje się przepięknie. Madryt rzeczywiście ma niepowtarzalny klimat. Z chęcią wybrałabym się we wszystkie miejsca, które pokazałaś w obu wpisach.

  • Odpowiedz
    MagdalenaW.
    21 lutego 2017 at 23:09

    Ja również kiedy odwiedzam jakieś miejsca zawsze zahaczam o muzea. To już taka moja mała tradycja.

  • Odpowiedz
    Marcelka
    21 lutego 2017 at 23:11

    Piękne zdjęcia, jak zawsze zresztą 🙂

  • Odpowiedz
    Weronika
    22 lutego 2017 at 07:08

    Madryt jest pięknym miastem i w dodatku jest tam tak ciepło!

  • Odpowiedz
    Ola
    22 lutego 2017 at 13:12

    Super zdjęcia:-) Te nogi wystające z budynku przypominają mi człowieka czytającego gazetę, wystającego z łódzkiego budynku GW na Piotrkowskiej :_)

  • Odpowiedz
    alina
    24 lutego 2017 at 15:14

    Mieszkalam w Madrycie i nie powoedzialabym, ze jest spokojny, ale moze to kwestia pory roku. Nie powiedzialabym tez, ze jest nudny! Kto nie wierzy niech nocą wybierze sie chociażby w okolice Puerta del Sol i poszuka grupy muzycznej Earnest, często grają kolo El corte ingles 😀 Tylko po Madrycie trzeba flanerowac! Swoja droga Madryt slynie tez z Rastro, dzielnicy i zarazem niedzielnego pchlego targu, który jest pelen życia! Och, mój ukochany Madryt ze swoimi bocadillami, llaollao (wspaniale lody na bazie mrożonego jogurtu) i San Gines, w którym widze, ze bylas i stokroc zazdroszcze, bo to najpyszniejszy deser, jaki w zyciu jadlam! Z moich hiszpańskich zachwytow kulinarnych najlepiej zaś wspominam wino tinto di verano, czyli czerwone wino z woda gazowana/spritem i cytryna 🍊 wszystkim polecam gorąco! Z miejsce w Madrycie natomiast pamietam taka mala bazylikę wcisnieta miedzy kamienice, gdzieś w okolicach calle de jesus, cibeles i banco de espana. W kościele tym znajdują sie niesamowite figury Matki Boskiej w nietypowych aranżacjach. Trafilam tam przypadkiem i to chyba bylo w tym wszystkim najlepsze, bo uwielbiam odkrywać po swojemu zwiedzane zakątki świata. Pozdrawiam!

  • Odpowiedz
    Klaudia
    10 marca 2017 at 13:04

    Mnie Madryt jakoś szczególnie nie urzekł jeśli chodzi o architekturę itp. Nie umwya się w porównaniu do Barcelony czy Sewilli, jednak mam jakiś sentyment do stolicy Hiszpanii 🙂