Movie

FILMOWY WIECZÓR Z PRZYJACIÓŁKAMI

Lato fantastycznie nas ostatnio rozpieszcza. Pogoda zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu- a ja staram się z tego korzystać jak tylko mogę. Jeżdżę na rowerze, odwiedzam sąsiednie kawiarenki i cieszę się słońcem zajadając przy tym sezonowe owoce (w ilościach hurtowych!) W ostatni weekend, właśnie po takim dniu, zaplanowałam sobie z dziewczynami babski wieczór filmowy by dopełnić jeszcze bardziej super sobotę. Miało być mniej więcej tak jak na ostatnim piżama party z Anetą, tylko teraz miałyśmy się skupić na komediach romantycznych, zajadaniu popcornu i piciu schłodzonej lemoniady. Powiem Wam, że wyszło super! Udało nam się obejrzeć aż 3 filmy na Netflix z ich serii „Lato miłości”. Jestem w szoku, że nie przegadałyśmy całego wieczoru! Zdałyśmy się częściowo na Wasze rekomendacje, o które pytałam ostatnio na instagramie i powiem Wam, że się nie zawiodłyśmy. Zgodnie stwierdziłyśmy, że nie było słabego filmu pośród tych trzech, które obejrzałyśmy, dlatego opowiem Wam w skrócie o czym był każdy z nich.

Zaczęłyśmy od filmu “Jaki ojciec, taka córka”. Opowiada on historię młodej zafiksowanej na punkcie pracy dziewczyny, która zostaje porzucona przed ołtarzem. Zapijając smutki, kolejnego dnia budzi się na statku wycieczkowym, na który miała wykupioną podróż w ramach miodowego miesiąca. Co ciekawe, w wyprawie towarzyszy jej ojciec, z którym nie ma zbyt dobrych relacji, a z którym upiła się noc wcześniej. Potem następuje seria przezabawnych przygód, które zbliżają Rachel i Harrego. Film bardzo ciekawie pokazuje kwestię wychowywania się bez ojca i pracoholizmu, z którym w dzisiejszych czasach mierzy się coraz więcej osób. Ode mnie film dostaje 5+ i z przyjemnością Wam go polecam.

Drugi z filmów to już typowa komedia romantyczna. “Swatamy swoich szefów” opowiada o dwójce przepracowanych i marnie opłacanych asystentów. Ich młodość przecieka im przez palce, gdy wypruwają sobie żyły dla swoich szefów, którzy wyzyskują ich na każdym możliwym kroku. Harper i Charlie odkrywają, że jedynym sposobem na to, by ich szefowie im trochę odpuścili jest jak najszybsze sprawienie, by przestali być singlami. Obmyślają więc plan, jak wciągnąć swoich zwierzchników w ustawiany romans. Czyim romansem się to skończy Wam oczywiście nie powiem, musicie zobaczyć sami!

Ostatni film z założenia miał być najlżejszy. Było już w końcu późno, popcornu została już garstka na dnie kubełka, podobnie zresztą lemoniady w dzbanku. Miało być dużo śmiechu, więc padło na jeden z chętniej polecanych przez Was na IG filmów – “Ibizę”. A w niej trafimy na miłosną historię Harper, która po 4 latach pracy udaje się w pierwszą służbową podróż do Barcelony, zabierając ze sobą dwie najlepsze przyjaciółki. Oczywiście kończy się to imprezą, na której główna bohaterka poznaje przystojnego DJ-a. Niebawem ma on grać koncert na Ibizie, na którą za namową przyjaciółek udaje się Harper. W końcu czasem za miłością trzeba gonić. Jeśli jesteście ciekawi co jeszcze przytrafiło się dziewczynom w przepięknej Hiszpanii to koniecznie musicie obejrzeć film.

A teraz lepiej się przyznajcie, kto w kolejny weekend idzie w nasze ślady? Jakie inne filmy polecacie do obejrzenia z przyjaciółkami? Być może za tydzień lub dwa powtórzymy taki wieczór !

Na koniec mam dla Was jeszcze konkurs!  Jeśli jesteście fanami komedii romantycznych to z łatwością poradzicie sobie z zadaniem. Napiszcie w komentarzu pod postem jaka jest Wasza ulubiona komedia romantyczna i w jaką postać z tego filmu najchętniej byście się wcielili i dlaczego? Na najbardziej kreatywne odpowiedzi czekają super nagrody!

Dla pierwszych 4 miejsc przewidziany jest zestaw w skład którego wchodzą: INSTAX mini 9 wraz z etui i dwoma wkładami , dwie poduszki, dwie piżamy i dwie karty o wartości 60 zł każda do Netflix. To paczka w sam raz dla Ciebie i Twojej przyjaciółki na filmowy wieczór!

To nie wszystko! Na 11 kolejnych osób czekają nagrody pocieszenia : dwie poduszki, dwie piżamy i dwie karty o wartości 60 zł każda do Netflix. Macie więc bardzo dużą szansę na wygraną! Na Wasze odpowiedzi czekam do 16.08. Powodzenia!

Mogą Ci się spodobać także

Zostaw komentarz. Twój adres e-mail nie będzie widoczny

93 komentarze

  • Odpowiedz
    Weronika
    6 sierpnia 2018 at 20:42

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest `Brzydka Prawda` z Katherine Heigl i Gerardem Butlerem. Film pokazuje nie tylko, jak łatwo przez pracoholizm i perfekcjonizm tracić życie uciekające między palcami, ale i jak ciężko o tę prawdziwą miłość. Bycie producentką telewizyjną jak Abby na pewno stawia życiu wysoko poprzeczkę, jednak kiedy pojawia się Mike, który jest jej totalnym przeciwieństwem, mimo zgrzytów i ciężkich początków, okazuje się, że nie taki diabeł straszny. Myślę, że każda z nas, jako kobieta, ma w sobie taki pierwiastek perfekcjonizmu i lekkiego świra na jakimś punkcie, i każdej przydałby się facet, który pokazałby nam, jak odpuścić, trochę poszaleć, a przy okazji nie zatracić samej siebie, a raczej odnaleźć ją we wnętrzu, głęboko zakopaną pod mnóstwem obowiązków, stresów i wymogów. A poza tym, która z nas nie marzyła choć przez chwilę o pracy w telewizji ? <3

  • Odpowiedz
    Kasia
    6 sierpnia 2018 at 21:42

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest zdecydowanie „Nigdy w życiu” z Danutą Stenką. Widziałam ją co najmniej 30 razy i znam na pamięć każdy tekst tego filmu! Zawsze imponowala mi główna bohaterka- Judyta, która w 100 % odzwierciedla moja mamę. Kobieta silna, potrafiąca poradzić sobie w każdej sytuacji i wyjść nawet z najgorszych problemów jest dla mnie wzorem do naśladowania. I w taką rolę filmową mogłabym się wcielić. Właściwie wcielam się w nią za każdym razem kiedy oglądam ten film- z przejęciem recytując do ekranu wszystkie kwestie, w szczególności tę najbardziej inspirująca do działania: „Proszę się nie poddawać ! NIGDY W ŻYCIU !”

  • Odpowiedz
    Justyna
    6 sierpnia 2018 at 21:45

    Raczej nie będę odosobniona jeśli napiszę, że ulubioną komedią romantyczną jest dla mnie Bridget Jones`s Diary. Pierwszą część oglądałam lata temu, akurat przeżywałam rozczarowanie po fatalnym zauroczeniu pewnym chłopakiem, film ten bardzo podniósł mnie na duchu i ubawił. Dał też nadzieję, że jednak nawet będąc w kryzysowej sytuacji nie należy się poddawać, a przy tym poczucie humoru jest zawsze wskazane, a nawet niezbędne. Wtedy chciałam być jak Bridget, stanowcza, konsekwentna i bezpośrednia.
    Teraz, po latach oglądając trzecią część ( byłam w kinie na każdej części, oraz zakupiłam dvd- aby mieć zawsze pod ręką, kiedy potrzebuje się rozweselić ) , mogę powiedzieć, że można wcielając się w rolę Bridget, być odpowiedzialną, inteligentną dziennikarką, a przy tym popełniać błędy i je naprawiać, upadać i podnosić się, przyjmować wiele rzeczy z pokorą , ale mieć też swoją dumę i godność.

  • Odpowiedz
    Kasia
    6 sierpnia 2018 at 21:53

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest zdecydowanie „Nigdy w życiu” z Danutą Stenką. Widziałam ten film jakieś 30 razy i znam wszystkie jego teksty na pamięć. Zawsze imponiwala mi główna bohaterka Judyta, która bardzo przypomina mi mija mamę. Stąd może sentyment do tej polskiej produkcji 🙂 Kobieta silna, potrafiąca wyjść cało nawet z najtrudniejszej sytuacji zawsze mi imponiwała. Dlatego też najbardziej chciałabym wcielić się właśnie w rolę Judyty. Właściwie wcielam się w nią za każdym razem kiedy siedzę przed ekranem i z przejęciem recytuję każdy dialog ! W szczególności moj ulubiony, który każdy powinien stosować w swim życiu: „Proszę się nie poddawać! Nigdy w życiu! „.

  • Odpowiedz
    Ula
    6 sierpnia 2018 at 23:25

    Rolę, którą chciałabym zagrać, byłaby zdecydowanie rola Frances w lekko zapomnianym już, kultowym filmie: „Dirty Dancing”. Dlaczego akurat ta postać? Bo poznajemy ją jako skromną dziewczynę, lekko bojącą się swoich pragnień, szukającą swojej drogi, pasji, którą w pewnym momencie staje się taniec. Na końcu widzimy ogromną zmianę, która zachodzi we Frances. Staje się przebojowa i ma jasno określony cel: będzie tańczyć i już! Przeciwko swojemu ojcu i całemu światu. Niesamowite jest to, jak wielka może być chęć, by realizować swoje marzenia. Film przedstawia nam pełną tańca i namiętności grę wspaniałych aktorów, a ja…? Zawsze chciałam spróbować tańczyć, tak wiesz, profesjonalnie 🙂 Byłoby to spełnieniem moich ukrytych marzeń. Ten konkurs zainspirował mnie do tego, by zawalczyć o swoje marzenia, a więc może jeszcze wszystko przede mną…? 🙂
    Pozdrawiam Serdecznie,
    Ula.

  • Odpowiedz
    AgataM
    6 sierpnia 2018 at 23:31

    Komedia romantyczna to jedno skojarzenie: HOLIDAY❤️ Film, który już zawsze będzie ulubionym! Cameron Diaz, jej spojrzenie, subtelność. Snieg, ciepłe swetry, kominek i klimat w całym tym filmie to istna magia! Akcent Jude Law powodował ciarki ba całym ciele. Mogłabym niektóre sceny przewijać kilkakrotnie tylko po to, aby na nowo przezywac emocje:) I jednocześnie sceny z gorącego Los Angeles z Kate Winslet z mega śmiesznymi dialogami. Super scenariusz, świetna gra aktorska i super pokazana chemia między aktorami;) no iiii pożyczyłam ten film swojej pierwszej milosci.. ups, do dzisiaj nie dostałam go spowrotem 🙉🙈

  • Odpowiedz
    AgataM
    6 sierpnia 2018 at 23:37

    Komedia romantyczna to jedno skojarzenie: HOLIDAY❤️ Film, który już zawsze będzie ulubionym! Cameron Diaz, jej spojrzenie, subtelność. Snieg, ciepłe swetry, kominek i klimat w całym tym filmie to istna magia! Właśnie w nią mogłabym się wcielić! Fajnie byłoby przeżyć te wszystkie sceny! Przyjechac ze słonecznego miasta na wieś na drugi koniec świata. Poznać nowych ludzi, nauczyć się jeździć lewa strona i żyć tym uczuciem które się narodziło ! A także czuć to co ona kiedy płakała poraz pierwszy od lat;) prawdziwymi łzami! Oglądałam ten film i akcent Jude Law powodował ciarki na całym ciele. Mogłabym niektóre sceny przewijać kilkakrotnie tylko po to, aby na nowo przezywac emocje:) I jednocześnie sceny z gorącego Los Angeles z Kate Winslet z mega śmiesznymi dialogami. Super scenariusz, świetna gra aktorska i super pokazana chemia między aktorami;) no iiii pożyczyłam ten film swojej pierwszej milosci.. ups, do dzisiaj nie dostałam go spowrotem 🙉🙈

  • Odpowiedz
    Carmelatte
    7 sierpnia 2018 at 08:23

    Jak ślicznie i uroczo <3

  • Odpowiedz
    paula.j
    7 sierpnia 2018 at 09:32

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest PS. I Love You. Na pierwszy rzut oka ciężko jest ten film nazwać komedią. Mimo to, postać Holly grana przez Hilary Swank sprawia, że płacz z wzruszenia staje się płaczem ze śmiechu. Szeroka gama różnych dziwnych, osobliwych postaci sprawia, że film jest jeszcze ciekawszy. Podoba mi się, że mimo wszystko zwrot akcji był bardzo nieoczekiwany (nie będę pisać o co chodzi, żeby nie psuć odbioru filmu tym, którzy go jeszcze nie widzieli), ale ja byłam bardzo zaskoczona, gdy dowiedziałam się kto pomógł Gerremu w realizacji całego planu. Co jest jeszcze super-w filmie gra Lisa Kudrow czyli Phoebe z „Przyjaciół”. Uwielbiam ją! Piękne widoki (Irlandia), wspaniali aktorzy, śmieszne, a zarazem wzruszające dialogi – kto jeszcze nie widział bardzo polecam! ❤️

  • Odpowiedz
    Martyna
    7 sierpnia 2018 at 09:39

    Zdecydowanie numerem 1 są „Rzymskiego wakacje” z cudowną Audrey Hepburn w roli głównej. Mimo iż wyglądem nie nie mogę się z nią równać to obowiązkami tak. Moim małym marzeniem jest rzucenie pracy, obowiązków i wszystkiego dookoła w celu przede wszystkim relaksu. Ile to można pracować?😀 Ile można słyszeć zrób to i tamto ? Prowadzenie własnej działalności to niemalże to samo co obowiązki księżniczki-musisz wszystkiego pilnować, dobrze się prezentować, być miła dla swoich klientów, bo inaczej ta działalność padnie. Zresztą w filmie po opublikowaniu zdjęć tańczącej księżniczki jej reputacja była zagrożona. Tak więc w tej kwestii mogą czuć się jak księżniczka-multum obowiązków. Aczkolwiek są też jakieś plusy bycia księżniczka we własnym biznesie-zawsze przy dobrym obrocie można kupić sobie piękną sukienkę:)

  • Odpowiedz
    Kasia
    7 sierpnia 2018 at 09:40

    Moją ulubiona komedia romantyczna jest film ‚Masz wiadomosc’ z Meg Ryan i Tomem Hanksem. Film osadzony w Nowym Jorku z historia wirtualnej miłości jeszcze kilkanaście lat temu byłby nie do spełnienia. Natomiast dzisiaj niesamowicie aktualny w nieco oczywiście innym klimacie. Uwielbiam w nim te chwile napięcia kiedy główna bohaterka czeka na magiczne słowa – masz nową wiadomość. Nie ukrywam, ze miliony razy wyobrażałam siebie w takiej sytuacji. Klimat książek, aromatycznej kawy i Nowego Jorku jesienią – myśle ze lepiej tego nie można było wymyślić.

  • Odpowiedz
    Kasia
    7 sierpnia 2018 at 09:41

    ‚Masz wiadomosc’ z Meg Ryan i Tomem Hanksem to najwspanialsza komedia romantyczna. Film osadzony w Nowym Jorku z historia wirtualnej miłości jeszcze kilkanaście lat temu byłby nie do spełnienia. Natomiast dzisiaj niesamowicie aktualny w nieco oczywiście innym klimacie. Uwielbiam w nim te chwile napięcia kiedy główna bohaterka czeka na magiczne słowa – masz nową wiadomość. Nie ukrywam, ze miliony razy wyobrażałam siebie w takiej sytuacji. Klimat książek, aromatycznej kawy i Nowego Jorku jesienią – myśle ze lepiej tego nie można było wymyślić.

  • Odpowiedz
    Magdalena
    7 sierpnia 2018 at 09:43

    Może to nie do końca komedia ale o miłości , pamiętam jak dziś gdy pierwszy raz oglądałam ,,Pamiętnik ” 😍 ten zachwyt rolą Rayana Goslinga (Noah) ,tym jaki był zmotywowany miłością , tym że się nie poddawał ..aż do końca. Która kobieta podczas oglądania tego filmu nie zamarzyła o swoim Noah?? 🤔😁 Całości towarzyszyła piękna sceneria, natura, która tak uwielbiam. Nie mam ulubionej sceny z tego filmu bo całość wywarła na mnie ogromne wrażenie i nie pamiętam żebym wylała na którymś filmie tyle łez od czasów ,,Titanica” . Łzy przeplatane popcornem i zachwytem do pięknie ukazanej miłości ..właśnie tak było . Kto nie oglądał polecam , oczywiście po obejrzeniu filmu musiałam przeczytać książkę, choć zazwyczaj robię odwrotnie 😉

  • Odpowiedz
    Marcin
    7 sierpnia 2018 at 09:59

    Większość osób zdecydowanie nie zaliczy tego filmu do komedii romantycznych, jednak wbrew pozorom (i tytułowi) posiada on wszelkie cechy, by zasiąść pośród innych przedstawicieli tego gatunku.
    „Wysyp żywych trupów” ma wszelkie zadatki, by oprócz bycia komedią-horrorem (nie oszukujmy się, iście strasznych scen tutaj nie ma), nazywać go także romantycznym. Film ten pokazuje, jak ważne jest uczucie łączące głównego bohatera z jego ukochaną, dla której rzuca się w wir walki z zombie. Oprócz tego widz pozna wartość prawdziwej przyjaźni, dosłownie do grobowej deski.
    Chętnie wcieliłbym się w postać Shauna, tytułowego (w wersji angielskiej) bohatera, ponieważ w życiu nie dane mi będzie raczej przeżyć apokalipsy zombie, lecz nie są mi obce uczucia, jakie żywi do swej dziewczyny – Liz. Możliwość ucieczki przed hordą nieumarłych, w towarzystwie najlepszego przyjaciela i kobiety życia – kto nie chciałby tego przeżyć? Ja z pewnością nie odmówiłbym sobie tej przyjemności!

  • Odpowiedz
    Aldona
    7 sierpnia 2018 at 10:03

    Dla mnie najlepszą komedią romantyczną jest Love Rosie z 2014 roku. Bardzo wzruszający film ale nie smutny. Film ten pokazuje, że miłość czeka na każdego z nas, czasami jej nie zauważamy a ona być może jest już obecna w naszym życiu tylko jeszcze tego nie wiemy. Uczy, że na wszystko jest w życiu odpowiedni czas i miejsce i pokazuje, że warto być cierpliwym. Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o pięknej Lily Collins, która gra tytułową Rosie. Wspaniała postać, która mimo młodego wieku jest bardzo dojrzała ale potrafi być także szaloną nastolatką. Życie jej nie rozpieszcza ale potrafi mimo tego cały czas dążyć do realizacji swoich celów i marzeń, podobnie jak każda z nas. Mimo przeciwności, krytyki dajemy na co dzień rade pomału realizując plan i odhaczając kolejne cele z listy, realizując kolejne marzenia nie zapominając, że najważniejsze to mieć tą drugą osobę przy boku, z którą wszystko jest jakby prostsze i łatwiejsze do spełnienia.

  • Odpowiedz
    Karola
    7 sierpnia 2018 at 10:04

    Cześć!
    Odpowiedź na pytanie konkursowe dla mnie nie jest łatwa. Nie mniej wybierając spośród wszystkich komedii które obejrzałam i które uwielbiam, mój wybór padł na HOLIDAY. W rolach głównych Kate Winslet oraz Cameron Diaz. Moim zdaniem to piękna historia o tym, że każda kobieta ma prawo osiągnąć sukces, poznać miłość życia. Dowodzi też, że każda kobieta potrzebuje czasem rady drugiej, silnej kobiety. Chętnie wcieliłabym się w obie postaci w tym filmie, mimo, że obie to kobiety po przejściach. Tutaj temat jest mi znany.. dlatego chętnie zostałabym Amandą. Odważną, silną, niezależną kobietą, która ma odwagę „uciec” z miejsca w którym mieszka po to, by odpocząć i zapomnieć. Chciałabym wcielić się w jej postać…wyjechać na wieś, tak jak zrobiła to Amanda. Zaszyć się w małym domku na wsi zimą, z kieliszkiem wina, kominkiem i niesamowitym klimatem zimowo świątecznym! To coś zdecydowanie dla mnie.

  • Odpowiedz
    Marcelina Radziszewska
    7 sierpnia 2018 at 12:22

    Super pomysł! Muszę zaprosić znajomych na weekend ;D

  • Odpowiedz
    Just Be Ju
    7 sierpnia 2018 at 12:29

    Takie babskie spotkania to dla mnie esencja GIRL POWER! Bo gdzie – jak nie w swoim towarzystwie – potęgujemy swoją siłę i udowadniamy, że kobiety mają tę MOC?
    No a komedie romantyczne to nasz stereotypowy atrybut! Stereotypowy, ale prawdziwy!
    Moje przyjaciółki i nasze nocne spotkania to na to dowód żywy!
    Uwielbiana przeze mnie komedia romantyczna to film SEKS W WIELKIM MIEŚCIE!
    Mogę go oglądać miliony razy i nigdy mi się nie nudzi – uwierzcie!
    Cztery przyjaciółki, miłosne perypetie, Nowy Jork i moda!
    W towarzystwie tych szalonych kobiet nie jest straszna żadna pogoda!
    Carrie, Miranda, Charlotte i Samantha – ich życie to prawdziwa przygoda!
    Do tego te piękne widoki NYC, dobra kawka i słodkie muffiny!
    Mogę tak spędzać wszystkie wieczory w lecie, na jesień i podczas zimy 🙂
    Najchętniej wcieliłabym się w postać Carrie Bradshaw!
    Od zawsze marzę, by mieć w szafie jej ubrania i oczywiście buty od Manolo Blahnika!
    Moda, ach, moda – na samą myśl wszelki smutek znika!
    Carrie jest pisarką, do czego także i mnie ciągnie moja natura!
    Choć wielu uważa, że to jakaś bzdura,
    To jednak ja zawsze na swoim stawiam i na przykre opinie innych nie zważam.
    I właśnie taka jest także Carrie.
    Ja też szukam czegoś wielkiego – własnego BIGA!
    Carrie mnie inspiruje, uroki życia pokazuje.
    Raz jest lepiej, innym razem gorzej.
    Raz kupisz coś taniej, a kiedy indziej – drożej.
    Raz spędzisz wieczór samotnie, rozpaczając, a następnego dnia zjesz z przyjaciółmi wykwintną kolację.
    Raz będziesz wiedziała coś lepiej, a raz będziesz musiała przyznać komuś rację.
    Przypominam sobie o tym za każdym razem, gdy oglądam Seks w Wielkim Mieście.
    Ten film to dla mnie prototypowa komedia romantyczna!
    Udowadnia, że każda kobieta jest fanatastyczna!
    Każda ma wady, głupie pomysły, błędy popełnia,
    Ale też jest silna i jeśli tylko chce, to marzenia swe spełnia 🙂

  • Odpowiedz
    Ewa Macherowska
    7 sierpnia 2018 at 12:48

    Genialny klimat <3

  • Odpowiedz
    Królik
    7 sierpnia 2018 at 13:14

    Hm, polecę niestandardowo…bo wyskoczę z koreańską dramą romantyczną. Film, który jest dla dziwnego (tak, niestety nie udało mi się nigdy nikogo zarazić pasją do koreańskich dram, ale mimo to nie zrażam się i wciąż polecam osobnikom powyżej 25 roku życia xD) odbiorcy. Zwie się ona Marry Me, Mary!. Oczywiście z chęcią wcieliłabym się w główną bohaterkę i to nie ze względu na dwóch przystojnych, bogatych i charyzmatycznych absztyfikantów, ale ze względu na moje podobieństwo do niej. Jesteśmy w podobny sposób naiwne i uparte, ale mamy też dobre serducho (gdzieś tam, jakby odkopać wszystkie warstwy introwertyka) i nie poddajemy, nawet gdy setny raz coś nam nie wychodzi.
    Mogłabym też wcielić się w rolę Kat z „Zakochanej złośnicy”, która ma niesamowity urok. Niedostępna, mroczna, wręcz aspołeczna, która skrywa w sobie duże pokłady czułości i empatii.
    Pozdrawiam,
    Mk

  • Odpowiedz
    Aneta
    7 sierpnia 2018 at 14:18

    Pretty Woman – jak cudownie to brzmi, Pretty Woman – to film, który wciąż sprawia frajdę mi. Amerykańska produkcja, ameryński styl, ta Julia Robert i ten Richard Gere! Jakże to para świetnie dobrana, jakże on przystojny, a ona nieokrzesana! 😉 Ileż pięknych ujęć, ileż czułych scen, o jakże ja lubię film ten! A gdybym tak miała być jego bohaterem – wybrałabym Vivian Ward – bo to nie jest kobieta jakich wiele. Ten czar, ten koloryt, żywiołowość, w oczach błysk – nic dziwnego, że urodą skusiła milionera, który we wszystkim przebiera. Vivian to taki współczesny Kopciuszek, co życie w bajkę zamienia. Mogłabym jako Vivian przeżyć niesamowitą przygodę – wyjść z codzienności cienia. Poczuć, jak to jest być piękną kobietą, skruszyć męskiego serca lód, sprawić, by zdarzył się miłości cud. Mogłabym ubierać przepiękne sukienki, nosić brylanty, nie wychodzić przez cały dzień z wielkiej łazienki. Pachnieć, zajadać pyszności, chodzić razem z moim milionerem do różnych gości. Chadzać na koncerty, do opery, na przedstawienia i rozkoszować się tym, że świat wokół mnie, tak pięknie się zmienia. A na koniec tej niesamowitej przygody stanęłabym na balkonie, patrząc jak ukochany wspina się do mnie po drabinie przeciwpożarowej, a gdy się spotykamy twarz moja w kwiatach płonie. ♥

  • Odpowiedz
    Klaudia
    7 sierpnia 2018 at 15:58

    Moją ulubioną (może nie do końca) komedią romantyczną jest „W chmurach” z Georgem Clooneyem. Praca głównego bohatera Ryana głównie polega na byciu w jednej wielkiej podróży (heloł, cała ja!), co nie pozwala mu na utrzymywaniu relacji z rodziną na porządnym poziomie, nie wspominając już o znalezieniu miłości i utrzymaniu związku. Dopiero po serii wydarzeń i rozmów dociera do niego, że chciałby kogoś mieć i jeśli tylko się postara, to wszystko może się udać. Ta historia daje mi nadzieję, że mimo ciągłego ruchu w moim życiu, wystarczą chęci i dobre działania, aby wszystko się ułożyło. Liczę też na to, że mimo wszystko moja historia skończy się bardziej pozytywnie niż Ryana.

  • Odpowiedz
    Paulinawe
    7 sierpnia 2018 at 17:23

    Uwielbiam film,, Jak stracić chłopaka w 10 dni”. Oglądałam go już minimum pięć razy i za każdym razem bawi mnie i wzrusza tak samo. Bardzo podoba mi się energia głównej bohaterki- Andie. To właśnie w nią chciałabym się wcielić. Jest nieprzewidywalna, szalona, twarda, ale też romantyczna. Uważam, że obsada filmu jest dobrana idealnie, a Kate Hudson w tej roli jest przeurocza!

  • Odpowiedz
    Gosiaczek
    7 sierpnia 2018 at 17:44

    Hej 🙂 Ja uwielbiam Leap Year, jest to nie tylko komedia romantyczna, ale przede wszystkim świetna komedia. Oprócz zabawnego scenariusza nie można oderwać oczu od Irlandzkich widoków i krajobrazu (od głównego bohatera też nie można się oderwać :D)Kto jeszcze nie widział, musi koniecznie nadrobić tą ”lekturę”. Jest to świetny pomysł na wieczór z przyjaciółkami (ja z siostrą zawsze się dobrze bawimy!), a także na umilenie wieczoru z ukochanym. Uwierzcie mi On też będzie się świetnie bawił i w końcu przekonasz go do znienawidzonych komedii romantycznych. Dużo uśmiechu i dawka endorfin gwarantowana, nie pożałujecie. 😀 Pozdrawiam Gosia

  • Odpowiedz
    Gosia
    7 sierpnia 2018 at 17:45

    Hej 🙂 Ja uwielbiam Leap Year, jest to nie tylko komedia romantyczna, ale przede wszystkim świetna komedia. Oprócz zabawnego scenariusza nie można oderwać oczu od Irlandzkich widoków i krajobrazu (od głównego bohatera też nie można się oderwać :D)Kto jeszcze nie widział, musi koniecznie nadrobić tą ”lekturę”. Jest to świetny pomysł na wieczór z przyjaciółkami (ja z siostrą zawsze się dobrze bawimy!), a także na umilenie wieczoru z ukochanym. Uwierzcie mi On też będzie się świetnie bawił i w końcu przekonasz go do znienawidzonych komedii romantycznych. Dużo uśmiechu i dawka endorfin gwarantowana, nie pożałujecie. 😀 Pozdrawiam Gosia

  • Odpowiedz
    KASIA
    7 sierpnia 2018 at 17:49

    „Masz wiadomość” jest komedią romantyczną, którą mogłabym oglądać ciągle. Chciałabym jak Kathleen Kelly mieszkać w pięknej nowojorskiej kamienicy i móc codziennie w drodze do pracy rozkoszować się urokiem Nowego Jorku. Czasami tak jak główna bohaterka czekam na nową wiadomość, tak jak Meg Ryan czuję dreszczyk emocji czytając treść otrzymanego maila. Co łączy mnie z Kathleen? Miłość do „Dumy i uprzedzenie”. Uwielbiam całą historię oraz język jakim jest napisana. Sama bohaterka charakteryzuje się ogromną radością i optymizmem, i w taka postać chciałabym się wcielić. Przeciez nie bez powodu zakochał sie w niej sam Tom Hanks. 🙂

  • Odpowiedz
    tititutu
    7 sierpnia 2018 at 19:43

    Ponieważ jako romanistka jestem miłośniczką paryskich klimatów, mój wybór padł na „O północy w Paryżu”. W tym filmie mamy wszystko: szczyptę surrealizmu, typowe dla Allena nietuzinkowe poczucie humoru i magię najbardziej romantycznego miasta na świecie. Ja z przyjemnością wcieliłabym się w postać Gila (tak, tak – wiem, że to postać męska), bo któż z nas nie chciałby odkryć w sobie cząstki niepoprawnego i mało pragmatycznego romantyzmu oraz w Paryżu z lat dwudziestych obcować z Dalim czy Hemingwayem? Obraz na granicy kiczu, za to z morałem. Świetny, jeżeli mamy ochotę uwolnić się na kilkadziesiąt minut od szarej rzeczywistości. Szczerze polecam!

  • Odpowiedz
    Położna Kasia
    7 sierpnia 2018 at 21:39

    Moja ulubiona komedia romantyczna to Holiday ❤️ chciałabym się wcielić w bohaterkę Iris, którą gra Kate Winslet!!! ❤️
    Choć oba wątki i obje bohaterki są zacne, to w przypadku Iris rozczula mnie jej relacja ze starszym panem ❤️ Taka przyjaźń która się między nimi rodzi ❤️

    Sam film pokazuje, że nigdy nie znamy dnia i godziny WIELKICH zmian. Warto tez szalone pomysły wcielać w życie i być odważnym ❤️

  • Odpowiedz
    Kasia
    7 sierpnia 2018 at 21:47

    Czas na miłość, Mary, boooo była dziewczyną Domhnalla Gleesona! Chodziła w puchatym piżamo-kombinezonie po metrze i miała czerwoną suknię ślubną! O! 🙂

  • Odpowiedz
    Aśka już Woźniak
    7 sierpnia 2018 at 21:54

    Dobry wieczór, moja ulubiona komedia romantyczna to zdecydowanie „moja wielka Grecka wycieczka”, z główną postacią, w ktorąktórą chciałabym się wcielić Georgia (czyli Nia Vardalos). Dlaczego? Ponieważ w tym filmie poznaje faceta, którego początkowo nie zauważa, bo nie podoba jej sie zarost. Drobnym żartem prosi o zgolenie. Po zgoleniu brody zakochuje się w greckim przystojniaku. Film pokazuje cudowną Grecję, którą uwielbiam, ale pokazuje również jak bardzo mylne jest pierwsze wrażenie. Chodzi mi o bohaterów wycieczki, którzy są różni, inni, a po czasie okazują się wspanialymi, dobrymi ludźmi. A ci, co wydawali sie tacy super, okazują się niczego warci. Wycieczka zapowiadała się fatalnie, ale Georgia uczyniła z niej (dzięki pomocy Poupiego) wspaniała przygodę. Tak jest w życiu. Coś wydaje sie fatalne, a tak naprawdę to od nas zależy jak tym pokierujemy. Śmieszna komedia romantyczna ze wzruszającymi akcentami. Polecam 🙂

  • Odpowiedz
    Agnieszka
    7 sierpnia 2018 at 21:54

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest „Nigdy w życiu”. Wcięliłabym się w rolę Judyty, która ma piękny dom na wsi, o którym zawsze marzyłam. Jestem dobra w doradzaniu innym ludziom więc nie miałabym problemu z odpowiadaniem na listy Jej czytelników. Wydaje mi się, że miała ciekawe życie a ja idealnie bym się w nie wpasowała.

  • Odpowiedz
    Alicja
    7 sierpnia 2018 at 21:57

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest ‚ szkoła stewardes ‚. Uwielbiam ten film, mogłabym go oglądać na okrągło! Oczywiście wcieliła bym się w Gwyneth Paltrow, kobieta która dąży do spełnienia marzeń z dzieciństwa, a jak je już spełni, to okazuje się że miłość dla niej jest ważniejsza, tak było u mnie z moim mężem. Zawsze trzeba dążyć do spełnienia swoich marzeń, ale nie można się pogubić po drodze, bo można stracić coś bardzo ważnego. Chociaż najlepsza jest końcówka filmu, gdzie zdobywa mężczyznę i o wiele więcej niż mogłaby sobie wymarzyć! No po prostu cudowny film!!

  • Odpowiedz
    Ada
    7 sierpnia 2018 at 22:10

    Bridges Jones! Koniecznie 🙂 zabawne, ponadczasowe, a jednak pokazuje jak wciaz żyjemy. Niezapomniane role wielkich sław, którzy pokazali się inaczej niż na czerwonym dywanie. A nawet wciąga każdego faceta…
    Wyobrażacie sobie nie obejrzeć kolejnej części, gdyby wyszła? Must have, trzeba to znać. Bridget to poniekąd bohaterka naszych czasów. Wolna, ale skóra do nałogów. Nie jest naiwna, ale ciągnie ja do facetów przeróżnych… modna, ale potrafi olać trendy i być sobą- i to w tym filmie jest dla mnie najpiękniejsze. Bridget to komedia romantyczna i nie ma osoby, która nie pokocha Bridget właśnie za to JAKA JEST.

  • Odpowiedz
    Karolina
    7 sierpnia 2018 at 22:23

    Mamy środek lata, a ja na hasło „komedia romantyczna” myślami od razu wracam do „Holiday” z Cameron Diaz i Kate Winslet… ale o dziwo to zaśnieżona angielska wieś wzbudza we mnie ten anielski uśmiech i maślane oczy 😀 klimat jaki panuje w tym małym typowym dla angielskiej wsi domu, grube wełniane swetry, kakao przy kominku i postać zwariowanej Amandy to dla mnie strzał w dziesiątkę. Mimo towarzyskiego usposobienia z sentymentem wyobrażam sobie siebie przed tym kominkiem, a myśl, że Jude Law mógłby zapukać do drzwi brzmi jeszcze bardziej obiecująco 🙂

  • Odpowiedz
    Magdalena
    7 sierpnia 2018 at 22:36

    Moja ukochana komedia romantyczna to PS. I love you. Może nie do końca jest to idealny lekki film bo dla płaczek filmowych, a ja do takich się zaliczam, jest to film na którym można zanosić się od płaczu. Ale kolejne epizody pokazują że w filmie, tak jak w życiu często śmiejemy się przez łzy. Głowni bohaterowie Holly i Gerry nie musieli szukać się całe życie. Spotkało ich cudowne uczucie, pełne uniesień i temperamentu. Niestety los postanowił ich rozdzielić i Gerry umiera z powodu choroby nowotworowej. Jednak jego miłość do Holly jest tak wielka, że pomaga przeżyć jest żałobę i przyzwyczaić się do życia bez niego nawet zza światów. Gerry „wysyła” jej pośmiertne listy. Opisuje w nich wiele ich wspólnych sytuacji, pozwala jej na chwile smutku i cierpienia, ale tez motywuje do działania. Chciałabym umieć tak jak on w obliczu tragedii, jaka jest nieuleczalna choroba, umieć zachować w sobie taka pogodę ducha i optymizm. Z drugiej strony powdziwoam jego wielka miłość i oddanie do Holly. Film PS: I love you, zawsze będzie moim numer jeden na liście komedii romantycznych (ostatecznie kończy się bardzo dobrze) na której można płakać jak bóbr!

  • Odpowiedz
    Tosia Be
    7 sierpnia 2018 at 22:45

    Francuski Pocałunek z Meg Ryan z 1995 roku i tu zaskoczenie bo najchętniej wcieliłabym się w postać Luca Teyssier’a. To moja ulubiona postać – prawdziwy mężczyzna którego arogancja budzi moją złość a za chwile jego dowcip sprawia ze się rumienię. Chciałabym przez chwilę móc być właśnie nim – w końcu nawet Kayah i Beyonce śpiewały jak by to było być mężczyzną, a on jest takim jakiego życzę każdej zagubionej kobiecie!

  • Odpowiedz
    Sylwitka
    7 sierpnia 2018 at 22:45

    Moja ulubiona komedia romantyczna ?
    Zdecydowanie „Dirty Dancing” ❤️
    Oglądam ją kilkanaście razy 🙈
    Gdybym miała wcielić się w postać z filmu zdecydowanie byłaby to główna bohaterka Frances „Baby”. Młoda, pomocna dziewczyna ,która jak już sobie coś postanowi to zrobi to do końca. Niezależnie od przeciwności losu. Ja raczej też jak się na coś uprę to nie odpuszczam tak łatwo. Poza tym podoba mi się jej dalsza przemiana w filmie. W końcu staje się pewną siebie kobietą. Wie czego chce. Potrafi „tupnąć” nóżką ,gdy jest taka potrzeba i walczy o swoje marzenia. Poza tym zawsze chciałam tego ,aby nauczyć się tańca jaki widzimy na końcu filmu. Myśle ,że w końcu mi się to uda ❤️🙊 może całkiem niedługo ! Ale ciiii🤫🤫🤫Moja ulubiona scena: Gdy ukochany Johnny podchodzi do Frances i mówi: Nikt nie upchnie Baby w koncie ! 😍❤️ Uwielbiam ! Gdy widzę tą scenę zawsze się uśmiecham i znów wierzę w to ,że prawdziwa miłość przetrwa wszystko ! ❤️ Czasem trzeba tylko się na nią bardziej otworzyć .. 😊

  • Odpowiedz
    Julka
    7 sierpnia 2018 at 22:55

    Przepis na udaną komedię? ADAM SANDLER! Uwielbiam go, z chęcią oglądam każdy kolejny film z nim i nigdy nie jestem zawiedziona (to taki mój komediowy Leoardo DiCaprio :P). Razem z Drew Barrymore ( <3 ) tworzą na ekranie idealną parę, zagrali razem w aż trzech komediach romantycznych! Ja wcieliłabym się chętnie w rolę Drew w filmie Rodzinne Rewolucje żeby śmiać się do łez u boku Sandlera i zagrać scenę parasailingu nad pięknym afrykańskim safari. Kto nie widział, niech żałuje i nadrabia, najlepiej w rodzinnym gronie. Jest to komedia, która rewelacyjnie spełnia swoje zadanie, usta same układają się do uśmiechu i na serduszku jakoś milej, no i wakacyjny klimat! 🙂
    PS Po obejrzeniu tego filmu stwierdziłam, że koniecznie muszę jechać do Afryki i wybrać się na safari. I wiecie co? Udało się, marzenia się spełniają. 🙂 Hakuna Matata 😀

  • Odpowiedz
    Marta
    7 sierpnia 2018 at 22:59

    Mój ukochany film romantyczny to „Notting Hill”, pamiętam jak pierwszy raz widziałam ten film z koleżanką jak byłyśmy w podstawówce. Oczywiscie zakochane po uszy po filmie w Hugh Grant, zauroczenie trwało BARDZO długo 🤣 . Uwielbiam ten film nie tylko dlatego że mnie wzrusza (rozbawia też) za każdym razem, ale również dlatego , że przypomina mi piękne czasy dzieciństwa. Moze nietypowo ale ja chciałabym wcielił się w rolę Hugh Granta (damską wersję) , a piękna Julia Roberts podmienić właśnie na Hugh Grant a. Dlaczego? Chciałbym przeżyć miłość prawdziwą jaką w tym filmie jest ukazana. Ja skromna dziewczyna, nie śmierdząca groszem,ale pełna pasji i marzeń, a on aktor przystojny który osiąga same sukcesy zakochuje się w skromnej dziewczynie bo ma piękne wnętrze 😍
    PS. Oczywiscie jeszcze dlatego że chciałbym przeżyć pocałunek z Hugh Grantem przy piosence „When You Say Nothing at All” hahaha 😚😙

  • Odpowiedz
    Estera
    7 sierpnia 2018 at 23:13

    Moja ulubiona komedia romantyczna to „Kocha, lubi, szanuje”. Jest to niezwykle przyjemny film, który można spokojnie obejrzeć kilkukrotnie. Postać Hannah jest niesamowita. Wpierw poznajemy ją jako osobę, która w końcu zostawia swojego długoletniego faceta, który jej nie szanuje oraz nie zwraca na nią tak na prawdę uwagi. Następnie widzimy jak pod wpływem % stwierdza, że „odda” się przystojnemu facetowi z klubu (boski Ryan!), całując go namiętnie pozbawiona wszelkiego skrępowania idzie do niego do domu a tam… wraca jej prawdziwa natura i przegadują całą noc :). Ale co najlepsze ten sam facet, który normalnie podrywał każdą napotkaną kobietę zakochuje się bezgranicznie w dziewczynie, która doprowadziła go do snu zamiast do ekstazy. Właśnie za to uwielbiam ten film i Hannah – jest zwykłą dziewczyną a zdobywa mega przystojniaka bez seksu w pierwszej scenie filmu :). Serdecznie polecam!

  • Odpowiedz
    Agnieszka
    7 sierpnia 2018 at 23:19

    Moją ulubioną komedią romatyczną jest ‚Crazy, stupid, love’ z Ryanem Goslingiem i Emmą Stone. Skłamałabym gdybym nie napisała, że chciałabym się wcielić w postać Hanny granej właśnie przez Emmę. Jako, że obsesyjnie uwielbiam piosenkę z Dirty dancing -scena w której, Jacob pokazuje Hannie swój najlepszy podrywowy ruch, czyli podnoszenie właśnie z tego filmu, rozwaliła mnie na łopatki. Inna historia, że przy próbie odegrania tej właśnie sceny na jednej z imprez w gronie znajomych, niestety udało mi się rozbić koledze żyrandol… ;))

  • Odpowiedz
    Paulita
    8 sierpnia 2018 at 00:12

    Uwielbiam komedie romantyczne ale jest jedna, do ktorej wracam szczegolnie czesto! To ekranizacja ksiazki o tym samym tytule, czyli film ‘Zanim się pojawiłeś’. Kim bym była w tym filmie? Oczywiście Lou Clark czyli wariatkà z głowà w chmurach, która jest gotowa zrobić wszystko żeby uratować ukochanego! Ważny fakt: marzę o rajstopach-pszczołach głównej bohaterki! 🙂

  • Odpowiedz
    Asia
    8 sierpnia 2018 at 00:19

    Pomimo tego że komedia romantyczna to nie jest mój faworyt wśród gatunków filmowych to i tutaj znalazł się ulubiony tytuł. Lubię połączenie humoru i tej iskry uczucia ktore narasta miedzy bohaterami. „50 pierwszych randek” to cudowna wzruszająca i przy tym bardzo zabawna komedia romantyczna. Może kogoś zdziwić że postacią w która chciałabym się wcielić jest filmowa Lucy (grana przez cudowna Drew Berrymore) która to w wyniku wypadku traci pamięć i każdego dnia żyje w ten sam sposób właśnie z dnia wypadku. Rodzina i najbliźsi przyjaciele nie wyjajawiaja jej prawdy. Lucy poznaje Adama Sandlera.(nie pamiętam jak jego postać miała na imie:) Po niemalych zawirowaniach dochodzi do momentu gdzie są oni małżeństwem, mają córeczkę i razem wypływają w rejs. Dlaczego więc chciałabym chociaż na chwilę wcielić się w postać Lucy ? A która z nas nie chciałaby codziennie na nowo zakochiwac się w swoim mężczyźnie? Czuć ten niesamowity przypływ miłości, euforii i zafascynowania drugą osobą, ja na pewno – chociaż na chwilę 🙂

  • Odpowiedz
    Filmiaczka
    8 sierpnia 2018 at 00:54

    „500 dni miłości”… tak ta komedia pokazuje jak idealistycznie podchodzi się do miłości, widząc w drugiej osobie chodzących ideał. Chciałabym być filmowym Tomem i mòc spojrzeć wstecz na rzeczy, ktòre się wydarzyły zimnym okiem. Nie tylko na związek, milosc ale wszystkie mniej lub bardziej wazne aspekty życia. Myślę, że uniknelabym większości błędów, porażek i przede wszystkim rozczarowania, ktòre jak filmowy bohater stara się zatrzeć usprawiedliwiajac oczywiste zachowania.

  • Odpowiedz
    Oliwia sikora
    8 sierpnia 2018 at 03:56

    Moim zdanie tak naprawdę każdy film jest choć w 5% komedia romantyczna bo kto z nas nie widział filmu w którym nie było miłości. Ale wracając do tematu konkursu to moja ulubiona komedia romantyczna jest ,,Gdy spotkaliśmy się pierwszy raz” jest to przezabawna a zarazem piękna i słodka historia. Film opowiada o mężczyźnie który spotkałam miłość swojego życia bez wzajemności. Kobieta która poznał nazywała się Avery z pomocą magicznej budki ze zdjęciami Noah (czyli główny bohater)codziennie gdy zasypia w śnie wraca do dnia gdzie poznał Avery aby wreszcie ja zauroczyć. Bohaterem którym chciabym zagrać w tym filmie jest właśnie Noah który przypomina mi mojego dziadka który za wszelka cenę chce udowodnić kobiecie ze zależy mu na nij nie poddaje się chociaż przez dłuższy czas mu się to nie udaje. Osobiście bardzo polecam ten film dla każdego pasjonata komedii romantycznych.(FILM MOŻNA OBEJRZEĆ NA NETFLIX JAK I NA YOUTUBIE I W TELEWIZJI)

  • Odpowiedz
    Kin
    8 sierpnia 2018 at 06:42

    Uwielbiam absolutnie Notting hill. Uważam, że jest najbardziej absurdalna komedia romantyczna świata i za to ją wszystkim polecam. Nic tu nie jest oczywiste- bohaterowie, dom głównego bohatera czy historia. Bardzo mi się podoba, że to taki odwrócony kopciuszek. Mamy tu taką płciową zamianę ról (tych stereotypowych kopciuszków) i muszę powiedzieć że uważam to za bardzo udany eksperyment. No i jestem pod wrażeniem że to produkcja z 1999 a cały czas daje radę pod kątem realizacji i tak mocno się nie zestarzała 😉

  • Odpowiedz
    Magda
    8 sierpnia 2018 at 08:10

    Moją UKOCHANĄ komedią romantyczną jest „To właśnie miłość” („Love actually”)!!! Oglądam ją w każde święta i chyba nigdy mi się nie znudzi :)) A w którą postać chciałabym się wcielić? W postać Pana Premiera granego przez Hugh Granta – scena, w której tańczy do „Jump” to jest chyba moja ulubiona scena ever, a moim znakiem rozpoznawczym na każdej imprezie jest krok zaczerpnięty właśnie od Hugh, hahaha :)) Jest boski!!!

  • Odpowiedz
    Marta
    8 sierpnia 2018 at 08:23

    Znowu konkurs i znowu po samym przeczytaniu posta mam ochotę wziąć w nim udział… i te zdjęcia w tle! 😍

    Chyba jak każda kobieta, na hasło film – w głowie mam milion tytułów z serii komedia romantyczna. #love#forever#socute
    Wspólny wieczor z przyjaciółkami, oglądając miłosne historie to jedno z najlepszych momentów!

    Ulubionych filmów mam naprawdę całe mnóstwo ale ostatni, który totalnie mnie mnie zafascynował emocjami (radość, płacz, ciepło na serduszku) to trzecia cześć przygód „Bridget Jones”. Od 2001 roku minęło naprawdę sporo czasu, aczkolwiek „wariatka dziennikarka” nie dała o sobie zapomnieć. Totalnie zakręcona postać, odegrana przez Renée Zellweger pozwoliła mi utożsamić się z bohaterką i jej przygodami. Wiele przygód, wzlotów i upadków, pasmo porażek pod względem uczuć, walka z kilogramami, swatki mamy, obyś tylko nie została „stara panną”… w 3. Części pokazały, ze pomimo wszystkich trudności w życiu chodzi o prawdziwa miłość!
    Bridget udowodniła, ze nie warto się poddawać… trzeba brać z życia garściami, pozostając sobą!
    Uwielbiam ❤️

  • Odpowiedz
    Nell
    8 sierpnia 2018 at 08:25

    Cześć Karola,
    moje filmowe serce przeważnie skradają melodramaty romantyczne takie jak Brooklyn w reżyserii John Crowley, (który przy okazji z całego serca Ci polecam) to nie mogę nie docenić filmu wprost z naszego podwórka. Mam tu na myśli polską komedię romantyczną Listy do M. Ciepła przedświąteczna atmosfera, a na jej tle przedstawione losy pięciu bohaterów, dość zagubionych w tym szalonym świątecznym czasie i z wielką potrzebą miłości. Czego chcieć więcej miłość, i Polskie święta – czy jest coś piękniejszego. Najlepsza polska komedia romantyczna przełamująca świąteczny lukier odrobioną refleksji i goryczy.

  • Odpowiedz
    nyc
    8 sierpnia 2018 at 08:31

    Boskie zdjęcia

  • Odpowiedz
    Mirka
    8 sierpnia 2018 at 09:16

    Moją ulubioną komedia romantyczną jest film „27 sukienek”. Historia głównej bohaterki Jane, ktora jest wzorową swiadkowa na slubach swoich przyjaciółek staje się przedmiotem artykułu pewnego dziennikarza Kevina , który tworzy rubrykę ślubną w gazecie i który sporo namiesza w jej życiu. Jane staje przed trudnym zadaniem zorganizowania ślubu swojej młodszej siostry Tess ze swoim szefem Georgem w którym od lat jest po cichu zakochana. Fantastyczna postać głównej bohaterki, ktora z ogromnym poświęceniem
    i zaangażowaniem pomagała w organizacji wesel swoich przyjaciółek, zakładając az 27 różnych sukienek jako swiadkowa, potrafiaca w jeden wieczór być na dwóch weselach swoich koleżanek jednocześnie, urocza, zorganizowana i oddana . Fajnie byloby móc się wcielić w rolę głównej bohaterki która poznaję swoją prawdziwą miłość, a której zaangażowanie w sluby przyjaciółek zostaje przez nie docenione na jej wymarzonym ślubie.

  • Odpowiedz
    Pam
    8 sierpnia 2018 at 09:59

    Moja ulubiona komedia romantyczna to „Moja wielka grecka wycieczka”. Uwielbiam ten film przede wszystkim za Greckie scenerie, które idealnie pasują do rozwijającego się uczucia głównych bohaterów. Film jest pełen przezabawnych momentów, przez które ogląda się go z przyjemnością 🙂 Oczywiście chciałabym być główna bohaterką, która znajduje miłość życia tam gdzie zupełnie się tego nie spodziewała i która dzięki tej miłości zaczyna rozumieć idee greckiego życia siga- siga. Utożsamiam się z bohaterką bo nawet z wykształcenia jestem tym kim ona w filmie 🙂 Sama niedawno powiedziałam „tak” na jednej z greckich plaż, a Grecja to moja druga miłość 😉 Dlatego mam taki ogromny sentyment do tego filmu.

    PS. Jeśli jeszcze go nie oglądałaś to polecam, lekki i przezabawny film na letni wieczór 🙂

  • Odpowiedz
    Anja
    8 sierpnia 2018 at 10:08

    Taka moja najulubieńsza komedia romantyczna to „Wyszłam za mąż, zaraz wracam”. Czy wcieliłabym się w jakąś postać z tego filmu? Absolutnie nie. Ale chciałabym żeby ktoś tak pokochał mnie jak Dany Boon swoją Isabelle <3

  • Odpowiedz
    Ewelka
    8 sierpnia 2018 at 11:16

    Podczas babskiego wieczoru, po popcornie i lemoniadzie, może najdzie Was ochota na wytrawny deser?

    Smakowita komedia i romans „Czekolada” z Binoche i Deepem pobudzi wszystkie zmysły! Dwie garści wspaniałej gry aktorskiej, gęsta fabuła dla smaczku, hektolitry płynnej czekolady, wysoka temperatura wrzenia… mmm, atmosfera jest gorąca!

    Chciałabym być tak silna i przebojowa jak główna bohaterka filmu – Vianne. Nie bacząc na przeciwności, podąża za swoją pasją i otwiera cukiernię w małym, konserwatywnym miasteczku (dodatkowo w okresie Wielkiego Postu – co jawi się burmistrzowi jako dzieło szatana). Ta pełna energii i odwagi kobieta jest dla mnie jak kolorowy motyl, który wkracza w posępne i szare życie mieszkańców. Przełamuje stereotypy, uczy tolerancji, zmysłowości, daje emocje, humor, optymizm i radość. Prawdziwy girl power w baśniowej, słodkiej otoczce!

    Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz
    Marta
    8 sierpnia 2018 at 12:39

    Znam chyba wszystkie komedie romantyczne, o których piszą dziewczyny i mimo tego, że grają w nich młodzi, piękni aktorzy wybrałabym film zupełnie inny: „Lepiej późno niż później”. Los przewrotnie łączy ze sobą Ericę i Harrego. Pojawia się tu schemat starszego mężczyzny uganiającego się za młodszymi kobietami i życiem, do którego tak naprawdę już nie pasuje. Dopiero Erica -mądra, niezależna kobieta, która zna siebie pokazuje Harremu, ze radość z życia to nie koniecznie imprezy, sex i alkohol. Ten film jest niesamowicie ciepły i polecam na przyjemny wieczór 🙂 A wcieliłabym się właśnie w Harrego, którego odkrywa inne życie, odnajduje w nim spokój i szczęście.

  • Odpowiedz
    EMKA
    8 sierpnia 2018 at 12:58

    AMELIA <3 Jestem oczarowana tym filmem odkąd pierwszy raz go obejrzałam. Szalony, ekscentryczny, pełen najróżniejszych emocji, myśli i uczuć. Chciałabym być Amelią i dać się oczarować magią Paryża, skarbów, ludzi i poczuć się jak w bajce.

  • Odpowiedz
    helicoptercat
    8 sierpnia 2018 at 13:34

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest film „Dziennik B. Jones”, kto nie chciałby znaleźć się w skórze Bridget i być w trójkącie miłosnym z Hugh Grantem i Colinem Firthem.
    Dodatkowo główna bohaterka zawsze może liczyć na swoją oddaną grupkę przyjaciół,którzy zawsze wspierają ją na duchu i potrafią rozwiązać każdy problem.
    Uwielbiam ją też za to,że nie boi się spełniać marzeń i zaraz po zwolnieniu się z biura reklamowego decyduje się na rozpoczęcie kariery w TV albo ubiera się w strój króliczka Playboya na imprezę rodzinną :).

  • Odpowiedz
    Rozalia
    8 sierpnia 2018 at 13:34

    Zdjęcia piękne! 🙂

  • Odpowiedz
    Natalia
    8 sierpnia 2018 at 13:58

    Dla mnie absolutnym nr 1 jeśli chodzi o film romantyczny z nutką komizmu jest ekranizacja musicalu” Mamma mia” ❤😍😍 mogłabym oglądać bez końca i zakochuję się w nim na nowo za.każdym razem! Bohaterka grana przez Meryl Streep jest genialna i wiem że to właśnie ta aktorka dała jej tak wspaniałe życie. Chciałabym wcielić się w tą rolę i czuć wszystkie te emocje które towarzyszą bohaterce😀 a teraz czekam, żeby zobaczyć drugą część😍

  • Odpowiedz
    Dominika
    8 sierpnia 2018 at 14:08

    Z pewnością nie można tego zaliczyć do gatunku komedii romantycznych, ale moją ulubioną romantyczną historią jest Piękna i Bestia. Jakiś czas temu możemy ją oglądać także w postaci filmu, a nie tylko bajki Disneya. Jako dziecko byłam zakochana w tej opowieści i nie rozumiejąc jej dokładnie mówiłam, że to Piękna Imbestia. Bliscy śmiali się z mojej mowy, ale dla mnie najważniejsze było uczucie, jakie towarzyszyło mi podczas oglądania. Dwa lata temu podczas ceremonii naszego ślubu, na wejściu została zagrana na skrzypcach właśnie melodia z tej cudownej bajki. Do dziś jest moją ulubioną, od dzieciństwa, po dorosłość… <3

  • Odpowiedz
    Gosia
    8 sierpnia 2018 at 14:22

    Moja ulubiona komedia Romantyczna i przy okazji postać z filmu to Kathleen z filmu ‚Masz wiadomość’ (You’ve got mail). Poza przepieknym Nowym Jorkiem w tle, moda (i fryzurami) lat 90, Meg Ryan i Tomem Hanksem, historia jest mi niesamowicie bliska ponieważ z moim chłopakiem poznaliśmy się przez portal randkowy :)! Oczywiście bardziej współczesny, ale za każdym razem jak oglądam ten film to mam gęsia skórkę bo przypominają mi się nasze początki, i brzęczenie telefonu za każdym razem jak dostałam wiadomość od Niego 🙂 tak jak główna bohaterka jestem molem książkowym i pracuje dla ‚dobrej strony’ a moj chłopak dla ‚dark side’ 😉 jeśli można to tak metaforycznie określić sektor publiczny i prywatny. Uwielbiam inne filmy z tymi aktorami z tamtego okresu (Bezsenność w Seattle!!) i co jakiś czas oglądam je jeszcze raz dla przypomnienia:) chyba niedługo jesscze raz obejrzę:) pozdrawiam, Gosia

  • Odpowiedz
    Ewa C.
    8 sierpnia 2018 at 16:42

    Gdy słyszę komedia romantyczna, myślę – ,,Kocha, lubi, szanuję”. Z jednej strony jest moim ulubionym filmem tego typu, ponieważ Rayan Gosling zdjemuje w niej koszulę, aleeeee z drugiej, ponieważ jest mądry i uroczy. Uwielbiam w nim to, że można go oglądać z mamą, przyjaciółką, czy młodszą kuzynką, bo dzięki rozterkach miłosnych bohaterów w różnym wieku (i różnych charakteeach) jest dla każdego. A wiadomo, że komedie się najlepiej oglądać z kimś 😀 aaaaa no i najważniejsze. RAYAN GOSLING ZDJWMUJE W NIEJ KOSZULĘ!!! Ileż kobiet zmotywował do ćwiczeń 😀

  • Odpowiedz
    Martyna
    8 sierpnia 2018 at 17:29

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest „Czas na miłość”(„About time”).Jest to film ,który pokazuję jak ważna w życiu każdego z nasz jest rodzina, miłość i przyjaźń.
    Wartości te widać w każdej scenie tego filmu,nawet takiej najbardziej oczywistej i wydawałoby się na pierwszy rzut oka prozaicznej. Główny bohater posiada umiejętność cofania się do wydarzeń ze swojego życia i kilkakrotnie z niej korzysta w celu zamiany swoich wcześniejszych decyzji. Po traumatycznej śmierci ojca ,dociera do niego jednak,że najpiękniejszych chwil w życiu nie można zaplanować czy poprawić . Właśnie to sprawia, że są one magiczne i wyjątkowe, więc powinniśmy robić wszystko by być naprawdę szczęśliwymi. Ten film kocha się za wszystko: za wspaniałą historię, wzruszające sceny, zabawne dialogi, piękną muzykę czy genialne rolę Rachel McAdams
    i Domhnalla Gleesona!
    Gdybym mogła wcielić się w czyjąś rolę chciałabym być jak główny bohater. Nie dlatego,że chciałabym coś zmienić w swoim życiu, ale dlatego ,że chciałabym przeżyć niektóre wydarzenia ze swojego życia jeszcze raz! Ponadto powiedziałabym niektórym bliskim to czego nie zdarzyłam i czego nie będę już miała okazji powiedzieć:)
    Myślę,że każdy z nas chciałby dostać drugą szansę na przeżycie danej chwili czy spotkanie wybranej osoby z naszej przeszłości:)

  • Odpowiedz
    Tiffany
    8 sierpnia 2018 at 18:37

    Hmmm….nie było mowy o tym, że postać musi być kobietą więc zdecydowanie wybieram bohatera „Kocha, lubi, szanuje” Jacoba, granego przez Ryana Gosling’a. Facet jest pewny siebie, przebojowy, nie ma najmniejszego problemu z uwodzeniem ale przy tym wszystkim ma dobre serce. Nie wydaje się kimś kto szuka miłości dlatego jest autentycznie zaskoczony gdy ją spotka. 🙂 Dlaczego wybrałam właśnie tą postać? Chciałabym przeżyć miłość, która spada jak grom z jasnego nieba, sprawia że nasze dotychczasowe zachowania i mocne strony zupełnie bledną a nam się wydaje, że kompletnie tracimy kontrolę. Oprócz tego zazdroszczę bohaterowi wytrwałości, zapału, luzu, zdecydowania i wygadania. 🙂

  • Odpowiedz
    Natka
    8 sierpnia 2018 at 18:37

    Moją ulubioną komedią jest „Love, Rosie” z Lily Collins. Chciałabym się wcielić oczywiście w Rosie ! Dlaczego? Ludzie oglądając ten film widzą dziewczynę, która przez wpadkę tak naprawdę zaprzepaściła całe swoje życie. A ja widzę młodą, silną kobietę, która mimo młodego wieku podołała wszelkim przeciwnością losu. Wychowała cudowną córkę, kupiła dom, a później nawet otworzyła hotel. Jednak przez tą całą trudną drogę nigdy nie miała partnera, który by się nią zajął. Była zakochana w przyjacielu, lecz on o tym nie wiedział i związywał się z innymi kobietami. Rosie nie chcąc niszczyć mu życia nie powiedziała mu, że go kocha. Zawsze myślała o jego szczęściu, nie swoim. Uważam, że to naprawdę bardzo wartościowa postać pokazująca, że wiele młodych mam może dużo osiągnąć i spotkać jeszcze miłość swojego życia. Nie powiem jak skończyła się jej przygoda miłosna, ale sądzę, że Rosie pokazuje, że każda z nas zasługuje na szczęście i czasami w tym całym pędzie powinna pomyśleć w końcu o sobie i spełnić swoje marzenia. Życie nie zawsze idzie w kierunku w jakim byśmy chciały, żeby szło, ale właśnie prawdziwą sztuką jest to, żeby„brać to wszystko na klatę”, iść dalej i nigdy się nie poddawać !

  • Odpowiedz
    Anula
    8 sierpnia 2018 at 21:43

    Jeśli komedia romantyczna to tylko francuska lub brytyjska. Ulubiona to “ Love Rosie” . Oczywiście wcieliłabym się w tytułowa Rosie bo to osoba silna, optymistyczna I z poczuciem humoru – czasem sarkastycznym. Emanuje ciepłem, pozytywna energia I nie udaje kogoś innego niż jest w danym momencie życia mimo wielu trudności I braku szcześcia w spotkaniu tego Jedynego. 🙂 wracam do tego filmu już któryš raz z kolei I zawsze mi sie podoba. Bardzo wzmacnia I pokazuje że na najlepsze w życiu warto poczekać i kiedyś przyjdzie 😉

  • Odpowiedz
    Anula MC
    8 sierpnia 2018 at 21:43

    Jeśli komedia romantyczna to tylko francuska lub brytyjska. Ulubiona to “ Love Rosie” . Oczywiście wcieliłabym się w tytułowa Rosie bo to osoba silna, optymistyczna I z poczuciem humoru – czasem sarkastycznym. Emanuje ciepłem, pozytywna energia I nie udaje kogoś innego niż jest w danym momencie życia mimo wielu trudności I braku szcześcia w spotkaniu tego Jedynego. 🙂 wracam do tego filmu już któryš raz z kolei I zawsze mi sie podoba. Bardzo wzmacnia I pokazuje że na najlepsze w życiu warto poczekać i kiedyś przyjdzie 😉 ….

  • Odpowiedz
    Magdalena Draga
    8 sierpnia 2018 at 21:52

    Upper East Side. Manhattan. Nowy Jork. W jak zwykle basicowym i klasycznym ubraniu kieruję się w stronę stacji metra, by zaczerpnąć trochę inspiracji. Wokół mnie każdy jest stylowy, ubrany inaczej, na swój sposób. Wyjątkowy. Doskonale skrojone garnitury mieszają się z atłasowymi sukniami. Połyskują perły, błyszczą dodatki. Na ulicach Nowego Jorku przeplata się feeria barw. Jedwabne szale powiewają na wietrze. Nagle wśród tych wszystkich ujmujących widoków, pojawia się ona. Wymyślnie zaprojektowana. Dobrze skonstruowana. Niczym maszyna. Mknie wśród nich wszystkich. Torebka Jeremy’ego Scotta. Witam, Tutaj Carrie Bradshaw.

    Długo zastanawiałam się nam ugryzieniem tematu, ale pomyślałam sobie, a co! Wcielę się na moment w ulubioną postać ulubionego filmu- „Seksu w wielkim mieście”.
    Dlaczego akurat Carrie? To silna, ambitna i zmysłowa kobieta. Wie, czego chce od życia, ale nie jest idealna. Ma gorsze dni, przechodzi kryzysy, nie zawsze jej działania kończą się sukcesem. Za to ją cenię. Jest zwykłą osobą, nie robotem. Nie przepadła w tym choć pięknym, pędzącym świecie. Znajduje balans, ma czas na seks, na rodzinę, na przyjaciół, pracę, podróże i odpoczynek. Tego każdemu nam potrzeba. 🙂

    Pozdrawiam, dolce far niente!

  • Odpowiedz
    Magdalena Draga
    8 sierpnia 2018 at 22:08

    Upper East Side. Manhattan. Nowy Jork. W jak zwykle basicowym i klasycznym ubraniu kieruję się w stronę stacji metra, by zaczerpnąć trochę inspiracji. Wokół mnie każdy jest stylowy, ubrany inaczej, na swój sposób. Wyjątkowy. Doskonale skrojone garnitury mieszają się z atłasowymi sukniami. Połyskują perły, błyszczą dodatki. Na ulicach Nowego Jorku przeplata się feeria barw. Jedwabne szale powiewają na wietrze. Nagle wśród tych wszystkich ujmujących widoków, pojawia się ona. Wymyślnie zaprojektowana. Dobrze skonstruowana. Niczym maszyna. Mknie wśród nich wszystkich. Torebka Jeremy’ego Scotta. Witam. Tutaj Carrie Bradshaw.

    Długo zastanawiałam się, jak ugryźć temat, żeby nie było sztampowo. Pomyślałam sobie, a co mi tam! Wcielę się na moment w moją ulubioną postać ulubionego filmu- „Seksu w wielkim mieście”. Dlaczego Carrie? To kobieta ambitna, pracowita, zmysłowa. Wie, czego chce od życia, ale nie jest idealna. Popełnia błędy, nie każde jej działanie kończy się sukcesem, jest prostą osobą, nie robotem. W tym pięknym , choć pędzącym świecie ma czas na seks, rodzinę, przyjaciół, pracę, podróże, odpoczynek. Tego nam wszystkim życzę!.

    Pozdrawiam, dolce far niente!

  • Odpowiedz
    Kaja
    8 sierpnia 2018 at 22:21

    Ja uwielbiam komedie romantyczną Love actually 😁 jest piękna, smutna, radosna i cudowna zarazem. Nie ma jednej ulubionej sceny jest ich wiele. Po prostu majstersztyk 😏

  • Odpowiedz
    GośkaW
    8 sierpnia 2018 at 23:12

    Moją ulubioną komedią ostatnich lat jest nasza rodzima produkcja-,, Planeta Singli”. Idąc do kina nie spodziewałam się cudów i bardzo się zaskoczyłam! Obejrzałam zabawny, wzruszający film, który został nakręcony ze smakiem, bez wyolbrzymiania i przaśnych żartów. Jeśli ktoś jeszcze go nie widział, warto to nadrobić. A bohaterka, w którą chciałabym się wcielić? Chyba nie będzie zaskoczeniem, że byłaby to główna bohaterka Ania Kwiatkowska. Na co dzień jestem konkretna i twardo stąpam po ziemi. Myślę, że fajnie by się było przekonać choć na jeden dzień, jak to jest być niepoprawną romantyczką. Kto wie, może zmieniłoby to coś w moim życiu?

  • Odpowiedz
    Ewelina
    8 sierpnia 2018 at 23:47

    Moją ulubioną komendą romantyczną jeszcze do niedawna było kultowe Holuday ale odkąd zobaczyłam Zanim się pojawiles – zakochałam się w powieściach Jojo Moyes i głównej bohaterce – Lou Clark granej przez cudowną Emiliie Clarke. Mimo tego że Znim się pojawiles kończy się śmiercią Willa, po obejrzeniu tego filmu za pierwszym razrm poczułam się jednocześnie wzruszona ale i podniesiona na duchu. Chciałabym grać Lou Clark oczywiście! Uwielbiam jej kolorowy styl, niesztampowosc ubrań. Powiem więcej – ta postać zainspirowała mnie na nowo do „pokolorowania” swojej szafy. Do wlozenia ulubionej sukienki na zwyczajny spacer wbrew temu że komuś może wydawać się zbyt odswietna. Do ubierania się kolorowo i wesoło na przekór niesprzyjającej aurze 🙂 Film bardzo wzruszający ale cudownie pozytywny w całej swej tragedii. Prawdziwy jak życie…

  • Odpowiedz
    Karo
    9 sierpnia 2018 at 10:12

    Uwielbiam takie wieczory filmowe 🙂 Karolino , ale urocze jest to solo zdjęcia psiaczka 🙂 To spojrzenie <3

    Trudno wybrać tę jedną, ale postawię na klasykę – wybieram polska komedię "Sami swoi" a postać w która bym się wcieliła jest Leonia Pawlak – wiem wybór nietzuinkowy- dlaczego Leonia – po pierwsze za jej filmowe teksty, po drugie to prosta a nie dajaca sie nie lubic postać, która i trzecia wojnę jak będzie trzeba przeżyje, po trzecie poniewaz jest inna w wielu aspektach ode mnie, pochodzi z kompletnie innego pokolenia i fajnie choc przez chwile byłoby taka postacią być 🙂

  • Odpowiedz
    Michalina
    9 sierpnia 2018 at 12:35

    Ulubiona komedia romantyczna? „Kocha lubi szanuje” ! A postać, w którą chciałabym się wcielić – oczywiście grany przez Ryana Goslinga – Jacob Palmer. Dlaczego?Chciałabym kupić wszystkie rzeczy z tele-sprzedaży (dokładnie jak główny bohater) i sprawdzić, czy rzeczywiście są tak rewelacyjne.
    Całusy!

  • Odpowiedz
    Martyna
    9 sierpnia 2018 at 13:22

    Prawie 10 lat temu w małej miejscowości żyła sobie pewna nastolatka. Kochała ona 3 rzeczy: książki, psy i komedie romantyczne. Potrafiła spędzić długie godziny na oglądaniu miłosnych historii, wierząc, że kiedyś i ona spotka rycerza na białym koniu (albo przynajmniej mężczyznę podobnego do Ryana Reynoldsa z filmu „Narzeczony mimo woli”). W czasach kiedy modne były spodnie rurki, arafatki i „Nasza Klasa” dziewczyna spędzała niezliczone godziny przed komputerem, ucząc się do matury (w wersji dla rodziców), a tak naprawdę podglądając znajomych na tym portalu. Jakie było jej zdziwienie kiedy do znajomych zaprosił ją pewien chłopak, którego kojarzyła ze szkoły, a który kiedyś się jej podobał. Para wysyłała sobie niezliczone ilości wiadomości w dzień i w nocy, w szkole i poza nią. Ich znajomość bardzo długo nie wychodziła poza ekran komputera i komórki. Komunikat „Masz wiadomość” zawsze wywoływał w nich żywe zainteresowanie i emocje. Bardzo obawiali się pierwszego spotkania, mimo że znali się przecież z widzenia, ale kiedy postanowili się spotkać okazało się, że mają wiele wspólnych tematów tak, jak podczas rozmów przez komunikator. Są ze sobą już 10 lat i codziennie wysyłają sobie symbolicznego sms-a na znak sposoby, w jaki się poznali. 😉

    ________________________________________________________

    Moja ulubiona komedia romantyczna to „Masz wiadomość” z Meg Ryan i Tomem Hanksem, ponieważ w historii jej bohaterów odnajduję siebie i swojego narzeczonego. My również poznaliśmy się poprzez drogę internetową i doskonale wiemy, co czuje filmowa Kathleen Kelly i Joe Fox. Oczekiwanie na e-maila, szybkie bicie serca na dźwięk telefonu – te uczucia towarzyszą nam do dzisiaj, mimo że jesteśmy razem już wiele lat. Sama komedia jest tak ciepła i urocza w odbiorze, że mogłabym oglądać ją godzinami. Dzięki niej z pewnością można zmienić swoje podejście do życia i doceniać rzeczy na pozór drobne, ale niezwykle cenne dla każdego człowieka.

    Oczywiście nie wspomnę o tym, że chciałabym być główną bohaterką komedii – Kathleen Kelly graną przez utalentowaną Meg Ryan! Doskonale odnalazłabym się w roli kobiety kochającej literaturę (uwielbiam książki, w końcu jestem polonistką!), która ma ogromny sentyment do rodzinnego biznesu, jest spokojna, ale lubi postawić na swoim. Uważam, że mamy ze sobą wiele wspólnego 😉

  • Odpowiedz
    Nasturia
    9 sierpnia 2018 at 14:41

    30 DNI NA MIŁOŚĆ

    Powiecie – jest to historia jakich wiele…
    On młody i przystojny, ona młoda i urodziwa.
    Lecz nic bardziej mylnego, moi przyjaciele.
    Bo to nie kolejna bajka, a powiastka prawdziwa.

    Keanu Reeves gra w opowieści Nelsona,
    Charlize Theron to Sara – kobieta wyzwolona.
    On jest pracoholikiem, nowojorskim biznesmenem,
    Twardo stąpającym po ziemi, silnym menem.

    Ona to delikatna i romantyczna dusza,
    Ale i kobieta szalona, z wieloma pomysłami,
    Kobieta, która proponuje, nie wymusza –
    Z nią czas spędzać mógłbyś tygodniami.

    A gdy się spotkają te dwa różne światy,
    Ona biedna, on bogaty, jakże odmienni,
    To wnet na ziemię zstąpią zaświaty
    I tak to będzie trwać, aż do miłości ich głębi.

    Lecz niewiele czasu na miłość dostaną,
    „Słodki listopad” im tylko przeznaczony.
    A gdy minie miesiąc cały, wnet się rozstaną,
    Bo tak w życiu bywa, gdy los jest naznaczony.

    Można by się poddać, wspominać mile
    Ten czas wspólnie spędzony, lecz on
    Chwytając w pamięci te cudne chwile –
    Zawalczy o Sarę, która nadała jego życiu ton.

    Gdybym miała wplątać się w treść tej opowieści,
    To chciałabym wcielić się w postać Nelsona,
    Który tyle zrobił dla tej miłości,
    Tyle, by wróciła ona…

    Walczyłabym dzielnie, wspominała nasze chwile,
    Nie poddałabym się łatwo, bo miłość moi mili,
    Warta jest każdej poświęconej w życiu chwili!

  • Odpowiedz
    D.
    9 sierpnia 2018 at 16:25

    Droga Karo!
    Niewiele jest takich filmów, które gdzieś zapadają w pamięci na długo, a cytaty biegają w myślach pomimo lat. Moją ukochaną komedią romantyczną jest „A walk to remember”. Film ten zadziwiające jak bardzo zmienił moje życie już 15 lat temu! Jego muzyka, słowa piosenek, morał…Aż w końcu książka, z którą ciężko mi było się rozstać. Jako dorastająca nastolatka byłam czasem gnębiona w szkole. Kto zresztą lubi osoby całkowicie pochłaniające angielską literaturę i wrażliwe na krzywdę innych? Ambitne i wysoko stawiające sobie poprzeczkę, zaczytane i chętnie uczące się nowych ciekawostek. Odkrywające nowe pasje. Jako romantyczna dziewczyna grająca na gitarze spotykałam się często z wieloma przeciwnościami losu. Chamskie zachowania, docinki w szkole były na porządku dziennym. Wyzwiska, „bulling”.
    Po oglądnieciu filmu ” A walk to remember” w mojej głowie wszystko się zmieniło. Tytułowa bohaterka Mandy Moore jako: Jamie Sullivan była zupełnie nierozumiana przez innych! Żyjąca w swoim świecie naturalna dziewczyna z pasjami, poukładana, oddająca się pomocy innym, słabszym, młodszym zmienia całkowicie świat przystojnego bruneta! Chamskiego, wulgarnego chłopaka Landona Cartera, który z nikim i niczym się nie liczy. Zadufanego w sobie, bogatego, rozpieszczonego, egoistycznego i obracającego się w zupełnie innym towarzystwie osób ” na pokaz”. Powoli warstwa po warstwie kruszeje i zakochuje się w cudownej Jamie. Spełnia jej marzenia! przyklejając „błyskawiczny” tatuaż, budując dla Niej teleskop, biorąc udział w sztuce teatralnej itp. Niestety z czasem okazuje się, że tytułowa bohaterka zmaga się z nieuleczalną chorobą- białaczką. Walka o miłość, życie ściska za serce niejednego twardziela. Mi Jamie pokazała jak wiele można zmienić będąc sobą. Trzeba pozostać w życiu wiernym swoim zasadom, wartościom, pasjom tak jak Ona. Nie zmieniać się poprzez presję i nacisk innych osób. Warto mieć swoje zainteresowania i marzenia by radością zarażać innych. Jej uśmiech i chęć życia oraz piosenka „only hope” towarzyszy mi w życiu od tamtych lat- przecież mamy tyle podobieństw! ;). Ten film jest osłodą w chwilach smutku i choroby. Podnosi na duchu i zmienia każdy wieczór w coś wyjątkowego.
    Bo „miłość jest jak wiatr, nie widzisz jej… ale czujesz.”

    Karolino polecam Ci, oglądnij koniecznie! Nie pożałujesz!, a i Ty poczujesz, że choć przez chwile chciałabyś pobyć Jamie…:*

  • Odpowiedz
    AleksandraWawrzyniak
    9 sierpnia 2018 at 19:34

    Komedia wszech czasów – ” Nigdy w życiu” w roli tytułowej bohaterki Judyta mistrzowsku i pozwalająca Danuta Stenka. Pamiętam jak wybrałam się wtedy jeszcze z moim chłopakiem obecnie mężem na premierę filmu. Przyznam nie jestem Lanką komedii romantycznych ale ta zwaliła mnie z nóg. Pełna humoru, huragan emocji, przezabawna. Naśmiałam się jak nigdy dotąd a płakałam jak bóbr. I znowu mam ochotę na „Nigdy w życiu”.

  • Odpowiedz
    Kinga
    9 sierpnia 2018 at 21:00

    Moją ulubiona komedią romantyczną jest ”Diabeł ubiera się u Prady”. Może nie jest ona taka znowu bardzo romantyczna, ale na pewno świetna do oglądania na babskim wieczorze. Oglądałam ją już z 6 razy, a ja nie jestem z takich osób, które lubią oglądać dany film jeszcze raz 😉 Jest w niej wiele ciekawych kreacji aktorskich, Emily Blunt świetnie gra pierwszą asystentkę, a Meryl Streep jako Miranda Priesley to jest mistrzostwo świata! Jednak ja bym się najchętniej wcieliła w rolę głównej bohaterki, czyli Andy Sachs (granej przez Anne Hathaway). Można powiedzieć, że wręcz się z nią trochę utożsamiam, gdyż sama niedługo kończę studia i czeka mnie szukanie pracy, która odpowiada moim marzeniom. Andy marząc o „poważnym dziennikarstwie” ląduje w gazecie modowej „Runway”, gdzie zupełnie nie może się odnaleźć. Choć koledzy i koleżanki z biura, no i oczywiście specyficzna szefowa, nie ułatwiają Andy przetrwania w firmie, ta jednak jest zdeterminowana i wytrwale walczy o swoje marzenia! Uwaga spoiler: zresztą ciężka praca popłaca i pod koniec filmu Andy dostaje to, o co walczyła 😀 Hura, jest happy end! Podsumowując, „Diabeł ubiera się u Prady” to nie jest żadna głupia komedyjka z żenującymi żartami, a interesująca opowieść o dążaniu do spełnienia swoich marzeń i walce z przeciwnościami losu. Wciąga, bawi, wzrusza, czego chcieć więcej? Może tylko drugiej części, która jest zapowiadana od paru lat, a nadal nie powstała 😉

  • Odpowiedz
    Ariel
    10 sierpnia 2018 at 09:27

    Chociaż sądząc po nagrodach konkurs jest adresowany do dziewczyn, stwierdziłem, że wezmę w nim udział, a co mi tam! 😉 Jeśli wygram obejrzymy z moją narzeczoną jakiś romantyczny film na Netflixie, a ona sama będzie mieć dwie nowe piżamy!

    ****************************************
    Chociaż jestem facetem czasem lubię obejrzeć jakąś ckliwą komedię romantyczną – czego nie robi się dla swojej miłości! 😉 Moją ulubioną, która zapadła mi w pamięć, jest komedia pt. „Narzeczony mimo woli” z Sandrą Bullock i Ryanem Reynoldsem, w którego rolę bardzo chętnie bym się wcielił. Dlaczego? Pokażcie mi faceta, który nie chciałby być narzeczonym tak pięknej kobiety jak filmowa Margaret, nawet jeśli ma to być przykrywka, by uniknąć deportacji. 😉 Ponadto chciałbym mieć tak dosadną i zabawną babcię Annie! Filmowy Andrew jest ambitnym, ale niedocenionym asystentem, który daje się poznać jako rodzinny i ciepły człowiek, w którym można się zakochać. Rola wprost wymarzona dla mnie!

    ****************************************

    „Narzeczony mimo woli” spełnia wszystkie kryteria tego gatunku. Jest to zabawna i lekka komedia, ale jej zakończenie niesie morał. Odwrócenie schematów damsko-męskich w wykonaniu Sandry Bullock i Ryana Reynoldsa sprawia, że widz zastanawia się nad własnym zachowaniem zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym 😉

  • Odpowiedz
    Agnieszka
    10 sierpnia 2018 at 10:56

    Moja ulubiona komedia romantyczna to „Annie Hall” z 1977roku.
    Naprawdę fenomenalny film, połączenie komedii romantycznej z dramatem. Scenariusz, reżyseria, gra aktorska na najwyższym poziomie ( Woody Allen dostał Oskara za reżyserię i scenariusz, Diane Keaton za najlepszą aktorkę pierwszoplanową a Charles Joffe za najlepszy film). Akcja rozgrywa się w przepięknym miejscu jakim jest New York i Los Angeles. W trakcie filmu jest wiele ciekawych kadrów na te dwa piękne miasta. Film jest niesamowitą, romantyczną historią burzliwego związku. W filmie jest mnóstwo śmiesznych, wzruszających oraz smutnych scen. Po latach przeplatanych wieloma rozejściami i pojednaniami, bohaterowie uświadamiają sobie, że różnią się od siebie diametralnie, co prowadzi do ostatecznego zerwania związku. Annie przeprowadza się do Hollywood, wchodzi w związek z producentem filmowym, wtedy to Alvy uświadamia sobie, że dalej kocha Annie. Nakłania ją, by wróciła do Nowego Jorku, gdzie tworzy sztukę opisującą ich związek. Na koniec filmu pokazane jest spotkanie bohaterów jako dobrych przyjaciół. Alvy mówi piękne przemyślenia na temat miłości i związków. Padają piękne słowa- miłość to coś, czego wszyscy potrzebują, pomimo złożoności i bólu, do którego często prowadzi. Fabuła związku bohaterów pokazana jest za pomocą krótkich skeczy na wybrane fragmenty z życia Alvy’ego i Annie. Skecze nie są pokazane chronologicznie. Film wzruszy do łez!
    Chciałabym się wcielić w pierwszoplanową rolę, graną przez Diane Keaton- Annie Hall. Jest ona piękna, pewną siebie, inteligentną i błyskotliwą kobietą. Jej styl bycia i życia jest lekko „frywolny”, tryska ona energią, ma uśmiech na twarzy, lecz jest trochę lekkomyślna. Czasem najpierw zrobi, potem pomyśli. Wielu rzeczy w życiu by już nie powtórzyła, lecz ich nie żałuje, wyciąga z nich lekcje, nie rozpamiętuje, idzie na przód w ogromem energii do działania! Annie jest tak zwaną „panienką z dobrego domu”, elegancka, zadbana, nienagannie ubrana. Mimo tego, nie może odnaleźć jakoś swojego miejsca w życiu, czuje się zagubiona na świecie („nie jesteś zdolny cieszyć się życiem. Jesteś jak Nowy Jork. Jesteś jakby taką wyspą dla samego siebie.”) . Boi się prawdziwej miłości, zranienia. Przypadek-przeznaczenie sprawiają, że poznaje Alvy’ego (granego przez Woodego Allena). Ich związek to wiele miłości, szczęścia ale i strach przed stałym związkiem i całkowitym zaangażowanie. Postać, jaką w filmie stworzy Diane Keaton jest niesamowita, aktorka w niesamowity sposób wcieliła się w swoją rolę, gra ją fenomenalnie.
    Na koniec ulubiony i jeden z najpopularniejszych cytatów z filmu „Annie- on wykłada na dwóch katedrach Alvy- dwie katedry to już archidiecezja”.
    Film naprawdę mistrzowski, jeden z kilku najlepszych obejrzanych przeze mnie w życiu. Polecam bardzo!

  • Odpowiedz
    Agnieszka78
    10 sierpnia 2018 at 12:07

    Zastanawiałam się już kilka dni, jaka komedia jest tą ulubioną i wiem wczoraj ponownie oglądałam film „Moja dziewczyna wychodzi za mąż” To historia przystojnego Toma (Patrick Dempsey), który ma duże powodzenie u kobiet i ma przyjaciółkę Hannah (Michelle Monaghan), której się zwierza, z którą spędza każdą niedzielę. Układ idealny zmienia się gdy Hannah wyjeżdża służbowo do Szkocji, gdzie poznaje przystojnego i bogatego Szkota, który na dodatek się jej oświadczył. Tom podczas nieobecności przyjaciółki pojmuje, ze ją kocha i jak puste jest jego życie bez niej. Chciałabym zostać Hannah, chciałabym poczuć jak to mieć cudownego przyjaciela, czy łatwo dokonać wyboru. Ten firm uczy mnie jak ważna w związku jest przyjaźń, zrozumienie. Miłość to sens naszego życia i pieniądze, wszelkie dobra materialne są jedynie dopełnieniem nas, jasne ułatwiają wiele rzeczy, ale poszanowanie i przyjajźń w zwiazku najważniejsze.
    Jest jeszcze jedna komedia romantyczna – serial najlepszy na świecie, który znam na pamięć „Przyjaciele”. Chciałabym być Rachel, przyjaźnić się i kochać cała ekipę, scena, w której Ross przychodzi, Rachel otwiera drzwi i pierwszy pocałunek – wstrzymałam oddech – łzy wzruszenia same napłynęły. Tyle historii do śmiechu i tyle emocji, uwielbiam oglądać każdy jeden odcinek. Najlepiej czułabym się jako Rachel to jej osoba najbardziej przypada mi do gustu, jej relacje, miłóść do Rossa, mnóstwo przygód po drodze, tak bardzo bym chciała przeżyć chocoaż jeden dzień.
    To moje najlepsze filmy, które mnie zawsze milo nastrajają, które powodują, że warto myśleć nie tylko o sobie, że warto mieć przyjaciół no i miłóść.
    Pierwszy raz biorę udział w konkursie i dziękuję Ci, za tak świetne pytanie konkursowe.
    Pozdrawiam
    Aga

  • Odpowiedz
    Julia
    10 sierpnia 2018 at 14:02

    Kochana Karolino!
    Dla mnie komedie romantyczne są jednym z lepszych gatunków filmowych, gdyż choćby się waliło i paliło, zawsze wiem, że film skończy się szczęśliwie. W związku z pytaniem konkursowym, chciałabym opowiedzieć o komedii, która właśnie odchodzi od standardowej formy jaką niesie komedia romantyczna, a jej tytuł brzmi ,, Mój chłopak się żeni”. Film pomimo, że ma już ponad 20 lat zawsze mnie rozbawi i jednocześnie doprowadzi do łez. Owa komedia opowiada o dwójce przyjaciół: Julianne(graną przez przepiękną Julię Roberts) i Michealu, którzy przysięgli sobie, że jeśli żadne z nich nie znajdzie partnera, to się pobiorą. Któregoś dnia Jules dowiaduje się,że Micheal żeni się z uroczą Kimmy. Julienne, która dopiero wtedy uświadamia sobie, że jest szalenie zakochana w Michealu. W przypływie zazdrości postanawia nie dopuścić do ślubu Micheala i Kimmy.
    Oczywiście w filmie nie brakuje intryg, zabawnych scen, a także wzruszeń. Podczas oglądania tego filmu( po tym jak poznaje się Kimmy) nie do końca kibicuje się Julienne, jednak podświadomie trzyma się kciuki za to, że uda się głównej bohaterce odzyskać jej ukochanego. Zakończenie filmu może niektórych zdziwić, zaskoczyć, ale hej czy nie o to chodzi w filmach, nawet o tak prostej konstrukcji jaką prezentują komedie romantyczne?
    Wbrew pozorom, postać w jaką chciałabym się wcielić jest Micheal( Tak wiem, że Micheal jest mężczyzną, a ja kobietą, ale kto zabroni marzyć?). Zazdroszczę mu takiego spokoju, pewności, co to swoich wyborów. Bohater wiedział,że Kimmy to jego wybranka, wiedział, co robić, o czym ja bym tylko marzyła. Cudownie jest patrzeć na pewnego siebie mężczyznę, wierzącego w swoje wybory.
    ,, Mój chłopak się żeni” polecam każdemu, nawet anty-fanom romansideł. Baa, powiem jeszcze więcej: myślę, że każdy po tym filmie będzie nucił: ,,Forever, and ever, you’ll stay in my heart…” Niewątpliwie ten film jest still in heart:)

  • Odpowiedz
    Julitie
    10 sierpnia 2018 at 16:03

    Niezapomniany klimat.Kadry niczym okładki Vogue’a. Aktorzy godni najznamienitszych hollywoodzkich produkcji.
    „Wielki Gatsby”. Ten film romantyczny chyba pod każdym względem skradł moje serce. Szczególnie ciekawe wydają mi się postacie. Jay Gatsby w wykonaniu Leonardo DiCaprio to mistrzostwo, choć nie ukrywam, że chętnie bym się z nim zamieniła i zagrała nowojorskiego milionera. Realnie trudno byłoby odtworzyć postać męską, lecz to hipotetyczna sytuacja, więc mogę pomarzyć. A jest o czym. Po pierwsze garnitury, każdy jeden idealnie skrojony, zachwyca dodaje klasy. Wiąże się to bez wątpienia z bogactwem głównego bohatera. Przepiękna villa z basenem w najlepsze okolicy, wystawne imprezy, ekskluzywny samochód. Trzeba przyznać, każdy z nas choć na chwilę chciałby się tak poczuć. To jednak nie czyni Gatsby’ego szczęśliwym. To nie jest radosna postać. Jay jest samotny, tajemniczy, pełen sekretów i zwyczajnie nieszczęśliwie zakochany. Trudno jakkolwiek wypowiadać się o nim, gdyż ciężko go rozgryźć. To czyni tego bohatera interesującym, wyjątkowym. Granie niejednoznacznych postaci musi być z pewnością ciekawym doświadczeniem. Chciałabym się tam przenieść i choć na moment poznać tych niesamowitych bohaterów i zasmakować klimatu lat 20- 30tych.

  • Odpowiedz
    Monika
    10 sierpnia 2018 at 20:54

    Moją ulubioną komedią romantyczną jest oczywiście film:

    R – ROLA ŻYCIA AUDREY
    Z – ZAKOŃCZENIE Z MORAŁEM
    Y – YYY? 😉
    M – MALOWNICZE ZAKĄTKI WIECZNEGO MIASTA
    S – STATUETKI AKADEMII FILMOWEJ
    K – KLASYKA KINA
    I – IRONIA I DOBRY HUMOR
    E – EWENEMENT ŚWIATOWEJ KINEMATOGRAFII

    W – WILLIAM WYLER
    A – AMERYKAŃSKA KINEMATOGRAFIA
    K – KSIĘŻNICZKA ANNA
    A – ARTYKUŁ PRASOWY JAKO SCENARIUSZ
    C – CZARUJĄCA BOHATERKA
    J – JOE BRADLEY
    E – ELEGANCKIE STYLIZACJE

    Jest to z pewnością arcydzieło w swoim gatunku i mimo że dał on początek współczesnym komediom romantycznym, nie jest tak infantylny jak to, co możemy teraz zobaczyć w kinie. Ta najsłynniejsza historia amerykańskiego, a nawet światowego kina, jest bardzo dobrze przemyślana i pełna smacznego humoru. Czy może być coś lepszego niż ciekawa fabuła okraszona przepięknymi widokami Wiecznego Miasta?

    Chętnie wcieliłabym się w rolę Księżniczki Anny, która rezygnuje z dworskiego życia i ucieka, by zaznać trochę „normalności” i w spokoju zwiedzić Rzym. Jako osoba bardzo zajęta i mająca wiele obowiązków, czasem mam ochotę uciec gdzieś daleko, dlatego doskonale rozumiem główną bohaterkę, która pragnie wyrwać się ze sztywnych reguł i przeżyć coś niezwykłego. W moim życiu jest zdecydowanie za mało spontaniczności. Przygoda jaką przeżyła Księżniczka Anna z pewnością wywoływałaby we mnie wiele miłych wspomnień. Oczywiście w drogę po Rzymie wyruszyłabym tylko w stylizacji w stylu Audrey Hepburn zaproponowanej przez Ciebie: http://charlizemystery.com/2017/06/lata-50-audrey-hepburn-styl-retro/ 🙂

  • Odpowiedz
    jot
    11 sierpnia 2018 at 00:25

    Muzyka zapierająca dech w piersiach.
    Odrębne światy – zestawienie zupełnie dwóch różnych kobiet, żyjących na innych kontynentach, w odrębnych światach. Każda z nich jest zaprzeczeniem tej drugiej.
    Jest to powiem świeżości wsród komedii powstałych w tamtych latach – światełkiem w tunelu i inspiracją w tworzeniu kolejnych romantycznych fabuł.
    Amor towarzyszy i napina cięciwę łuku w czasie całego filmu.

    Uniwersalizm – gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli na kuli ziemskiej to problemy sercowe są z grubsza bardzo podobne.
    Los Angeles – Czy tylko ja jestem bez opamiętania zakochana w tym mieście?
    Ucieczka przed komplikacjami życia uczuciowego przyniosła im milsze komplikacje.
    Bezpretensjonalna
    Inteligentny scenariusz, choć fabuła niby taka sama jak w każdej komedii romantycznej to jednocześnie taka różna.
    Obsada – Obsadzenie najseksowniejszego mężczyzny świata(Jude Law) i blondwłosej piękności (Cameron Diaz) mówi samo za siebie.
    Nieprzewidywalne zakończenie – film kończy się zupełnie inaczej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
    Autentycznie pełna wdzięku i dobrego zagrania aktorów zarówno pierwszoplanowych jak i drugoplanowych.

    Komedia, która wpisuje się w każdy nastrój – idealna na wieczór z przyjaciółkami jak i smutny wieczór z chusteczkami i lodami, czy obejrzenie filmu poraz setny przy trwających świętach.
    Obyczajowy klimat
    Magia nowoczesności i technik.
    Eli Wallach, który dostarcza przyjemnych drgań serca.
    Dozowanie wzruszeń w rozsądny sposób.
    Internet i jego fenomen – to przecież dzięki niemu losy głównych bohaterek się krzyżują
    A

    Romans, który jak w 2 punktach niżej prowadzi do miłości.
    Opowieść o samotności w dzisiejszych czasach, którą niektórzy głęboko w sobie skrywają.
    Miłość
    morAł filmu : Nie powinniśmy się wstydzić własnych poglądów i walczyć o to, co nam w życiu naprawdę potrzebne, a nie o to, czego tylko pragniemy, dopóki tego nie osiągniemy, bo, mimo iż spełnimy wtedy swoje marzenia, to i tak nie zaznamy szczęścia.
    Nieprzewidywalność
    Towarzyszy im impuls, dzięki któremu wymieniają się miejscem zamieszkania na okres świąt.
    Y
    Czas świąteczny – klimat świąt jeszcze bardziej ociepla tę komedię.
    Zwroty akcji
    Nancy Meyers, czyli reżyserka i scenarzystka Holiday, do jej sukcesów zaliczają się też takie filmy jak : Lepiej późno niż póżniej lub Szeregowiec Benjamin.
    A i w odpowiedzi na pytanie to z chęcią wcieliłabym się w postać jednej z dwóch głównych bohaterek. Nie ważne jakiej. Czy to nie byłby super pomysł zamienić się z kimś kogo się zupełnie nie zna domem/mieszkaniem? To naprawdę byłby ciekawy wynalazek, bo w raz z zamianą towarzyszyłaby zamiana życia i spełnienie się w zupełnie innej roli.

    To wszystko, co dzieje się w filmie wydaję się być prawdziwe i autentyczne.
    Opowiastka, która ukoiła niejedno serce spragnione wzruszeń i ciepłych historii.

    Humor – dialogi nie tylko rozśmieszają, ale i wzruszają.
    O, zapomniałabym o ciągłej chemii między bohaterami.
    Londyn – Czy jest coś piękniejszego niż urokliwy Londyn zimą?
    Interakcje postaci
    Dźwięki, czyli ścieżka dźwiękowa Hansa Zimmera
    serce nie sługA, a miłość nie wybiera!
    oglądając film jestem pewna, że każdy się odrywa od rzeczywistości i zapomina o bożYm świecie.

  • Odpowiedz
    Ania
    11 sierpnia 2018 at 11:43

    Niewiele potrzeba, by kogoś uszczęśliwić – polecam krótkometrażową komedię romantyczną „Validation”. Trwa 15 minut, a potrafi poprawić nastrój na długo. Chciałabym wcielić się w rolę któregokolwiek z klientów z pierwszej części filmu 🙂

  • Odpowiedz
    Aneta P.
    11 sierpnia 2018 at 19:20

    💜 Pretty Women 💜 bez wątpienia mój nr.1 oglądałam już naście razy i nigdy mi się nie znudzi !Główna bohaterka piękna ,pewna siebie ,trochę pogubiona spotyka swego „księcia z bajki ” ,który ją ratuje i pokazuje piękny ,lepszy świat.Wcieliłabym się w rolę Vivian ,która ma dobre serce , kieruje się w życiu rozumem,ma marzenia o które warto walczyć i wierzyć w ich spełnienie ,a wtedy życie będzie prostsze bo pojawi się światło w tunelu,promyk nadziei .Fajnie by było tak na zmienić się całkowicie,nabrać dystansu i wejść w świat pięknych sukien zwłaszcza tej jedynej,którą mam przed oczami ,-długa czerwona z odkrytymi ramionami-przeszła do historii mody .Na koniec zostawiłam to co jest najważniejsze czyli miłość ❤️❤️❤️ bo ona wspaniale smakuje ,jest gotowa do poznawania przez całe życie na dobre i na złe 😊.

  • Odpowiedz
    Judyta
    12 sierpnia 2018 at 01:25

    Nie od dziś wiadomo , że Paryż to magiczne miasto, pełne marzycieli i gustownie ubranych dam.Nie bez przyczyny nazywane jest też miastem zakochanych. Uliczki, które tworzą niesamowity klimat, zwłaszcza kiedy ciepłe światło latarni rozprasza mrok nocy, są wymarzoną oazą dla artystów, którzy napawają się każdą chwilą spędzoną w miejscu, gdzie ograniczenia nie istnieją. Wiedział o tym dobrze Woody Allen, nakręcając film,,O północy w Paryżu”,który od wielu lat zajmuje szczególne lokum w moim sercu. To, co mnie w nim urzekło, to przede wszystkich magiczny wymiar tej miłosnej historii.Jak inaczej można nazwać spotkanie i romans głównego bohatera, pochodzącego z czasów nam współczesnych, z kobietą z innej epoki, która była zarazem kochanką i natchnieniem dla takiego artysty jak Picasso.Wątek fantasy dostarczył mi wiele radości nie tylko z faktu, że mogłam przenieść się do Paryża z 1920 roku, gdzie tworzyli najwięksi artyści XX wieku oraz wsłuchiwać się melodie jazzowej ery, ale też dlatego, że ta historia była w jakimś stopniu urzeczywistnieniem moich własnych marzeń. Jako miłośniczka klimatycznych kawiarenek, gdzie unosi się papierosowy dym elegancko ubranych gentelmenów, którzy właśnie popijają poranną kawę ,dzierżąc w ręce gazetę, która dopiero co wyszła spod maszyn małej, paryskiej redakcji oraz wszelkich staroci, które są często ostatnimi świadkami dawnych, tak odległych nam lat, w jednym momencie zapragnęłam przez chwilę, tak jak główny bohater Gil Pender, przenieść się do czasów znanych mi jedynie z czarno-białych fotografii. Zazdrościłam mu, że co noc, o północy, mógł przekroczyć niewidzialną granicę i zanurzyć się w świecie wybitnych artystów, którzy w jednej chwili stali się dla niego urzeczywistnieniem wszelkich pragnień. Był w stanie doświadczyć na własnej skórze dotyku świata tak odmiennego od tego, który znamy dzisiaj, wolnego od cienia technologii, ale czy przez to szczęśliwszego? Tu właśnie uświadomiłam sobie jedną rzecz. Nie ważne w jakiej erze żyjemy, często wielu z nas będzie pragnąć czegoś, czego część na zawsze utraciliśmy i co stało się jedynie elementem przeszłości. Będziemy marzyć o tym, aby przenieść się do ‘’lepszych” czasów, nie zdając sobie sprawy, że ludzie w nich żyjący skrywali takie samo pragnienie.Zawsze będziemy pożądać brakującego kawałka układanki, którego nasze życie nie jest w stanie nam dać. Jest to ponadczasowa, uniwersalna prawda, która została w tym filmie pięknie ukazana, a bez której nasza cywilizacja nie miałaby tak wielkiej wiedzy na temat przeszłości, która intrygowała, intryguje i zawsze będzie intrygować ludzi.

  • Odpowiedz
    Katarzynka
    12 sierpnia 2018 at 14:08

    Mimo wielu niepochlebnych recenzji dotyczących tego filmu, ja uwielbiam niezmiennie „Sex w wielkim mieście cz.1” i traktuję go jako miejską bajkę romantyczną z dobrym zakończeniem. Być może dość szablonowo, ale wcieliłabym się w postać niezapomnianej Carrie, która realizuje się nie tylko jako redaktorka własnej kolumny w gazecie czy autorka książek, ale także wielka fascynatka mody i designerskich butów. Trochę szalona, miejscami nieroztropna romantyczka, wierna przyjaciółka, uszczypliwa komentarorka zastanej rzeczywistości, delikatna w środku i czasem na zewnątrz, ale mimo to silna. Czy każda z nas nie jest taką Carrie choć w jednej chwili swojego życia? Uwielbiam „Sex w Wielkim Mieście” za to, że pozwala dorosłym kobietom (w których nadal drzemią małe dziewczynki) oderwać się od codzienności i przez te dwie godzinki pomarzyć o swoim księciu i pocałunkach w butach Manolo Blahnika. O ile nie traktuje się tego filmu zbyt dosłownie, to jest świetna okazja do relaksu, śmiechu (Charlotte i jej puddingi w Meksyku!) czy odrobinki łez (mejle Mr. Big’a z wierszami Beethovena <3). Darzę ten film niezwykłym sentymentem i wspominam wspólne seanse z przyjaciółką i to się z pewnością nie zmieni!

  • Odpowiedz
    Amaretta
    12 sierpnia 2018 at 14:18

    F ilm jakże ulubiony, bo traktuje o miłości ponad czasem.
    I le w nim czułości, słodyczy, dowcipu, wdzięku i czaru.
    L ubię takie historie, ze szczyptą magii, a jednak prawdziwe.
    M arzenia w tym filmie stają się realne.
    *
    C udownie dobrana para – Tim i Mary, skradli moje serce.
    Z apatrzona w ekran kibicowałam im ile sił.
    A lbowiem Tim miał pewen dar – potrafił podróżować w czasie.
    S prytnie z tego korzystał by zdobyć serce Mary <3
    *
    N ie będzie dla nikogo dziwne, że gdybym mogła wybierać,
    A absolutnie chciałabym się wcielić w postać Tima.
    *
    M óc manewrować czasem, zmieniać przeszłość w coś dobrego.
    I le razy popełniamy gafy i gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas…
    Ł adnie to wszystko obmyślił reżyser, bardzo życiowo.
    O śmielę się powiedzieć, że zostałam kupiona!
    Ś wietna historia przedstawiona w bajkowym klimacie.
    Ć mi się we mnie do dziś : )

  • Odpowiedz
    Monia
    12 sierpnia 2018 at 18:05

    (っ˘з(˘⌣˘ )

    Moja ulubiona komedia romantyczna to oczywiście „Listy do M”. Poszłam na nią do kina pod wpływem Twojej recenzji: http://charlizemystery.com/2011/11/listy-do-m-movie/, za którą serdecznie Ci dziękuję. 😉 Oglądamy ten film co roku po Wigilii, ponieważ dopełnia świąteczny klimat bardziej niż „Kevin sam w domu”. Jest to film przepełniony ciepłem i miłością, są w nim zarówno momenty śmieszne, jak i wzruszające, melancholijne. Z pewnością pozwala on na chwile zadumy oraz przemyślenia, które mają szczególny wydźwięk podczas świąt. A wszystko to dzięki zgrabnemu połączeniu kilku wątków, których wspólnym mianownikiem jest wigilijny wieczór i miłość, która ma różne oblicza (miłość ojcowska i matczyna, miłość do zmarłego dziecka, miłość do niewiernego partnera, itp.). W tym filmie każdy odnajdzie tam siebie, dlatego jest bardzo uniwersalny i warto go włączyć nie tylko w święta.

    Trudno jest mi wskazać, którą bohaterką kobiecą chciałabym być. Każda niewątpliwie ma coś w sobie. Doris desperacko poszukuje miłości, Małgorzata przechodzi życiowe rozterki związane ze stratą dziecka, „Betty” spędza święta w oczekiwaniu na rozwiązanie ciąży. Najbliższą mi postacią jest na pewno Karina, którą na początku poznajemy jako niewierną żonę (to nie to skłania mnie do tej postaci ;). Karina to niewątpliwie kobieta wyzwolona, chociaż nie układa jej się w małżeństwie, wie czego chce od życia (swoje cele osiąga w kolejnych sequelach komedii). Nie przechodzi cichych dni, potrafi wykrzyczeć Szczepanowi wszystko, co przeszkadza jej w związku. Jest przy tym urocza i zabawna, ma wielki dystans do siebie, a jej największą bronią jest cięty język, którego nie waha się użyć w razie potrzeby. Pod koniec filmu nie widzimy w niej już roztrzepanej, znerwicowanej matki, ale sentymentalną kobietę, która pragnie miłości swojego męża, która chciałaby wrócić do tego, co było i która postanawia zawalczyć o swoją rodzinę.

    Bardzo lubię tak nieoczywiste postaci filmowe. Uważam, że p. Agnieszka Dygant zagrała tę rolę po mistrzowsku. To głównie dla niej bardzo chętnie wracam do tej komedii w każde święta. 🙂

    (ღ˘⌣˘)♥ ℒ♡ⓥℯ ㄚ♡ⓤ

  • Odpowiedz
    Paweł
    14 sierpnia 2018 at 11:07

    Moją ulubioną komedią romantyczna jest „50 pierwszych randek” z Drew Barrymore i Adamem Sandlerem, to z jakim uparciem walczył o ich związek i mimo tego, że miał niejedna możliwość zrezygnować z niego, nawet jej ojciec i brat proponowali mu. To jak film się zakończył aż ciarki mi dało. A w kogo się wcielić chciałbym być jak Henry ale Lucy szczęściarą jest w tym serialu.