Zdrowie i Uroda

JAK OPÓŹNIĆ STARZENIE SKÓRY?

DSC_1687

Kiedy byłam dzieckiem i liczyłam czas do kolejnych urodzin, dłużył się on niesamowicie. Lekcje w szkole trwały całą wieczność, szczególnie zajęcia ze znienawidzonego przeze mnie wf-u! Jednak od momentu kiedy skończyłam 18 lat wszystko jakby przyspieszyło, czasu zaczęło brakować, szczególnie kiedy pracy było coraz więcej. W końcu doszło do tego, że w myślach prosiłam o to, by ktoś zatrzymał zegar lub rozciągnął choć odrobinę dobę. Niestety z każdym rokiem gna on szybciej i szybciej. Zmartwię Was, nie da się go zatrzymać. W wypadku naszej skóry można jednak spróbować spowolnić jego negatywne skutki. Poniżej znajdziecie kilka punktów, w których opisuję jak można walczyć z czasem i zadbać o młody wygląd skóry mimo upływu lat.

Właściwa dieta

DSC_1710

Lista produktów bogatych w składniki, które pomagają opóźnić starzenie się naszej skóry jest dość długa. Znajdziecie na niej m. in:
-marchewkę, bogatą w witaminę A. To właśnie ta witamina odpowiada za młody wygląd naszej skóry, a także jej gładkość.
-orzechy brazylijskie, zawierające selen. To właśnie ten składnik pomaga produkować antyoksydanty, które neutralizują wolne rodniki i usuwają z naszego organizmu toksyny. Dzięki temu nasza skóra wolniej się starzeje.
-ogórki, a w zasadzie ich skórka to źródło krzemionki, która wpływa na redukcję zmarszczek i zatrzymywanie w organizmie kolagenu.
-mango- owoc, który zapewni naszej skórze zastrzyk witaminy C. Dzięki niej skóra nabiera ładnego kolorytu, a dodatkowo zawarty w skórze kolagen zacznie się szybciej odnawiać.
-sałata rzymska- podobnie jak marchewka jest bogata w witaminę A, ta zaś odpowiada za prawidłowy rozwój i wzrost komórek skóry.
To oczywiście tylko część produktów, które sprzyjają naszej skórze. Najważniejsze by pamiętać o włączaniu ich do naszej diety. Skóra z pewnością nam za to podziękuje.

Aktywność fizyczna

DSC_0631
Mimo mojej niechęci do wf-u z lat młodzieńczych, zdaję sobie doskonale sprawę jak ważne dla naszej skóry jest to, by regularnie uprawiać jakiś sport. Wraz z wysiłkiem z naszego organizmu usuwane są toksyny. Im bardziej aktywni jesteśmy tym mniej procesów odpowiedzialnych za starzenie się zachodzi w naszym organizmie. Warto więc poświęcić chociaż 30 minut w ciągu dnia na aktywność fizyczną.

Pielęgnacja skóry z Vichy Slow Age

DSC_1641
Kiedy nasza dieta jest już właściwa, a w ciągu dnia znajdujemy czas na aktywność fizyczną, to przyszedł czas na to by wspomóc się kosmetykami od Vichy, a konkretnie linią produktów Slow Age. Została ona stworzona z myślą o zachowaniu młodego wyglądu skóry.
Znajdziecie w niej trzy produkty- krem do skóry normalnej i mieszanej, krem do skóry suchej oraz krem pod oczy. Ich zadaniem jest długotrwale i głęboko nawilżyć naszą skórę, jednocześnie chroniąc ją przed wnikaniem zanieczyszczeń i wzmacniając od środka.

Seria Slow Age nie zawiera parabenów, jest hipoalergiczna i odpowiednia dla skóry wrażliwej. W jej składzie znajdziecie wyciąg z korzenia bajkaliny, który ma właściwości oksydacyjne. Do tego bifidus, który wzmacnia barierę ochronną skóry, a także wodę termalną z Vichy, która przywraca naturalne Ph naszej skóry. Regularne stosowanie Slow Age opóźni pojawianie się oznak starzenia, a także skoryguje już istniejące- zmarszczki, przebarwienia, brak sprężystości skóry.

Stosowanie kosmetyków z filtrem UV

DSC_7453-1
Powtarzam Wam to tak często jak tylko mogę. Promienie słoneczne nie sprzyjają młodemu wyglądowi naszej skóry, dlatego koniecznie, każdego dnia powinniśmy korzystać z ochrony jaką dają nam filtry przeciwsłoneczne. To kolejna zaleta opisanych w poprzednim punkcie kosmetyków z serii Slow Age. Każdy z produktów w tej serii zawiera filtr SPF (25-30) oraz filtr UVA chroniący naszą skórę przed negatywnymi skutkami słońca. Powinniśmy pamiętać by każdego dnia zabezpieczać naszą skórę przed słońcem. Dzięki temu dłużej będzie wyglądała młodo.

DSC_1735

Zanim doczytacie posta do końca razem z marką Vichy przygotowałam dla Was jeszcze konkurs, a w nim do wygrania aż 30 zestawów kosmetyków (15 zestawów krem do skóry suchej + krem pod oczy oraz 15 zestawów fluid do skóry normalnej i mieszanej + krem pod oczy). Wasze zadanie będzie polegało na napisaniu w komentarzu pod postem odpowiedzi na pytanie “ Jaki jest Wasz sposób na zorganizowanie się w ciągu dnia tak, żeby zdążyć ze wszystkimi zadaniami, które sobie zaplanowaliście, a przy tym znaleźć jeszcze chwilę dla siebie?” Na Wasze odpowiedzi czekam do 23.11 włącznie. Najbardziej kreatywne odpowiedzi zostaną nagrodzone zestawami Vichy. Powodzenia! (Regulamin)

Odpowiednia ilość snu

To w czasie snu nasz organizm odpoczywa i regeneruje się. Na podstawie przeprowadzonych badań dowiedziono, że niedostateczna ilość snu i jego zła jakość wpływają na szybsze starzenie się skóry. Na pewno nieraz zdarzyło Wam się wstawać z workami pod oczami po zbyt krótkim śnie.
Sen wpływa na przepływ krwi w organizmie, a ta na jej właściwy koloryt. Odpowiednia ilość snu pozwala zapomnieć o workach i sińcach pod oczami.

DSC_1745

DSC_1778

Co ciekawe w smartwatchach i zegarkach hybrydowych Fossil jest opcja, która pozwala na monitorowanie długości oraz jakości snu. Dzięki niej dowiemy się dokładnie jak przebiegał nasz sen. Na moim ręku dziś gości jednak tradycyjny zegarek (ES4315) , w którym nie znajdziecie tej opcji, za to z pewnością przy jego pomocy odpowiednio rozplanujecie swój dzień tak, by móc przespać odpowiednią ilość godzin.

Unikanie stresu

DSC_8463
Kolejny wróg naszej skóry to stres. Kiedy się denerwujemy w naszym ciele zachodzą reakcje chemiczne, które sprawiają, że nasza skóra staje się ziemista i zaczyna wyglądać na zmęczoną. Stres spowalnia proces odnowy komórek skóry. Z powodu stresu osłabieniu ulega również nasz system immunologiczny co ma bezpośredni wpływ na zwiększoną podatność na alergie i podrażnienia skóry.

Picie dużej ilości wody

DSC_1652

DSC_2478

Nawet najlepsze kosmetyki nawilżające skórę nie wystarczą jeśli nie będziemy dostarczać naszemu organizmowi odpowiedniej ilości wody. W końcu na naszą masę ciała w 60-70 procentach składa się właśnie woda (z czego 20 % znajduje się właśnie w skórze). Im jesteśmy starsi tym szybciej wytracamy ją z organizmu, dlatego powinniśmy pamiętać, by w ciągu dnia wypijać co najmniej 2 litry wody!

Unikanie wszelkich używek

Używki, wszelkiego rodzaju nałogi są przekleństwem dla naszej skóry (i zdrowia). Wystarczy spojrzeć na zdjęcia nałogowych palaczy. Ich skóra wygląda na dużo starszą niż jest w rzeczywistości. Jest szara, matowa, a to dlatego, że w czasie palenia do organizmu wnikają setki toksyn, które spowalniają produkcję kolagenu. Nie wspominam już o tym jakie spustoszenie papierosy powodują wewnątrz organizmu. Podobnie sprawa ma się z alkoholem, który powoduje odwodnienie organizmu. Brak wody w organizmie wpływa negatywnie na stan naszej skóry, która starzeje się przez to szybciej i jest bardziej skłonna do różnego rodzaju podrażnień.
To jednak nie koniec- również cukier, sól, słodycze mają wpływ na to jak wygląda nasza skóra. Ich ograniczenie do minimum przyczyni się do tego, że dłużej będziemy mogli cieszyć się jej młodym wyglądem!

Mam nadzieję, że choć z części rad skorzystacie i zaczniecie je stosować, by Wasza skóra była jak najdłużej piękna, jędrna i młoda.

EDIT. W konkursie Vichy zwyciężyli:

Kasia (19.11.2017 20:20), Kasia84 (21.11.2017 20:44), Ewa (20.11.2017 10:38), Aneta (21.11.2017 22:43), Tosia (21.11.2017 22:53), Annymm (21.11.2017 23:48), Kasia (18.11.2017 16:01), Bochenkov (22.11.2017 16:10), Emilia (22.11.2017 20:27), Baska (22.11.2017 21:34), Kama (23.11.2017 20:27), Anet (23.11.2017 22:48), Agnieszka (17.11.2017 10:59), Ewelina (20.11.2017 16:30), Justyna Waliłko (20.11.2017 17:51), Beata (21.11.2017 21:02), Kasia (21.11.2017 22:50), Paulina (21.11.2017 22:55), Małgorzata (22.11.2017 8:31), Karolina2025 (22.11.2017 9:36), Poprostunatalia (22.11.2017 11:05), Ruda Gertruda (22.11.2017 14:56), Patrycja (22.11.2017 16:04), She (22.11.20017 18:06), Natalia Podgórska (22.11.2017 20:15), Homerka (22.11.2017 22:46), Agnieszka (23.11.2017 9:42), Aneta (23.11.2017 13:55), Monika (24.11.2017 9:11), Kasia (23.11.2017 14:12)

Proszę o podanie danych teleadresowych na adres vichy@121pr.pl

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

79 komentarzy

  • Odpowiedz
    poprostukasia
    16 listopada 2017 at 22:53

    Bardzo lubię kosmetyki Vichy i je stosuję. Trzeba dbać o siebie, bo jeśli tego nie robimy to szybko nasza cera o tym nasz poinformuje 🙂

  • Odpowiedz
    Agnieszka
    17 listopada 2017 at 10:59

    Dobra organizacja w ciągu dnia zawsze zaowocuje wolną chwilą dla siebie, bez względu na to czy posiadamy dzieci, czy też nie. Jako pracująca studentka studiów dziennych i obecnie już jako pracująca na pełny etat mama dwójki dzieci wyznaję od lat jedną zasadę, która w moim przypadku zawsze zdaje egzamin. Nigdy „nie usiądę” w celach rekreacyjnych tj. oglądanie tv, czytanie książki/czasopisma itp. dopóki nie wykonam podstawowych czynności domowych. Znane większości z nas – „Co masz zrobić jutro – zrób dziś” sprawdza się w życiu codziennym genialnie. To prosta zasada, ale niezwykle ułatwia funkcjonowanie każdego zabieganego i wypełnionego po brzegi dnia. Dzięki niej właśnie, ogarnięcie na bieżąco wszelkich służbowych/domowych spraw pozwala wygospodarować wolny czas dla siebie. Odkładanie wszystkiego na później może i pozwoli nam uzyskać chwilowy, wolny czas dla siebie, ale niestety w dłuższej perspektywie nie zdaje takie postępowanie egzaminu. Dlatego od lat propaguję wśród domowników podejmowanie i rozwiązywanie czynności/problemów/wyzwań w danym momencie, tak by móc cieszyć się z wolnego czasu, który nam później zostanie i którego możemy w dobrowolny sposób wykorzystać.

  • Odpowiedz
    Marta
    17 listopada 2017 at 11:34

    Moj sposób?
    Odpowiednie przemyślenie i poukładanie ważnych rzeczy do zrobienia. W weekend planuje i robie zakupy na caly tydzień. Odpowiednia dieta do podstawa, gotuje sama aby uniknąć pokus fastfooodow albo jedzenia „na mieście”. Posiłki gotuję na dwa dni, więc co drugi dzień mogę isc na wieczorny trening. Od razu zabieram potrzebne rzeczy do pracy, aby od razu po niej móc biec na siłownię 🙂 ma to w sobie jeszcze inny plus – kiedy mamy juz rzeczy przy sobie łatwiej uniknąć wymówek. Po tak intensywnym tygodniu, Weekend zostawiam juz tylko na przyjemności. Spotkania ze znajomymi, rodziną czy wieczorne spa.
    Dobra organizacja to podstawa w dzisiejszym zabieganym świecie 😉

  • Odpowiedz
    https://air-maxy.com/
    17 listopada 2017 at 12:48

    Dobra pielęgnacja to podstawa pięknej cery 🙂

  • Odpowiedz
    Ewa Macherowska
    17 listopada 2017 at 16:56

    Uwielbiam Twoje wpisy, a Twoje zdjęcia to wgl mistrzostwo! 🙂

  • Odpowiedz
    monia30+mamadwojki:)
    17 listopada 2017 at 18:26

    Podobno posiadanie dzieci Nas postarza… Bycie Mamą zmienia cały Twój świat. Owszem czujesz się bardziej zmęczona i niewyspana, harmider który zapanuje w Twoim domu zdaje się być nie do opanowania. Nic bardziej mylnego… My Kobiety umiemy zorganizować Sobie czas w każdych warunkach. Jesteśmy strażnikami domowego ogniska, szefami kuchni z Master Chefa, pielęgniarkami z Diagnozy, biegamy skaczemy i pchamy wózki jak na olimpiadzie… i to wszystko jednego dnia. Jaki jest patent na osiągnięcie tego sukcesu po prostu codziennie wystarczy mieć Kwadrans dla Siebie 🙂 Zaplanowanie tej chwili tylko dla siebie to podstawa mojego dnia 🙂

  • Odpowiedz
    Monika
    17 listopada 2017 at 18:37

    Świetny post. Przydadzą się Twoje wskazówki.
    A co do organizowania swojego czasu. Staram się każdy dzień zaplanować sobie odpowiednio wcześniej od rana do wieczora. Jestem na ostatnim roku studiów magisterskich wiec nie ma mnie w domu od 8 do 16 (prawie jak praca na cały etat). Większość ważnych rzeczy staram się załatwiać między zajęciami czy podczas laboratorium kiedy czekam na zakończenie prowadzonego procesu (niektóre procesy chemiczne potrafią trwać nawet 4 godziny :D). Więc w tym czasie przeważnie robię ważne przelewy, niektóre zaplanowane zakupy internetowe oraz przygotowuje się do zaliczeń czy kolokwiów. Wiem ze wtedy nie tracę cennego czasu na coś co bym musiała zrobić po powrocie do domu. Planując swój dzień staram się również wygospodarować czas na aktywność fizyczna, w tygodniu jest to chodakowska, a w weekendy kiedy jest więcej czasu planuje bieganie. Chociaż aktywność fizyczna traktuje jako czas dla siebie to w ciągu dnia staram sie również wygospodarować sobie chwile na małe przyjemności czyli kubek pysznej herbaty i dobra ksiązke.

  • Odpowiedz
    Carmelatte
    17 listopada 2017 at 19:30

    Super wpis! Z Ciebie tylko brać przykład 🙂

  • Odpowiedz
    Gosia
    17 listopada 2017 at 19:32

    Na zdjęciu z plaży wyglądasz absolutnie RE-WE-LA-CYJ-NIE! Pozdrawiam ciepło:)

  • Odpowiedz
    Aneta
    17 listopada 2017 at 20:11

    Skąd ta piękna bliska i spódnica???

  • Odpowiedz
    Aneta
    17 listopada 2017 at 20:13

    Oczywiście miało być bluzka 👚 vel koszula 👚

  • Odpowiedz
    Kasia
    18 listopada 2017 at 16:01

    Jestem początkującą nauczycielką, więc mimo, że paradoksalnie spędzam mniej godzin w pracy niż np. pracownicy biurowi, to drugie tyle przepracowuję w domu. To sprawia, że spędzam długie godziny na przygotowywaniu dokumentacji, opracowywaniu lekcji i przygotowywaniu dodatkowych materiałów do pracy. Do organizacji czasu używam terminarza i notatnika w telefonie. Te dwa elementy prawie zawsze mam przy sobie. W telefonie zapisuję krótkie informacje, można powiedzieć, że szczegóły w ciągu bieżącego dnia. W terminarzu codziennie wieczorem planuję każdy następny dzień. Dodatkowo zapisuję cele długoterminowe i koryguję notatki w miarę zmieniających się okoliczności. Mój przepis na to by praca nie była uciążliwa to przerwy, które robię sobie po wykonaniu kolejnych zadań. Najpierw realizuję zadania konieczne na bieżący dzień. Następnie dopiero te pozostałe. Dodatkowo wykorzystuję każdą okazję na spacer, przyrządzenie nowego smacznego dania i przeczytanie fragmentu książki. Najważniejsze dla mnie to odpoczywanie od jednej czynności w trakcie wykonywania innej. Dzięki tej zasadzie, we wszystkim znajduję coś co sprawia mi przyjemność, a dni nie są męczące.

  • Odpowiedz
    Kinga
    19 listopada 2017 at 20:12

    Zeby zrealizowac wszystko co sobie zaplanowalam zazwyczaj dzien wczesniej zapisuje wszystko na kartce i przyklejam ja na lodowce. Zastanawiam sie czy mam wszystko co mi bedzie potrzebne wiec przygotowuje jakies dokumenty lub wyplacam pieniadze z bankomatu a nawet dzien wczesniej tankuje samochod bo wiem ze czasem pozniej brakuje czasu. W ciagu dnia skreslam wszystko co zostalo zrealizowane. Wieczorem gdy poloze synka spac zamykam sie w lazience i po kapieli nakladam maseczki na wlosy, wklepuje rozne kremy i sera oraz balsamuje cale cialo. Wychodze czasem po godzinie:)

  • Odpowiedz
    Kasia
    19 listopada 2017 at 20:20

    Ja stawiam na systematyczność i multi-tasking 🙂 pobudka o 6 rano (mam miauczacy budzik na czterech łapach), kawa (kocham kawę najbardziej), zajęcia (na uczelnię trzeba czasem iść), praca (na dobre kosmetyki trzeba zarobić), siłownia (lubię się zmęczyć i przemyśleć dzień), gorąca aromatyczna kąpiel z filiżanką herbaty (mój moment za zamkniętymi drzwiami) i sen, głęboki i bez telefonu przed 😉 polecam serdecznie- czas nie zwalnia i ja też nie zamierzam! 🙂

  • Odpowiedz
    Marysia
    19 listopada 2017 at 21:24

    Moim sposobem na idealną organizacje jest mój narzeczony 😘 to on przypomina mi co mam danego dnia zrobić. Drugim sposobem jest kalendarz, choć nie zawsze pamiętam żeby do niego zajrzeć ale zawsze mam go przy sobie. Najlepsza chwila dla mnie to czas wieczorem kiedy mogę zrobić sobie ulubioną maseczkę i zrelaksować sie czując zapach ulubionej świeczki 😊

  • Odpowiedz
    Ewa
    20 listopada 2017 at 10:38

    Co do dobrej organizacji dnia to Was zaskoczę. Podobno ludzie dzielą się na tych co mogą bez niego normalnie fukncjonowac oraz na takich, którzy nie wyobrażają sobie bez niego życia. I nie nie. Nie chodzi tu o kawę, lecz o kalendarz. Od kiedy pamietam nigdy nie miałam potrzeby aby znaleźć się w jego posiadaniu. Od zawsze wszystko planuje ale… w głowie, nie na kartce papieru. I dlatego myślę, ze to jest właśnie mój klucz do samoorganizacji. Nie ważne ile rzeczy załatwiam, jak pracuje danego dnia zawsze udaje mi się wszystko dobrze zorganizować. A kiedy znajduje czas dla siebie ? Po zabieganym dniu czas dla siebie zwykle znajduję na wieczór. Poprzez czas dla siebie rozumiem czas dla nas, czyli dla mnie i mojego męża 🙂 ubieram ciepłe skarpety, parze zimową herbatę, nakładam oczyszczająca maseczkę na twarz i zasiadamy wspólnie na kanapie aby obejrzeć kolejny odcinek serialu na netflixie 🙂

  • Odpowiedz
    Monika
    20 listopada 2017 at 10:48

    Aktywność fizyczna naprawdę wiele daje, chociaż przez niektórych jest niedoceniana. Warto ruszyć się z kanapy i zrobić coś dla siebie.

  • Odpowiedz
    kashienka z OdkrywajacAmeryke.pl
    20 listopada 2017 at 15:37

    Uwielbiam wszystkie Twoje zdjęcia, wiesz? 🙂 Zawsze są perfekcyjne <3

  • Odpowiedz
    Ewelina
    20 listopada 2017 at 16:30

    Ha! Wydawałoby się, że najlepszym patentem na zorganizowanie się w ciągu dnia jest użycie plannera i dobre zaplanowanie dnia. W moim przypadku nic bardziej mylnego. Nie mogę korzystać z plannera, bo jest zbyt ładny by w nim kreślić 😉 a ja właśnie głównie kreślę planując swój dzień lub tydzień. Najlepszym rozwiązaniem jest w moim przypadku wszechogarniający chaos. Właśnie w wirze pracy, obowiązków i wolnych chwil czuję się najlepiej. Czasami tylko pojawiają się pojedyncze białe kwadratowe karteczki o boku 8 cm, z których chętnie wykreślam zrealizowane na dany dzień zadania… ale i przyjemności. Nie ma nic fajniejszego niż przekreślone = zrealizowane zadanie 🙂

  • Odpowiedz
    Justyna Waliłko
    20 listopada 2017 at 17:51

    Niektórzy mówią, że na drugie imię mi Organizacja,
    Dobrze znam siebie i przyznaję, że co racja, to racja.
    W planowaniu pomaga mi mój wspaniały planner i strona Madamy,
    Zawsze mam zatem szereg zadań na papierze i w głowie zebrany.
    Dzięki planowaniu i nad hierachią priorytetów rozmyślaniu,
    na wszystko mam czas i czuję się spełniona,
    Nawet wtedy, gdy jestem zmęczona.
    Moja radą dla wszystkich jest po prostu rozsądne planowanie!
    Praca, obowiązki domowe, czas dla siebie i odpoczynek – to wszystko musi być uwzględniane!
    Relaks przy serialu lub dobrej książce udany wieczór gwarantuje,
    a trening z rana moc energii i dobre samopoczucie na cały dzień funduje!
    Moim sekretem jest także produktywne wykorzystywanie czasu podczas codziennych podróży,
    W tramwaju, pociągu lub samolocie – czas w środkach komunikacji nigdy mi się nie dłuży.
    Wtedy uczę się, piszę, czytam, pracuję!
    Dzięki temu w domu mam więcej czasu dla siebie – wtedy ćwiczę, rozmawiam z bliskimi, swe ciało pielęgnuję.
    Lubię się także wyciszyć – w tym celu słucham spokojnej muzyki i jogę praktykuję.
    Doba u wszystkich trwa tyle samo,
    Chwilę dla siebie mozna znaleźć wieczorem, w południe, a także rano! 🙂

  • Odpowiedz
    Ania
    20 listopada 2017 at 18:45

    Karolino mam pytanie, skąd taki ładny miedzianych kinkiet na ścianie koło łóżka, nad liściem monstery, na jednym ze zdjęć? Będę wdzięczna za info jeśli wiesz 🙂 pozdrowienia!

  • Odpowiedz
    Monika
    21 listopada 2017 at 11:26

    Mam 36 lat, czas z roku na rok leci jak z bicza. Nie probuje go zatrzymac, bo to niestety niemozliwe, ale staram sie jak najlepiej wykorzystac ten czas. Doceniam to co dala mi natura i chce zyc w zgodzie z moim cialem i umyslem. Dlatego codziennie znajduje czas dla duszy i ciala. Jest to moj obowiazek. Zyje jak najlepiej moge i potrafie. Pracuje na zmiany dlatego gdy ,mam poranki wolne, dziecko w szkole, organizuje zadania. Ogaraniam dom, wymierzam na to konkretnie czas. Pozniej godzinka na sport, cwicze kiedy moge, 5 razy w tygodniu jak sie uda. Pokochalam filmiki na youtubie, popsugar fittness, ooojj to daje kopa i energii na caly dzien. Dzieki temu czuje sie super fit i szczesliwa, nic nie jest mi straszne;)

  • Odpowiedz
    Daria
    21 listopada 2017 at 14:59

    u mnie świetnie spisuje się masaż kostką lodu, to tani sposób na jędrną i witalną cerę 🙂

  • Odpowiedz
    Kasia84
    21 listopada 2017 at 20:44

    Odkąd zostałam mamą nauczyłam się dwóch rzeczy: ustalania sobie priorytetów, mądrego planowania i zarazem umiejętności wychodzenia z kryzysów, czyli sytuacji, gdy mój plan nie będzie miał szansy realizacji. Uwielbiam zorganizowanie, które widać najbardziej na żółtych karteczkach, naklejonych na specjalnej tablicy w moim królestwie – kuchni. Karteczki posegregowane są od priorytetu do najmniej ważnej rzeczy, czyli takiej, której realizacja nie wymaga mojej natychmiastowej reakcji. Wychodzi z tego taka niezła piramida potrzeb- zarówno moich, jak i mojej całej rodziny. Dzięki karteczkom wiem, co w danej chwili jest dla mnie najważniejsze i na tym się skupiam. Mam przy tym komfort myśli, że nic się naprawdę nie stanie, czytaj: świat się nie zawali, jeśli nie zrobię tego, co zajmuje w piramidzie najniższą pozycję;-)To mi znacznie ułatwia i organizuję życie, a przy tym pozwala spokojnie odetchnąć-bez natrętnych myśli, że muszę teraz, już, zaraz, natychmiast. I to mi pozwala prawdziwie odpocząć i znaleźć chwilę tylko dla siebie – bez uczucia, że w czasie, gdy piję spokojnie aromatyczną herbatę i z bohaterami swoich ulubionych książek przenoszę się na strony relaksu i błogości, coś mi umyka!

  • Odpowiedz
    Beata
    21 listopada 2017 at 21:02

    Jaki jest Wasz sposób na zorganizowanie się w ciągu dnia tak, żeby zdążyć ze wszystkimi zadaniami, które sobie zaplanowaliście, a przy tym znaleźć jeszcze chwilę dla siebie?
    Jestem osobą,która lubi mieć wszystko zaplanowane od A do Z! Jestem poukładana i staram się,by w moim życiu nie było chaosu! Nie planuję zbyt wielu rzeczy na jeden dzień,staram się tak rozłożyć wszystko,by zdążyć ze wszystkim! Prowadzę notes,w którym wszystko zapisuję,by o niczym nie zapomnieć.Dzień jest krótki,ale na szczęście wyrabiam ze wszystkim 🙂 Mam cudownego męża,który pomaga mi w domowych obowiązkach i właśnie dzięki niemu każdego dnia mam czas tylko dla siebie! Może nie jest to jakoś mega dużo czasu,ale wykorzystuję na maksa każdą z tego czasu sekundę! Nawet 15 minut dla siebie czasem mi wystarczy 🙂 Mój mąż to ekspert od aromatycznych kąpieli,a do tego robi mega odżywcze koktajle,które dodają mi energii 🙂 dzięki której udaje mi się zdążyć ze wszystkim.Ważne jest idpowiednia organizacja,rozplanowanie sobie wszystkiego i niezastąpiona pomoc drugiej osoby! Polecam prowadzić notesik i sobie wszystko w nim zapisywać-to co ważne! wtedy nic nie wyleci z głowy i nas nie zaskoczy. 🙂

  • Odpowiedz
    Gosia
    21 listopada 2017 at 21:53

    Muszę przyznać Karola, że byłaś jedną z pierwszych blogerek które zaczęłam obserwować 🙂 jakieś 3 lata temu zastanawiałam się nad płaszczem w panterkę z zary,bardzo mi sie podobał ale nie wiedziałam z czym go zestawić,czy nie będzie wyglądał kiczowato itp i w tedy w google pokazało mi sie zdjęcie Twojej stylizacji w nim. Płaszcz kupiłam,a Twój blog od tamtej pory śledzę i patrzę jak się rozwijasz:) ale wracając do pytania konkursowego, jeśli chodzi o organizację to jedyną rzeczą w ciągu dnia jaką planuję jest stylizacja do pracy na kolejny dzień:) na drugie powinnam mieć na imię „chaos”, ale wiecie co,w tym pozornym,codziennym nieładzie umiem się odnaleźć i znajduję czas na to żeby spędzić czas z rodziną, przyrządzić obiad a wieczorem gdy mój synek już zaśnie mam pół godziny tylko dla siebie-bo ważne jest aby mieć w życiu zdrowy balans, nie być niewolnikiem ściśle określonych schematów:)

  • Odpowiedz
    Aneta
    21 listopada 2017 at 22:43

    Mam prawie 40 lat (39,5). Do niedawna perfekcyjna w planowaniu organizowałam zycie całej rodziny. Dzieci, szkoła, praca, zajęcia dodatkowe, gotowanie, pranie, sprzątanie jednym słowem perfekcyjna pani domu. Od jakiegoś czasu nie planuję i nie organizuję. Strajk, protest…zwał jak zwał. Okazało się, że wszyscy ( czyli szanowny małżonek, sliczna córeczka i synek są jak spod igły w wyprasowanych ubrankach z podanym podanym pod nos obiadkiem kolacją etc..dla siebie brakowało czasu. Ledwo kąpiel, jakiś krem i do łóżka.. Nie wiem kiedy nastąpiła przemiana i przysłowiowe „STOP, a gdzie ja jestem?”. Może wtedy kiedy idąc ulicą spojrzałam w szybę sklepu, w której zobaczyłam nieuśmiechnietą, szarą kobietę, źle ubraną i umalowaną.. Może właśnie wtedy stwierdziłam, że jak gdzieś nie zdążę to najwyżej się spóźnię, jak nie ugotuje obiadu to zabiorę dzieci na pizze, przynajmniej będziemy mogli porozmawiać. W niedzielę również nie musi być rosół na stole… Postawiłam na siebie i na relacje z bliskimi. Odpuściłam. Plan i ciągła gonitwa aby był spełniony każdy punkt doprowadził mnie do szału. To powodowało ciągle scysje z dziećmi, mężem….a chyba nie o to chodzi… Wyjechałam pierwszy raz do spa ♨.. Powiedziałam że.potrzebuje odpocząć. NIK nie protestował. Mąż powiedział, że dawno o tym myślał żeby sprawić mi jakąś
    przyjemność. Zycie to przyjemność. Teraz żyje tak aby wszystko co robię sprawiało mi przyjemność. Mój znajomy powiedział, że ma plan na budowę domu.. Odpowiedziałam, że ja mam plan na fajne życie i buduję, ale relacje z ludźmi. Z takim podejściem nawet prasowanie bywa przyjemne, gdy prasuje słucham muzyki i też może to być przyjemnością. Kwestia właściwego podejścia. Wszystko jest w głowie. Ostatnio słowo slow.. jest moim ulubionym. Korzystam na tym ja, moi bliscy i nawet moja cera stala się bardziej promienna, bo postawiłam sobie za cel być szczęśliwą 😊

  • Odpowiedz
    Kasia
    21 listopada 2017 at 22:50

    Nie ma jak dobry plan działania! Moim kluczem do sukcesu jest racjonalne rozplanowanie czasu – zapisuję wszystkie spotkania, ważne rzeczy do zrobienia, zaplanowane zakupy itp. Z góry wiem co muszę zmieścić w danym dniu i wiem, za co muszę zabrać się w pierwszej kolejności. Absolutnie nie ma tutaj zastosowania zasada „co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze – będziesz miał dwa dni wolnego”. W ten sposób wszystkie obowiązki się nawarstwiają i nijak nie można się z nich wygrzebać. Zajmowanie się wszystkim sukcesywnie, po kolei daje szansę na lepszą organizację dnia. Oczywiście, nie zawsze to się udaje, ale planować warto! Oprócz tego widzę, że wczesne wstanie z łóżka (co bywa niewiarygodnie ciężkie) niewiarygodnie wydłuża dzień. Potem dobre, duże śniadanie, które zapewni energię aż do samego wieczora. Grunt to znalezć swoją własną receptę na sukces!

  • Odpowiedz
    Agata
    21 listopada 2017 at 22:51

    Jeśli chodzi o organizację czasu, to lubię sobie wszystko dzień wcześniej zaplanować. Odpowiednio wcześniej nastawiam budzik, planuję jakie posiłki będę jadła w ciągu dnia i co mniej-więcej muszę zrobić z domowych spraw. Używam do tego najczęściej notatniczka, przy okazji też w jednym miejscu mam zapisane wszelkie wydatki i ważne daty. Dzięki temu zupełnie nic mi nie umyka! A dzięki takiemu planowaniu zawsze mam chwilę dla siebie, równomiernie rozłożone obowiązki skutkują większą ilością wolnego czasu. Wieczorem jest czas tylko dla mnie – herbata, koc i ulubiony serial 🙂

  • Odpowiedz
    Kaja
    21 listopada 2017 at 22:51

    Od wielu lat stosuję sprawdzoną metodę – zaplanowane rzeczy (sprawy) do zrobienia rozpisuję na poszczególne dni tygodnia. Najbardziej intensywny jest poczatek tygodnia, gdyż nie lubię zostawiać czegoś na późny termin… A mój typowy dzień wygląda od wstania o tej samej godzinie (wyjątek – niekiedy w niedzielę pośpie dłużej, ale wynika to z intensywnego tygodnia). Razem z mężem odwozimy dziecko do przedzkola. Następnie pędzę do pracy (cały etat). Po powrocie mam tzn. pracę w domu: sprzątanie, pranie, gotowanie, prasowanie itp – w zależności od potrzeby danego dnia. Sporą część czasu i uwagę poświęcam do Synka 🙂 Cennego czasu próbuję nie marnować, gdyż wychodzę z założenia, że najpierw obowiązki (np. bierzące sprawy które nie mogą poczekać na jutro jak np. wymycie naczyń) a dopiero później przyjemnośći 🙂 Jedną z najlepszych nagród pod koniec dnia jest to, że mogę po całym pracowitym dniu w spokoju usiąść, czy też położyć się i w spokoju poczytać książkę popijajac ulubioną herbatką albo jak się już nie mam za bardzo siły to oglądam odcinek ulubionego serialu.
    Uważam, że najpierw trzeba zrobić wszystkie zadania, które się zaplanowało – w moim przypadku najlepiej sprawdza się ich zapisywanie i samodyscyplina, aby pod koniec dnia z czystym sumieniem móc sobie powiedzieć, że dany dzień wykorzystałam w 100% 🙂

  • Odpowiedz
    Tosia
    21 listopada 2017 at 22:53

    „ Nie mam czasu”- to chyba najpopularniejsze stwierdzenie XXI wieku… Kiedyś obiecałam sobie, że nie będzie mnie ono dotyczyło i z uporem maniaka wciąż nad tym pracuję. Przy porannej kawie zaczynam od tego, że dzielę sobie w głowie zadania na obowiązki i przyjemności. To nie jest trudne, gdyż każdy z nas bardzo dobrze zna siebie, swoje mocniejsze i słabsze strony. Przyjęłam zasadę, że na tzw. pierwszy ogień idą te mniej lubiane czynności, które niekoniecznie się chce ale trzeba zrobić. Dlaczego? Bo zawsze trzeba planować tak, aby było nie pod górkę, lecz z górki. Wykonując w pierwszej kolejności mniej przyjemne obowiązki stają się one jakoś bardziej przyjazne i nie tak bardzo czasochłonne, gdy w tym samym czasie myślę nie o nich, ale o tym co będzie potem, że czekają mnie milsze wyzwania, na które z niecierpliwością czekam. Wtedy wszystko idzie sprawniej, w znacznie lepszym samopoczuciu. Gdy głowa wolna jest już od trosk wreszcie przychodzi czas na deser, czyli to, co lubię. I tak docieram powoli do upragnionego relaksu, do chwili dla siebie, którą z czystym sumieniem mogę spędzić w poczuciu spełnienia i zadowoleniu, że udaje mi się pogodzić to co najważniejsze dla mnie i dla moich bliskich. W tym pędzącym świecie, choć nie jest to łatwe, trzeba znaleźć czas na samego siebie, by następnego dnia mieć pozytywną energię i siłę do nowych wyzwań. 😉

  • Odpowiedz
    Paulina
    21 listopada 2017 at 22:55

    Kiedyś potrafiłam wstać pół godziny przed planowanym wyjściem i w biegu się wyszykować. Jednak zaczęło mi to przeszkadzać, byłam zmęczona, nieogarnięta. Postanowiłam wstawać wcześniej. Paradoksalnie jestem dużo bardziej wyspana niż przedtem! Po prostu zrezygnowałam z bezcelowego odświeżania facebooka(ściągnęłam nakładkę, która zamiast tablicy pokazuje motywujący cytat) i staram się kłaść przed północą. Takie leniwe poranki, kiedy mam czas zjeść śniadanie, zadbać o oczyszczenie skóry twarzy i nałożenie kremu z filtrem to dla mnie zbawienie! Każdego wieczora robię też listę najważniejszych rzeczy, które powinnam zrobić następnego dnia. Skorzystałam też ze świetnej porady-wszystkie czynności, które zajmują mniej niż minutę robię od razu. W ten sposób unikam zbędnego bałaganu, tym samym oszczędzając czas na sprzątaniu.
    Interesuje mnie zestaw do cery suchej.

  • Odpowiedz
    Annymm
    21 listopada 2017 at 23:48

    Mój sposób? Wrzucić na luz!
    Paradoksalnie-
    im bardziej zależy mi, żeby podołać wszystkim obowiązkom w ciągu dnia, tym mniej udaje mi się zrobić. Staram się zawsze wyluzować i odprężyć, nie myśleć o tym, co jeszcze do zrobienia, zajmować się tylko tym, co tu i teraz. Im mniej się „spinam”, tym lepiej- również dla mojego zdrowia i urody, bo jak wiemy stres może zapoczątkować sporo chorób, schorzeń, przyspieszyć starzenie skóry, czy powodować wypadanie włosów. Dodatkowo podchodzę do wszystkiego z mega pozytywnym nastawieniem, w końcu czas zdecydowanie szybciej i przyjemniej płynie, kiedy nie narzekamy i nie robimy czegoś, żeby tylko to „odbębnić”, a staramy się ze wszystkiego czerpać jak najwięcej. Tak więc, radzę wszystkim przestać się stresować i zapomnieć o tym, że do zrobienia jest jeszcze „to i tamto”, a znajdzie się czas na wszystko- na chwilę dla siebie także! 🙂

  • Odpowiedz
    Joanna Laura
    22 listopada 2017 at 00:01

    Mój niezawodny sposób to planowanie wszystkiego i zapisywanie w kalendarzu, który zawsze mam przy sobie. Dzięki takiej organizacji, nigdy o niczym nie zapominam oraz udaje mi się tak poukładać swój plan dnia, że zostaje czas na chwilę relaksu dla mnie i moje małe grzeszki jak np.relaksujaca kąpiel w wannie, czytanie książek i podjadanie ulubionej czekolady 🙂 Wszystko można pogodzić, wystarczy chcieć 🙂

  • Odpowiedz
    JoannaF.
    22 listopada 2017 at 00:10

    Mój banalny, ale za to na prawdę niezawodny sposób to… wczesne wstawanie. Brzmi moze dziwnie, ale im wcześniej wstanę, tym mam więcej energii, mam lepiej zorganizowany dzień a humor mi dopisuje. Zaś popołudniu czy wieczorem mam czas tylko dla siebie i swoich pasji, na chwile relaksu z dobrą książką i czekoladą, czy efektowny trening na siłowni 🙂 Choć to móc 🙂

  • Odpowiedz
    Oktawia
    22 listopada 2017 at 08:03

    Odkąd chodzę do pracy na 6:00 i wstaję o 4:50 ciężko było mi się tak zorganizować, żeby codziennie wykonać wszystkie zaplanowane czynności. Do tej pory mój dzień wyglądał tak: 6-14 – praca, później obiad, szperanie w internecie, jakieś jedzenie, ćwiczenia późno wieczorem i spanie po 23:00, bo byłam niewyrobiona. Ćwiczenia odwlekałam na sam koniec dnia, trwały krótko, pół godziny maksymalnie, ale zastrajanie do nich – 2 razy dłużej. Nie miałam czasu na nic w ciągu dnia, wszystko odkładałam na weekend i takim sposobem na prasowalnicy piętrzyły się ubrania, na biurku gazety, książki i wszystko to, czego nie miałam czasu odłożyć na miejsce…
    Ale odkąd odkryłam w sobie pasję do gotowania i przejęłam wszystkie domowe obowiązki z tym związane, musiałam przestać marnować czas. Teraz przygotowuję śniadania, drugie śniadania, obiady, kolacje, przekąski dla wszystkich domowników – dla siebie, męża i rodziców. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że każdy lubi coś innego – mąż lubi fit kuchnię mięsną, tata bardzo tłustą kuchnię polską, mama jest wegetarianką, a ja fit wegetarianką… Zwariować można, ale wiesz co? Robię dla nich różne dania, każdy jest zadowolony, a ja przy tym znajduje też czas dla siebie!
    Ćwiczę teraz dużo wcześniej, nie obijam się, po prostu ćwiczę, biorę kąpiel i zabieram się za gotowanie. Mam jeszcze czas, żeby poprasować w tygodniu, posiedzieć z książką czy gazetą w ręce i maseczką na twarzy i idę spać o 22. Rano jestem wyspana i pełna energii.
    Zauważyłam, że dużą oszczędnością czasu jest gotowanie większych porcji, nikomu z domowników nie przeszkadza to, że przez 2-3 dni pod rząd na obiad jedzą to samo. Fajnym rozwiązaniem są wszelkie zapiekanki, w zależności od tego, co mam w lodówce, wychodzi coś innego. Śniadania też przygotowuję na 2 dni. Oszczędzam na tym sporo czasu.
    Wcześniej zakupy robiłam co 2 dni, czasem codziennie. Teraz jestem w sklepie 2 razy w tygodniu, nie stoję tak często w kolejkach. Jedyne, co kupuję codziennie to chleb i warzywa na targu.
    Zrezygnowałam też z przesiadywania przed komputerem, uświadomiłam sobie, jaki to okropny pożeracz czasu…
    To takie małe kroczki, dzięki którym nauczyłam się oszczędzać i szanować swój czas.

  • Odpowiedz
    Weronika
    22 listopada 2017 at 08:29

    Jestem maniakiem planowania każdego szczegółu. Sa dni, ze uda mi sie zrobic wszystko zgodnie z planem i wtedy jestem równo zmęczona co wypoczęta, te dni lubię najbardziej. Na wszystko wtedy mam czas. Telewizor zamieniam na książkę, dzięki temu nie czuję zmęczenia oczu, co przekłada sie na mój cały humor. Chwila na naukę, zeby pozniej nie zarywać nocy. Przeznaczony czas na pielęgnacje swojego ciała, zeby nie spieszyć sie w chwili dla siebie 🙂

  • Odpowiedz
    Małgorzata
    22 listopada 2017 at 08:31

    Żeby znaleźć codziennie chwilę dla siebie zrezygnowała z przesiadywania przed komputerem i telewizorem. Dokładniej unikam już głupich, nic nie wnoszących programów i portali plotkarskich. Po tej decyzji okazało się, że mam czas na przeczytanie książki, obejrzenie filmu, który naprawdę mnie interesuje lub na domowe minispa. Staram się przygotować rzeczy na następny dzień wieczorem. Dzięki temu nie wybieram w pośpiechu stylizacji i nie robię byle jakiego śniadania. Najważniejsze to w zgodzie ze sobą przemyśleć priorytety i to na nie poświęcać czas, a nie na bezwartościowe czasoumilacze.

  • Odpowiedz
    Wiola
    22 listopada 2017 at 08:58

    Kosmetiki Vichy to jedne z majlepszych, osobiscie moj numere jeden! Przy zyciu w ciaglym biegu sprawdzaja sie idealnie tak jak i wtedy gdy mam chwile dla siebie.
    Dlatego tez odpowiednie kosmetyki to i odpowiednia pielegnacja skory-kosmetki Vichy sprawdzaja sie idealnie 🙂

  • Odpowiedz
    Karolina2025
    22 listopada 2017 at 09:36

    Zorganizowanie się w ciągu dnia to dla mnie nie lada wyczyn. Jestem mamą małego Antosia, który ma w sobie energii za całe przedszkole. Jak co dnia czeka mnie stos zadań i ogrom spraw do załatwienia. Jednak nie poddaję się szybko. Z samego rana gdy maluszek jeszcze śpi udaję się do łazienki. Wtedy tylko mam czas na dokładne oczyszczenie swojej twarzy i ciała bez syna ciągle ciągnącego mnie za bluzkę. Później od razu biorę się za pranie i przygotowanie obiadu. Jak już pokonam te dwie sprawy i pospycham trochę w domu zaczynam myśleć o sobie. Myśli te zazwyczaj zakłócane są latającymi wokół zabawkami i powtarzanym w ciągu dnia multum razy ‚mama’. I tak właśnie czekam na męża. Gdy już zjawia się po pracy, zje obiad, wypije kawę i pobawi się z synkiem ja mam czas na chwile wytchnienia. Jak najszybciej planuje kąpiel malucha, bo wiem że zaraz pójdzie spać a ja będę mieć czas dla siebie. Nadchodzi czas dla mnie i wtedy idę na relaksującą kąpiel. Dokładnie nawilżam swoja skórę a później zazwyczaj z maseczka na twarzy pije ulubiony koktajl i czytam książkę. Leżę i nie liczy się nic więcej. Korzystam z wolnego, bo wiem że jutro nie będzie lekki dzień a wieczór to jedyny sposób na znalezienie czasu dla siebie i odpoczynek który każdej z nas się należy. Nikt nie zadba o nas i o nasze ciało, jeżeli nie będziemy robić tego same.

  • Odpowiedz
    Paulina
    22 listopada 2017 at 10:07

    Staram się organizować sobie dzień dużo wcześniej. Mam swój ulubiony plenner, w którym zapisuje wszystkie wydarzenia, rozkładam moje plany na konkretne dni, ale zawsze przy tym pamiętam, żeby zarezerwować sobie czas dla siebie. Nigdy nie załatwiam spraw od samego rana, zawsze wolę spokojnie się obudzić, bez myśli, że gdzieś się śpieszę. Biorę prysznic, nakładam kosmetyki do pielęgnacji, jem śniadanie i czytam ulubione gazety. Potem przechodzę do mojej ulubionej czynności – makijaż, jest to dla mnie największy relaks. Gdy ten etap mam już za sobą, zaczynam spędzać dzień zgodnie z moim planerem. Wszystkie spotkania czy sprawy do załatwienia startują właśnie od tego czasu. Cały ten czas trwa do godziny 17, wtedy zamykam mój dziennik, bo wiem, że do tego czasu żadnych planów już nie ma. Wtedy wracam do domu, gdzie czeka mnie czas dla mnie i mojego ukochanego. Wtedy nic więcej mi nie potrzeba. Jestem osobą bardzo zorganizowaną i nigdy nie mam problemu, żeby znaleźć czas dla siebie. Uważam, że w dzisiejszych czasach, kiedy wszyscy pędzą, czasem nawet nie wiadomo gdzie, warto usiąść, zastanowić się, i w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie i najbliższych 🙂

  • Odpowiedz
    Dominika
    22 listopada 2017 at 10:14

    Niedziela to czas kiedy mam wolne od pracy. W tym dniu planuje sobie szczegółowo cały kolejny tydzień. Tego dnia przygotowuje posiłki w pudełkach na kolejne 3 dni. W środę mam wolne i znowu przygotowuje jedzenie na następne dni. Dzięki temu gotowanie „mam z głowy” 🙂 po powrocie z pracy mam ustalone takie 20 minut na coś. Przeważnie jest tak że: 20 minut na sprzątanie, 20 minut na pranie, 20 na czytanie książki, 20 na relaks w wannie lub inną pielęgnacje dla siebie. Dochodzą jeszcze zakupy ale je akurat robię w niedzielę na cały tydzień z moim narzeczonym gdyż wtedy on ma wolne 🙂 Dzięki takiej organizacji zawsze mam wszystko zrobione 🙂

  • Odpowiedz
    Blackie
    22 listopada 2017 at 10:52

    W kwestii o odpowiednie zaplanowanie,
    lubię mieć wszystko uporządkowane.
    Wstanie o odpowiedniej porze pomoże,
    ze wszystkim na pewno dzisiaj się wyrobię.
    Szybkie śniadanie, potem uczelnia,
    zostaje mi jeszcze połowa dnia.
    W kajecie czas jest wypełniony,
    nie ma w nim czasu na telewizyjne farmazony.
    Po uczelni szybki obiad i sprzątanie,
    po tym czas jest na relaksowanie.
    Ulubiona książka, bąbelków pełna kąpiel,
    a po rytuale zanurzam się pod pościel.
    Teraz jest czas na nowe planowanie
    i do zeszytu rzeczy wpisywanie.
    Przy przytuleniu do ukochanej osoby,
    czas wtedy na pewno nie jest tracony.

  • Odpowiedz
    PoProstuNatalia
    22 listopada 2017 at 11:05

    Moje zorganizowanie się w ciągu dnia to efekt mojej złotej zasady „zrównoważenia pracy i odpoczynku”. Czyli połączenie obowiązków, ale nie zapominając o relaksie i sposobach na odstresowanie się po ciężkim dniu. W związku z tym, iż nastawienie rodzi się w głowie, zaczynam dzień od porannego biegania, które zawsze podnosi poziom endorfin i ładuje akumulatory na cały dzień. Może to banalne, ale biegając mam czas na głębszą podróż w głąb siebie, kiedy myślę o wielu sprawach i spoglądam na uciekający obraz chłonąc go niczym migawka aparatu. Jest to najbardziej atrakcyjna i najtańsza podróż na każdy dzień! – Bez potrzeby pakowania plecaka 😉 Po pracy wieczorną porą zmieniam moją łazienkę w małe spa <3 Bardzo mnie to relaksuje. Nakłam maskę odżywczą na twarz i robię delikatny peeling stóp. Włączam sobie przy tym moją ulubioną muzykę i z lampką czerwonego wina w ręku czuję się błogo. Dlaczego ta chwila nie trwa wiecznie… Po takim „rytuale”, po ciężkim dniu w pracy czuję się jak”młody Bóg”. Wieczorna kolacja z moim ukochanym sprawia, że moje ciało i umysł jest maksymalnie zregenerowane. Reasumując: gorąca kąpiel i bliskość drugiej połówki to mój idealny sposób na równowagę pracy i obowiązków z odpoczynkiem i relaksem 🙂

  • Odpowiedz
    Patrycja
    22 listopada 2017 at 11:39

    Odkąd urodziłam swojego synka, wszystkie poprzednie przyzwyczajenia i ustawienie organizacji musiały ulec zmianie. Życie zmieniło mi się o 180stopni ale i z tym dałam sobie rade. Poranne pobudki o 5-6 rano w moim przypadku okazały się bardzo potrzebne. Wstaje rano robie śniadanko, sprzątam to co mogę posprzątać. A obiad szykuje wcześniej, żeby później juz tylko podgrzać. Do południa staram się mieć wszystko ogarnieta a resztę dnia zostawiam dla synka, koło godz. 17 gdy wraca mąż ja mam czas dla siebie. Są też takie dni, kiedy muszę gdzieś pojechać i po załatwiać różne sprawy, wtedy dzień wcześniej przygotowuje obiad i organizuje tak czas żeby nie latać jak poparzona w dniu załatwiania spraw. Tym bardziej że zazwyczaj jeżdżę wszędzie z synkiem. Naprawdę poranne wstawanie w moim przypadku sprawdza się fantastycznie,mam więcej energi i chęci do działania. A i czas nie płynie tak szybko jak w przypadku spania do godziny np.10.
    Jest takie powiedzenie „Kto rano wstaje,temu Pan Bóg daje” , mi daje siłę na nowy dzień.

  • Odpowiedz
    Patrycja
    22 listopada 2017 at 11:45

    Dwa lata temu urodziłam swojego synka, wszystkie poprzednie przyzwyczajenia i ustawienie organizacji musiały ulec zmianie. Myslałam,że nie dam sobie ze zmianą organizacji dnia.Fakt życie zmieniło mi się o 180stopni ale i z tym dałam sobie rade. Poranne pobudki o 5-6 rano w moim przypadku okazały się bardzo potrzebne. Wstaje rano robie śniadanko, sprzątam to co mogę posprzątać. A obiad szykuje wcześniej, żeby później juz tylko podgrzać. Do południa staram się mieć wszystko ogarnieta a resztę dnia zostawiam dla synka, koło godz. 17 gdy wraca mąż ja mam czas dla siebie. Są też takie dni, kiedy muszę gdzieś pojechać i po załatwiać różne sprawy, wtedy dzień wcześniej przygotowuje obiad i organizuje tak czas żeby nie latać jak poparzona w dniu załatwiania spraw. Tym bardziej że zazwyczaj jeżdżę wszędzie z synkiem. Naprawdę poranne wstawanie w moim przypadku sprawdza się fantastycznie,mam więcej energi i chęci do działania. A i czas nie płynie tak szybko jak w przypadku spania do godziny np.10.
    Jest takie powiedzenie „Kto rano wstaje,temu Pan Bóg daje” , mi daje siłę na nowy dzień.

  • Odpowiedz
    Magdalena H
    22 listopada 2017 at 14:06

    Moim małym sekretem na zrealizowanie wszystkich celów na dany dzień jest wczesna pobudka. Od dawna gdy budze sie rano o 7.30 czuje się pełna energii i gotowa do działań , wstaje i zaparzam cappuccino, przeglądając w międzyczasie poranne wiadomości i zbieram się do realizacji zadań. Wtedy mam czas na wszystko. Oczywiście staram się również znaleźć niepisany na liście czas na relaks dla samej siebie 😀
    Teraz szczególnie przez jesień i zimę najbardziej lubię dbać o dłonie i twarz, to one wymagają największej pielęgnacji. Staram się nakładać nawilżające maseczki, regenerujące kremy oraz na skórki paznokcie jak i na całe dłonie ślicznie pachnące oliwki.
    Każdego wieczoru siadam do biurka i spisuje cele na kolejny dzień ,a rano juz tylko zabieram się za ich realizacje.

  • Odpowiedz
    Ruda Gertruda
    22 listopada 2017 at 14:56

    Sukces gwarantowany jest tylko w jednym wypadku – pod warunkiem, że ruszę się z miejsca zamiast siedzieć i smęcić nad tym, że doba nie jest z gumy i poukładam najpierw rzeczy wokół siebie wedle stałych schematów, potem priorytety na dany dzień..nie na tydzień, miesiąc, rok…. Rytuały to podstawa – pomagają ogarnąć obowiązki mi, pomagają mężowi a dziecku dają poczucie bezpieczeństwa bo mało co jest ogarniane „na biegu”. A gdy już wszystko zrobione to chwila dla siebie gwarantowana, bo głowa spokojna i zero poczucia, że „coś” jeszcze muszę. Grunt to nie dać się zwariować, piona! 🙂

  • Odpowiedz
    Ola
    22 listopada 2017 at 15:25

    Z doświadczenia wiem i kieruję się zasadą – „mniej, a lepiej”. Nie staram się załatwić wszystkich spraw jednocześnie, dziele obowiązki na te ważne i mniej ważne. Jeśli uda mi się pozbyć tych najbardziej palących, wtedy spokojnie przechodzę do mniej ważnych. Pomaga mi w tym najzwyklejsza papierowa agenda, prowadzę ja już od zarania dziejów 🙂 stawiam sobie tez codziennie cele, to co chce zrobić każdego dnia. Pewnie tylko po to, żeby każdego wieczora pluć sobie w twarz, Żr znowu byłam mało produktywna. Cóż, ten typ tak ma 😉

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    22 listopada 2017 at 15:50

    Jestem maniaczką perfekcyjnie poukładanego grafiku dnia. W moim życiu zawodowym kalendarz to podstawa, a i w życiu osobisty nie sposób, żebym bez niego się obeszła. Są dni, że ubolewam nad tym, że dobra ma tylko 24 h a jednak 7 godzin snu muszę sobie fundować. Pozostaje 17 godzin, które staram się maksymalnie wypełnić wszystkimi zadaniami, które każda kobieta musi wykonać jeżeli nie ma diety pudełkowej i pani od sprzątania i prasowania. Uwielbiam czuć się perfekcyjnie przygotowana na każdy dzień, czyli wypielęgnowana, dobrze ubrana, zdrowo najedzona i funkcjonować w czystym mieszkaniu, w pracy wypełniać zadania na ASAPIE a i jeszcze zaliczyć codziennie siłownię. Nie jest łatwe pogodzić to wszystko razem i jeszcze znaleźć czas na leżenie w wannie, ale po pewnym czasie nawet doba się rozciąga i można zyskać godzinę ekstra- nie pytajcie jak to chyba magia poukładania!;) mimo, że uwielbiam swoje zorganizowanie, zazdroszczę ludziom, którzy świetnie sobie radzą bez tego, widać nie jest mi dane zaznać słodkiej nieświadomości tykającego zegara:(

  • Odpowiedz
    Patrycja
    22 listopada 2017 at 16:04

    Staram się wszystko dokładnie rozplanować, przygotować się wcześniej, tak by żadna niespodzianka mnie nie zaskoczyła. A kiedy trafi się jakiś psikus, pamiętam, że wszystkie plany mają mi jedynie ułatwić życie, staram się wtedy nie stresować i elastycznie zmienić grafik.
    Niezwykłą pomocą w planowaniu okazuje się dobrze prowadzony kalendarz i tablice na Trello(!) – wszystko jest przejrzyste i pod ręką w każdej chwili. Dzięki temu dałam radę studiować 2 kierunki ścisłe, ćwiczyć taniec, być wolontariuszem, pracować dorywczo, a nawet podróżować w wolnych chwilach!
    Wystarczy motywacja i ustalenie priorytetów 😉

  • Odpowiedz
    bochenkov
    22 listopada 2017 at 16:10

    Mój sposób? Bycie dla siebie bardziej łagodną i stworzenie w głowie hierarchii zadań do wykonania. Owszem, są rzeczy, które absolutnie muszę zrobić, bo gonią terminy i bez tego faktycznie „świat się zawali”, ale jest też masę zadań, które można odłożyć na jutro, pojutrze czy też święte nigdy. Równe ułożone książki na półce, koszulki posortowane kolorystycznie czy wyprasowana pościel nie sprawi, że będę bardziej wypoczęta czy szczęśliwsza, za to 8 godzin zdrowego snu, wypad do kina czy wieczór nawet w domowym spa może poprawić mi humor na parę dobrych dni i wprowadzić zdrową harmonię między tym co muszę, a tym co chcę.

  • Odpowiedz
    Ania
    22 listopada 2017 at 17:35

    Ja uwielbiam kremy z Vichy!

  • Odpowiedz
    PattiM
    22 listopada 2017 at 17:43

    Mój sposób na dobrze zorganizowany dzień? To nie sposób, to moje dzieci 😊 dwójka aktywnych chłopców. Mimo wszystko przy nich zawsze wykonam zadania które mam w planie, czasami nawet coś dodatkowo. Znajdę nawet parę minut na wypicie ciepłej kawy. A wieczorem? A wieczorem nawet jeśli będą dobijać się do drzwi łazienki, mam swoje 15min tylko dla siebie i na swoją pielęgnację 😊

  • Odpowiedz
    She
    22 listopada 2017 at 18:06

    Życie z kalendarzem w ręku to jednak nie dla mnie [wróć!oprócz grudnia.wtedy kalendarz idzie w ruch.adwentowy.codziennie otwieram okienko :)].Nie mam też na lodówce przypiętego „Planu dnia”.Doba,jak wiadomo ma 24 godziny = 1440 minut = 86400 sekund i kiedyś „ktoś” pogroził mi palcem,że mam zwolnić i dał do zrozumienia,że jeśli nie ogarnę tego i tamtego w danym dniu to zrobię to jutro – wymówka stara jak świat?Nie!Nie chodzi tu o wykręt.Odhaczanie zrobionych rzeczy powodowało hip,hip,hurra,ale działałam jak „maszyna” tankowana kawą.Teraz,jeśli zaś zaczynam „szaleć” to mówię do siebie : pora zmniejszyć prędkość,koleżanko.Jak to funkcjonuje?Kontroluję wyzwania dnia codziennego – żeby nie przedobrzyć,idę na kompromisy sama ze sobą,wyrzuciłam ze swojego słownika zwrot „nie mam czasu” i w ten oto sposób idę do przodu.Ale jak to tak bez plannera?Tak,to możliwe.Jak to robię skoro mam pracę,mam dom,mam przyjaciół,mam pasję,mam rytuały kosmetyczne.Po prostu – ŻYJĘ tu i teraz,bez zapisanej kartki.

    P.S. no dobra,z myślą w głowie : jutro na 9 i co zaś upichcić na ten obiad? 🙂

  • Odpowiedz
    Patrycja
    22 listopada 2017 at 18:12

    Moim ulubionym i sprawdzonym sposobem na organizację dnia i znalezienie czasu na przyjemności jest spontaniczność 😉 Zawsze gdy coś planowalam, a zazwyczaj robiłam to patrząc na duży zegar powieszony na mojej ścianie ustalałam co będę robić o danej godzinie jutrzejszego dnia. Gdy coś nie szło po mojej myśli i nie mieściłam się w danej godzinie bardzo się tym przejmowałam, ale od teraz gdy zegar nie działa po zmianie czasu na zimowy przestałam się tym przejmować i planować dzień z góry. Od tamtego dnia łapie chwilę, cieszę gdy wszystko toczy się własnym rytmem a im mniej stresu tym lepiej się czuje i wyglądam 🙂

  • Odpowiedz
    Aneta P.
    22 listopada 2017 at 18:15

    Jestem pracującą matką dwójki dzieci i żeby wszystko ogarnąć włączam do pomocy moje dzieci i męża. Już od samego rano działam jeśli gotuję zupę to na 2 dni ,jeśli przygotowuję posiłki to też w większej ilości i zamrażam.W naszym domu sprzątamy wszyscy ,wzajemnie sobie pomagamy .Jeśli ja gotuję mąż zmywa i odwrotnie .Zakupy robimy w pobliskim sklepie i na targu .Z córcią razem ćwiczymy a wspólnie z rodzinką jeździmy rowerami .Wieczorem kiedy dzieci pójdą spać mogę na spokojnie zrobić sobie maseczkę ,relaksującą kąpiel po której zamykam oczy i w kilka sekund odpływam do krainy snów ….;)

  • Odpowiedz
    Barbara
    22 listopada 2017 at 18:16

    Codziennie wstaję o 5:00, mam czas na pyszne śniadanie, ćwiczenia ,prysznic i ogarnięcie mieszkania. Pracuję w blokach czasu, które wyznaczają przerwy na drobne przekąski. Każdy z bloku przypisuję określonemu zadaniu np. nauce. Bloki czasu pozwalają mi skupić się na konkretnym zadaniu i w ten sposób kończę je szybciej, osiągając lepsze efekty .Uwielbiam też swoje małe przerwy na smoothie czy kawę, które dodają mi energii do dalszej pracy. O 18.30 staram się kończyć swój “dzień pracy”, przeanalizować listę rzeczy do zrobienia i przygotować następną na kolejny dzień. Lubię w tym momencie wykonać kilka szybkich ćwiczeń, rozciągnąć się po całym dniu albo zrelaksować na jodze, potem gotuję obiad lub szykuję się do wyjścia na miasto czy do kina.

  • Odpowiedz
    Natalia Podgórska
    22 listopada 2017 at 20:15

    Dobra organizacja to podstawa 🙂 najważniejsze dla mnie są kolory,które odpowiadają moim wszelkim obowiązkom tym,które wykonuję na codzień oraz takim, które pojawiają się niespodziewanie. Aby zapamiętać wszystko używam dużego notatnika bez którego nie wyobrażam sobie życia 😀 notuje wszytko! Nawet coś oczywistego może umknąć przy natłoku spraw. Dlatego najważniejsze z nich piszę i zaznaczam na kolorowo. Poza tym piję dużo zielonej herbaty,która działa na mnie oczyszczająco i relaksująco. Wydaje mi się,że jest to też jakiś mały element mojej zdolności do organizacji. Używam też aplikacji i alarmów w telefonie,które przypominają mi o czymś ważnym. Aby zachować dobrą organizację w ciągu dnia nie zapominam też o odpowiedniej pielęgnacji skóry ulubionymi kosmetykami. Dzięki temu zachowuję harmonię w swojej rutynowej organizacji 🙂

  • Odpowiedz
    Emilia
    22 listopada 2017 at 20:27

    Mój sposób na to, aby zdążyć ze wszystkimi zadaniami , a przy tym znaleźć jeszcze czas dla siebie to bardzo prosty sposób. Prosty na tym etapie mojego życia – kiedy byłam młodsza, nie wiedziałam jeszcze, że najlepszym sposobem na to by zdążyć ze wszystkimi obowiązkami i nie zgubić w tym wszystkim siebie, to po prostu branie na siebie racjonalnej liczby zobowiązań. Dorosłam do tego, że nie muszę być we wszystkim najlepsza i wyrabiać dwustu procent normy. Wiem już, że jeśli odpuszczę sobie jakieś zadanie w pracy, a czas ten poświęcę np: na poczytanie książki, to świat prawdopodobnie się nie zawali. Od kiedy robię dokładnie tyle ile jestem w stanie bez zaniedbywania kobiecej strony natury, jestem zdecydowanie bardziej spokojniejsza, mam lepszy stosunek do życia i ludzi. Bycie pracoholikiem naprawdę nie popłaca – jeśli czyta to jakaś młodsza koleżanka żyjąca w utopii korporacyjnej kariery, zaręczam że jest to naprawdę słuszna rada. Robić tyle ile faktycznie się musi. Mieć czas dla bliskich i rodziny. Planować racjonalnie, bez nakładania na siebie niemożliwej do zrealizowania liczy obowiązków. Kochać siebie i być dla siebie wyrozumiałą.
    Ja już muszę już nikomu nic udowadniać… i to jest cudowne uczucie!

  • Odpowiedz
    Gabi
    22 listopada 2017 at 20:37

    U mnie zawsze wygląda to w ten sam sposób – czyli w zależności od dnia. Jeśli wstaje wypoczęta i z masą energii, zawsze najpierw staram się ogarnąć priorytetowe sprawy 🙂 A po ciężkim dniu, relaksuje się w ulubiony sposób np. długa gorąca kąpiel, wieczór z książką, czy po prostu leniuchowanie przed tv.
    Ale niestety są też takie dni, kiedy wstaje z łóżka tzw. „lewą nogą”, nic mi się nie chce i ogólnie najchętniej przespalabym cały dzień. W takich chwilach, kiedy wiem że mam wiele na głowie (praca, dom i najważniejsze – Synek) 🙂 postepuje odwrotnie.. dzien zaczynam od chwili dla siebie – pyszna kawa, zdrowe śniadanie, poranne bieganie (uwielbiam) , przegląd prasy itd… od razu mam więcej siły i energii na cały dzień!! 🙂
    A nawet na wieczorne wypady ze znajomymi!
    Nie ma w tym większej filozofii, ani planowania, ale najważniejsze że jestem spełniona rodzinnie i zawodowo ! 🙂

  • Odpowiedz
    ann
    22 listopada 2017 at 20:48

    Mój sposób na zorganizowanie czasu w ciągu dnia to na pewno zaplanowanie ram czasowych jakie mam na wykonanie obowiązków.Dzięki temu staję się bardziej zmobilizowana.Kazdego dnia planuje również czas tylko dla siebie co jest dla mnie nagrodą po całym dniu pracy.Zwykle jest to domowe spa,długa kąpiel, czytanie dobrej książki, lub obejrzenie jakiegoś filmu.To wszystko sprawia ze się relaksuje i jestem gotowa na kolejny dzień.Wszystkie obowiązki jakie mam do wykonania kolejnego dnia zapisuje sobie w notesie wraz z adnotacja godzinową.Na taki plan zerkam jeszcze sobie zwykle przed snem.Dla mnie czas dla samej siebie lub mojej rodziny jest najważniejszy dlatego zależy mi na wykonaniu wszystkich obowiązków aby później cieszyć się wolnym czasem i spokojem.To daje mi motywacje do działania.

  • Odpowiedz
    Baska
    22 listopada 2017 at 21:34

    Mój sposób na codzienne zorganizowanie? Delegowanie zadań na wszystkich domowników- Ot, to moja tajemnica sukcesu! W moim domu panuje równy podział ról i obowiązków. Każdy z nas wie, co ma robić i co do niego należy. Na tablicy w przedpokoju wisi specjalna lista z podziałem na role i prace do zrobienia. Dzięki niej mąż wie, w które dni ma zająć się zakupami, odebrać dzieci z przedszkola i szkoły, odkurzyć czy wstawić pranie. Mąż idealny? Nie, raczej wyuczona umiejętność wpływania na ludzi, asertywność i umiejętności sygnalizowania swoich potrzeb. A każda z nas, kobiet,je posiada! Te potrzeby to chwila tylko dla siebie, wieczór z przyjaciółką, wyjście do kina czy małe łazienkowe SPA. I mnie się to udaje, co nie znaczy, że zawsze tak było. Do niedawna byłam raczej umęczoną Matką Polką, która wstawała najwcześniej i kładła się ostatnia. Po którejś nieprzespanej nocy powiedziałam dość i zaprowadziłam w moim domu porządne zmiany. Nie było łatwo, bo ta rewolucja wymagała czasu i cierpliwości, ale opłacało się! Dziś mąż rozumie, co to znaczy wywiesić pranie, dzieci- sprzątnąć zabawki, a ja wiem, że można czerpać przyjemność z bycia mamą, żoną i kobietą!

  • Odpowiedz
    Homerka
    22 listopada 2017 at 22:46

    Moim sposobem na idealnie zaplanowany dzień jest zachowanie  równowagi. Nic tak nie demotywuje jak natłok obowiązków i narzucony przez siebie brak wytchnienia. Dlatego gdy zaczynam planować swój dzień, staram się przeplatać drobne przyjemności z obowiązkami. Nie ma nic przyjemniejszego jak  zaplanowana krótka przerwa na kawę w trakcie pracy. W czasie jej parzenia znajduję czas np. na kremowanie dłoni. Pod koniec dnia, po wykonaniu wszystkich obowiązków, mam czas na dłuższe zabiegi pielęgnacyjne lub oglądanie ulubionego serialu. Bo kto o nas zadba lepiej niż my same? 🙂 Pozdrawiam cieplutko.

  • Odpowiedz
    Magda93
    23 listopada 2017 at 00:19

    Cały tydzień mam pozapinany na ostatni guzik, natomiast wiem jak ważna jest ta chwila tylko dla siebie. Między obowiązkami zawsze staram się pooddychać głęboko i pomyśleć o przyjemnych chwilach w nowym miejscu bądź w górach. Wieczorami zaś- niekoniecznie codziennie – uwielbiam posłuchać „starego dobrego bluesa” , zrobić peeling i „ubrać” się w śmieszne maseczki. Uważam że każda z nas – zapracowanych kobiet- powinna znaleźć choć 15 min dziennie tylko i wyłącznie dla siebie… a dlaczego ? Bo poza ratowaniem świata i całego domu mamy prawo a nawet obowiązek do czucia się wyjątkową

  • Odpowiedz
    Agnieszka
    23 listopada 2017 at 09:42

    Ja swój dzień zawsze zaczynam od wstawania o tej samej godzinie czyli o 6:30. Rano do 7:30 to jest czas tylko dla mnie. Uwielbiam się rano szykować i zajmować się sobą gdy cały dom jeszcze śpi. Podczas makijażu, układania włosów towarzyszy mi ciepła woda z sokiem ze świeżej cytryny a w tle gra nastrojowy Berry White :). Podczas tych czynności mogę na spokojnie zaplanować i przemyśleć plan na cały dzień. Po pracy również mam zaplanowany relaks, który w zależności od dnia tygodnia polega na wspólnym rodzinnym gotowaniu lub jest to trening razem z Mężem na siłowni. Mój sposób na zorganizowanie dnia to czerpanie przyjemności z codziennych czynności o których napisałam powyżej. Rano tylko i wyłącznie mój czas a popołudniu czas do mojej rodziny. Wspólne rozmowy, śmiech a przy okazji wykonujemy codzienne czynności.
    Wszystkim serdecznie polecam odnalezienie przyjemności i chwili relaksu w prostych codziennych czynnościach :).
    Pozdrawiam,
    Agnieszka

  • Odpowiedz
    Justyna
    23 listopada 2017 at 10:53

    Kiedyś nie potrafiłam zorganizować sobie dnia tak, aby rzeczywiście dopełnić wszystkiego, co sobie złożyłam. Dziś sytuacja diametralnie się zmieniła, złożyło się na to kilka czynników: stałe godziny pracy, zamieszkanie z Mężem, a przede wszystkim sport – odkąd zaczęłam regularnie biegać i startować w zawodach nie mam czasu na wymówki. Dzięki temu mam czas dla siebie, który mogę przeznaczyć na wizytę u kosmetyczki lub domowe spa 🙂

  • Odpowiedz
    aneta
    23 listopada 2017 at 13:55

    Żyję ze sobą już 29 lat… doskonale wiem ile czasu potrzebuję, aby zaplanowane działania wykonać skutecznie w jak najszybszym tempie- nie tracąc przy tym na jakości, np. gotowanie obiadu: nie sięgam po nieznane przepisy, gdy wiem, że nie będę miała czasu na eksperymenty, a wybieram danie sprawdzone, którego przyrządzenie mam opanowane do perfekcji. Po powrocie z pracy działam mechanicznie: szybkie sprzątanie czy pranie0 wszystko przy nastawionym na 30 min timerze. W tym czasie nad niczym innym się nie zastanawiam, a w tyle głowy mam wizję siebie w fotelu z kubkiem gorącej herbaty z miodem i książką w dłoniach. Przed pójściem spać odbywam pielęgnacyjny rytuał, bez którego jakość mojego snu zostaje zaniżona (a przynajmniej tak sobie mówię) 🙂 Ostatnio przeczytałam, że jeśli mamy do zrobienia listę 10 rzeczy, powinniśmy wybrać dwie, dzięki którym, subiektywnie oceniając, osiągniemy najbardziej korzystne rezultaty. Gdy potrafimy je rozpoznać powinniśmy poświęcić im 80% swojej energii, z kolei na pozostałe jedynie 20. Oczywiście, taki podział poskutkuje przy wprawnej ocenie sytuacji, ale tak, jak pisałam na początku: znam siebie już 29 lat 😉

  • Odpowiedz
    Kasia
    23 listopada 2017 at 14:12

    Tak, kiedyś mój dzień musiał być zaplanowany od rana do wieczora! Szczególnie w czasie wakacji! Teraz rytm wyznacza mi syn 🙂 Nie zawsze uda się zrealizować wszystko co zaplanowałam ale czasem warto odpuścić 😉 Mój sposób na organizację? Grać w duecie i słuchać serca 🙂 Czyste naczynia, czy posprzątany dom nie cieszą tak bardzo jak uśmiech dziecka lub chwila z książką 🙂

  • Odpowiedz
    Kama
    23 listopada 2017 at 20:27

    Nie wyobrażam sobie codzienności bez moich trzech pomocników, dzięki którym czuje że mam kontrole w swoim życiu oraz zachowuje potrzebną równowagę – kalendarz, mata do jogi oraz woda termalna. Dzięki systematycznemu prowadzeniu kalendarza jestem w stanie spojrzeć z dystansu na to w jaki sposób dysponuje moim czasem, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Planowanie czasu pozwala mi na regularne ćwiczenia jogi – nie tylko wpływa to odprężająco na całe moje ciało ale również pozwala na pozbycie się złych emocji po dniu pełnym pracy. Kiedy jednak czuje że opada ze mnie energia, lub po prostu czuje że brakuje mi koncentracji, zamykam komputer, otwieram szeroko okno, oraz spryskuje twarz wodą termalna. Głębokie oddechy oraz orzeźwiająca mgiełka na mojej skórze pozwalają mi zebrać myśli oraz zwolnić chociaż na chwilę – następnie znowu jestem gotowa do działania!

  • Odpowiedz
    Ewa S.
    23 listopada 2017 at 21:36

    Moje sprawdzony sposoby na oszczędzenie czasu? Na pewno ułatwia to moje podejście- moje spore chęci i moje nastawienie psychiczne na jak efektywniejsze wykorzystanie każdego jednego dnia, maxymalnie każdej minuty.Samozaparcie, pracowitość, systematyczność, uparte dążenie do celu to moje wewnętrzne cechy charakteru, które niesamowicie ułatwiają mi organizację mojego czasu, a tym samym nie pozwalają na zmarnowanie ani minuty. Wychodzę z założenia, że kiedy otacza mnie wkoło porządek i ład, nie zabierają moich myśli jakieś problemy, niezałatwione sprawy, a także mam porządek w swoim życiu osobistym, otaczam się samymi pozytywnymi osobami, które są dla mnie wsparciem i motywacją do działania, a nie jakimiś wampirami energetycznymi, przez których zniechęcam się do wszystkiego to wtedy zawsze lepiej i efektywniej organizuję swój czas. Kolejna rzecz to taka,że już nie raz przekonałam się na własnej skórze, że im mam więcej obowiązków na swojej głowie, tym więcej jestem w stanie zrobić. Im mniej mam obowiązków tym mniej mobilizacji i chęci do działania.Co jeszcze? Nie jestem samowystarczalna i nie mam problemu z tym, by poprosić czasami kogoś o pomoc. Dzięki temu zamiast tracić czas na coś co nie potrafię zrobić lub dostarcza mi to ogromnych trudności, korzystam z uprzejmości kogoś bliskiego i pożytkuję wtedy czas na coś innego.Wyznaczam sobie zawsze konkretne dni na jakieś czynności – w piątek zawsze robię ogromne zakupy, tak żeby cały tydzień mieć spokój i o tym nie myśleć, a np. zawsze w sobotę robię większe porządki,ogarniam mieszkanie, sprzątam, robię pranie i prasowanie, tak aby cały tydzień mieć to z głowy i otaczać się czystą przestrzenią.A przykładowo jeszcze niedzielę przeznaczam na tzw. domowe Spa i dopieszczanie zabiegami swojego ciała i włosów. Takie ustalanie dni na konkretne czynności bardzo mnie mobilizuje i sprawia,że faktycznie się tego trzymam i to skrupulatnie realizuję.Systematyczność przede wszystkim. Nie ruszam się nigdzie bez notesu i kalendarza, w których wszystko dokładnie sobie zapisuję, co pozwala mi zapanować nad każdym jednym dniem. Robię listy rzeczy do zrobienia, do kupienia, moich postanowień, planów tygodniowych, miesięcznych,a nawet i rocznych. Niesamowicie ułatwia mi to życie. Takie zapiski działają na mnie mobilizująco, to moje centrum dowodzenia, bez których już nie wyobrażam sobie ani jednego dnia. Zawsze wychodziłam z założenia,że im wcześniej wstaję, tym mój dzień jest bardziej udany i więcej rzeczy udaje mi się zrobić. Nawet gdy nie idę do pracy to wstaję wcześnie,bo mam wtedy poczucie, że cały dzień jest przede mną i mam większy zapał do działania. Kiedy zdarzało mi się wstać o 10 czy 11 to miałam poczucie,że straciłam dzień, a chęci do zrobienia czegokolwiek były zerowe i w efekcie mocno dzień marnotrawiłam. Staram się także robić parę rzeczy naraz, aby jak najbardziej oszczędzić mój czas, czyli przykładowo podczas prasowania oglądam jakiś film, albo podczas suszenia włosów sprzątam toaletkę lub spisuję np. listę spożywczych zakupów. Od jakiegoś czasu stosuję też zasadę pierwsze myśli- tzn. kiedy widzę że jest coś do zrobienia i pojawia się taka myśl w mojej głowie jak np. posprzątanie biurka, ogarnięcie szafy czy zrobienia prania, bo widzę że jest to konieczne to nie odkładam tego na później,tylko robię to od razu. Już nie raz takie podejście uratowało mnie z opresji, bo kiedy odkładałam coś na później to zrobienie tego przychodziło mi z ogromna trudnością, brakowało mi chęci i skutkowało to np tym,że kiedy niespodziewanie wychodziłam i pilnie potrzebowałam np. sprawdzonych spodni, w których się genialnie czułam to były one w stercie brudnych ubrań i musiałam założyć coś w czym nie czułam się już tak komfortowo i trochę psuło mi to już dzień i chęci do robienia innych rzeczy. Według mnie nasza psychika ma tu ogromne znaczenie. Jeśli nastawimy się na zrobienie wielu rzeczy i najbardziej efektywne wykorzystanie każdego dnia to oszczędzanie czasu opanujemy wręcz do perfekcji i będziemy mieć czas na dużo innych rzeczy.

  • Odpowiedz
    Aniet
    23 listopada 2017 at 22:48

    Przede wszystkim- nie dać się sprowokować do wyścigu z czasem i wrzucić na luz! To mój przepis na dobrą organizację dnia. Nie od dziś wiadomo, że pośpiech jest złym doradcą a stres w niczym nie jest pomocny. Przyznam, że nie jest to łatwe i musiałam się tego uczyć przez wiele, wiele czasu, ale zauważyłam, że trzymając się tej zasady zmagania z codziennymi zadaniami nie są aż tak straszne. Jeśli zaś chodzi o chwilę dla siebie, to uznaję ją za swój obowiązek, dlatego, że jest motorem do reszty działań. Z góry zakładam więc, że kawa przy książce czy gorąca kąpiel muszą znaleźć swoje miejsce w ciągu każdego dnia. Spokój i opanowanie pomagają mi sprawnie realizować plan, wpływają na moją pamięć o wszystkim i świadomość, że jutro też jest dzień.. 😉

  • Odpowiedz
    Monika
    24 listopada 2017 at 09:11

    Moim sposobem za świetną organizację w trakcie dnia i czas dla siebie okazał się być triathlon. W pierwszej chwili wydawać by się mogło, że trzy dyscypliny do trenowania zabiorą mnóstwo tak cennego czasu, ale tak naprawdę to jest właśnie czas dla mnie. Podczas treningów mam czas na rozmyślanie, odstresowanie i pokonywanie własnych słabości. W gratisie dostaję jędrne ciało, które mimo upływu lat jest w coraz lepszej kondycji. Sen po treningu również jest nieporównywalnie lepszej jakości. Czy brakuje mi czasu na leniuchowanie? Oglądanie telewizji? Zupełnie nie, uwielbiam wylewanie siódmych potów na treningu. Satysfakcja, samorealizacja, duma z samej siebie, to są właśnie moje sposoby na świetną organizację. Polecam! 🙂

  • Odpowiedz
    Karolina
    24 listopada 2017 at 16:18

    Zawsze dzień wcześniej zastanawiam się co muszę zrobić kolejnego dnia, jest to dla mnie najlepszy sposób żeby wszystko na spokojnie zaplanować – biorę pod uwagę wtedy tez chwilę dla siebie, nieważne czy to ma być oglądanie filmu czy bieganie. 15 min planowania pozwala na dobre wygospodarowanie czasu. Przy weekendzie staram się ogarnąć najważniejsze domowe rzeczy: porządki tak aby w domu było przyjemnie i chętnie sie w nim przebywało, zakupy żebym w tygodniu nie musiała biegać codziennie do sklepu po pierdoły. Czysta kartka i długopis potrafią zdziałać cuda! Kalendarz zawsze mam przy sobie, chociaż znajomi się śmieją kiedy go wyciągam ale to on mi pomaga, w spokoju przemyśleć, zapisać i działać, dobre zorganizowanie to podstawa, wtedy na wszystko znajdzie się czas.

  • Odpowiedz
    ja tylko pytam
    4 grudnia 2017 at 14:04

    Kiedy można się spodziewać wyników konkursu?? 🙂

    • Odpowiedz
      Kasia
      4 grudnia 2017 at 22:08

      W regulaminie jest zapis, że do 21 dni po zakończeniu konkursu 😉

      • Odpowiedz
        Homerka
        5 grudnia 2017 at 11:28

        Dziewczyny,
        lista osób, które wygrały konkurs jest na końcu tego postu 🙂 Pozdrawiam cieplutko.

  • Odpowiedz
    jadzia
    7 grudnia 2017 at 11:45

    Pewnie, że warto dbac o siebie. Od jakiegoś czasu stosuję kosmetyki Vichy i musze przyznać, żę efekty są zachwycające. Jako kobieta muszę przyznać, że firma Vichy jest mojim ulubionym producentem kremów. Z miłą chęcią polecę kremy tej firmy znajomym i koleżanką.

  • Odpowiedz
    Beata
    8 grudnia 2017 at 11:43

    dziękuje za wyróżnienie 🙂