Czas wkroczyć w świat zapachów! Posty beauty to jedne z moich ulubionych. Mój gust modowy już znacie, teraz zobaczycie jakich perfum używam na co dzień. Przekonacie się, które zapachy polecam najbardziej, a które mniej. Które są trwałe i utrzymują się cały dzień, a które tylko kilka godzin.Jak zauważycie czytając tego posta, lubię zapachy słodkie (wręcz przesłodzone- znajomi i rodzina doskonale o tym wiedzą), kwiatowe oraz te z delikatnie orientalną nutką.
Poza zapachem ważne jest dla mnie też opakowanie- często zwracam na nie uwagę w sklepie i to ono czasami ma wpływ na to, że to właśnie po tę konkretną buteleczkę sięgam z półki. Zapytacie jakimi kryteriami kieruję się przy wyborze? Swoim gustem! Nie ulegam modzie, poleceniom, hitom gazetowym czy recenzjom. Ufam sobie i idąc do sklepu wiem, który zapach będzie do mnie pasował.
Napiszcie w komentarzach czy Wasze typy pokrywają się z moimi a może chcecie polecić mi kilka Waszych ulubionych?
CACHAREL AMOR AMOR IN A FLASH – cukierek zamknięty w butelce. Przywodzi na myśl wakacje i pyszne, kolorowe drinki. Nuty zapachowe, które możemy wyczuć to jabłko,karmel i jaśmin. Idealny na wiosnę i lato- bardzo dziewczęcy. Trwałość 5+.
CK IN2YOU. Jeden z moich ulubionych. Zapach, który kojarzy mi się z wieloma moimi koleżankami. Sama, gdy użyję tych perfum- zostaje rozpoznany od razu. Jego główna nuta zapachowa to cytrusy. Zapach jednak nie jest zbyt „kwaśny”, ani zbyt słodki. Pasuje młodym osobom, również idealny na czas wakacji. Trwałość 4 (na ubraniach i włosach czuć go bardziej).
YSL MANIFESTO. Mówi się o nich, że są deklaracją „współczesnej kobiecości”. I chyba coś w tym jest. Są odpowiednie dla dojrzałych kobiet żyjących w biegu. Jego główna nuta zapachowa to wanilia., jednak towarzystwo innych nut sprawia, że Manifesto nie są przesłodzone. Zapach elegancki i dostojny. Ostatnio używam ich nałogowo. Trwałość 5.
CAROLINA HERRERA 212. Mam z nim dobre wspomnienia. Kojarzy mi się z dużym, nowoczesnym miastem. Sama używałam go będąc w NY. Jest dobry na dzień, ale również na wieczór. Raczej dla starszych kobiet. Ja wyczuwam w nich kwiaty połączone z mydłem. Opakowanie jest poręczne- zazwyczaj biorę ją w podróż. Trwałość 5+.
GIORGIO ARMANI ACQUA DI GIOA. Nazwa jest idealnie dopasowana do zawartości. Pierwsze skojarzenie przy używaniu ich- woda. Ciepłe, wilgotne po deszczu, letnie powietrze. Świeże i naturalne. Nienachalne. Tak pachnie klasyka. Trwałość 5.
CHANEL COCO MADEMOISELLE. Przyznam, że nigdy nie byłam fanką perfum od Chanel. Kojarzyły mi się z bardzo dojrzałymi kobietami, zapachy były „zbyt” klasyczne i ciężkie. Przeżyłam miłe zaskoczenie przy Coco Mademoiselle. Wprawdzie zapach nie jest zbyt słodki, mimo to jest odpowiedni również dla młodych osób. Czuć w nim nowoczesność i świeżość. Poza tym zawiera w sobie coś orientalnego i intrygującego. Buteleczka jest przepiękna, kojarzy mi się z Paryżem. Jej wielkość szokuje-nie wiem kiedy zużyję te 200 ml! Trwałość 5.
MARC JACOBS DAISY. Te perfumy dostałam jako prezent i przyznam szczerze, że dawno nikt tak dobrze nie trafił w mój gust. Są niesamowicie dziewczęce, radosne, mają przyjemny kwiatowy zapach. Wyczuwam w nich wanilię i jaśmin. Na początku pachną bardzo intensywnie, niestety z czasem zapach dość szybko się ulatnia. Lubię je używać raz na jakiś czas. Trwałość 3+/4.
JIMMY CHOO. Tym razem zacznę od opakowania. Buteleczka inspirowana skórą pytona wygląda luksusowo i kusi oko. Jej główne nuty zapachowe to gruszka, pomarańcza, orchidea i toffi. Ja wyczuwam orientalną nutę oraz pomarańczę. Zapach przy pierwszym odczuciu jest ciężki, jednak ma w sobie coś tajemniczego. Ciężko czasami go odkryć, bo jest zbyt ulotny. Trwałość 4.
CPOCO RABBANE LADY MILLION. Kto mnie zna wie, że jestem ogromną fanką tych perfum. To już mój trzeci flakonik. Jego zapah to przenikające się nuty ciężkiego i słodkiego zapachu. Mówi się, że ten zapach ma rozwijać na skórze aż 80 składników. To prawda- za każdym razem czuję go inaczej. Ma „pazura”. Jego główna nuta zapachowa to gorzka pomarańcza, maliny oraz jaśmin. Trwałość 5+ (czuję go długo na ubraniach nawet kilkanaście dni po używaniu). Jestem ogromną fanką tej marki, bo męski odpowiednik Lady Million to zdecydowanie moje ulubione perfumy u mężczyzn. Na razie żadne inne ich nie pokonały.
LOLITA LEMPICKA. Lubimy się z tym jabłuszkiem. Jedne z pierwszym perfum, które zaczęłam używać. Połączenie słodyczy z orientalnym dodatkiem. Z każdą godziną rozwija się coraz bardziej. Jeden z bardziej kobiecych zapachów. Kojarzy mi się anyżem, wanilią i słodyczami. Odpowiedni dla młodych oraz starszych kobiet. Jeden z ulubionych. Trwałość 6.CK EUPHORIA BLOSSOM. Kupiony przypadkowy. Wstępnie szłam kupić klasyczny CK Euphoria, który kojarzy mi się w 100% z moją mamą. CK Euphoria Blossom to świeższa wersja klasyka. To kwiaty i lato zamknięte w butelce. Pomimo tego zdecydowanie wole go używać wieczorami niż w ciągu dnia. Trwałość 4.
VICTORIA’S SECRET BOMBSHELL. To klasyk tej marki- najbardziej popularny zapach VS. Taki zapach unosi się właśnie w sklepach VS- stąd są to dla mnie bardzo miłe wspomnienia. Słodycz, dziewczęcość, owoce- mniam! Ich główne nuty zapachowe to purpurowy granat, włoskie winogrona i sosna. Cukierek, który uwielbiam. Z mgiełką tworzy świetny duet. Trwałość 4.THIERRY MUGLER ANGEL. To najbardziej zmysłowe i pociągające perfumy w mojej kolekcji. Idealne dla dojrzałej, pewnej siebie kobiety. Nadają się tylko na wieczór i to na specjalne okazje. Zapadają w pamięci. Przy pierwszym podejściu zupełnie mi się nie spodobały, za to każde kolejne psiknięcia sprawiały, że musiałam je kupić. Moje pierwsze „poważne” perfumy. Ich gorycz przemienia się w orientalno-słodką nutę. „Zabójcze”! Trwałość 6+ (czuć go nawet po kilku praniach).






141 komentarzy
Anonymous
1 czerwca 2013 at 00:41Ja mam Lolitę i nie zamienię jej na żadne inne perfumy 🙂 Również trwałość oceniam na 6
Shopaholic
1 czerwca 2013 at 00:42CHANEL COCO MADEMOISELLE <3
Anonymous
1 czerwca 2013 at 00:43Kate moss – różowe Kate
Moschino- Love
DKNY – zielone jabłuszko
Lanvin – eclat d’arpege
Powąchaj te 🙂
Blond Muffin
1 czerwca 2013 at 00:45męski odpowiednik Lady Million uwielbiam, uwielbiam jeszcze raz uwielbiam
RockGlamPrincess
1 czerwca 2013 at 06:02no chyba nie ma męskiej wersji LADY Million tylko jest „paco rabanne 1 million”, które w dodatku weszły na rynek wcześniej 🙂
Sylwia
1 czerwca 2013 at 01:00Bardzo lubię kilka zapachów, które opisałaś, m.in. Mademoiselle i Jimmy Choo. Jeśli lubisz słodkie perfumy, to koniecznie sprawdź Flowerbomb, w wersji EDP. Od kilku lat są moim numerem jeden. Dość podobny jest BlackXS od Paco Rabanne. Oba zapachy są fajnym połączeniem słodyczy z ostrzejszym akcentem. 🙂
Docia
1 czerwca 2013 at 01:10Chloe klasyczne moje ukochane, Daisy też uwielbiam no i 212 Karolina Herrera oraz DKNY zielone. 🙂 Mam jeszcze wiele innych ulubieńców ale zmęczona już jestem. 😉
Anonymous
1 czerwca 2013 at 01:12Armani i Chanel to również moje typy, a raczej moje obowiązkowe perfumy. Mogę próbować i używać innych, zależnie od pory roku, sytuacji czy mojego nastroju. Ale te zawsze muszą na półce stać (teraz w nowej poj. 200 ml). Uwielbiam… Armani z trwałością lepiej niż Chanel, zwłaszcza na włosach.
Daga
1 czerwca 2013 at 01:20Ja od lat jestem fanką Givenchy ange ou demon, choć ostatnio mam ochotę wypróbować amor amor in a flash 🙂
Pozdrawiam,
http://truskawkowyjogurt.blogspot.com
Anonymous
1 czerwca 2013 at 01:28Jak dla mnie tylko IDOLE d’ARMANI
Pokochałam od pierwszego 'powąchania’ 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 01:30A wśród męskich zapachów D&G light blue.. niesamowity zapach.. właśnie sprawiłam chłopakowi kolejną butelkę 😀
Anonymous
1 czerwca 2013 at 01:39Hej, widizałam Cie ostatnio z chłopakiem, wyglądaliście na takich szczęsliwych, długo jesteście razem?
charlize mystery
2 czerwca 2013 at 11:15Już ponad 2 lata:))
Anonymous
3 czerwca 2013 at 17:07dopiero 2 lata? ;oo myślałam że z 5
Anonymous
1 czerwca 2013 at 01:47Brawa za zdjęcia! Są wspaniałe! Zwykle w tego typu postach blogerki prezentują kosmetyki po prostu ustawione gdzieś na toaletce lub biurku,a u Ciebie zawsze idealna prezentacja.. Tło pięknie dobrane do flakonów..cudo.
Anonymous
1 czerwca 2013 at 01:47Ja używam Diamonds Armaniego, J’adore Diora i Miss Dior, Eternity Summer i moich ukochanych Salvador Dali! Z Twoich mam Cacharel, w takiej małej buteleczce w sam raz do torebki, i jestem zachwycona zarówno zapachem, jak i praktycznością opakowania 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 02:04Mamy podobny gust. Angel jest fenomenalny! Ja polecam Guerlain- La petite robe noire (bardzo trwały, pudrowy, ale jednocześnie tajemniczy, zmysłowy. Na pewno Ci się spodoba). A z bardziej kwiatowych i świeżych- Givenchy- Le secret elixir. Również bardzo trwały.
Pozdrawiam 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 02:08Karola, ze słodkości wypróbuj Kenzo Amour oraz Gucci Guilty, to moi faworyci 😉
Anonymous
1 czerwca 2013 at 04:11Dolce&gabbana – rose the one! -perfumy idealne.
modenfer
1 czerwca 2013 at 04:14Świetna recenzja i przepiękne zdjęcia! Jednym z moich absolutnych nr 1 jest Shalimar, koniecznie powąchaj w perfumerii następnym razem jeśli jeszcze nie miałaś okazji, jest bardzo kobiecy i ponadczasowy! Pozdrawiam serdecznie z Paryża :-)))
Anonymous
1 czerwca 2013 at 04:28A znasz/lubisz Miss Dior? Kocham je, są naprawdę trwałe.
charlize mystery
2 czerwca 2013 at 11:18Znam i pewnie kiedyś trafią do mojej kolekcji :))
Anonymous
1 czerwca 2013 at 05:56FM 354 dla mnie sa nieziemskie a ich trwalosc jest genialna!!!
Anonymous
1 czerwca 2013 at 08:07Jeśli lubisz słodycz w buteleczce polecam pradę candy 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 08:11Prada CANDY mógłby Ci się spodobać. Cudownie pachnie,lecz trwałość na tróję. 🙂
Joanna
Anonymous
1 czerwca 2013 at 08:16Angel, Lady Milion, Lolita, Jimmi Choo, Amor Amor – mamy podobny gust ! aż się dziwię,że w Twojej kolekcji nie ma Hypnotic Poison Diora ! Polecam, z pewnością Ci się spodoba, od lat mój nr 1 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 08:17Przepiękne zdjęcia Karo!! I te wszystkie szczegóły np. w postaci odpowiedniego tła dla każdego flakonu-super 🙂 Ja uwielbiam D&G Light Blue, cudowny świeży,cytrusowy zapach. Polecam!
lolitaaa
1 czerwca 2013 at 08:31ja teraz w okresie letnio wiosennym moschino funny w ciągu dnia, natomiast wieczorami lub w chłodniejsze dni używam diesel loverdose- polecam te ostatnie, a na takie specjalne wyjscia mam albo coco Mademoiselle lub euphorie CK 🙂 muszę obczaić ten ostatni z Twojej listy 🙂
✰ Just ωith Rut ✰
1 czerwca 2013 at 08:43Z tych, które przedstawiłaś kocham COCO zawsze i wszędzie – często do niego wracam..
Używałam Lady milion.. jest niezły..
A Aqua Di Gioia totalnie mi nie pasował…
:)))
Buziaki z 3city :**
XO XO XO XO XO
Nieperfekcyjna
1 czerwca 2013 at 08:52Bardzo fajny post! śliczne zdjęcia.
Ja lubie Moschino- Love.
http://nieperfekcyjnakasia.blogspot.com/
pearls and myths
1 czerwca 2013 at 08:57Lempicka ♥♥♥♥♥ pamiętam, jak zobaczyłam te fikuśne flakoniki w Ahlens’ie w Stockholmie pierwszy raz lata świetlne temu, przyciągały oko i wzorem flakonu -wyróżniały się i zwróciła uwagę nazwa – polsko brzmiące nazwisko. Od tamtego czasu towarzyszą mi w różnych nutach zapachowych do dziś …
Anonymous
1 czerwca 2013 at 08:58Z tych nie używam żadnych, ale z ich rodzin i owszem:) Mam CHANEL Allure, THIERRY MUGLER Womanity, CK Euphoria, EMPORIO ARMANI Diamonds oraz BRUNO BANANI Pure Woman.
Dominik
1 czerwca 2013 at 09:07Angel to taki perfumowy kiler!
Pracownia biżuterii unikatowej
1 czerwca 2013 at 09:10Ten ostatni zapach mnie zaciekawił 🙂 Muszę sprawdzić.
Anonymous
1 czerwca 2013 at 09:21Wspaniala kolekcja:) Polecam Ci rowniez Dior Summer Addict oraz La Perla Divina:)
Anonymous
1 czerwca 2013 at 09:27męski Paco Rabanne skradł moje serce! Jest zmysłowy, ale nie zamulający. Tak właśnie pachnie mój ideał 🙂
http://www.yuppie-look.blogspot.com
smiriamstyle
1 czerwca 2013 at 09:42Cieszę się, że napisałaś ten post, bo pokazałaś poprzez różnorodność zapachów złożoność charakteru:) poza tym estetyka tego posta jest urzekająca:)
Ja mam odmienny gust zapachowy, ale miło popatrzeć jakie zapachy Ty preferujesz:))
Agata Flis
1 czerwca 2013 at 09:48Ja kocham perfumy DKNY zielone <3
Wszystkie Beyonce, Moschino love też są fajne
A marzą mi się wszystkie Marca Jacobsa szczególnie „Dot”, ale Daisy i Lola <3
M.
1 czerwca 2013 at 09:49Kilka zapachów jest również moimi ulubionymi… Mogę Ci polecić zatem do „powąchania” Trussardi Donna. Myślę, że może się spodobać. 🙂
M.
1 czerwca 2013 at 09:50Kilka zapachów jest również moimi ulubionymi… Mogę Ci zatem polecić do „powąchania” Trussardi Donna. Myślę, że może się spodobać. 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 10:02Z tych, których Ty używasz mam Angela – bo mam niemal wszystkie zapachy Muglera, którego kompozycje zapachowe bardzo lubię. Mam też Mademoiselle od Chanel. Poza tym używamy zupełnie innych perfum – ja nawet na co dzień lubię tzw. killery, czyli Muglery właśnie, Armani Code, D&G The One etc Za to w ogóle nie mam takich typowo świeżych czy słodkich zapachów, ale po Twoim poście muszę spróbować Lady Million 😉
Eva Wu
1 czerwca 2013 at 10:19lubisz dosc ciezkie perfumy. wspolna mamy lolite, ta akurat jest dosc lekka, ale to jest juz dla mnei klasyka. z ciezkich lubie dior addict i hypnotic poison oraz angel. uwielbiam jil sander jil i eve i ninę ricci, serie belle w kolorowych buteleczkach, szczegolnie zolta i zielona.
Anonymous
1 czerwca 2013 at 10:35Też uwielbiam perfumy i przyznam, że mam ich dość dużo (ok. 40 flakonów). Z Twojej kolekcji mam Chanel Coco Mademoiselle, Lolitkę, Euphorię Blossom, Lady Million i Angela, a planuję zakup Manifesto i Jimmy’ego Choo. Chyba mamy zbliżony gust, jeśli chodzi o zapachy.
Anonymous
1 czerwca 2013 at 10:38Zielone jabłuszko DKNY i the Beat, szczególnie te drugie, boskie. Martyna
Anonymous
1 czerwca 2013 at 10:41Mam pytanie, które mnie trapi już od wielu miesięcy. Czy za pojawienie się w telewizji śniadaniowej płacą? Bo AbstrachujeTV powiedzieli, że za pojawienie się np. w Dzień Dobry TVN nie dostaje się pieniędzy, bo jest to jakaś forma reklamy. Tzw. obopólna reklama, ale wiem, że ty występujesz często w takich programach i telewizja przychodzi do ciebie do domu, a nawet spędza z tobą cały dzień. I za to nie dostaje się pieniędzy? W sumie jest to trochę zmarnowany dzień, więc zastanawiam się, czy tak wysoko ustawiona blogerka jak ty czy wiele innych przychodzi do takich programów za darmo. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego pytania jako wścibskiego, nie chce wiedzieć ile itd. ale po prostu jak to działa. 🙂
charlize mystery
2 czerwca 2013 at 11:26Telewizje śniadaniowe nie płacą nic za nagranie programu, nie traktuje tych dni z nimi spędzonych jako stracony czas, a raczej nowe doświadczenia, fajną zabawę i wyjątkową pamiątkę:) Rzeczywiście jest to pewnego rodzaju reklama dla obu stron :))
Anonymous
2 czerwca 2013 at 12:48Dzięki wielkie za odpowiedz 🙂
Jesteś przemiłą osobą! 😀
Anonymous
1 czerwca 2013 at 10:44A dla mnie super post! Dzięki Karolina! Nie znam się na perfumach i zawsze ciężko jest mi coś wybrać. A teraz skoczę do perfumerii i chociaż będę miała jakąś selekcję zrobioną 😀 Mam nadzieję, że coś wykorzystam z Twoich 😉
Zazdroszczę takiej kolekcji 😀 ;]
Anonymous
1 czerwca 2013 at 10:47Dla mnie Angel sa po prostu straszne. Wszedzie je wyczuje i mi od razu niedobrze..Zwlaszcza jak jakies panie sie nim wypsikaja na siłowni.. Ugghhh! Nie!
Za to Chanel mm to jest to 🙂
E.K
Anna77MICH
1 czerwca 2013 at 10:53Witam:) Niezłą masz kolekcje! A mnie od lat zachwyca wciąż niezmiennie – J’adore:)
Buziaki z Brunszwiku, dziś deszczowego-Anna:)
k.
1 czerwca 2013 at 11:01Acqua di Gioia zdecydowanie mój ulubiony zapach 🙂 niestety niektórych z tych , które pokazujesz nie znam, ale chętnie poznam przy najbliższej okazji kiedy pojawię się w perfumerii , pozdrawiam 🙂
k.
Anonymous
1 czerwca 2013 at 11:08Testowałam dwa perfumy od Marc`a Jacobsa. Zarówno Daisy jak i Oh! Lola są bardzo nietrwałe, po 2-3 godzinach w ogóle ich nie czuć. Szkoda, że przy ich tworzeniu skupiono się na oryginalnym opakowaniu zamiast na trwałości tych pięknych, ale niepraktycznych perfum.
Black Raspberry
1 czerwca 2013 at 11:19Ja polecam Dior-Dolce Vita, zapach kwiatowo-owocowy z korzenną nutą, są bardzo trwałe! Z Twojej kolekcji mam Angel i uwielbiam, używam także na co dzień:)
Anonymous
1 czerwca 2013 at 11:21Imponująca kolekcja 🙂 Ja jestem wielką fanką Love Chloe, Elie Saab i Fan di Fendi, który jest naprawdę bardzo trwały :)Kiedyś uwielbiałam Lacoste – Touch of pink, ale teraz wybieram nieco „dojrzalsze” zapachy :)Kto wie, może kolejny perfum, który kupię będzie którymś z tych, które poleciłaś 🙂
Pozdrawiam 🙂
Hania
Vlada Cotorobai
1 czerwca 2013 at 11:33awesome!
http://vladasworld.blogspot.com/
Inez Balina
1 czerwca 2013 at 11:38WOW PRZEPIĘKNE ZDJĘCIA! i świetny post!
Ruda
1 czerwca 2013 at 11:41Zgadzam się z ostatnią Twoją opinią – Angel jest niemożliwy do zapomnienia. Super – trwały, mocny, hipnotyzujący. Niestety, nie dla mnie, nie przepadam za takimi ciężkimi zapachami, choć bardzo lubię, wręcz uwielbiam, j’adore Diora (niejako „baza” mojego koszyczka z perfumami 😉 ) we wszelkich wersjach. Do dziś żałuję, że kilka lat temu nie zrobiłam zapasu jego letniej wersji – j’adore Dior Summer Fragrance. Boski był, a już nie do zdobycia, niestety. Obecnie mam klasyczny j’adore i wersję kwiatową l’eau. O ile „zwykły” j’adore jest zapachem raczej na wieczór, l’eau spokojnie nadaje się na co dzień.
Drugim moim hitem jest Acqua di Gioa – zarówno wersja która wyszła jako pierwsza, jak i essenzza – obie są cudne cudowne i dokładnie oddałaś to, z czym się ten zapach kojarzy 😀
Lubię też Cool Water Davidoffa, a ostatnio mam fazę na dwa zapachy Roger Gallet – Bois d’orange i Cedrat – pierwsza bardzo podobna do Light Blue Dolce & Gabbana, ale bardziej czuć pomarańczami, druga świeża, leśna, cytrynowa. Obie idealne na lato wg mnie.
Kolekcję kończy Inis The Energy of the Sea- z każdego wypadu do Irlandii przywożę flakonik, bo tylko tam je można dostać. Zapach jest świeży, unisex, a najbardziej podoba mi się idea wspomagania organizacji Irish Whale & Dophin Group – część zysków przeznaczają na ochronę i badania nad delfinami i wielorybami. Inis jest też głównym sponsorem irlandzkiej sierpniowej imprezy „Whale Watch Ireland” , a ponieważ mam takie małe zboczenie, że środowisko i żyjatka wszelkie są dla mnie istotne, z przyjemnością kupuję ich zapach 🙂
Lubię też – mimo że obecnie w kolekcji nie posiadam – DKNY Be Delicious zieloną wersję – nie zapomnę, jak Mąż mi je kupował w prezencie: wchodząc do drogerii, wypalił do ekspedientki „Poproszę te damskie perfumy, które reklamują z jabłkami!” 😀
Z męskich nieodmiennie Hugo by Hugo Boss.
the sisberry blog
1 czerwca 2013 at 11:45Oj, zazdroszczę takiej kolekcji! :))
aurealibertas
1 czerwca 2013 at 11:53A ja mogę Ci polecić Lancome- La Vie Est Belle! 🙂 Zakochałam się w nich jakiś czas temu i są moim nr 1 razem z Euphorią CK 🙂
E V O L T A
1 czerwca 2013 at 11:57Tez uwielbiam Paco Rabbane Lady Million, oraz One Million, których używa mój mężczyzna :). Polecam Ci Chloe od Chloe. Zapach delikatny, lekko mydlany, bardzo długo się utrzymuje. Świetne są też J’adore od Diora.
Pozdrawiam 🙂
Anonymous
1 czerwca 2013 at 12:00Przede wszytskim chce pogratulowac pomyslow na zdjecia, WOW jestem pod wrazeniem !! Moje number one to Gucci Premiere 🙂
Alicja Zielińska
1 czerwca 2013 at 12:43Chanel Mademoiselle to moje pierwsze oryginalne perfumy, które kupiłam. Cudowny zapach, długo się utrzymuje. A flakonik 100 ml miałam ponad