Design

MOJA WYMARZONA KUCHNIA- FINALNY EFEKT

W pierwszym wpisie o kuchni pokazałam Wam elementy, na których najbardziej zależało mi podczas jej tworzenia. Dziś kiedy wszystkie detale są już dopracowane w 100%, mogę pokazać Wam finalny efekt i opowiedzieć z czego najbardziej jestem zadowolona. Jestem ciekawa jak Wam się spodoba.

1.WYMIARY

Zacznę od tego, że moja kuchnia nie jest specjalnie wielka, ale dzięki połączeniu z salonem i dużej wyspie sprawia takie wrażenie. Ściana na której umieszczone są szafki ma dokładnie 3 metry szerokości (cała kuchnia 8m2). Musicie wiedzieć, że jestem osobą która nie znosi marnować wolnej przestrzeni, dlatego każdy możliwy kąt w mieszkaniu musiał być wykorzystany do maksimum.

Podczas projektowania szafek kuchennych, dokładnie przeanalizowałam co ma się gdzie znaleźć, tak by potem wszystko było pod ręką, by kuchnia była intuicyjna i by przebywanie w niej było przyjemnością. Precyzyjnie wymierzyłam jaka wysokość szuflad będzie spełniać moje oczekiwania, dzięki temu teraz jest mi łatwiej w niej pracować. Mam swoją szufladę ze wszystkimi herbatami, drugą w całości wyładowaną słodyczami (do niej najczęściej zagląda Adi), kolejna należy całkowicie do Manolo, jeszcze kolejna to królestwo makaronów, ryżu i przeróżnych kasz. Uwielbiamy gotować w domu, dlatego mamy tu małą spiżarnię:)!

Zależało mi by kuchnia była również piękna, w 100% taka jak sobie wymarzyłam, dlatego by uniknąć nadmiernej ilości klamek i przeładowania, zdecydowałam się na ukryte szuflady, tj. z zewnątrz widoczny jest jeden front szafki, a dopiero za nim schowane są dodatkowe szuflady. W ten sposób dużo łatwiej dba się o czystość frontów.

W związku z tym, że mam 176cm wzrostu, a Adi 191cm, zdecydowaliśmy się na wyższe o 10 cm szafki dolne względem tradycyjnych kuchni dostępnych w sklepach. W ten sposób odległość od podłogi do góry blatu wynosi 96cm. Dzięki temu szczególnie kręgosłup Adiego nie męczy się w czasie krojenia i gotowania. Z tego co słyszałam, coraz więcej osób decyduje się właśnie na takie rozwiązanie.

Tak jak pisałam Wam w pierwszym wpisie, nad strefą kuchenną sufit został obniżony o 20 cm, by zmieścić w nim rurę od okapu. W ten sposób oddzieliliśmy też strefę kuchni od salonu. Wokół sufitu przyklejona została listwa przysufitowa. W ten sposób obniżenie jest delikatniejsze i nie rzuca się tak w oczy.

2.EKSPRES DO KAWY

Tak jak wspominałam Wam już w pierwszym wpisie kuchennym, zależało mi by na blacie znajdowało się możliwie jak najmniej rzeczy. Dzięki temu łatwiej zachować porządek czy wytrzeć kurz. Jednym z elementów, który znalazł swoje miejsce na zewnątrz jest ekspres do kawy Saeco. Zarówno herbaty jak i kawa to moje uzależnienie. Moim marzeniem było mieć w kuchni ekspres z prawdziwego zdarzenia i to marzenie się spełniło! Postawiłam na model Xelsis SM7580/00.

Jego największą zaletą jest łatwość użytkowania. Na kolorowym wyświetlaczu mogę wybrać na jaką kawę mam ochotę i jak ma zostać przyrządzona-wybrać intensywność smaku, ilość kawy, mleka, temperaturę. Poza tym mogę zapisać swoje wybory, tak by przy kolejnych kawach było jeszcze szybciej i wygodniej. W wypadku Latte, Cappuccino czy Latte Macchiato istnieje możliwość przygotowania dwóch filiżanek kawy jednocześnie co również ułatwia sprawę. Dzięki 12 stopniowej regulacji młynka mogę wpływać na grubość mielonych ziaren, tak by dopasować ich smak pod swoje indywidualne upodobania.

Kolejnym plusem jest też łatwość czyszczenia – wszystko jest intuicyjne, ekspres sam przypomina, by opróżnić pojemnik na fusy, sam też czyści obieg mleka po każdym zaparzeniu kawy. Jednym słowem był to doskonały wybór! Od teraz mogę robić w domu kawę jak z najlepszych włoskich kawiarenek.

3. DUŻE AGD

Wiecie już jaki wybrałam ekspres do kawy, czas więc na pozostałe sprzęty agd. Moja kuchnia w większości została zdominowana przez markę SMEG i niewiele zabrakło by wszystkie sprzęty były właśnie tej marki. Niestety ze sprzedaży została wycofana biała płyta, więc musiałam kombinować inaczej, a uwierzcie, nie było łatwo.

Priorytetem przy wyborze agd było dla mnie to, by wszelkie sprzęty zużywały możliwie jak najmniej prądu, wody, były ciche, pojemne. Razem z Adim spędziliśmy długie godziny analizując parametry produktów różnych marek i po burzliwych naradach udało nam się w końcu na coś zdecydować. Swoją drogą ktoś mądry stwierdził kiedyś, że jeśli para przetrwa wspólny remont i urządzanie mieszkania, to przetrwa wszystko – w tych słowach jest sama prawda! Ile razy miałam ochotę udusić Adiego… on pewnie pacnąć mnie pędzlem z farbą, ale na szczęście są rzeczy, które godzą ludzi…. np zmywarka!

A) ZMYWARKA SMEG STL7235L

Od 6 lat marzyliśmy o zmywarce, w zasadzie Adi marzył, bo przez to, że ja nienawidzę zmywać naczyń, to on robił to w większości przypadków. Od teraz w naszej kuchni jest już zmywarka o szerokości 60 cm, dzięki czemu przy dwóch osobach możemy włączać ją co drugi dzień lub każdego dnia korzystać z opcji połowy załadunku. Jeśli tylko macie miejsce i możliwość montażu 60-cio centymetrowej zmywarki, to zdecydowanie polecam Wam taką wielkość.

Niestety podniesienie przez nas blatu wiązało się z powstaniem pustej przestrzeni nad zmywarką. Żaden z producentów nie przewiduje jeszcze wyższych sprzętów niż standardowe 80cm. Na szczęście tutaj również udało mi się zagospodarować wolne miejsce i w ten sposób mam kolejną ukrytą szufladę, w której mogę trzymać tabletki do zmywarki i inne drobiazgi.

B) BIAŁA PŁYTA INDUKCYJNA BOSCH PIF672FB1E

Tak jak wspomniałam Wam już wyżej, bardzo zależało mi na białej płycie indukcyjnej. Niestety przeszukując sklepy ze sprzętem agd, trafiłam tylko na jeden model, który mnie zainteresował. Swój wybór sprzętów poza Smegiem ograniczyłam bowiem wyłącznie do niemieckich producentów. Płytę, która spełniała moje oczekiwania oferował Bosch. Sęk w tym, że w Polsce ta indukcja była chwilowo niedostępna, a w sklepie nie byli mi w stanie powiedzieć kiedy ponownie będzie w sprzedaży. Po 2 tygodniach oczekiwania, dowiedziałam się, że płyta będzie w Polsce dopiero w drugiej połowie stycznia (a była wtedy połowa grudnia). Na szczęście dzięki ogromnej pomocy rodziców, udało mi się ją sprowadzić z Niemiec i wyniosła mnie nawet o 400 zł mniej niż w Polsce. Gwarancja obowiązuje na terenie całej UE, więc wszystko skończyło się tak jak chciałam. W ten sposób uniknęłam wielkiej czarnej plamy na środku wyspy.

C) OKAP SMEG KCI19POE

W poprzednim wpisie o kuchni pisałam Wam, że zależało mi na retro okapie, który stylem będzie pasował do frontów szafek. Zdecydowanym numerem jeden w tego typu stylistyce jest Smeg, dlatego mój wybór padł na kremowy okap o szerokości 90 cm. Dzięki temu, że jest on szerszy od płyty indukcyjnej, jest jeszcze skuteczniejszy. Nie myślcie, że postawiłam na niego tylko dlatego, że ładnie wygląda. Oczywiście jego parametry również są bardzo dobre, w przeciwnym wypadku nie zdecydowałabym się na zakup. Przy kuchni łączonej z salonem okap był dla mnie priorytetem, chciałam uniknąć osiadania wszystkich tłustych oparów na książkach czy kanapy przesiąkniętej zapachem np smażonej cebuli. Nie wyobrażam sobie kuchni bez tego sprzętu.

D) PIEKARNIK SMEG SF750PO

Piekarnik pochodzi z tej samej retro serii co okap, dzięki temu oba sprzęty są dokładnie w tym samym odcieniu. Nie będę rozpisywała się o jego właściwościach, poza kilkoma drobnymi szczegółami, które uwielbiam, a których nie miałam w poprzednich piekarnikach. Są to prowadnice, które pozwalają wysunąć blachy z piekarnika. Dzięki nim wygodniej wkłada się i wyciąga rzeczy, trudniej o oparzenia. Niby drobiazg, ale bardzo przydatny. Wybierając piekarnik koniecznie postawcie na taki, który ma w zestawie prowadnice!

Druga różnica to opcja parowego czyszczenia, które ułatwia sprawę dbania o czystość piekarnika. Po przeczytaniu kilku artykułów na temat tego jak mikrofalówki zmieniają właściwości jedzenia, które w nich podgrzewamy, nie zdecydowałam się na jej montaż w nowej kuchni. Na szczęście mój piekarnik ma opcję rozmrażania, a to z niej najczęściej korzystałabym gdybym miała mikrofalówkę.

Na koniec błahostka, ale dla mnie duży plus tego piekarnika, czyli dobre oświetlenie w środku. Dwie lampy halogenowe sprawiają, że jest w nim dużo jaśniej niż w standardowych piekarnikach. Jeżeli macie dzieci, pamiętajcie też by drzwi od piekarnika miały potrójne, nienagrzewające się szkło, zapobiegające oparzeniom. Pierwsze wypieki są już za mną, niebawem na blogu pojawi się wpis z przepisem na szarlotkę.

E) LODÓWKA SMEG C7280NLD2P

Lodówki do zabudowy nie są spektakularne z wyglądu, nie są też duże (co dla mnie jest ich największym minusem), w zasadzie ich wybór polega wyłącznie na sprawdzeniu parametrów. Tutaj najistotniejsze jest zużycie prądu. W końcu lodówka działa 24h dobę, 365 dni w roku. Podobnie jak przy zmywarce, moi panowie od mebli musieli wykombinować coś, by drzwi lodówki pasowały do pozostałych frontów szafek (tutaj apel do producentów agd by zaczęli produkować lodówki do zabudowy wyższe niż 180cm – sporo by to ułatwiło). W końcu stanęło na tym, że lodówka stoi na specjalnie skonstruowanym podeście. Plusem modelu, który wybrałam, są 3 duże komory w zamrażalniku oraz bardzo cicha praca. Lodówka jest kompletnie niesłyszalna.

F) CZAJNIK ELEKTRYCZNY SMEG KLF04BLEU

Ten czajnik również był na mojej liście must have. Dodatkowo (tak jak pisałam Wam wcześniej, jestem fanką herbat- szczególnie zielonych) ma opcję regulacji temperatury. Jest to bardzo pomocne, jeżeli na opakowaniu mamy informację o tym, że herbatę mamy zaparzyć w 80 stopniach. Uwielbiam go również za to, że tak jak pozostałe sprzęty SMEG w mojej kuchni, jest utrzymany w stylistyce retro.

4.WYSPA

Zdecydowanie najważniejsza część kuchni. Jestem mega szczęśliwa, że zdecydowałam się na wyspę. Jej wymiar to 220×90 i wspomniane już 96 cm wysokości z blatem. Od strony kuchni mam 9 szuflad. Środkowa część jest szersza i ma 100 cm, boki mają po 60 cm. Szuflady podzieliłam w ten sposób by do górnych zmieściły się sztućce i przyprawy. Niżej znalazły się talerze i miski, w tej szufladzie panowie meblarze zastosowali mocniejsze prowadnice, które wytrzymają ogromny ciężar moich zbiorów. Ostatnia, najwyższa szuflada (37cm front) to miejsce przeznaczone na garnki. Dzięki jej wymiarom, udało mi się zmieścić wszystkie w jednym miejscu. Kiedy rozładowuję zmywarkę, która znajduje się naprzeciwko wyspy, w kilka chwil jestem w stanie schować wszystkie naczynia. To zasługa dobrego rozplanowania miejsca.

Od strony salonu udało mi się zagospodarować przestrzeń na 3 dodatkowe szafki o głębokości 25 cm. Mogę tam schować rzeczy mniej używane, rzeczy świąteczne lub napoje. Dzięki temu, że są otwierane na dotyk i nie mają żadnych klamek na pierwszy rzut oka nie widać, że są to szafki. Z boku wyspy nasz wykonawca doprowadził 4 kontakty, dzięki temu mam miejsce na podłączenie blendera, miksera i innych sprzętów kuchennych oraz laptopa, kiedy pracuję przy stole znajdującym się tuż obok wyspy.

Przy wyspie znalazło się jeszcze sporo miejsca na dwa dodatkowe krzesła barowe – korzystamy z nich szczególnie rano, podczas śniadań. Kiedy odwiedzają nas znajomi oni również w pierwszej kolejności rozsiadają się na nich.

Na oknie obok wyspy zawisły przezroczyste firanki, które ocieplają wnętrze. Jak widzicie, szyna, a co za tym idzie żabki, zostały ukryte za podwieszanym sufitem (podobny manewr zastosowałam również w pozostałych pomieszczeniach w domu). Dzięki temu wygląda to estetycznie i nie rzuca się w oczy.

5.STÓŁ I KRZESŁA

Tutaj odrobinę wychodzimy ze strefy kuchni, ale stół bezpośrednio się z nią wiąże. Poza tym, znajduje się tuż obok wyspy, dlatego pokazuję Wam go w tym wpisie, a nie w poście o salonie.

Stół to kolejny element w mieszkaniu z którym miałam przeboje. Pierwszy jaki zamówiłam w jednym sklepie internetowym na literę B. (czekałam na niego 3 miesiące!) po rozpakowaniu miał tyle wad, łącznie z zamalowanym zadrapaniem przy pomocy lakieru do paznokci, że nie pozostało mi nic innego jak zwrócić go do sklepu i czekać na zwrot pieniędzy. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a ja na nowo musiałam szukać stołu. Podczas jednej z wizyt w Ikea, rzucił mi się w oczy praktycznie identyczny model, jak ten który pierwotnie do mnie trafił i to w cenie o połowę niższej. Uznałam, że warto na niego postawić i w ten oto sposób dorobiłam się pierwszej rzeczy z tego sklepu w nowym mieszkaniu.

Jeśli chodzi o krzesła, to wszystkie 6 udało się kupić mojej mami za grosze na aukcjach internetowych w Niemczech. Pierwotnie miały kolor dość ciemnego brązu i nie pasowały do stylu, który chciałam uzyskać w mieszkaniu. Przez dobre 3 lata stały w piwnicy i czekały na lepsze czasy. Na moich social mediach mogliście widywać wyłącznie te w paski. W któreś wakacje kiedy moi rodzice przyjechali do Polski w czwórkę zabraliśmy się za ich renowację. Pozbyliśmy się starych obić oraz gąbek i przy pomocy szlifierki i papieru ściernego zdarliśmy stary lakier, aż do gołego drewna. Następnie pomalowaliśmy je na biało i złoto. Potem znaleźliśmy tapicera, który pomógł nam dokończyć dzieła i w ten sposób daliśmy im nowe życie. Dzięki temu każde z nich jest inne, wyjątkowe i niepowtarzalne, a ja siadając na nich mogę wspominać ile pracy włożyliśmy w to by tak wyglądały.

Nad stołem zawisły dwie industrialne lampy w kolorze starego złota, które udało mi się znaleźć w sklepie sfmeble.pl . Dzięki długim łańcuchom mogłam je umieścić dość nisko nad stołem, co daje bardzo fajny klimat wieczorami. Mleczne szyby od spodu sprawiają natomiast, że światło nie męczy oczu. To właśnie o te lampy i ‘jeżowca’ z salonu pytacie najczęściej na Instagramie 🙂

6.ZLEW I BATERIA

Jeśli chodzi o wybór zlewu, tutaj podobnie jak w przypadku płyty indukcyjnej, postawiłam na biały kolor. Zdecydowałam się na ceramiczny zlew z Ikei. Był w bardzo dobrej cenie. Jak do tej pory nie zawiodłam się na produktach tej marki i nie widziałam przeciwwskazań, by i tym razem nie postawić na coś od nich. W końcu stół spisuje się super. Dodatkowo do zlewu dobrałam czarną retro baterię, która wpasowała się w towarzystwo czarnego czajnika (zastanawia mnie tylko czemu producent zimną wodę umieścił po lewej, a ciepłą po prawej stronie? Przez pierwszych kilka dni było to dla mnie mylące – tak to jest jak już się człowiek do czegoś przyzwyczai), ekspresu i uchwytów szafek, które swoją drogą też kupiłam w Ikei.

Poza tym znalazłam tam jeszcze bardzo dużo pojemników, przegródek i mat na dno szafek, które ułatwiły mi organizację w kuchni. Przy wyborze zlewu ważne było dla mnie, by mieścił dużą patelnię i największe garnki. Ich nie myjemy w zmywarce by nie tracić miejsca, więc duży zlew pozwala nam łatwiej je okiełznać po gotowaniu.

7. BLATY KUCHENNE

Ostatnio rozmawiałam z Adim o tym co uznajemy za najlepszy wybór jakiego dokonaliśmy kupując rzeczy do mieszkania. Jego odpowiedź była zgodna z tym co siedziało w mojej głowie. Oboje wskazaliśmy na blaty. Wybór spieku kwarcowego Laminam to zdecydowanie najlepsza decyzja jaką podjęliśmy. Postawiliśmy na stosunkowo nowy wzór w ich asortymencie – Statuarietto. Nie żałuję ani jednej złotówki, którą wydaliśmy na blat i jego montaż. Wizualnie jest idealny, wygląda jak marmur, który marzył mi się już od dawna. Ma nad nim jednak ogromną przewagę – trwałość i odporność na zabrudzenia. Wystarczy wilgotna szmatka, by ślady z pomidora, cytryny, soku malinowego znikały momentalnie i to bez żadnej wcześniejszej impregnacji. Dodatkowo nie obawiam się stawiać na nim gorących kubków, rozgrzanych patelni czy blach z piekarnika. Z kawałków, które zostały po wycięciu otworu na płytę indukcyjną i zlew panowie z firmy Szkło-bud z Płocka wycieli mi dodatkowo deski do krojenia, ponieważ spiek jest odporny na zarysowania. Zapytacie dlaczego zdecydowałam się na firmę z Płocka, a nie z Warszawy. Otóż we wszystkich miejscach w Warszawie cena obróbki spieku wynosiła prawie 2 razy tyle ile usłyszałam od Pana Tomka ze Szkło-budu. Dodatkowo spodobało mi się to, że od momentu zamówienia do realizacji, nie minęło nawet 2 tygodnie, ekipa była terminowa, bardzo profesjonalna, dlatego z czystym sumieniem mogę Wam ich polecić. Niech za potwierdzenie świadczy to, że nadprogramowo zamówiłam u nich jeszcze duże lustro na wymiar do łazienki, które również zrobili taniej niż ekipy z Warszawy oraz blat do biurka, które będzie w moim gabinecie.

8. TABLICA KREDOWO – MAGNETYCZNA

Ostatni punkt na mojej liście to ściana o szerokości 1 metra tuż na granicy kuchni i korytarza, którą pokrywa farba kredowo-magnetyczna Magnat (przeczytacie o niej więcej w poprzednim wpisie o kuchni TUTAJ). W ten sposób przełamałam biel kuchni i znalazłam miejsce, na którym będę mogła gromadzić magnesy i ważne informacje i dawać upust artystycznym zapędom. Tak jak wspominałam na Stories, minęło sporo czasu od momentu kiedy ostatni raz coś rysowałam, dlatego wspomagałam się rysunkami znalezionymi na Pintereście. Mam nadzieję, że z każdym kolejnym będzie szło mi lepiej. Jak widzicie wymieniłam też biały tradycyjny kontakt montowany przez dewelopera na mój wymarzony, okrągły włącznik Berkera. Góra i dół zostały zwieńczone białymi listwami.

Mam nadzieję, że kuchnia spodoba Wam się chociaż w połowie tak bardzo jak mi. Włożyłam sporo pracy w to by wyglądała idealnie. Oczywiście ‘idealnie’ dla mnie, ale wierzę, że spora część z Was podziela mój gust.

Dajcie znać co spodobało się Wam najbardziej, a co byście zmienili. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

80 komentarzy

  • Odpowiedz
    aneta
    18 marca 2018 at 20:47

    Ja nie wiem czy ta kuchnia jest piekniejsza na zywo czy na zdjeciach! Zdjecia sa po prostu rewelacyjne <3 kuchnia jest cudowna w kazdym calu Karola!! Wzor do nasladowania!

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 09:46

      Dziękuję kochana :* ! Cieszę się, że tak Ci się spodobała 🙂

  • Odpowiedz
    Misia
    18 marca 2018 at 21:45

    Jest naprawdę idealna, gratuluję <3 Gdybym tylko miała tyle funduszy, też wybrałabym sprzętu SMEGa 🙂 Swoją drogą, możesz podać orientacyjny koszt takiego blatu? ~3000 zł?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 09:45

      Jeśli chodzi o blat na wyspę to jego koszt to właśnie około 3000 zł. Sam blat kosztuje około 1000 zł za m2 i do tego należy doliczyć obróbkę – szlifowanie wszystkich boków, wycięcie otworu na indukcję, transport i montaż.

  • Odpowiedz
    kaka
    18 marca 2018 at 21:46

    Może nie do końca mój styl ale podziwiam Cię za świetny gust i oko do detalu, bardzo ładnie, funkcjonalnie no i te zdjęcia, moim zdaniem światowy poziom jak z Pinteresta, brawo Karolino!

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    18 marca 2018 at 22:33

    moim zdaniem kuchnia wygląda mega! bardzo wpasowywuję się w amerylanski styl 🙂 przynajmniej ja tak uwazam, a jestem wielka fanka Ameryki <3 A o krzesła od razu jak je zobaczyłam chciałam szukać linku do kupna 😀 te ze złotymi oprawkami – są MEEEGA piękne 🙂
    Najważniejsze abyście Wy byli szczesliwi i zadowoleni w tym miejscu 🙂

    Styl retro od zawsze mi sie podobał, jedyne co ja bym zmieniła jakby to była moja kuchnia to dodałabym troszkę drewnianych akcentów 🙂

  • Odpowiedz
    Katarzyna
    18 marca 2018 at 22:33

    Kuchnia jest przepiękna. Nic bym nie zmieniła. Masz doskonały gust.

  • Odpowiedz
    An@Mari
    18 marca 2018 at 23:12

    Zmieniłabym jedynie wysepkę, żeby blat był tak wysunięty, aby swobodnie trzymać nogi pod nim. Jestem dość niska, a u znajomych zawsze mi tego miejsca brakuje i muszę nogi tak na bok trzymać 🙁 Wam to nie przeszkadza skoro jesteście tacy wysocy oboje?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 09:36

      Siadamy właśnie bokiem 🙂 Nie spędzamy na tych krzesłach dużo czasu, więc pewnie dlatego nam to nie przeszkadza. Do porannej kawy czy śniadania jest ok 🙂

  • Odpowiedz
    Patrycja
    18 marca 2018 at 23:12

    A czy nie myślałaś żeby blat wyspy był „wypuszczony” poza obręb wyspy tak żeby była przestrzeń na nogi i żeby nie trzeba było siedzieć bokiem? Jeszcze jedna osoba może i się zmieści, choć nieeergonomicznie, ale przy dwóch wysokich osobach na krzesłach tak jak stoją to na zdjęciu, siedzenie przy wyspie chyba nie tylko nie jest zbyt wygodne, ale i średnio wykonalne.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 09:34

      Nie chciałam zwężać niepotrzebnie przejścia przy oknie. Korzystamy z tych krzeseł z Adim i do tej pory żadne z nas nie narzekało 🙂

      • Odpowiedz
        Edyta
        19 marca 2018 at 12:50

        Przejscie jest juz zwezone poprzez stolki barowe, wiec blat wystajacy na 20-30cm nie zrobilby duzej roznicy. Jezeli domownikom to nie przeszkadza to jest najwazniejsze 🙂
        To byla dla mnie bardzo istotna rzecz przy projektowaniu naszej kuchni i powiem szczerze, nie wyobrazam sobie gdyby tego „parapetu” nie bylo.
        A propos baterii to nawet te kupione w UK maja te sama konfiguracje ciepla-zimna i faktycznie trzeba sie przyzwyczaic. Smiesznie reaguja „zadomowieni” goscie 🙂
        NA koniec dodam, ze kuchnia jest przepiekna 🙂
        Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedz
    Karolina
    19 marca 2018 at 03:06

    Hej! A jaka masz odleglosc miedzy szafkami kuchennymi a wyspa? Nie jest za ciasno? 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 09:18

      Odległość to 120 cm. Jest wystarczająco 🙂 spokojnie mogę otworzyć zmywarkę na szeroko i przejść obok.

  • Odpowiedz
    Al
    19 marca 2018 at 07:48

    Kuchnia niewątpliwie jest piękna, aczkolwiek nie do końca w moim stylu 🙂 jestem właśnie na etapie współpracy z architektem wnętrz na temat projektu naszego nowego mieszkania i też postawiłam na biel w kuchni, jednak w zupełnie innym wydaniu 🙂 to, co na pewno będzie u nas identyczne to czarna ściana magnetyczna! W związku z tym mam do Ciebie pytanie – czy decydując się na pisanie po niej kredą, a nie pisakami, nie brudzisz wszystkiego dookoła? Mam okropne wspomnienia ze szkoły związane z pisaniem kredą po tablicy, stąd raczej zdecyduję się na pisaki, jednak napisy z kredy wyglądają ładniej.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 09:22

      Jest delikatny pyłek z kredy, ale szybko go odkurzam i nie ma problemu. Z pisakami jest ten kłopot, że nie da się ich do końca zmyć (zbyt mocno wnikają w strukturę farby i ściany) 🙁 nie mogę więc nimi malować po tablicy. One są przeznaczone do tradycyjnych szkolnych, śliskich tablic, a nie chropowatej ściany pomalowanej taką farbą.

    • Odpowiedz
      Monika
      19 marca 2018 at 09:45

      Kreda usypuje sie na podłogę niestety

  • Odpowiedz
    Ewa Macherowska
    19 marca 2018 at 12:49

    Wyszło fantastycznie <3

    • Odpowiedz
      Paulina
      19 marca 2018 at 17:18

      Pisaki kredowe najlepiej zmywa się „magiczną gąbką”, dostępna np. w Rossmannie za parę złotych :).

      • Odpowiedz
        Charlize Mystery
        19 marca 2018 at 18:38

        Sprawdzę to 🙂 ! Dziękuję za podpowiedź.

  • Odpowiedz
    ela - themomentsbyela.pl
    19 marca 2018 at 14:16

    Kuchnią jestem zauroczona. Biały wygląda bardzo elegancko i świeżo. Wybrałaś świetną baterię. Czy mogłabyś zdradzić jaką wysokość mają szuflady na herbatę i słodycze ?
    Miłego dnia.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 18:41

      Pierwsze wewnętrzne szuflady mają wysokość 16cm. Spokojnie mieszczę tam właśnie herbaty, Poniżej mam szuflady większe – 26cm w której trzymam właśnie słodycze 🙂

  • Odpowiedz
    An
    19 marca 2018 at 16:14

    PIĘKNIE, serio, to chyba mój drugi komentarz tutaj, ale najzwyczajniej w świecie jestem zauroczona i pozytywnie Ci zazdroszczę 😀 😉 jest klasycznie i nowatorsko, przede wszystkim ze smakiem, co widzę doceniają nawet osoby, które nie gustują w takim wystroju. Mnie się super podoba. Powinnaś zrobić drugi fakultet i zrobić dyplom z architektury wnętrz, tak żeby zamknąć wszystkim buzię w razie jak zajmiesz się tym na poważnie.
    A wiesz co jest najgorsze? 😀 miałam sobie nie kupować tego naszyjnika z pandory (dobrze zauważyłam, prawda?) a u Ciebie tak mi sie spodobał, że stwierdziłam, że ładnie to wygląda i pewnie sobie kupię.
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wszystkiego co do tej pory osiągnęłaś 🙂 :*
    An

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 17:23

      Dziękuję bardzo za przemiłe słowa 🙂 Tak, to naszyjnik z Pandory, tylko czeka jeszcze na ‚wypełnienie’ 🙂

  • Odpowiedz
    Jolka
    19 marca 2018 at 17:01

    Kuchnia jest obłędnie piękna😍 Nic bym w niej nie zmieniła-wysokość szafek itd. dostosowana do waszego wzrostu to dobry pomysł-niestety ja o tym nie pomyślałam tworząc swoją kilka lat temu a sama mam 177cm wzrostu. Następnym razem już nie popełnię tego błędu. Mam jeszcze pytanie czysto modowe-gdzie mogę kupić ten granatowy kardigan?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      19 marca 2018 at 17:20

      Dziękuję za przemiłe słowa 🙂 Kardigan kupiłam w zeszłym roku w Taranko. Być może w obecnej kolekcji znajdziesz coś podobnego 🙂

  • Odpowiedz
    M.
    19 marca 2018 at 19:26

    Widzę, że nie tylko ja podwyższyłam szafki 🙂 Choć jestem niższa od Ciebie (172 cm) to mam do blatu 95 cm. Uważam takie rozwiązanie za bardzo wygodne choć wielu moich gości się dziwi i mówią, że jest stanowczo za wysoko, ale ja mam też długie ręce. W łazience też mam umywalki znacznie wyżej niż większość. Poza tym Twoja kuchnia bardzo mi się podoba – sama mam podobną, nie lubię tylko ścian tablicowych, ale rozumiem, że mogą się podobać. Smeg-a również sobie chwalę (mam piekarnik i okap) – i powiem, że nie miałam dotychczas lepszego jakościowo piekarnika. Niech się zatem dobrze sprawuje 🙂 Marnowania przestrzeni też nie lubię więc moja kuchnia jest wysoka na 3 metry łącznie ze sztukaterią wykończeniową na dole i u góry – dzięki temu przy suficie nie trzeba ścierać kurzu bo nie ma gdzie się zebrać 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    20 marca 2018 at 09:19

    Skąd spodnie?? 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 19:11

      To Levi’s 501 🙂

  • Odpowiedz
    Luiza
    20 marca 2018 at 10:52

    Wspaniała kuchnia, bardzo długo czekałam na ten wpis !!! Jaką grubość ma blat? Żałuję, że właśnie zamontowałam blat w swojej kuchni, bo ten jest idealny !

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 14:00

      Dziękuję 🙂 Blat ma 12mm.

  • Odpowiedz
    Marta
    20 marca 2018 at 11:25

    Karolino, cieszę się ze jesteś zadowolona ze swojej kuchni. Najważniejsze jest to, aby samemu czuć się w niej dobrze i każdego dnia utwierdzać się ze dokonane wybory były właściwe. Nie znaczy to jednak, ze to był jedyny słuszny wybór. Możliwości jest nieskończenie wiele i choć sama posiadam biała kuchnie, ale nie w żadnym tam nowojorskim stylu, tylko w moim własnym, to nie raz zachwycam się ciemnymi kuchniami.
    Czytając jednak Twój wpis mam wrażenie, ze chcesz przekonać czytelników do swoich wyborów, krytykując przy tym inne rozwiązania. Dla przykładu podam porównanie czarnej płyty indukcyjnej nabiałem blacie, która Twoim zdaniem, wyglad jak czarna plama, co ewidentnie ma wydźwięk pejoratywny. Gdybys jednak spojrzała na to szerzej, dla kogoś innego (w tym dla mnie bo posiadam biały blat i czarna płytę indukcyjna) ten czarny element stanowi fajny, mocny kontrast.

    Odnosząc sie jeszcze do wpisu, w którym poruszasz temat podłogi i wyboru który padł na panele bambusowo-winylowe, powiem tylko tyle, ze chocbys wypisała cała strone A4 jej zalet, chcąc przy tym zdyskredytować drewniana podłogę, to nic w wyglądzie nie przebije drewna. Po prosty nic tak pięknie nie wyglada i nie nadaje takiego ciepła wnętrzu jak właściwie dobrana deska. Bez urazy, ale Twoim panelom daleko to efektu jaki na podłodze daje drewno. A podłoga bardzo determinuje wnętrze.

    • Odpowiedz
      Kate
      20 marca 2018 at 14:21

      Dokładnie odnoszę to samo wrażenie. Udowodnienie wszystkim wokół, ze zastosowane rozwiązania są najlepsze. Swoją drogą nie wiem, w jakim celu?
      Dla mnie tez kilka elementów jest kiepskich-patrz podłoga. Tu podzielam opinie, ze absolutnie nic nie zastąpi drewna, a to ono robi klimat we wnętrzu i „wyciąga” jego elegancję i jakość. Podobnie krzesła barowe, które w tym projekcie, mam wrażenie, maja tylko wyglądać. Brak komfortu użytkowania.

      • Odpowiedz
        M.
        20 marca 2018 at 18:17

        Ja jako wielbicielka drewna, parkietów itp. zgadzam się z Tobą. Żadne panele, płyty czy kafle nie będą wyglądały tak jak piękne drewno i jeszcze najlepiej aby było olejowane, a nie cyklinowane. Jednakże każdy ma własny gust. Poza tym za dobrej jakości parkiet trzeba sporo zapłacić – podobnie jest z frontami kuchennymi dlatego też pewnie nie każdego na to stać, a i o drewno dbać trzeba. Nie jest to tanie w eksploatacji – jak chyba większość drogich rzeczy. W każdym razie ja mam parkiet w kuchni i nic się z nim nie dzieje, a jaki efekt 🙂 Czarną płytę indukcyjną też sobie chwalę, a blat mam kremowo-brązowy – granitowy. Ależ ile ludzi tyle opinii. Niektórzy chwalą tylko to co sami mają nie będąc obiektywnymi. Ja np. najbardziej lubię białe kuchnie, jednakże nie oznacza to, że inne nie mogą mi się spodobać i będę je krytykowała. Trzeba zawsze dostrzegać dobre i złe strony. Pozdrawiam

      • Odpowiedz
        marsi
        20 kwietnia 2018 at 22:45

        raz doradzacie Karolinie stawiac na wyglad, bo praktyczna podloga nie wyglada tak dobrze jak drewno, a raz, zeby stawiac jednak nie na wglad, tylko na komfort patrz krzesla. pogubilam sie, jaka teze prezentuje autorka komentarza.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 19:34

      Marta, w żaden sposób nie próbuję nikogo na siłę przekonać do swoich wyborów. Nie krytykuję też innych rozwiązań. Piszę co sprawdziło się u mnie, z czego jestem zadowolona. Każdy ma inny gust, inne potrzeby, więc dostosowuje kuchnię do swoich potrzeb to zrozumiałe. Jeżeli chodzi o podłogę bardzo długo myślałam nad tym jaką wybrać i postawiłam na tę najbardziej wytrzymałą, która posłuży mi na lata. Moi przyjaciele mają w swoim mieszkaniu deskę i wiem ile sprawia im kłopotów, jak wyglądają wgniecenia, gdy coś na nią spadnie- tego właśnie chciałam uniknąć u siebie. Z podłogi jestem bardzo zadowolona i będę ją polecać każdemu.
      Każdy z nas urządza mieszkanie pod siebie, jeden woli biel, inny czerń, jeszcze inny drewno. Ilu ludzi tyle rozwiązań. Moja kuchnia, mieszkanie ma być inspiracją i w żaden sposób nie jest przymusem dla innych by mieli tak samo.

      • Odpowiedz
        M.
        20 marca 2018 at 21:42

        Parkiet parkietowi nierówny 🙂 Zresztą z panelami i kaflami też tak jest. Wnioskuję, że Twoi znajomi mają deskę barlinecką – to coś troszkę innego niż typowy parkiet. Zresztą jak zapewne wiesz rozpiętość cenowa wśród podłóg jest naprawdę ogromna. Za dobry parkiet naprawdę trzeba dużo zapłacić. Powyżej 300 zł za metr jak nic, a i w niektórych przypadkach może się to okazać za mało bo zależy do jakiego pomieszczenia, czy chodzi się w domu np. w butach (szczególnie o szpilki chodzi), czy ma się zwierzęta, dzieci, które bawią się zabawkami itd. Do tego dochodzi dbanie o taką podłogę. Podłoga dębowa jest bardzo trwała. Ja tam żadnych wgnieceń nie mam, a biegam po niej w szpilkach, nie raz mi coś spadło, mam psa i to dużego i dzikiego 🙂 W każdym razie nie przekonuję już więcej, ale wg mnie parkiet najlepszy. Wystarczy spojrzeć na stare rezydencje, pałace itp. – wiele parkietów w doskonałym jest tam stanie (drobną renowację przeszły wiadomo), a bale się odbywały i ludzie w bucikach na obcasach hasali. Wszystko jednak jest kwestią gustu, zapatrywań (może ktoś się szybko nudzi i lubi zmiany?), portfela itd. Pozdrawiam serdecznie i ciesz się własnym M 🙂 Wszystko w Twoim mieszkaniu jest spójne, widać, że sprawia Ci to radość i to jest super. Wg mnie masz styl i gust, a wszyscy tacy sami nie możemy być. Mój gust nieco inny bo wolę paryski szyk, Prowansję i Toskanię choć moja kuchnia jak pisałam nieco podobna. Pozdrawiam

    • Odpowiedz
      marsi
      20 kwietnia 2018 at 22:41

      Ja odnosze zupelnie inne wrazenie, ze Karolina opowiada, na co sie zdecydowala i krotko wyjasnia, co ja sklonilo do tego wyboru. W rozmowie z kolezanka tez bym powiedziala, ze nie chcialam miec czarnej plamy na jasnym blacie. Nie uwazam slowa plama w przenosni za pejoratywne i ze tym samym narzucam innym swoj punkt widzenia, nie obrazajmy sie z byle powodu bo mamy inny gust, ludzie dystansu. A jakby slowo plama zamienila na prostokkat to bedzie ok, czy ciagle narzucanie swojego zdania? Karolina odpowiada na komentarze wyjatkowo kulturalnie, jak malo ktora blogerka. Jaka by podloge nie wybrala, to znajda sie zwolennicy i przeciwnicy – to jej blog i pokazuje swoje wybory. A jezeli mi sie nie podoba wyglad drewna, tylko lubie dobrej jakosci panele – tez ze wzgledow wizualnych, to poczulam moj wybor za skrytykowany przez Ciebie, bo slowa „twoim panelom daleko do efektu” ma nawet nie pejoratywny wydzwiek, tylko wprost dyskredytujacy – jakby wlasnie inny wybor nie miescil ci sie w glowie. Poza tym moze nie kazdy wybiera kazy element mieszkania wylacznie ze wzgledow wizualnych, ale tez praktycznych. Co z tego, ze jasne kanapy sa sliczne, jak moje dziecko i pies od razu je pobrudza. Ale mam kupic, zeby ktos nie powiedzial, ze moim ciemnym daleko do determinujacych wnetrze jasnych, nawet jak wypisze A4 o zaletych ich prania?

  • Odpowiedz
    Sylwka
    20 marca 2018 at 12:46

    Jest spójnie i stylowo! Co prawda to nie mój styl;), ale gratuluję bardzo spełniania marzeń! PS będzie wpis łazienkowy? Czeka mnie remont łazienki właśnie i szukam inspiracji gdzie popadnie.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 14:01

      Tak, w łazience brakuje mi już tylko jednego elementu bym mogła pokazać ją w całości 🙂 W ciągu miesiąca na pewno wpis pojawi się na blogu 🙂

  • Odpowiedz
    Beata
    20 marca 2018 at 13:00

    Chcialabym zapytac o baterie czy jest pani zadowolona? Czy na czarnym nie widac smug i osadzonego kamienia? Bardzo mi sie podoba i zastanawiam sie nad kupnem. Dziękuję pięknie Beata

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 14:16

      Pani Beato, jak najbardziej jestem zadowolona. Nie widać na niej zacieków, bardzo łatwo się ją czyści. Jeśli chodzi o kamień, ten problem nie pojawił się u mnie jak do tej pory, więc ciężko powiedzieć mi coś więcej. Jej kształt jest na tyle dobry, że bardzo często nie ma w ogóle kontaktu z wodą, tj udaje mi się jej nie pochlapać w czasie użytkowania.

      • Odpowiedz
        Edyta
        20 marca 2018 at 14:59

        Pozwole sobie odpowiedziec na ten komentarz, bo sama te baterie posiadam. Zalezy kto jakie ma podejscie do uzytkowania. Ja staram sie nie chlapac woda, ale moj partner nie przyklada do tego wagi i owszem kamien sie odznacza w postaci bialych plamek, szczegolnie w okolicach „raczki”.
        Czyszcze to preparatem na kamien i schodzi, nie robiac szkod na baterii.
        Dodam tez ze udalo mi sie juz uderzyc garnkiem w kran kilka razy, co spowodowalo ze w tym miejscu warstwa kryjaca ma male wklesniecie albo odprysnela.
        Bateria jest urocza i bardzo lekko sie nia steruje, ale trzeba byc ostroznym.
        Pozdrawiam

      • Odpowiedz
        Beata
        21 marca 2018 at 12:03

        Dziękuję pięknie 😊

  • Odpowiedz
    KATARZYNA
    20 marca 2018 at 13:43

    Witaj, bardzo Cię ?obsmarowali” w Pudelku za tą kuchnię. Bardzo mi przykro.

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 14:08

      Kasiu, takie strony żyją z tego typu artykułów nacechowanych negatywnie, bo to nakręca im tylko wyświetlenia. Niestety nic nie sprzedaje się w sieci lepiej. W żaden sposób się tym nie przejmuję, wręcz przeciwnie. Być może ktoś mądry, kto nie zna jeszcze mojego bloga trafi stamtąd na moją stronę i spodoba mu się to o czym piszę. Znam swoją wartość, skończyłam psychologię, sama zapracowałam sobie na mieszkanie, więc nie mam powodów by przejmować się tym co tam napisali. Trzeba robić swoje i nie przejmować się czymś takim, szkoda tracić na to czas i nerwy. Miłego dnia 🙂 !

  • Odpowiedz
    roda
    20 marca 2018 at 17:33

    Gratuluję przytulnego i uroczego jak Właściciele gniazdka : )
    Serdeczności 🙂

  • Odpowiedz
    kasia
    20 marca 2018 at 20:27

    pięknie, jedyny minus to firanka koło piekarnika. To będzie problem. Szczególnie dla firanki ;-))

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      20 marca 2018 at 20:47

      Firanka kończy się spory kawałek przed piekarnikiem 🙂 Nawet po jego otwarciu nie ma możliwości by dotknęła piekarnika.

  • Odpowiedz
    Girls in heels
    21 marca 2018 at 08:30

    Karolina, ekspresy do kawy mogą być w wersji montowanej w zabudowę. Wiele firm takie oferuje – np. niezawodne Miele 🙂 Są montowane trochę wyżej, dzięki temu wygodnie się korzysta. Taki ekspres nie musi (chociaż może) mieć podłączenie do wody (najnowocześniejsze modele posiadają już to rozwiązanie). W ten sposób zaoszczędzisz więcej miejsca na blacie. Koszt co prawda jest dosyć wysoki, ale warto!

  • Odpowiedz
    Bea
    21 marca 2018 at 11:34

    Najbardziej czekałam właśnie na opis blatu, bo wyglądał jak marmur, który nie jest polecany do kuchni. My ostatecznie zdecydowaliśmy się u siebie na granit (też marmurkowy, ale z nakrapianymi elementami), ale będzie dopiero po świętach, więc wtedy przekonam się co z tego wyszło 🙂
    Cała kuchnia jest śliczna, urzekają mnie też krzesła 🙂

  • Odpowiedz
    Tobiasz
    21 marca 2018 at 14:34

    Własnie szukałem takiej farby do mojej kuchni 🙂 Dziękuję 🙂

  • Odpowiedz
    Tarantul
    21 marca 2018 at 18:43

    Bardzo fajny projekt. Choć inspirując się nim zrealizowałbym swoje marzenie co do kuchni – wyspa włącznie z płytą grzewczą oraz zlewem. 🙂

  • Odpowiedz
    Aga
    22 marca 2018 at 16:02

    A ja zachwycam sie lampa:) Napiszesz skad jest?

  • Odpowiedz
    Soczewki24
    23 marca 2018 at 13:21

    Kuchnia prezentuje się genialnie! Planuje w podobnym stylu moją urządzić. Oczywiście parę małych dodatków planuje wymienić ale koncepcja będzie ta sama 🙂

  • Odpowiedz
    Simply everything
    24 marca 2018 at 20:54

    Piękną masz kuchnię. Jestem oczarowana.

  • Odpowiedz
    Ola
    24 marca 2018 at 22:54

    Kuchnia jest świetnie rozplanowana i widać, że włożyłaś w nią mnóstwo pracy. Nie jest łatwo zaplanować pracę w kuchni, w której sie jeszcze nie pracowało, bo jej zwyczajnie jeszcze nie ma 😉 a Tobie się to chyba doskonale udało. Sprzęty Smeg, są piękne i wierzę w jego doskonałą jakość, ale ich beżowy kolor bardzo odznacza się na tle białej kuchni i wg mnie wygląda nieestetycznie. Tym bardiej, że oba sprzęty umieszczone są wysoko i przez to widoczne z każdego punktu kuchni i dużego pokoju. Dla mnie to straszny zgrzyt i sama bym się na coś takiego nie zdecydowała.
    Gratuluję udanej aranżacji!

  • Odpowiedz
    Renata
    25 marca 2018 at 12:59

    Witam mam pytanie o zegar. Jaka firma ?
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    Marta
    25 marca 2018 at 16:13

    Niestety polecana przez Ciebie firma od blatów nie odpowiada na wiadomości. Słabo to wygląda w kontekście Twoich pochwał współpracy z nimi….

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      25 marca 2018 at 17:38

      Marta, podsyłam numer do Pana Tomka +48606378405 Z nim bez problemu dogadasz wszystkie szczegóły:)

  • Odpowiedz
    Ania
    25 marca 2018 at 21:37

    Krzesła to zdecydowanie wisienka na torcie! Brawo za tak wspaniałe efekty własnej pracy. Przepiękne 😉

  • Odpowiedz
    kashienka z OdkrywajacAmeryke.pl
    27 marca 2018 at 20:07

    Wow, Karolina oglądam ten wpis po raz trzeci i wciąż się zachwycam <3 Kuchnia wygląda FENOMENALNIE! Ja pewnie niektóre rzeczy zaplanowałam bym u siebie troszkę inaczej, ale efekt Twojej mimo wszystko powala na kolana 🙂 Perfekcja w każdym calu i widać, że włożyłaś sporo pracy w zaprojektowanie tego wszystkiego, by idealnie do siebie pasowało! 🙂 Udało Ci się osiągnąć zamierzony efekt w 100%!

  • Odpowiedz
    Rozalia Fashion
    28 marca 2018 at 20:18

    Wyszła – przepięknie!!!

  • Odpowiedz
    it-girl.com.pl Aga
    30 marca 2018 at 17:15

    Ekspres do kawy podstawą wyposażenia – w końcu każdy flat lay wymaga kawy😃☕

  • Odpowiedz
    Aga
    3 kwietnia 2018 at 10:33

    Pozwole sobie powotrzyc pytanie – skad ta piekna zlota lampa?:)

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      3 kwietnia 2018 at 10:47

      Z Sf meble 🙂

  • Odpowiedz
    Natalia
    3 kwietnia 2018 at 16:41

    Karola, a gdzie upolowałaś takie fajne radio? 🙂

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      3 kwietnia 2018 at 18:15

      Na Westwingu 🙂

  • Odpowiedz
    Anna
    4 kwietnia 2018 at 23:04

    Mój Panie, kuchnia jest przecudowna, a zdjęcia…bajka!! Można oglądać i oglądać i oglądać…i nie ma się dość;-) Wybrałabym jedynie czarną lodówkę SMEGa zamiast tej tablicowej ściany, która z czasem okaże się kiepskim pomysłem…Wiem, gdyż mieliśmy taką w pokoju synka i szybko zmienialiśmy aranżację:-) Gratulacje, wszystko wygląda jak ze snu!

  • Odpowiedz
    Trener biznesu
    6 kwietnia 2018 at 12:58

    Efekt końcowy robi ogromne wrażenie! świetnie wszystko do siebie pasuje.

  • Odpowiedz
    Ewa
    22 maja 2018 at 09:58

    Karolina, a skąd mydło do rąk? podoba mi się opakowanie.

  • Odpowiedz
    M.
    22 maja 2018 at 22:02

    Czy można prosić o informacje jaką wysokość mają górne szafki kuchenne – te dłuższe, we wnęce nad zlewem? Byłabym również wdzięczna za informację o ich szerokości. Właśnie stoję przez dylematami związanymi z projektowaniem takowych u siebie. Dziękuję 🙂

    • Odpowiedz
      M.
      4 czerwca 2018 at 11:24

      Ponawiam swoje pytanie 🙂 Chciałabym również zapytać kiedy można spodziewać się posta odnośnie urządzenia Twojej łazienki. 🙂

  • Odpowiedz
    Fragola
    9 czerwca 2018 at 13:06

    Jestem właśnie na etapie wybierania kuchni i Twoja jest fenomenalna! Dlatego czy mogłabyś mi powiedzieć jaki masz model frontów i z jakiej firmy? Będę wdzięczna za odpowiedz 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    Aleksandra
    21 czerwca 2018 at 21:44

    Przepięknie 🙂 a skąd białe cegiełki? Moge prosić odnośnik do nich?

  • Odpowiedz
    Jagoda
    25 lipca 2018 at 11:51

    Kuchnia rewelacja! Wlasnie jestem na etapie projektowania kuchni w nowojorskim stylu 😉 tylko moja bedzie miala chromowane dodatki 😉
    Wybralam tez plytki oktagonalne, jak zobaczylam wczoraj na Twoim blogu takie same, to sie bardzo ucieszylam , ze moge zobaczyc aranżacje w tym stylu!!! Rewelka !!
    Mam pytanko, jaki odcien fugi do plytek wybraliscie ????? Chce szary ale tych odcieni jest pare i nie moge sie zdecydowac …a wy tez wybraliscie szare z tego co widze. Jakiej firmy i ktory odcien??? Czy to Mapei ? Bede bardzo wdzieczna za odp!:)
    Macie super mieszkanie!!! przepieknie!!?

    • Odpowiedz
      Charlize Mystery
      26 lipca 2018 at 06:54

      Jagoda, bardzo dziękuję za miłe słowa. Jeśli chodzi o fugę jest to Mapei kolor Manhattan 🙂

  • Odpowiedz
    Domi
    25 lipca 2018 at 16:07

    Piękna kuchnia 🙂 mam pytanie odnośnie blatu: czy w rzeczywistości jest od biały czy kremowy ?
    Widziałam próbkę spieku z Laminamu Cava Bianco Staturio na żywo i w zestawieniu z białym frontem wyglądała żółto, kremowo… a jak jest z tym odcieniem ?

  • Odpowiedz
    home by Kate
    27 lipca 2018 at 20:25

    Karolino
    Jestem oczarowana Twoim mieszkaniem – uwielbiam styl nowojorski i od roku konsekwentnie dąże to tego aby również wproszadzić ten styl u siebie w mieszkaniu. jednak oglądając i inspirujące się instagramem i Pinterestem i asortymentem sklepów internetowych – jestem już lekko znudzona – wszędzie to samo…. kopiowanie zamiast inspirowanie – u Ciebie wszystko pasuje do siebie. wszystko mi sie podoba, to niezwykłe jak potrafiłaś połączyc wszystkie dodatki meble aby stanowiły jedną spójną całość , jestem zakochana w każdym Twoim pomieszczeniu po kolei. Krzesła są genialne !!! – tak bardzo mi się spodobają że spać nie mogę i przeszukuje internet w poszukiwaniu podobnych aby potem móc oddać do tapicera. Pikowana Pufa w kolorze [pudrowego różu skradła moje serce – widziałam ją w Westwing ARKADIA ale jakoś odwagi mi nie starczyło…. aby kupić w takim kolorze…. potem tak bardzo żałowałam ….Dzięki Tobie wiem, że warto ryzykować.. otwierać sie na nowe możliwości … Jesteś moją inspiracja nie tylko wnętrzarską ale przede wszystkim modową od wielu lat …. Zawsze z niecierpliością czekam na zdjęcia i wpis… Karolina dziękuję że jesteś …. pozdrawiam Kasia

  • Odpowiedz
    Ala
    1 września 2018 at 10:10

    Pani Karolino, czy kupowała Pani cała arkusz materiału na blat i później go dawała do obróbki ? Bo wiem ze trzeba u nich kupować cały wielki kawełek a później go poddać obróbce, ale podobno są jakieś firmy które sprzedają ich blaty tylko tyle ile się potrzebuje. Czy firma Pana Tomka tak działa ? Mam jeszcze pytanie jakie wymiary ma Pani wiszących szafek ?